Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Malinka_1

Jestem zagubiona w związku

Polecane posty

Gość Malinka_1

Witam wszystkich 🙂

Pisze na forum aby ktoś spojrzał na moją sytuacę chłodnym okiem. 

Więc tak... Jestem od trzech miesięcy w związku. Na początku normalnie rycerz na białym koniu i pomimo początkowych problemów z akceptacją mojego partnera przez rodzinę to daliśmy sobie rade. Jednak właśnie... Kiedy dostał już przychylność moich rodziców coś się zaczęło psuć. Liczy sie wyłącznie to czy coś mówili o nim, czuje się w moim domu jak u siebie (niby to dobrze ale swobodne wchodzenie do sypialni rodziców, bo ja tam weszłam na chwile, to chyba lekka przeginka zważywszy na krótki czas bycia ze sobą). Dodatkowo rodzina nadal obserwuje go i nadal dla nich jest nikim. Tu był właśnie z początku problem - moja rodzina to sami lekarze, główni księgowi czy asystenci właścicieli sieciówek. A mój partner skończył tylko gimnazjum. Ja sama jestem na studiach weterynaryjnych. Kolejna sprawa... Zauważyłam brak tematów z moim partnerem do rozmów. Nawet hobby nie ma! A ja? Czasu mi brakuje na spełnianie ich wszystkich. Ostatnim czasem ciągle się kłócimy, spędzamy coraz mniej czasu ze sobą. Co jeszcze mnie wkurza to to, że nie słucha mnie, lekceważy i jeździ nie wiadomo gdzie, nie wiadomo do nikogo wieczorami. Prace niby ma ale to tyle. Mieszka nadal z rodzicami a poza pracą nic nie robi. Nawet na spacer nie chciał ze mną iść bo zmęczony, bo za zimno.

Odizolowana od świata założyłam sobie konto na poratlu internetowym aby tylko pogadać. Nie umawiać się na randki czy flirtować. Niestety należę do wiernych osób i jest mi z tym źle. Nie pomaga mi fakt iż poznałam tam chłopaka, który otwarcie powiedział mi, że mu się podobam. Doskonale wie, że jestem w związku ale ma zamiar o mnie walczyć. Najgorsze że mi się to zaczyna podobać. Bo stara się, słucha mnie, jest rolnikiem z wykształcenia. Dzwoni, pisze smsy, umie mnie rozbawić, możemy nawet rozmawiać o zwykłej czekoladzie godzinami. Czuje się z tym źle, jakbym zdradzała swojego chłopaka ale przecież nie flirtuje, nie podrywam czy mimo propozycji spotkań od tego drugiego, nie spotykam się. Nie wiem co o tym sądzić. Nie chce aby kolejny związek poszedł w piach ale ...ką też nie zamierzam być. Nie chcę być w związku i siedzieć w samotności bo mój partner po pracy pójdzie spać. 

Proszę o szczere opinie 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zostaw tamtego chłopaka on ciebie nie szanuje twoich potrzeb. Ten rolnik ci poświęca czas uwagę Lepiej żebyś z nim była.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skoro już po 3 miesiącach sama piszesz, ze nie macie wspólnych tematów do rozmów, ze brakuje mu ambicji to nie ma sensu na siłę się tego trzymać. Marnujesz swój i jego czas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Malinka_1 napisał:

Witam wszystkich 🙂

Pisze na forum aby ktoś spojrzał na moją sytuacę chłodnym okiem. 

Więc tak... Jestem od trzech miesięcy w związku. Na początku normalnie rycerz na białym koniu i pomimo początkowych problemów z akceptacją mojego partnera przez rodzinę to daliśmy sobie rade. Jednak właśnie... Kiedy dostał już przychylność moich rodziców coś się zaczęło psuć. Liczy sie wyłącznie to czy coś mówili o nim, czuje się w moim domu jak u siebie (niby to dobrze ale swobodne wchodzenie do sypialni rodziców, bo ja tam weszłam na chwile, to chyba lekka przeginka zważywszy na krótki czas bycia ze sobą). Dodatkowo rodzina nadal obserwuje go i nadal dla nich jest nikim. Tu był właśnie z początku problem - moja rodzina to sami lekarze, główni księgowi czy asystenci właścicieli sieciówek. A mój partner skończył tylko gimnazjum. Ja sama jestem na studiach weterynaryjnych. Kolejna sprawa... Zauważyłam brak tematów z moim partnerem do rozmów. Nawet hobby nie ma! A ja? Czasu mi brakuje na spełnianie ich wszystkich. Ostatnim czasem ciągle się kłócimy, spędzamy coraz mniej czasu ze sobą. Co jeszcze mnie wkurza to to, że nie słucha mnie, lekceważy i jeździ nie wiadomo gdzie, nie wiadomo do nikogo wieczorami. Prace niby ma ale to tyle. Mieszka nadal z rodzicami a poza pracą nic nie robi. Nawet na spacer nie chciał ze mną iść bo zmęczony, bo za zimno.

Odizolowana od świata założyłam sobie konto na poratlu internetowym aby tylko pogadać. Nie umawiać się na randki czy flirtować. Niestety należę do wiernych osób i jest mi z tym źle. Nie pomaga mi fakt iż poznałam tam chłopaka, który otwarcie powiedział mi, że mu się podobam. Doskonale wie, że jestem w związku ale ma zamiar o mnie walczyć. Najgorsze że mi się to zaczyna podobać. Bo stara się, słucha mnie, jest rolnikiem z wykształcenia. Dzwoni, pisze smsy, umie mnie rozbawić, możemy nawet rozmawiać o zwykłej czekoladzie godzinami. Czuje się z tym źle, jakbym zdradzała swojego chłopaka ale przecież nie flirtuje, nie podrywam czy mimo propozycji spotkań od tego drugiego, nie spotykam się. Nie wiem co o tym sądzić. Nie chce aby kolejny związek poszedł w piach ale ...ką też nie zamierzam być. Nie chcę być w związku i siedzieć w samotności bo mój partner po pracy pójdzie spać. 

Proszę o szczere opinie 😭

1. odstaw rycerza #1 i bierz się za rycerza # 2, chyba jasne jak słońce

2. Jeśli masz pytania patrz punkt #1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elizzz12 napisał:

Skoro już po 3 miesiącach sama piszesz, ze nie macie wspólnych tematów do rozmów, ze brakuje mu ambicji to nie ma sensu na siłę się tego trzymać. Marnujesz swój i jego czas. 

Dokładnie dosadnie napisane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elizzz12 napisał:

Skoro już po 3 miesiącach sama piszesz, ze nie macie wspólnych tematów do rozmów, ze brakuje mu ambicji to nie ma sensu na siłę się tego trzymać. Marnujesz swój i jego czas. 

ja się pytam SKĄD tego rycerza wytrzasneła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka_1
2 minuty temu, elizzz12 napisał:

Skoro już po 3 miesiącach sama piszesz, ze nie macie wspólnych tematów do rozmów, ze brakuje mu ambicji to nie ma sensu na siłę się tego trzymać. Marnujesz swój i jego czas. 

W jednej z kłótni powiedziałam mu, że może odejść ode mnie ale on nie zamierza. Nie chce odchodzić i twierdzi, że jestem tą jedyną. Więc jego czasu nie marnuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma sensu ciągnąć czegoś na siłę. Brak tematów do rozmów? Brak wspólnych zainteresowań, rozbieżnoßć w statusie... za dużo tego wszystkiego by mogło się udać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Malinka_1 napisał:

W jednej z kłótni powiedziałam mu, że może odejść ode mnie ale on nie zamierza. Nie chce odchodzić i twierdzi, że jestem tą jedyną. Więc jego czasu nie marnuje.

Marnujesz jego czas bo dobrze wiesz, że to nie ma sensu. Jeśli na tak wczesnym etapie są wątpliwości to po co ten „związek”. Nie wiem ile masz lat ale nie jest to zbyt dojrzałe zachowanie jeśli mam być szczera. Dodatkowo już piszesz z innym na boku i masz przez to jeszcze więcej wątpliwości... aktualny związek nie ma przyszłości i lepiej dla Ciebie i dla niego, jak po prostu to zakończycie. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Malinka_1 napisał:

W jednej z kłótni powiedziałam mu, że może odejść ode mnie ale on nie zamierza. Nie chce odchodzić i twierdzi, że jestem tą jedyną. Więc jego czasu nie marnuje.

Dziewczyno ale swój czas marnujesz. Jak mi zależy mi na dziewczynie to się staram mocno. Poświęcam czas. zabieram na spacer. Czy wycieczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Malinka_1 napisał:

W jednej z kłótni powiedziałam mu, że może odejść ode mnie ale on nie zamierza. Nie chce odchodzić i twierdzi, że jestem tą jedyną. Więc jego czasu nie marnuje.

przecież świnia nie odejdzie od żłoba, ty stawiasz szlaban nie on, myśl troche dziewczyno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bela. napisał:

Nie ma sensu ciągnąć czegoś na siłę. Brak tematów do rozmów? Brak wspólnych zainteresowań, rozbieżnoßć w statusie... za dużo tego wszystkiego by mogło się udać.

 

jak oni się qrwa wogóle dobrali, ? pewnie on zabajerzył, a ona z braku zainteresowania i w dobrych manierach go przygarneła jak kundla

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, kaspej ban napisał:

jak oni się qrwa wogóle dobrali, ? pewnie on zabajerzył, a ona z braku zainteresowania i w dobrych manierach go przygarneła jak kundla

To już autorka musi powiedzieć jak go poznała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka_1
2 minuty temu, elizzz12 napisał:

Marnujesz jego czas bo dobrze wiesz, że to nie ma sensu. Jeśli na tak wczesnym etapie są wątpliwości to po co ten „związek”. Nie wiem ile masz lat ale nie jest to zbyt dojrzałe zachowanie jeśli mam być szczera. Dodatkowo już piszesz z innym na boku i masz przez to jeszcze więcej wątpliwości... aktualny związek nie ma przyszłości i lepiej dla Ciebie i dla niego, jak po prostu to zakończycie. 

Wiem, że mimo 22 lat jestem jeszcze niedojrzała. To on tak szybko chciał wskoczyć w związek, choć ja miałam wątpliwości ale zgodziłam się. Nie usprawiedliwia mnie to. Czy żałuję? Nie ale teraz widzę, że mamy dwa różne światy. Raz już miałam to zakończyć, było tak blisko tego ale zaczął płakać, mówić że depcze jego uczucia, że zawsze tak jest. Obiecał poprawę ale jej nie ma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Malinka_1 napisał:

Witam wszystkich 🙂

Pisze na forum aby ktoś spojrzał na moją sytuacę chłodnym okiem. 

Więc tak... Jestem od trzech miesięcy w związku. Na początku normalnie rycerz na białym koniu i pomimo początkowych problemów z akceptacją mojego partnera przez rodzinę to daliśmy sobie rade. Jednak właśnie... Kiedy dostał już przychylność moich rodziców coś się zaczęło psuć. Liczy sie wyłącznie to czy coś mówili o nim, czuje się w moim domu jak u siebie (niby to dobrze ale swobodne wchodzenie do sypialni rodziców, bo ja tam weszłam na chwile, to chyba lekka przeginka zważywszy na krótki czas bycia ze sobą). Dodatkowo rodzina nadal obserwuje go i nadal dla nich jest nikim. Tu był właśnie z początku problem - moja rodzina to sami lekarze, główni księgowi czy asystenci właścicieli sieciówek. A mój partner skończył tylko gimnazjum. Ja sama jestem na studiach weterynaryjnych. Kolejna sprawa... Zauważyłam brak tematów z moim partnerem do rozmów. Nawet hobby nie ma! A ja? Czasu mi brakuje na spełnianie ich wszystkich. Ostatnim czasem ciągle się kłócimy, spędzamy coraz mniej czasu ze sobą. Co jeszcze mnie wkurza to to, że nie słucha mnie, lekceważy i jeździ nie wiadomo gdzie, nie wiadomo do nikogo wieczorami. Prace niby ma ale to tyle. Mieszka nadal z rodzicami a poza pracą nic nie robi. Nawet na spacer nie chciał ze mną iść bo zmęczony, bo za zimno.

Odizolowana od świata założyłam sobie konto na poratlu internetowym aby tylko pogadać. Nie umawiać się na randki czy flirtować. Niestety należę do wiernych osób i jest mi z tym źle. Nie pomaga mi fakt iż poznałam tam chłopaka, który otwarcie powiedział mi, że mu się podobam. Doskonale wie, że jestem w związku ale ma zamiar o mnie walczyć. Najgorsze że mi się to zaczyna podobać. Bo stara się, słucha mnie, jest rolnikiem z wykształcenia. Dzwoni, pisze smsy, umie mnie rozbawić, możemy nawet rozmawiać o zwykłej czekoladzie godzinami. Czuje się z tym źle, jakbym zdradzała swojego chłopaka ale przecież nie flirtuje, nie podrywam czy mimo propozycji spotkań od tego drugiego, nie spotykam się. Nie wiem co o tym sądzić. Nie chce aby kolejny związek poszedł w piach ale ...ką też nie zamierzam być. Nie chcę być w związku i siedzieć w samotności bo mój partner po pracy pójdzie spać. 

Proszę o szczere opinie 😭

Ten ma gospodarstwo rolne, a Ty będziesz weterynarzem! Układ prawie idealny. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka_1
1 minutę temu, KarolM89 napisał:

To już autorka musi powiedzieć jak go poznała.

Znamy sie od czasów gimnazjum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, kaspej ban napisał:

jak oni się qrwa wogóle dobrali, ? pewnie on zabajerzył, a ona z braku zainteresowania i w dobrych manierach go przygarneła jak kundla

Pewno masz rację. Przypałętał się mimochodem.  

Generalnie tok rozumowania co do tematu (całokształtu) mam podobny 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka_1
5 minut temu, kaspej ban napisał:

przecież świnia nie odejdzie od żłoba, ty stawiasz szlaban nie on, myśl troche dziewczyno

Myślę. Stawiam mu jasne zasady ale one nie docierają przez to mam dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Malinka_1 napisał:

Wiem, że mimo 22 lat jestem jeszcze niedojrzała. To on tak szybko chciał wskoczyć w związek, choć ja miałam wątpliwości ale zgodziłam się. Nie usprawiedliwia mnie to. Czy żałuję? Nie ale teraz widzę, że mamy dwa różne światy. Raz już miałam to zakończyć, było tak blisko tego ale zaczął płakać, mówić że depcze jego uczucia, że zawsze tak jest. Obiecał poprawę ale jej nie ma. 

Lepiej zakończ. Ja kochając kobietę to się o nią staram i wszystko dla niej robię. Jak się da coś poprawić to to robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Malinka_1 napisał:

Wiem, że mimo 22 lat jestem jeszcze niedojrzała. To on tak szybko chciał wskoczyć w związek, choć ja miałam wątpliwości ale zgodziłam się. Nie usprawiedliwia mnie to. Czy żałuję? Nie ale teraz widzę, że mamy dwa różne światy. Raz już miałam to zakończyć, było tak blisko tego ale zaczął płakać, mówić że depcze jego uczucia, że zawsze tak jest. Obiecał poprawę ale jej nie ma. 

Zobacz co piszesz. Związek trwa 3 miesiące, już raz prawie doszło do zerwania i obiecał poprawę. TRZY MIESIĄCE. Naprawdę zakończ ten związek, zrób to dla swojego dobra. Ludzie się rozstają i żyją dalej...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Malinka_1 napisał:

Wiem, że mimo 22 lat jestem jeszcze niedojrzała. To on tak szybko chciał wskoczyć w związek, choć ja miałam wątpliwości ale zgodziłam się. Nie usprawiedliwia mnie to. Czy żałuję? Nie ale teraz widzę, że mamy dwa różne światy. Raz już miałam to zakończyć, było tak blisko tego ale zaczął płakać, mówić że depcze jego uczucia, że zawsze tak jest. Obiecał poprawę ale jej nie ma. 

Dziewczyno.... uciekaj od niego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wgl dziwie się, że masz jeszcze jakieś wątpliwości. Rozumiem, jakby związek trwał kilka lat ale trzy miesiące? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Malinka_1 napisał:

Znamy sie od czasów gimnazjum

Długo go znasz jak on i ciebie. To powinien wiedzieć czego potrzebujesz jakie pragnienia masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Malinka_1 napisał:

Wiem, że mimo 22 lat jestem jeszcze niedojrzała. To on tak szybko chciał wskoczyć w związek, choć ja miałam wątpliwości ale zgodziłam się. Nie usprawiedliwia mnie to. Czy żałuję? Nie ale teraz widzę, że mamy dwa różne światy. Raz już miałam to zakończyć, było tak blisko tego ale zaczął płakać, mówić że depcze jego uczucia, że zawsze tak jest. Obiecał poprawę ale jej nie ma. 

wątpliwości ale się zgodziłaś.......... PO CO? z braku laku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KarolM89 napisał:

Długo go znasz jak on i ciebie. To powinien wiedzieć czego potrzebujesz jakie pragnienia masz.

Po gimnazjum jest szkoła średnia, on został na etapie gimnazjum, znają się no kiedyś chodzili do szkoły. Dobrze że nie z przedszkola ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Malinka_1 napisał:

Znamy sie od czasów gimnazjum

to nie znaczy że musi być twoim mężem, ogarnij się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka_1
3 minuty temu, KarolM89 napisał:

Lepiej zakończ. Ja kochając kobietę to się o nią staram i wszystko dla niej robię. Jak się da coś poprawić to to robię.

Jego zdaniem on się stara. Jak mu tłumaczyłam spokojem jak i krzykiem, że nie to nie wiedział o co mi chodzi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Malinka_1 napisał:

Myślę. Stawiam mu jasne zasady ale one nie docierają przez to mam dość

czyli czas na krok #2, szlaban, blokady, ignoracja, on niech se żyły podcina czy inny szantarz a ty to olewaj.... potrafisz?

Z czasem mu się znudzi i odstąpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Malinka_1 napisał:

Jego zdaniem on się stara. Jak mu tłumaczyłam spokojem jak i krzykiem, że nie to nie wiedział o co mi chodzi. 

Twoje podejście do tematu jest naprawdę dziecinne i chyba nie byłaś w poważnym związku. Wiem, niefajnie  się czyta szczere opinie ale o to prosiłas. Proponuje, żebyś naprawdę wzięła się w garść i zrobiła to, co słuszne = zerwanie. 

Edytowano przez elizzz12

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Malinka_1 napisał:

Jego zdaniem on się stara. Jak mu tłumaczyłam spokojem jak i krzykiem, że nie to nie wiedział o co mi chodzi. 

Ale dla Ciebie niewystarczające są te starania, nie rozkminiaj tylko skończ to w porę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×