Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Dorin92

Dlaczego karma nie działa?

Polecane posty

7 minut temu, baskabarbara napisał:

Za rękę nie złapano, ręki nie urwano 🙄

Jak złapę to nie będę łapał za rękę, tylko będą klapsy na gołą pupę 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Dorin92 napisał:

Dlaczego jest tak, że osoby uczciwe, empatyczne, starające się postępować w porządku wobec innych (bo nie myślą tylko o czubku własnego nosa i nie chcą nikogo skrzywdzić), wiecznie dostają po tyłku? 

A dlaczego ci, którzy traktują ludzi przedmiotowo, którzy kręcą na wiele frontów, mataczą, pogrywają na cudzych emocjach, w ostateczności kończą dobrze i są z kimś szczęśliwi, zapominając o zdeptanych przez siebie ofiarach? 

Dlaczego karma nie wkracza? Dlaczego ktoś, kto z premedytacją pogrywa z uczuciami wielu osób, na koniec "w nagrodę" znajduje miłość i wspaniałego partnera? A dlaczego ta uczciwa osoba, zostaje sama, skopana do cna, z mocno zniszczoną samooceną i do tego jeszcze musi patrzeć na szczęście tych, którzy szli bez emocji po trupach i mają się świetnie?! 

To dlatego, że karma nie działa od razu. 
Przyszliśmy na ten świat po to, by się uczyć i kreować swoje własne życie. 
Tak naprawdę, jeśli chodzi o koleżanki, które coś Ci zawiniły, widzisz tylko powierzchnię. Skąd wiesz, że partner rzeczywiście jest wspaniały? Narcyzi i psychopaci potrafią grać tak dobrze, że zwodzą nawet psychologów. Może są problemy z dziećmi albo ze zdrowiem? Wiele wydarzeń ma ukryte konsekwencje, których nie zauważasz ze swego punktu widzenia. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Dorin92 napisał:

Dlaczego jest tak, że osoby uczciwe, empatyczne, starające się postępować w porządku wobec innych (bo nie myślą tylko o czubku własnego nosa i nie chcą nikogo skrzywdzić), wiecznie dostają po tyłku? 

A dlaczego ci, którzy traktują ludzi przedmiotowo, którzy kręcą na wiele frontów, mataczą, pogrywają na cudzych emocjach, w ostateczności kończą dobrze i są z kimś szczęśliwi, zapominając o zdeptanych przez siebie ofiarach? 

Dlaczego karma nie wkracza? Dlaczego ktoś, kto z premedytacją pogrywa z uczuciami wielu osób, na koniec "w nagrodę" znajduje miłość i wspaniałego partnera? A dlaczego ta uczciwa osoba, zostaje sama, skopana do cna, z mocno zniszczoną samooceną i do tego jeszcze musi patrzeć na szczęście tych, którzy szli bez emocji po trupach i mają się świetnie?! 

Patrząc od strony religijnej sprawiedliwość będzie dopiero po 2 stronie. Jak ktoś idzie w ciemność to na tej ziemi zostanie mu wynagrodzone wszystko dobre co zrobił. Poza tym diabeł nie da swoim odejść, da im wszystko co potrzebne żeby zostali przy nim, majatek, powodzenie. Jak to mówią bogatemu diabeł dziecko kołysze. Nie da mu zrobić krzywdy bo jak człowiek doznaje krzywdy zwraca się do Boga.  Grzechy są jak karta kredytowa, cieszysz się teraz, zapłacisz później. 

  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, baskabarbara napisał:

urągano tu mojej godności 😕 

Oj tam, nie było aż tak źle 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, marie3 napisał:

Patrząc od strony religijnej sprawiedliwość będzie dopiero po 2 stronie. Jak ktoś idzie w ciemność to na tej ziemi zostanie mu wynagrodzone wszystko dobre co zrobił. Poza tym diabeł nie da swoim odejść, da im wszystko co potrzebne żeby zostali przy nim, majatek, powodzenie. Jak to mówią bogatemu diabeł dziecko kołysze. Nie da mu zrobić krzywdy bo jak człowiek doznaje krzywdy zwraca się do Boga.  Grzechy są jak karta kredytowa, cieszysz się teraz, zapłacisz później. 

No bardzo rozsądnie powiedziane 👌

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, marie3 napisał:

 bogatemu diabeł dziecko kołysze.

Nie słyszałem tego powiedzenia wcześniej, ale dość często tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, baskabarbara napisał:

niż głupio wierzyć, że jak będę miała pieniądze to do nieba nie wejdę, bo jak jest okazja, że coś potrafisz i się nadajesz to grzechem jest nnie wziąć i głodować, czy żyć z państwa 😕 

No pewnie. Nie trzeba aż tak bardzo brać do siebie tego powiedzenia i to tak dosłownie nie działa. Ale coś w tym powiedzeniu jest - widziałem już sporo cwaniaków, chwalących się bogactwem, samochodem itp. bo tatuś bogaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, BoniBluBąbel napisał:

Leżak miał taki awatar.

Ja tu jestem od niedawna i nie widziałem. Taki avatar miałem już chyba z 8 lat temu na innej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie, którzy uważają się za dobrych lub za ofiary są irytujący. Zwykle tak naprawdę są nietolerancyjni i fałszywi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, agent of Asgard napisał:

To dlatego, że karma nie działa od razu. 
Przyszliśmy na ten świat po to, by się uczyć i kreować swoje własne życie. 
Tak naprawdę, jeśli chodzi o koleżanki, które coś Ci zawiniły, widzisz tylko powierzchnię. Skąd wiesz, że partner rzeczywiście jest wspaniały? Narcyzi i psychopaci potrafią grać tak dobrze, że zwodzą nawet psychologów. Może są problemy z dziećmi albo ze zdrowiem? Wiele wydarzeń ma ukryte konsekwencje, których nie zauważasz ze swego punktu widzenia. 
 

Wiem. Wiele jest prawdy w tym, co mówisz. 

Aktualnie przelała mi się czara goryczy po tym, jak pewien facet, który sam o mnie zabiegał, później zaczął zwodzić i dziwnie się zachowywać, a na koniec zerwał kontakt właściwie z dnia na dzień, dodał sobie zdjęcie na fejsie, ze jest w związku. Laska zapatrzona w niego jak w obrazek, a on już musiał się z nią spotykać, gdy do mnie kręcił i obiecywał gruszki na wierzbie. LOGICZNIE WIEM, że w takim razie to manipulant i kłamca (sądzę, że ma sporo cech narcystycznych i świetnie kreuje w sieci swój idealny wizerunek wspaniałego faceta o gołębim sercu :D), czyli że lepiej dla mnie, że z nim nie jestem, bo pewnie w związku też będzie kręcił po czasie, ale SERCEM czuję rozgoryczenie, złość. Że mnie tak potraktował, że w rzeczywistości nie liczyłam się dla niego, no i że jego kręcenie na wiele frontów popłaciło, bo ma fajną kobietę zapatrzoną w niego. On zachowywał się jak świnia i traktował kobiety przedmiotowo, a wygrał wszystko. Ja byłam bardzo skupiona na nim i uczciwa, z nikim innym nie kręciłam za jego plecami, nie ustawiałam nikogo na ławce rezerwowych, i co? To ja znowu spędzam wieczór samotnie. I latem nie będę miała nawet z kim pójść na wesele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, marie3 napisał:

Patrząc od strony religijnej sprawiedliwość będzie dopiero po 2 stronie. Jak ktoś idzie w ciemność to na tej ziemi zostanie mu wynagrodzone wszystko dobre co zrobił. Poza tym diabeł nie da swoim odejść, da im wszystko co potrzebne żeby zostali przy nim, majatek, powodzenie. Jak to mówią bogatemu diabeł dziecko kołysze. Nie da mu zrobić krzywdy bo jak człowiek doznaje krzywdy zwraca się do Boga.  Grzechy są jak karta kredytowa, cieszysz się teraz, zapłacisz później. 

Marna to dla mnie pociecha, bo nie jestem religijna i nie wierzę w niebo/piekło. 

Może źle zatytułowałam temat, bo chciałam go maksymalnie skrócić, ale przez karmę miałam na myśli nie tylko tę negatywną, ale też pozytywną. 

Może coś bardziej w kontekście prawa przyciągania i myśli, że podobne przyciąga podobne, co wysyłasz to dostajesz, itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dorin92 napisał:

Wiem. Wiele jest prawdy w tym, co mówisz. 

Aktualnie przelała mi się czara goryczy po tym, jak pewien facet, który sam o mnie zabiegał, później zaczął zwodzić i dziwnie się zachowywać, a na koniec zerwał kontakt właściwie z dnia na dzień, dodał sobie zdjęcie na fejsie, ze jest w związku. Laska zapatrzona w niego jak w obrazek, a on już musiał się z nią spotykać, gdy do mnie kręcił i obiecywał gruszki na wierzbie. LOGICZNIE WIEM, że w takim razie to manipulant i kłamca (sądzę, że ma sporo cech narcystycznych i świetnie kreuje w sieci swój idealny wizerunek wspaniałego faceta o gołębim sercu :D), czyli że lepiej dla mnie, że z nim nie jestem, bo pewnie w związku też będzie kręcił po czasie, ale SERCEM czuję rozgoryczenie, złość. Że mnie tak potraktował, że w rzeczywistości nie liczyłam się dla niego, no i że jego kręcenie na wiele frontów popłaciło, bo ma fajną kobietę zapatrzoną w niego. On zachowywał się jak świnia i traktował kobiety przedmiotowo, a wygrał wszystko. Ja byłam bardzo skupiona na nim i uczciwa, z nikim innym nie kręciłam za jego plecami, nie ustawiałam nikogo na ławce rezerwowych, i co? To ja znowu spędzam wieczór samotnie. I latem nie będę miała nawet z kim pójść na wesele.

Do lata zostało jeszcze sporo czasu. 😉.

Rozumiem Twoje uczucia, ale chyba nie ma innej drogi, niż nauczyć się rozpoznawać manipulantów, zadbać o własne granice, o poczucie własnej wartości, stać się odpowiedzialnym za własne szczęście.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Pocahontaz napisał:

Karma działa tylko tam,  gdzie jest poczucie winy. Na tym się "ziemska sprawiedliwość" opiera. 

Przy czym - poczucie winy nie musi być odrazu uświadomione i odczuwalne, może przyjśc z czasem.

Ważne, że podświadomośc je odczuwa. 

Gdy poswiadomośc nie ma w sobie poczucia wina, wtedy taki człowiek jest niemal nietykalny przez karmę.

To ciekawa koncepcja. A jeśli ktoś ma nieadekwatnie duże poczucie winy? 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Dorin92 napisał:

I latem nie będę miała nawet z kim pójść na wesele.

Nie wiadomo czy będą mogły odbywać się wesela latem. ☹

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, agent of Asgard napisał:

Do lata zostało jeszcze sporo czasu. 😉.

Rozumiem Twoje uczucia, ale chyba nie ma innej drogi, niż nauczyć się rozpoznawać manipulantów, zadbać o własne granice, o poczucie własnej wartości, stać się odpowiedzialnym za własne szczęście.

Wiem. Od kilku lat pracuje nad sobą, nad samooceną, przekonaniami... Interesowałam się też prawem przyciągania, staram się je stosować w praktyce, głównie pod kątem panowania nad czarnymi myślami i negatywnością, ale czasami już nie daje rady, gdy ciągle schemat się powtarza. Nie rozumiem co robię źle, z czego się to bierze. 

O narcyzach, socjopatach i psychopatach czytałam mnóstwo, od dwóch lat gdzieś interesuje się tą tematyką - głównie pod kątem dostrzegania toksycznych zachowań, manipulacji, żeby umieć w porę dostrzec niepokojące sygnały i się bronić, a najlepiej zrezygnować za wczasu z danej znajomości, jeśli to możliwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, baskabarbara napisał:

Ja biedna, mi Bóg dziecko kołysze, ale też ...em nie jestem żeby nie walczyć o pracę, w której zostanie coś z opłat nawet jak skończę sama niż głupio wierzyć, że jak będę miała pieniądze to do nieba nie wejdę, bo jak jest okazja, że coś potrafisz i się nadajesz to grzechem jest nnie wziąć i głodować, czy żyć z państwa 😕 

Tutaj chodzi o bogatych dla których pieniądze są bożkiem. Zrobią wszystko żeby mieć pieniądze, nawet po trupach do celu. Pieniądze są potrzebna do życia, są dobre to normalne. Ale pieniądze dla człowieka potrafią być bożkiem, sensem jego życia. 

Pieniądze w rękach dobrego człowieka przynoszą wiele dobrego, dobro się mnoży. A w rękach złego to przeważnie pomnożone zło. I dają wiele więcej okazji do grzechu. 

Biblia jest bardzo mądra księga, ale zrozumieć ja już nie jest tak łatwo jak się wydaje, wszystko ma głębszy sens. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Dorin92 napisał:

Wiem. Od kilku lat pracuje nad sobą, nad samooceną, przekonaniami... Interesowałam się też prawem przyciągania, staram się je stosować w praktyce, głównie pod kątem panowania nad czarnymi myślami i negatywnością, ale czasami już nie daje rady, gdy ciągle schemat się powtarza. Nie rozumiem co robię źle, z czego się to bierze. 

O narcyzach, socjopatach i psychopatach czytałam mnóstwo, od dwóch lat gdzieś interesuje się tą tematyką - głównie pod kątem dostrzegania toksycznych zachowań, manipulacji, żeby umieć w porę dostrzec niepokojące sygnały i się bronić, a najlepiej zrezygnować za wczasu z danej znajomości, jeśli to możliwe. 

Zazwyczaj chodzi o opory, jak to mówi Esther Hicks „wiosłowanie w górę rzeki”. Nie musisz panować nad czarnymi myślami, to jak niemyślenie o różowym słoniu. Po prostu odwróć od tego swoją uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Pocahontaz napisał:

Wtedy często taka osoba może być "kozłem ofiarnym" niezaleznie od grupy, w której się pojawi - ludzie wyczuwają jej energię i podświadomie dostrajają sie do ról, które ich podswiadomości chca odgrywać wzajemnie.

Często taka osoba żali sie, że jest źle traktowana przez ludzi, że nie traktuja jej z szacunkiem, poniżają etc.

Na podobnej zasadzie działa aura "alfy" - taki człowiek nieważne kobieta czy mężczyzna, gdzie sie nie pojawi potrafi wzbudzac respekt.

Oczywiście im wieksza świadomość jak to wszystko działa, tym większa swoboda w "ogrywanych rolach" 😉

Ale odgrywaniue roli, a bycie ofiarą , która nie potrafi się z danej roli wyswobodzić to dwie inne bajki. 

A z punktu widzenia karmy?

Bo poza tym zgadzam się. Robiono kiedyś badania wśród przestępców, którym pokazano różne zdjęcia, z których mieli sobie wybrać potencjalna ofiarę. Wskazali tę samą osobę. To owa słynna „aura ofiary”. 😉

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, agent of Asgard napisał:

Zazwyczaj chodzi o opory, jak to mówi Esther Hicks „wiosłowanie w górę rzeki”. Nie musisz panować nad czarnymi myślami, to jak niemyślenie o różowym słoniu. Po prostu odwróć od tego swoją uwagę.

Właśnie w taki sposób pracuję. Zwracam uwagę nawet na najmniejsze pozytywy i dodatkowo je sobie podkreślam, rozkoszuje się, rozbudzam w sobie poczucie wdzięczności. W myśl zasady "energia podąża za uwagą", staram się nad swą uważnością panować i kierować ją w odpowiednią stronę. Ostatnio długo mi to wychodziło, czułam się dobrze i spokojnie wewnętrznie, ale jak zauważyłam ten słodko pierdzący post, to mnie uderzyło ze zdwojoną mocą i wszystko szlag trafił. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, agent of Asgard napisał:

A z punktu widzenia karmy?

Bo poza tym zgadzam się. Robiono kiedyś badania wśród przestępców, którym pokazano różne zdjęcia, z których mieli sobie wybrać potencjalna ofiarę. Wskazali tę samą osobę. To owa słynna „aura ofiary”. 😉

Na takie stereotypowe klasyfikowanie ofiarą vs alfa wpływają również czynniki genetyczne, jak kształt twarzy i kości policzkowych, szczęki, rozstawienia oczu, i różne inne tego typu parametry. Podobnie sylwetka plus sposób poruszania się, głośność i tempo mówienia, itd 

Ted Bundy często wybierał swoje ofiary patrząc na ich sposób chodzenia i ruchy ciała. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, Dorin92 napisał:

Właśnie w taki sposób pracuję. Zwracam uwagę nawet na najmniejsze pozytywy i dodatkowo je sobie podkreślam, rozkoszuje się, rozbudzam w sobie poczucie wdzięczności. W myśl zasady "energia podąża za uwagą", staram się nad swą uważnością panować i kierować ją w odpowiednią stronę. Ostatnio długo mi to wychodziło, czułam się dobrze i spokojnie wewnętrznie, ale jak zauważyłam ten słodko pierdzący post, to mnie uderzyło ze zdwojoną mocą i wszystko szlag trafił. 

Wmawiasz sobie. Istnieje bufor czasowy, a każdy ma czasem gorsze dni. Nie przestawaj robić tego, co robiłaś do tej pory. Nic nie zaprzepaściłaś. 🤣

Edytowano przez agent of Asgard

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dorin92 napisał:

Na takie stereotypowe klasyfikowanie ofiarą vs alfa wpływają również czynniki genetyczne, jak kształt twarzy i kości policzkowych, szczęki, rozstawienia oczu, i różne inne tego typu parametry. Podobnie sylwetka plus sposób poruszania się, głośność i tempo mówienia, itd 

Ted Bundy często wybierał swoje ofiary patrząc na ich sposób chodzenia i ruchy ciała. 

To ciekawe! Gdzie można przeczytać o tych czynnikach genetycznych? 😃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, agent of Asgard napisał:

Wmawiasz sobie. Istnieje bufor czasowy, a każdy ma czasem gorsze dni. Nie przestawaj robić tego, co robiłaś do tej pory. Nic nie zaprzepaściłaś. 🤣

Niby tak, ale ja już tak działam od dawna, z 2 lata jak nic jestem dużo bardziej świadoma i.... Nic. Zero zmian na plus. Więc albo to jednak nie działa i to zwykła kwestia szczęścia, albo coś robię źle. Chociaż już nie mam takich oporów i parcia jak dawniej, zmniejszyłam ważność samego związku i marzeń o nim, no ale... Ech. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 godzin temu, Dorin92 napisał:

Właśnie. Nie potrafię tego zrozumieć. 

Tak samo nie potrafię zrozumieć dlaczego skoro sama postępuję uczciwie i wysyłam dobro, to skąd dostaje ciągle coś wręcz przeciwnego? Największe świństwa zrobiły mi te osoby, dla których zrobiłam bardzo dużo, którym życzyłam wszystkiego co najlepsze, którym nieba bym przychyliła. I to one kopnely mnie w tyłek, często wbijając jakiś nóż w plecy na do widzenia. I nie mówię tu tylko o relacjach damsko - męskich, ale też przyjacielskich, z osobami tej samej płci. Mega mnie to frustruje, przyprawia o złość, płacz, rozgoryczenie... Chciałabym zrozumieć dlaczego mi się to przytrafia od wielu lat, w kółko to samo... Tymczasem obserwuje wokół, że im większą ktoś jest świnią bez uczuć i zasad moralnych, tym lepiej ma w życiu. 

To proste. Jak jesteś człowiekiem z sercem na dłoni, to osoby toksyczne, pijawki i wampiry to widzą i się przyklejają, bo mogą korzystać z twojej pomocy. Jak już nie jesteś potrzebna, to dostajesz kopa w tyłek. Do wrednej świni bez uczuć, jak to nazwałaś, druga świnia bez uczuć się nie przyklei, bo nie ma korzyści. 

Edytowano przez Unlan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Dorin92 napisał:

Niby tak, ale ja już tak działam od dawna, z 2 lata jak nic jestem dużo bardziej świadoma i.... Nic. Zero zmian na plus. Więc albo to jednak nie działa i to zwykła kwestia szczęścia, albo coś robię źle. Chociaż już nie mam takich oporów i parcia jak dawniej, zmniejszyłam ważność samego związku i marzeń o nim, no ale... Ech. 

Za - dużo - oporów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, agent of Asgard napisał:

To ciekawe! Gdzie można przeczytać o tych czynnikach genetycznych? 😃

Polecam stronę PSYCHOLOGIA WYGLĄDU PL - dużo jest o mimice, mowie ciała, różne ciekawe analizy behawioralne. Również w książkach o mowie ciała można znaleźć ciekawe informacje i eksperymenty 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pocahontaz napisał:

z punktu widzenia karmy, tak jak napisałam: podświadome wyrzuty sumienia rodzą silne poczucie potrzeby zostania ukaranym.

A taka podświadomośc przyciąga podświadomość z przeciwległego bieguna, z potrzebą "karania". W ten sposób kat znajduje ofiarę i odwrotnie.

Nie słyszałem o tym, ale pasuje mi, jak nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, Dorin92 napisał:

Polecam stronę PSYCHOLOGIA WYGLĄDU PL - dużo jest o mimice, mowie ciała, różne ciekawe analizy behawioralne. Również w książkach o mowie ciała można znaleźć ciekawe informacje i eksperymenty 😄

Załóżmy, że znam trochę mowę ciała, ale

9 minut temu, Dorin92 napisał:

kształt twarzy i kości policzkowych, szczęki, rozstawienia oczu

intetesują mnie te cechy wyglądu. 🧐
Dzięki, już patrzę.

Edytowano przez agent of Asgard

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pocahontaz napisał:

Red Bundy wybierał swoje ofiary kierując sie ich podobieństwem do pierwowzoru, który chciał pomścić, czyli swojej ex, która go odrzuciła.

Chodziło o podobieństwo fizyczne, chodzenia bym w to nie mieszała.

Coś tam czytałas, ale widać, że jest to na tyle świeża wiedza, ze nie zdążyła sie "przegryźć" 😉

Jedno nie wyklucza drugiego. Sam tak powiedział w wywiadzie i opisywał ekspertom na co zwracał uwagę w sposobie chodzenia. I nie on jeden tak robił. Wielu ludzi wydaje takie oceny podświadomie, nie zdając sobie w pełni sprawy z czego to wynika, że dana osoba wygląda mu na słabą, mało asertywną, itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pocahontaz napisał:

Po której stronie bieguna się w tej grze znajdujesz? 😉

Proszę uprzejmie o konkretyzację pytania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×