Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

5 minut temu, Dobrosułka napisał:

To jest zawsze pierwsza rada, ale autorka napisala, ze rozmawiaja od trzech lat i za kazdym razem jest pozniej i za rok.  Trzy lata to troche dlugo, zeby rozmawiac bez zadnego konkretnego postanowienia i dlatego zaproponowalam inna taktyke 😉

Wiem bo te rozmowy to zwykle 'trucie' jakby chciał mieć kolejne dziecko to inaczej by z nią rozmawiał : ) ale może się nie da... a co przecież i tak nie rozwiodą się z tego powodu, że mają tylko jedno bo to absurd... niech może odpuści to ciśnienie na kolejnego potomka zajęć i tak ma sporo przy jednym dziecku : ) nie wiem... wiercenie dziury w brzuchu nie jest dobre, nikt tego nie lubi...

Edytowano przez marawstala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dobrosułka napisał:

To rowniez moze miec wplyw na ta sytuacje.  Tak czy inaczej dziecku i ich zwiazkowi wyjdzie na dobre jak tata zacznie brac udzial w wychowywaniu syna czy chce czy nie 🙂 

Dlatego starałam się to zmienić , nie ze względu na drugie dziecko tylko na nas. Tylko, że jesli jesteśmy zdani głównie na siebie to logiczne, że jesli chcemy mieć np. wieczór dla siebie małego trzeba połozyć spać itp. Ja nieraz nie wyrabiam z pracą w dzień wiec nadrabiam wieczorem i proponuje połóz go spać to coś obejrzymy razem, zjemy kolacje to jemu się nie chce.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Dobrosułka napisał:

To rowniez moze miec wplyw na ta sytuacje.  Tak czy inaczej dziecku i ich zwiazkowi wyjdzie na dobre jak tata zacznie brac udzial w wychowywaniu syna czy chce czy nie 🙂 

Dokładnie : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lusilinda napisał:

Trochę tak napewno wcześniej było jak młody był mały. Ale teraz mówię pójdźmy gdzieś we trójke na spacer, lody itp to jemu się nie chce. Z drugiej strony on też nic nie robi żebyśmy mieli czas tylko dla siebie. Jak proponuje żeby zajął się młodym i go uspił bo ja muszę skończyć prace to potem mielibyśmy wieczór dla siebie to woli oglądać tv.

Rozmawiałąm z moim mężem wiele razy tylko , że wiecie w przypadku kobiet czas nie działa na korzyśc jeśli chodzi o macierzyństwo.

Tych kilka lat chyba podziałało na niekorzyść waszego małżeństwa... i tutaj wg mnie może być problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, marawstala napisał:

Wiem bo te rozmowy to zwykle 'trucie' jakby chciał mieć kolejne dziecko to inaczej by z nią rozmawiał : ) ale może się nie da... a co przecież i tak nie rozwiodą się z tego powodu, że mają tylko jedno bo to absurd... niech może odpuści to ciśnienie na kolejnego potomka zajęć i tak ma sporo przy jednym dziecku : ) nie wiem... wiercenie dziury w brzuchu nie jest dobre, nikt tego nie lubi...

Tylko ja w tym wszystkim czuje sie źle bo zawsze chciałam mieć dzieci a teraz mam wrażenie tylko mąż jest zadowolony.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lusilinda napisał:

Dlatego starałam się to zmienić , nie ze względu na drugie dziecko tylko na nas. Tylko, że jesli jesteśmy zdani głównie na siebie to logiczne, że jesli chcemy mieć np. wieczór dla siebie małego trzeba połozyć spać itp. Ja nieraz nie wyrabiam z pracą w dzień wiec nadrabiam wieczorem i proponuje połóz go spać to coś obejrzymy razem, zjemy kolacje to jemu się nie chce.

 

A dojdzie kolejne dziecko i związek będzie już czysta fikcja... teraz może jeszcze jest czas by go ratować : ) nie dramatyzuje .) Ok. uciekam 

Miłego dnia : )

może ktoś coś innego doda bo pomysły już mi się wyczerpały : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Lusilinda napisał:

Rozumie,że chodzi o to żeby przestać podstawiać obiady pod nos itp ale jakbym go zostawiła samego na weekend z dzieckiem to by dopiero było gadania,że to takie zajmujące itp i już zero szans na kolejne .

Masz do wyboru dwie opcje: "wpadka" albo pogodzić się z tym, że drugiego dziecka nie będzie.... Rozumiem, że za kilka lat mąż będzie miał więcej siły i energii by biegać z wózkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, marawstala napisał:

A dojdzie kolejne dziecko i związek będzie już czysta fikcja... teraz może jeszcze jest czas by go ratować : ) nie dramatyzuje .) Ok. uciekam 

Miłego dnia : )

może ktoś coś innego doda bo pomysły już mi się wyczerpały : )

Raczej poza tym, układa się nam dobrze. Ja też mam taki charakter , że raczej zacisne zęby i nic nie powiem albo zrobie wszystko sama byle się nie kłócić. Ale to dotyczy wszystkich relacji. Nie kłócimy się jakoś szczególnie, potrafimy fajnie spedzac czas .

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lusilinda napisał:

Raczej poza tym, układa się nam dobrze. Ja też mam taki charakter , że raczej zacisne zęby i nic nie powiem albo zrobie wszystko sama byle się nie kłócić. Ale to dotyczy wszystkich relacji. Nie kłócimy się jakoś szczególnie, potrafimy fajnie spedzac czas .

 

Nie kłócicie się, bo się mu podkładasz i robisz z siebie męczennicę byle tylko Jaśnie Pan nie narzekał. Strasznie to przykre i naprawdę nie rozumiem dlaczego w ogóle chcesz być z kims takim. Jest beznadziejnym ojcem i mężem, własnym dzieckiem nie raczy się zająć, a z Tobą nie ma ochoty spędzać czasu. Równie dobrze mogłabyś kupić nasienie z banku spermy i drugie dziecko miałoby tyle samo kontaktu ze swoim ojcem, co pierwsze:/

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A mnie zastanawia dlaczego babki mają takie ciśnienie na dzieci na prawdę wam aż tak bardzo się to podoba i chcecie mieć kolejne? Nie marzycie o lepszej pracy, podróżowaniu rozwijaniu swoich pasji i przede wszystkim ciszy i świętym spokoju? Ja mam jedno i serio jak pomyśle, że miałabym mieć jeszcze jedno to jestem chora i mam atak paniki. Ciąża, poród, pobyt w szpitalu, połóg, laktacja/karmienie piersią to wszystko jest tak okropne (z mojego punktu widzenia), że nie chce nawet tego wspominać. Już nie wspominając jak to wpływa negatywnie na zdrowie i jak niszczy ciało. Opieka nad niemowlakiem to istna orka w życiu nie miałam tak porobionych bicepsów i zajechanych kolan od opieki nad dzieckiem, każdego wieczora czuje się jak bym wróciła z roboty w polu a moje dziecko jest z tych mniej problemowych. Ja to chyba myślę bardziej jak faceci po prostu mi się nie chce ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lusilinda napisał:

Raczej poza tym, układa się nam dobrze. Ja też mam taki charakter , że raczej zacisne zęby i nic nie powiem albo zrobie wszystko sama byle się nie kłócić. Ale to dotyczy wszystkich relacji. Nie kłócimy się jakoś szczególnie, potrafimy fajnie spedzac czas .

 

No ale przeciez piszesz, ze wlasnie jemu sie nie chce z wami spedzac czasu!!! Nie klocicie sie, bo nie spedzacie ze soba czasu. Jemu nawet nie zalezy, zebu z toba sam na sam spedzic wieczor, wiec o czym ty mowisz??? Proponuje "leczyc" wasza relacje, zanim na swiat sprowadzisz kolejne dziecko. 

Edytowano przez Lolka1975
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak nie chce drugiego dziecka to nie . Po co takie wymyślanie czy wręcz  szantażowanie drugiej osoby ?  Autorko zawsze możesz rozwieść się i poszukać faceta który  będzie chciał  więcej dzieci . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×