Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zakrecona na maxa.

Nasze male codzienne gafy

Polecane posty

Gość ulcia...
Kiedys po zabiegu u kosmetyczki gdy przyszlo do placenia chcialam sie odrazu umowic na kolejna wizyte. Gdy kosmetyczka zapytala mnie o nazwisko podalam jej nazwisko mojego chlopaka jako swoje po czym jak przyszlo do placenia zaplacilam karta i podpisalam sie (ku zdziwieniu obecnych tam pan) swoim :-D Raz wchodzac do tramwaju pelnego ludzi powiedzialam glosno "dzien dobry" Kilka dobrych lat temu jak bylam jeszcze w LO zadzwonilam do domu w trakcie imprezy i przedstawilam sie imieniem i nazwiskiem oraz powiedzialam ze chce rozmawiac z mama mimo ze to ona odebrala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jds
dla mnie dzien dobry przy wchodzeniu do tramwaju to normalka....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ulcia...
>>>>jds czy to byla ironia? ;-) Mam domek na wsi wiec jak bylam mlodsza to jezdzilam tam na wakacje. Zawsze mialam tam duzo znajomych, zreszta zapraszalam kolezanki do siebie i w soboty duza ekipa szlismy na wiejska dyskoteke :-) Jak to oczywiscie czlowiek w wieku 16 lat musi sprobowac wszystkiego, byl taki okres czasu ze wszystkim nam smakowaly strasznie wina wisniowe za 3 zl. Pewnego wieczoru przychodzimy do sklepu (bylo nas z 10 osob), ja z kolega wchodze do srodka bo reszta zostala na zewnatrz, ja do Pani za lada: poprosze 6 butelek wina wisniowego za 3 zl, a Pani na to: zapakowac czy na miejscu? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maleconieco
nikogo juz dzisiaj tu nie ma, ale pomyslalam, ze napisze, co tam, wesole bylo, moja mala corka ogladala z nami film dla doroslych, co moze nie jest zbyt wychowawcze, ale czasem sie zdaza. No i niestety w filmie padl tekst, ze pewnej pani przydalo by sie porzadne dymanko... no i dziecko, ktore caly czas nie ogladalo niby, rysowalo sobie, nagle podnioslo glowe i pyta: tatusiu, a co to jest dymanko? na co mężu nie tracąc wiele czasu na zastanowienie odparl, ze to jak sie pali papierosy to tak sie mówi żartobliwie. I pech chciał, ze nastepnego dnia wychodzilam z sąsiadem na fajke, bo chociaz nie pale, to czasem sie zdaża. I na co moja corcia: mamusiu, gdzie idziesz, z wujkiem na dymanko ? :) :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteście super
Uwielbiam ten topik - mam nadzieję, że nie zagląda tutaj bratowa mojego męża, bo nie byłaby szczęśliwa, że upubliczniam tajemnice rodzinne, ale to co zrobiła do dzisiaj przyprawia mnie o kolkę ze śmiechu. Otóż jest to bardzo pedantyczna osóbka - ciągle sprząta i szoruje. Kiedy przeprowadzili się do wynajętego mieszkania nie mogła przeżyć, że wanna nie wygląda jak powinna - czyli w jej rozumieniu jest niedoszorowana. Nie mogła jej niczym doczyścić, więc posmarowała ją jakimś środkiem do czyszczenia kamienia (z kwasem) i zostawiła bez spłukiwania, żeby lepiej podziałało. Jej mąż po powrocie z pracy uskutecznił sobie w tej wannie długą i gorącą kąpiel, bo uwielbia się moczyć. Po wyjściu okazało się, że na pośladkach ma krew - tak podrażnił skórę. Do tej pory ma pupę gładką jak niemowlę - skutecznie wydepilował sobie wszelkie owłosienie. Podobno wyglądał jak pawian. Do tej pory jak nam się to przypomni, to twierdzi, że żona dybie na jego życie, bo chciała go żywcem rozpuścić w wannie. Umieraliśmy ze śmiechu jak nam to opowiadał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Goska-85
oj moje życie jest pełne gaf, napisze te które akurat pamiętam: - pare dni temu ide z kuzynką przez miasto, z naprzeciwka idzie dziewczyna w kozakach jakie mi sie nie podobają więc mówie do kuzynki : "patrz jaka wiocha, te kozaki", na to kuzynka,"ja wlaśnsie sobie takie kupiłam" , troche głupio mi było :) -kilka lat temu nad morzezm, na promenadzie szłam po frytki do takiej budki stojącej na chodniku i nie zauważyłam że tam jest malutki schodek i tak się wywaliłam że głową aż wpadłam w ową budkę, pani tam sprzedająca nie wiedziała co się dzieje. -również nad morzem, wychodząc z domku w którym mieszaliśmy nie wiem jak ale wywaliłam sie na prostej drodze wpadając w stojący obok dziecinny wózek i wywalając go również, na szczęscie byl pusty. -wczoraj wychodząc z domu zapomnialam kluczy i powiedziałm do sąsiada że mózg mi nie pracuje bo zapominam, sąsiad troche dziwnie na mnie patrzył, no ale cóż, powiedziałam co myślałam w danej chwili. to na tyle dziś, reszte dopisze jak mi się coś przypomni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byliśmy w podstawówce z 2 innymi klasami na wycieczce. Kiedy juz wracaliśmy autobusem do domu, pani zaproponowała, że przeprowadzi konkurs. Zadawała różne pytania, a za dobrą odpowiedź nagradzała jakąś słodkością. Przyszła kolej na mnie. pani pyta: jakie ryby żyją w dolinie czarnego pstrąga? ja: ???????? ........ śledzie !!! Cały autobus ryczał ze śmiechj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferie, narty, zakopane,... ośla łączka oczywiście :) trochę jeździłam i wydawało się że nawet mi to idzie... :) poszliśmy na grzańca, i chyba zapomniełam jak to się jeździ... każdy kto choc trochę wie o co chodzi to wie tył szeroko, przód razem - to pamiętałam, ale kanty do środka aby hamowac, a ja powolutku jadę, tył nart na maxa rozszerzony, i nic nie hamuje, o k... szybkośc wzrasta, co robic, środkiem stoku pełno narciaży, co robic, szerzej się nie da, szybkośc już naprawde duża przede mną orczyk (wyciąg z narciarzami) o rany boskie co robic - wszystko dzieje się błyskawicznie. Krzyczę uwaga!!! uwaga!!! ale skręcac nie umiałam i łup w faceta, podjechałam go od tyłu on na mnie i przewiozłam go na sobie... aż pod orczyk, oczywiście zatrzymanie wszystkich narciarzy, niezły ambaras a on biedak kręcił kamerą swoją kobietę jak wieżdza na orczyku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mały Kuba pierwszy raz w życiu jechał autobusem pks. Bardzo podekscytowany wsiada, zajmuje miejsce przy oknie. Autobus rusza. Kuba, wielce ucieszony, zaczyna krzyczeć na pół autobusu: \"Hurra hura! Pierwszy raz jadę autobusem!\" Niby zwykła, dziecięca radość, ale Kuba ma wadę wymowy - zamiast r mówi jeszcze j . \"Hujja huja!!!\" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ura bura
ona do niego :" jak bym cie miala kasowac za to wszystko co robie w domu..tzn..sprzatam, piore, gotuje, podlewam kwiaty..to bys zostal bankrutem.. on do niej:" i tak juz jestem" hbahahbahbahbahba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maracuja
własnie zrobilam sobie śniadanko,tyle że zamiast polac keczupem kanapki z szynką,wlalam go do herbaty ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość slonce
mi tez sie zdarza ze odwale jakis numer :-)jak sobie przypomne taki smieszny to napisze.a o to historia mojej kumpeli siedziala ze swoim chlopakiem na lawce w pewnej chwili zapomniala jak ma na imie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nnnpooooooooooooooooooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bob_sitter
Jako facet, wstaje rano i dopiero wtedy wrzucam ciuchy brudne do kosza z praniem. Tradycyjnie schodze ze schodów i skręcam w lewo trafiając do pralni... Pewnego razu obudziłem się, zszedłem ze schodów i zamiast w lewo skręciłem w prawo...do kuchni i wyrzuciłem ubrania do kosza na śmieci pod zlewem o_O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość typiara
u mnie na podworku mieszka starsza pani, ktora chodzi z malym potworkiem na spacerki (potworek czyt. maly piesek "berek" ona wola na niego "berus") pani jest naprawde stara i nie slyszy. zamiast "dzien dobry" mowimy do nie "ch**j ci w dupe" a ona na to - dzien dobry:D . siedze sobie na lawce z paroma chlopakami , idzie babcia ja: - "ch**j ci w dupe" ; ona - "dzien dobry":D.mowie do kolegow ze za kazdym razem leze ze smiechu jak widze babunie z "berusiem"...jeden z nich na to -nie mow na mojego psa berus bo denerwuje mnie to, moja babcia moze tylko tak na niego mowic...mina mi zrzedla, i myslalam ze wyjde z siebie i stane obok ze wstydu......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mojemu
koledze zmarla niedawno mama.bardzo to przezywa.ktoregos dnia siedzimy razem,ja wesolutka jak cholera sobie spiewam "co sie stalo z mama? mama zniknela stad..." no dramat, najwyzszy poziom czerwonosci. innym razem : mielismy na lekcji prace w grupach. ja siedzialam tylem do nauczycielki. costam robimy, za chwile skapnelam sie ze cos zle zrobilam i mowie "ale ze mnie glupia piz**". wszystko byloby ok gdyby nie to ze pani stala za mna. moja kumpela wchodzi do sklepu i zamiast "dzien dobry" mowi "dziekuje"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje dwie gafy masakryczne: 1) Opowiadam coś kumpeli z zapałemi mówię: ... I wtedy usłyszałam go kątem oka...\" Zbierałyśmy się z podłogi 10 minut chyba:) 2) Moje urodziny, pstrykam fotki fonem komu popadnie. Robię zdjęcie chłopaowi koleżanki i na głos komantuję. Wyglądasz na tym zdjęciu jak ksiądź:D i nagle cisza zapadła przy stole. A jego siostra: Przemek był dwa lata w seminarium. Burak totalny ,ale wszyscy po za mną mieli niezły ubaw:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość little owl
Bylam dzis u dentysty, dłużyło mi sie to z nudow czytalam sobie ogloszenia na tablicy kolo gabinetu np: "plomby swiatłoutwardzalne (czyli te biale) dostepne są nieodpłatnie tylko i wyłącznie dla pacjentów głęboko uposledzonych umyslowo" No i zgadnijcie jaką mam teraz plombę? :D :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ha ha hi hi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jade sobie samochodem. Nagle na jednym z wiekszych skrzyzowan pekl mi pasek od sprzegla. Stoje sobie wiec na tym skrzyzowaniu, na srodku zla przestraszona i wsciekla i kopie ten samochod. Patrze jedzie radiowoz. wychodzi pan policjant. Pyta co sie stalo. JA\" SPEZGLO MI PEKLO?\"Pan policjant\" NIEMOZLIWE CHYBA PASEK. NIE MOZE PANI TAK TU SATC, ZEPCHNE PANI SAMOCHOD NA CHONIK. PROSZE WSIASC ZA KIEROWNICE. No to wsiadlam. Pan mow\" niech pani kreci kierwonica\"Ja krece w pewnym momencie sie zablokowala.Wiec wysiadlam i z czarujacym usmiechem mowie: KIEROWNICA MI SIE TEZ POPSULA. pan policjant ze stoickim spokojem \" A kluczyki pani wlozyla do stacyjki. Oczywiscie,ze nie:0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie się najczęściej przejęzyczenia zdarzają - jednym z nich było: zaprzyjaźniona sąsiadka składała mi życzenia urodzinowe a ja zamiast \'dziękuję\' powiedziałam \'dzień dobry\' :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chcialam kiedys na lekcji wysmarkac nos, wyciągalam chusteczki patrząc na tablicę,siedzialam z kolega i wyciągnęlam podpaske w zieloneym opakowaniu. kolo dziwnie spojrzal i zaczal sie smiac a cala klasa polewke miala. kiedys tez zasnęlam na lekcji.centralnie.babka tak przynudzala ze az zasnelam.ale dostalam opiernicz!!!:):) ale przewaznie to taka pokręcona jestem:);):) jak mi sie przypomni to cos naskrobie:):) ale z tą podpaską to taka siara,ze dalej mi glupio:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łasiczka-kasiczka
U nas było piętnastolecie istnienia liceum i przybyli liczni oficjele a także goście z towarzystwa polsko-węgierskiego - przemawiała także Pani Dyrektor. Podczas powitania szacownych gości przez pomyłkę powitała przedstawicieli towarzystwa przyjaźni polsko-radzieckiej :-) całą ala wybuchła śmiechem. Na szczęście Pani dyr.też się uśmiechnęła z własnej pomyłki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łasiczka-kasiczka
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest dobre
ostatnio bylam z moja teściową u znajomej, która ma 2,5 letniego synka Maćka. Siedzimy przy kawce i oglądamy zdjęcia z naszych wspólnych wakacji i na jednym z nich był maluch caly golusienki stojący na brzegu morza. Tesciowa chcąc porozmawiac z małym woła go do siebie , ten szybciutko przyleciał i opowiada, ze tu był tam był. Tesciowa pokazuje malemu to golusienskie jego zdjecie na którym trzyma sie za siusiaka i sie pyta: -Tesciowa: A co ty tu masz Maciuś, powiedz cioci. -MAciuś: Pindelka (tak go nauczyła znajoma) _Tesciowa: co ty masz? - Maciuś: Chuja a cio mam miec Gupia jakas i uciekł do swojego pokoju Zrobiła sie cisza grobowa w pokoju a potem jak parknełyśmy śmiechem to myślałam ze sie posikamy wszystkie razem. hehehehhehhehheehehe Dodam ze moja tesciowa to Cool babka dlatego ze mna była.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wychodzę z dzieckiem ze sklepu
a ten stanął jak wryty przy drzwiach i nie chce się ruszyć.Dodam ,że dziecko ma 2-latka. Ludzie chcą wejść a ten tamuje ruch. Więc ponaglam: dalej uparciuchu,rusz się. Krzyczę na niego a ten nic. W końcu cofam się. Okazało się,że wychodząc kaptur mu drzwiami przyciełam i nijak choćby chciał ruszyć się nie mógł. Wszyscy się pośmialiśmy,razem z "widownią".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedys (miałam wtedy 5 lat) stałam z mamą na przystanku autobusowym i nagle ni z tąd ni z owąd zadarłam mamy spódnicę do góry i krzyknęłam na cały głos \"patrzcie ludzie jakie fajne kuloski\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×