Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Hankaa93

Wpływ rodziny na nasze życie

Polecane posty

Hej 😊 czy czułyście kiedykolwiek różne powinności i przymusy związane z narzucanymi Wam przez rodzinę pochodzenia wartościami, wzorcami i pomysłami na życie? Czy macie doświadczenie tego, jak trudno jest pozostać sobą w atmosferze oczekiwań i z góry narzuconych schematów? Mam na myśli wyobrażenia członków rodziny dot. naszych ścieżek zawodowych, rodzicielstwa, wiary  itp. Zapraszam do podzielenia się doświadczeniami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak I niestety ulegałam. Raz że młoda byłam i mimo iż wiele z tych oczekiwań wydawalo mi się bez sensu i zwyczajnie głupie, w ogole nie w zgodzie ze mną, a ulegałam bo dla świętego spokoju wolałam uniknąć dram, gadania ludzi i łez mamy, która jak już nie miała argumentu to wymuszała placzem.

Jedyne wyjście to wydorośleć; nauczyć się asertywnosci na zasadzie że nie musimy mieć takich samych poglądów by się kochać i szanowac i z trudem ale trzymać się siebie. Nie jest to łatwe, traci się ludzi, ale niektórzy oczekują że będziesz zyc pod dyktando. Kieruje nimi przynależność do społeczności, religii, szukają kogoś kropka w kropkę jak oni albo są toksyczni. Powinnas miec swoje zdanie, wyrażać je w jasny sposób z szacunkiem do innych i prośbą o uszanowanie. Ich wybór.

Nie da się mieć własnego zdanie i żeby wszyscy cię lubili

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 26.10.2022 o 17:12, Hankaa93 napisał:

Hej 😊 czy czułyście kiedykolwiek różne powinności i przymusy związane z narzucanymi Wam przez rodzinę pochodzenia wartościami, wzorcami i pomysłami na życie? Czy macie doświadczenie tego, jak trudno jest pozostać sobą w atmosferze oczekiwań i z góry narzuconych schematów? Mam na myśli wyobrażenia członków rodziny dot. naszych ścieżek zawodowych, rodzicielstwa, wiary  itp. Zapraszam do podzielenia się doświadczeniami. 

Tak. Mama uważa że ja i ona to jedno. Jak rodzina nie chce jej w czymś zastąpić np. w opiece nad rodziną, w załatwianiu spraw to narzucała mi może nieświadomie zastępowanie jej mimo że w wielu rzeczach powinien jej pomóc mój ojciec. Siostra wyjechała jeszcze jak była w liceum i wszystko spadło na mnie. Ojciec za to uważa że ja zostanę na tej wsi i przejmę gospodarstwo które nawet nie zarabia i chciał abym skończyła szkołę która da mi uprawnienia rolnicze. Nawet przez pół roku w takiej byłam mimo że ja wcale nie chcę tego robić, na moje szczęście sam kierunek się zamknął ze względu na małą liczbę uczniów. Rodzice nie pozwalają mi upominać sąsiadów jak palą śmieci na swoim podwórku tylko każą mi ustępować bo chcą żyć z nimi w zgodzie. Mama zachęca mnie do szukania męża bo kobiecie według niej samej źle. A ojciec już mnie skreślił uważa że będę sama bo mówię że teraz nie chcę nikogo mieć i chce przepisać dom siostrze i jej rodzinie a mi wyremontować budynek gospodarczy. A ja wcale nie chcę być na tej wsi. Cała rodzina rodzice ,dziadkowie namawiają mnie do prawa jazdy i nawet sami zapłacą tyle że miały by służyć tylko im bo dziadkowie nie mogą już jeździć i to nie były by sporadyczne podwózki do lekarza tylko jeżdżenie z nimi w różne miejsca cały czas nawet jak ja miałabym coś do roboty a ojciec lubi wypić w pracy i miałabym go wozić, a mama nie ma prawa jazdy i też chciałaby żebym zastąpiła ojca jak wypije. Mówię że nie chcę a zrobię dopiero jak sama na nie zarobię. Wszyscy oczekują że się podporządkuje rodzinie a ja szukam sposobu żeby uciec. Wszyscy oczekują że zawsze będę taka grzeczna ,nieśmiała słuchająca się ich. A mi się moja osobowość nie podoba. Mam inny pomysł na wiarę. Wierzę w Boga chodzę na mszę, ale w wielu rzeczach widzę tylko rytuały a nie wiarę. Ojciec modli się bo tak pasuje a potem krzyczy że Boga nie ma ,swoim gadaniem zmusił siostrę do ślubu kościelnego mimo że nie była przekonana( powiedział że na cywilny nie przyjdzie). Dla mnie wiara jest bardziej przeżyciem duchowym. Lubię podróżować na razie udało mi się zwiedzić najbliższe okolice ale wcześniej pogodziłam się z tym że dla ojca jest to głupotą bo on nie lubi. I nie zależy mi na polu nic mnie nie obchodzi że przepadnie jak to mówi ojcowizna. Ani nie jestem przywiązana do domu mimo że rodzina sama budowała. Krytykuję starszych ,dziadków ciotki a to nie wypada bo starszym należy się szacunek. Tylko że oni nie mają szacunku do mnie ani innych.

  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja rodzina nie ma na mnie wplywu od kad wyjechalam do UK. Zasada jest prosta nie utrzymuja mnie, to nie gadaja co powinnam 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×