Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
maladuza88

czy jestem samotną matką wg was?

Polecane posty

Jestem po rozwodzie. Mam dzieci oraz faceta, który z nami mieszka. Facet nie uczestniczy w życiu moich dzieci, tyle co zagadnie do nich od czasu do czasu. Wszystkie obowiązki związane z dziećmi spoczywają na mnie. Finanse mamy osobno (raczej on korzysta z moich zasobów niż ja z jego). Nie rozmawiamy o moich dzieciach, wakacje też osobno (on ze swoimi, ja ze swoimi, a potem ew. jakiś krótki wypad we dwoje). W trudnych sytuacjach związanych z dziećmi mogę w zasadzie liczyć tylko na siebie. Zastanawiam się czy mogę nazywać się samotną matka? Niby jestem w związku ale w zasadzie w sprawach związanymi z dziećmi jednak sama. Jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
Przed chwilą, maladuza88 napisał:

Jestem po rozwodzie. Mam dzieci oraz faceta, który z nami mieszka. Facet nie uczestniczy w życiu moich dzieci, tyle co zagadnie do nich od czasu do czasu. Wszystkie obowiązki związane z dziećmi spoczywają na mnie. Finanse mamy osobno (raczej on korzysta z moich zasobów niż ja z jego). Nie rozmawiamy o moich dzieciach, wakacje też osobno (on ze swoimi, ja ze swoimi, a potem ew. jakiś krótki wypad we dwoje). W trudnych sytuacjach związanych z dziećmi mogę w zasadzie liczyć tylko na siebie. Zastanawiam się czy mogę nazywać się samotną matka? Niby jestem w związku ale w zasadzie w sprawach związanymi z dziećmi jednak sama. Jak myślicie?

A ojciec dzieci? Ma z nimi kontakt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na pieniadze nie narzekam. Po prostu zastanawiam sie jak mam o sobie myslec.  Co definiuje samotna matke?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, maladuza88 napisał:

Ma z nimi kontakt. Ale mieszka w innym miescie wiec nie za czesty.

Czyli w codziennym wychowaniu Cię nie wspiera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, maladuza88 napisał:

Na pieniadze nie narzekam. Po prostu zastanawiam sie jak mam o sobie myslec.  Co definiuje samotna matke?

Samotną matkę definiuję to, że wychowuje dziecko/dzieci bez udziału ich ojca. Bądź z jego minimalnym udziałem.

Tak ja to widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niby masz partnera ale jeśli chodzi o dzieci to nie możesz na niego liczyć więc tak naprawdę jesteś skazana na siebie tylko siebie. Można powiedzieć że żyjesz że współlokatorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Bluegrey napisał:

Samotną matkę definiuję to, że wychowuje dziecko/dzieci bez udziału ich ojca. Bądź z jego minimalnym udziałem.

Tak ja to widzę.

Samotna matka to taka która wychowuje dzieci w niepełnej rodzinie a to czy dzieci idą do taty na weekend to niczego nie zmienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, agent of Asgard napisał:

Według mnie to układ z bonusem, więc raczej jesteś samotna. A matka przy okazji.

Chyba trafiles w punkt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Solero napisał:

Niby masz partnera ale jeśli chodzi o dzieci to nie możesz na niego liczyć więc tak naprawdę jesteś skazana na siebie tylko siebie. Można powiedzieć że żyjesz że współlokatorem.

Niby tak... ale z drugiej strony... to nie jego dzieci, on ma swoje ktorymi sie zajmuje gdy ma widzenia.. Wiec w zasadzie czego ja mam oczekiwac?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
6 minut temu, Solero napisał:

Samotna matka to taka która wychowuje dzieci w niepełnej rodzinie a to czy dzieci idą do taty na weekend to niczego nie zmienia.

Wiele zależy od relacji między rodzicami. Czasem ojcowie naprawdę z sensem uczestniczą w wychowaniu i w życiu swoich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, maladuza88 napisał:

Odpuscmy juz sobie sprawe tego 500plus prosze, to nie ma znaczenia w moim przypadku.

 

Po prostu nie zwracaj uwagi na tego typu komentarze 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
4 minuty temu, maladuza88 napisał:

Niby tak... ale z drugiej strony... to nie jego dzieci, on ma swoje ktorymi sie zajmuje gdy ma widzenia.. Wiec w zasadzie czego ja mam oczekiwac?

 

Taki układ ma też swoje plusy. On się nie wtrąca, Ty robisz po swojemu, dzieci nie mają o co mieć do niego pretensji, finanse każdy ogarnia swoje itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bluegrey napisał:

Wiele zależy od relacji między rodzicami. Czasem ojcowie naprawdę z sensem uczestniczą w wychowaniu i w życiu swoich dzieci.

Nie mam nic do zarzucenia mojemu bylemu w tej kwestii. Po prostu dystans sprawia ze nie uczestniczy w zyciu moich dzieci na codzien przez co caly logistyczny ciezar codziennej opieki spada niestety na mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, maladuza88 napisał:

Nie mam nic do zarzucenia mojemu bylemu w tej kwestii. Po prostu dystans sprawia ze nie uczestniczy w zyciu moich dzieci na codzien przez co caly logistyczny ciezar codziennej opieki spada niestety na mnie.

W takim razie w moim odczuciu jesteś samotną matką mającą dobre relacje z ojcem dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bluegrey napisał:

W takim razie w moim odczuciu jesteś samotną matką mającą dobre relacje z ojcem dzieci.

Czyli w zasadzie aktualny partner nie powinien miec pretensji ze tak o sobie mówie/myśle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
Przed chwilą, maladuza88 napisał:

Czyli w zasadzie aktualny partner nie powinien miec pretensji ze tak o sobie mówie/myśle?

A cóż mu do tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, maladuza88 napisał:

Niby tak... ale z drugiej strony... to nie jego dzieci, on ma swoje ktorymi sie zajmuje gdy ma widzenia.. Wiec w zasadzie czego ja mam oczekiwac?

 

Mówiąc szczerze to niczego nie możesz oczekiwać jeżeli on sam nie wykazuje żadnego zainteresowania. Dziwna sytuacja w której sam nie chciałbym być.

Z drugiej strony spójrz oczyma dzieci, co one myślą i jaki mają przykład na dorosłe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Bluegrey napisał:

Wiele zależy od relacji między rodzicami. Czasem ojcowie naprawdę z sensem uczestniczą w wychowaniu i w życiu swoich dzieci.

Wychowanie nie polega na zabawianiu, bawieniu się raz na kilka, kilkanaście dni. Dla mnie to conajmniej dziwny model rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bluegrey
1 minutę temu, Solero napisał:

Wychowanie nie polega na zabawianiu, bawieniu się raz na kilka, kilkanaście dni. Dla mnie to conajmniej dziwny model rodziny

Tak to jest po rozwodzie. Nie da się idealnie. Jakoś trzeba to poukładać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziwny uklad. Facet ma spokoj, seks za darmo i jeszcze mu wychodzi finansowo na plus. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Anielika napisał:

Dziwny uklad. Facet ma spokoj, seks za darmo i jeszcze mu wychodzi finansowo na plus. 

Teraz to ludzie myślą, analizują a w zamian czasami powiedzą nic nieznaczące kocham, dziwne czasy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Bluegrey napisał:

Tak to jest po rozwodzie. Nie da się idealnie. Jakoś trzeba to poukładać.

Dlatego najpierw trzeba myśleć zanim podejmuje się taką decyzję. Dojrzałość, odpowiedzialność i budowanie rokujących relacji to podstawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Anielika napisał:

Dziwny uklad. Facet ma spokoj, seks za darmo i jeszcze mu wychodzi finansowo na plus. 

Hmm moze tak to wlasnie wyglada... do tej pory liczylo sie uczucie ale zaczynam juz watpic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, robięjaklubię napisał:

To zależy czy wspiera cię w innych sprawach kiedy go potrzebujesz. Czy odmawia kiedy prosisz?.

Z dziećmi to może i lepiej, chciałabyś żeby zaczął je ustawiać i byście się o to żarli?

Najważniejsze, by wspierał cię z chorobie, by pomagał kiedy go prosisz o coś.

Dajesz sobie radę, dzieci zaraz odrosną. Musisz sobie odpowiedzieć czy ci z nim dobrze. Nikt nie jest idealny. Nieraz ojcowie nie chcą zajmować się swoimi albo robią to tak, że musisz ich bronić.

Teoretycznie w innych sprawach wspiera. Ale w razie choroby bywalo ze zostawial mnie z dziecmi sama, mimo ze prosilam o pomoc. No bo wlasnie, chodzilo o dzieci a on przeciez nie jest ich ojcem...ma swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×