taka_pokraka 415 Napisano wczoraj o 17:01 10 minut temu, Baba napisał: Podobno średnia pensja w Polsce to 6.800 na rękę. Problem polega na tym, że ta średnia jest sumą zarobków pani z Żabki, urzędniczki i prezesa. Tak w wielkim skrócie. Po co to pisze? Bo większą część społeczeństwa tkwi w ujowej pracy z różnych powodów. Tak i dlatego się martwię matura syna Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
fekalny kotek 7 Napisano wczoraj o 17:04 Dosadniejszy opis tego, co się dzieje w mojej mentalności. Dużo wulgaryzmów! Dla mentalności "produkowanie" obrzydliwości w ciele kobiety jest czymś, co NIEZWYKLE kobietę UPOKARZA!!! Dla mentalności słowo "g***o" może być czynnikiem podniecającym. Dla niej słowo "d**a" może kojarzyć się z nieczystością ("odbyt" czy "pośladki" - już nie, mogą być one dla niej na szczęście wyzute z rozpusty), podobnie "seksualne" może być słowo "s**ć" ("defekować" już nie), "p*******ć" ("wydalać gazy jelitowe", "flatulować" już nie). Tak samo słowo "g***o" może kojarzyć się ze zboczeniami (ale "kał" już nie). W "seksualności" głównymi bodźcami dla mojej mentalności są ""g***o", smród z jelit i "d**a"". Srom kobiecy jest (wręcz) bez znaczenia dla niej. Dla niej "nie ma nic bardziej seksualnego niż śmierdzące "g***o" z ciała atrakcyjnej osoby płci odmiennej". Tak samo najatrakcyjniejsze mogą być dla niej, jak to nazwała, śmierdzące "g***a" "k***w" (mocny wulgaryzm!). Czyste kobiety są dla niej niepodniecające, a "k***y" ją podniecają. Słowo "k***a" może stanowić dla niej źródło podniecenia. Z przyjemnością seksualną może jej się kojarzyć właśnie WULGARNY język, niegrzeczny, nieprzyzwoity, ordynarny, grubiański... Dla mentalności robienie kału wygląda na znak bycia nieczystą! Według niej dobra kobieta nie powinna w ogóle mieć obrzydliwości wewnątrz swego ciała, nie powinna wydalać obrzydliwości, jakimi są kał i gazy jelitowe, które ŚMIERDZĄ i ich wydalaniu towarzyszy krępujący dźwięk. ZBOCZONA mentalność może mówić kobietom i dziewczętom tak: "JEŚLI S**SZ - to jesteś K***Ą!!! JEŚLI nie S**SZ, nie defekujesz - to jesteś dobrą kobietą, nieaktrakcyjną seksualnie!!!" Dla niej kobieta, która "s*a", może być po prostu śmierdzącą "k***ą" i tyle, kimś haniebnym i obrzydliwym!!! Dla mentalności "s****e" jawi się jako coś, co NIE PRZYSTOI dobrej kobiecie!!! Może teoretyzować, że ta kobieta czy dziewczyna, która "s*a", jest po prostu nędzną "k***ą" i tyle!!! CZYLI WEDŁUG MENTALNOŚCI "S****E" POZBAWIA KOBIETĘ SZACUNKU I CZYNI JĄ ISTOTĄ GORSZĄ OD ZWIERZĄT (A MOŻE I OD SZATANA???) - GODNĄ POGARDY "ŚMIERDZĄCĄ K***Ą, KTÓRA TYLKO S**Ć PASKUDNYM G****M SWOJĄ CUCHNĄCĄ D**Ą POTRAFI"!!! Czyli "robienie kupy" to dla mentalności coś ZUPEŁNIE NIEPRZYSTAJĄCEGO kobiecie!!! Coś, co ją HAŃBI!!! Coś ABSURDALNEGO!!! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano wczoraj o 17:05 Przed chwilą, TymczasowaFarfeluna napisał: O Biedronce jest cały czas głośno. Jedna osoba na kasie, jedna na sklepie i na mięsnym, na środku pełne palety z towarem, syf i pełny butelkomat, bo oszczędzają na ludziach. Teraz najgłośniej o Dino i to od roku. Ponoć we wrześniu znowu będzie strajk generalny. Wszystkie artykuły można znaleźć w necie. Zgadzam się, że w biedrze jest największy syf. Z tych dużych sklepów lubię Kaufland i też już coraz rzadziej tam kupuję. Mam pełno małych sklepów pod nosem żeby świeże mięso i wędliny kupić. Nie rzucam się na promocje spożywcze. Najczęściej jest to chęć wyzbycia się zalegającego towaru. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano wczoraj o 17:17 4 minuty temu, taka_pokraka napisał: Tak i dlatego się martwię matura syna To normalne. Nawet rozumiem i ostrzegam, że być może będziesz się też martwić za kilka lat gdy dzieci ukończą studia. Znaczenie ma region w którym mieszkasz. Z dużą ilością zakładów są większe szanse na zatrudnienie. Z perspektywy czasu i obserwacji dzieci w rodzinie widzę, że duże znaczenie ma też styl życia i charakter/osobowość. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano wczoraj o 17:51 29 minut temu, Baba napisał: To normalne. Nawet rozumiem i ostrzegam, że być może będziesz się też martwić za kilka lat gdy dzieci ukończą studia. Znaczenie ma region w którym mieszkasz. Z dużą ilością zakładów są większe szanse na zatrudnienie. Z perspektywy czasu i obserwacji dzieci w rodzinie widzę, że duże znaczenie ma też styl życia i charakter/osobowość. Wiem, koleżanka z biurka naprzeciwko martwi się o dzieci, które powyjeżdżały. To jest wpisane w posiadanie dzieci. Duże znaczenie mają kompetecjie miękkie, nie tylko co umiesz, ale czy umiesz się z tym "sprzedać" Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano wczoraj o 18:05 1 minutę temu, taka_pokraka napisał: Wiem, koleżanka z biurka naprzeciwko martwi się o dzieci, które powyjeżdżały. To jest wpisane w posiadanie dzieci. Duże znaczenie mają kompetecjie miękkie, nie tylko co umiesz, ale czy umiesz się z tym "sprzedać" Znam ludzi, którzy potrafią sprzedać lód Eskimosowi i to bez matury Martwiłam się jak syn pierwszy raz wyjechał na 2 miesiące do Francji. Miał 19 lat, chciał już żyć jak "dorosły", a jeszcze się uczył. Przez kilka kolejnych lat pracował w okresie wakacyjnym za granicą. Zasmakował lepszej kasy i tak sobie życie układa, że jest gościem w Polsce. Jest dorosły. Muszę się z tym pogodzić. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano wczoraj o 18:16 8 minut temu, Baba napisał: Znam ludzi, którzy potrafią sprzedać lód Eskimosowi i to bez matury Martwiłam się jak syn pierwszy raz wyjechał na 2 miesiące do Francji. Miał 19 lat, chciał już żyć jak "dorosły", a jeszcze się uczył. Przez kilka kolejnych lat pracował w okresie wakacyjnym za granicą. Zasmakował lepszej kasy i tak sobie życie układa, że jest gościem w Polsce. Jest dorosły. Muszę się z tym pogodzić. Ja to tylko bym nie chciala by ciężko pracowali, bo jak się człowiek na haruje to ciężko korzystać z życia, tak to niech robią co chcą I będą szczęśliwi. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano wczoraj o 19:22 51 minut temu, taka_pokraka napisał: Ja to tylko bym nie chciala by ciężko pracowali, bo jak się człowiek na haruje to ciężko korzystać z życia, tak to niech robią co chcą I będą szczęśliwi. Ciężka w jakim sensie? Żeby się nie dostali do pracy w dużej korporacji gdzie jest wyścig szczurów i trzeba stale się dokształcać żeby kolega nie ukradł nam ewentualnego awansu? Praca umysłowa bywa często "cięższa" od fizycznej i nie każda praca fizyczna jest ciężka. Kamieniołomy chyba już pozamykali? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 16 godzin temu 10 godzin temu, Baba napisał: Ciężka w jakim sensie? Żeby się nie dostali do pracy w dużej korporacji gdzie jest wyścig szczurów i trzeba stale się dokształcać żeby kolega nie ukradł nam ewentualnego awansu? Praca umysłowa bywa często "cięższa" od fizycznej i nie każda praca fizyczna jest ciężka. Kamieniołomy chyba już pozamykali? Problem jest taki, że nie ma prac lekkich, nie wymagających kwalifikacji i dobrze płatnych. Jak człowiek chcę mieć pracę względnie lekką i dobrze płatną to musi posiadać specjalistyczne kwalifikacje. Pracy w korpo nie uważam za jakąś karierę ale... różne są na to zapatrywania. Nie nie mam presji by dzieci robiły wielkie kariery i zarabiały jakieś ogromne pieniądze. Chciałbym by nie byli w życiu samotni, nie mieli pracy co odbiera radość życia i zarabiali tyle żeby mogli się utrzymać i starczało na jakieś drobne przyjemności, żeby byli szczęśliwi. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 15 godzin temu 23 minuty temu, taka_pokraka napisał: Problem jest taki, że nie ma prac lekkich, nie wymagających kwalifikacji i dobrze płatnych. Jak człowiek chcę mieć pracę względnie lekką i dobrze płatną to musi posiadać specjalistyczne kwalifikacje. Dobrze płatną to chyba lekarze z W-awy Chociaż nie. Już wspominałam o takiej jednej z rodziny. Lubiła od dziecka podróżować i szybko uczyła się języków. Wybrała takie studia żeby się spełnić. Na pierwszym kontrakcie w USA przez rok szlifowała w collegu język i wtedy zaczęły się kolejne kontrakty. Obecnie Zanzibar już drugi rok i wiesz co mówi? Obycie, znajomość języków, ambicje w rozwoju to podstawa. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 15 godzin temu 26 minut temu, Baba napisał: Obycie, znajomość języków, ambicje w rozwoju to podstawa. I mimo wszystko trochę szczęścia. Nie za dużo, tak ociupinkę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 15 godzin temu 1 godzinę temu, taka_pokraka napisał: Pracy w korpo nie uważam za jakąś karierę ale... różne są na to zapatrywania. Korpo to na krótki okres czasu. Lepiej odejść samemu niż być wywalonym. Tam jest bardzo duża rotacja. Takie są założenia. Świeża krew to motto każdej korporacji. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 15 godzin temu 2 minuty temu, Miecz napisał: I mimo wszystko trochę szczęścia. Nie za dużo, tak ociupinkę. Może masz rację. Obecną pracę ma właśnie dzięki temu, że w poprzedniej spotkała odpowiednią osobę. CV na LinkedIn też zrobiło swoje. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 15 godzin temu Przed chwilą, Baba napisał: Może masz rację. Obecną pracę ma właśnie dzięki temu, że w poprzedniej spotkała odpowiednią osobę. CV na LinkedIn też zrobiło swoje. Wiesz jak to mówią: mogę zbankrutować pięć razy, ale ani razu nie mogę stracić kontaktów. Dobry kontakt to sól każdego biznesu. Nawet prowadząc stragan na bazarze musisz mieć sprawdzonych dostawców. Amerykanie zawsze zadają w czasie rekrutacji tylko jedno pytanie: kto cię poleca? To funkcjonuje od wieków i ma się dobrze. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 15 godzin temu 35 minut temu, Baba napisał: Dobrze płatną to chyba lekarze z W-awy Chociaż nie. Już wspominałam o takiej jednej z rodziny. Lubiła od dziecka podróżować i szybko uczyła się języków. Wybrała takie studia żeby się spełnić. Na pierwszym kontrakcie w USA przez rok szlifowała w collegu język i wtedy zaczęły się kolejne kontrakty. Obecnie Zanzibar już drugi rok i wiesz co mówi? Obycie, znajomość języków, ambicje w rozwoju to podstawa. Ja znam Leona Tarasewicza, on też mówi, że bierzesz płótno mażesz i sprzedajesz za milion Ale poważnie to nie takie pieniądze mi chodzi, mówiłam, żeby było stać na dobre życie i drobne przyjemności. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 15 godzin temu 7 minut temu, Miecz napisał: Korpo to na krótki okres czasu. Lepiej odejść samemu niż być wywalonym. Tam jest bardzo duża rotacja. Takie są założenia. Świeża krew to motto każdej korporacji. Ja tam nigdy nie chciałam pracować w korpo, ale co komu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 15 godzin temu 2 minuty temu, Miecz napisał: Amerykanie zawsze zadają w czasie rekrutacji tylko jedno pytanie: kto cię poleca? To funkcjonuje od wieków i ma się dobrze. Tego nie wiem. Nigdy nie zabiegałam i nich i pracę. Ja jestem bzdziuch. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 14 godzin temu 1 minutę temu, taka_pokraka napisał: Ja tam nigdy nie chciałam pracować w korpo, ale co komu. Czasami warto poznać jak taki biznes kręci się od środka. Człowiek dużo traci czasu na naprawianie własnych popełnionych błędów. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 14 godzin temu 2 minuty temu, taka_pokraka napisał: Ja znam Leona Tarasewicza, on też mówi, że bierzesz płótno mażesz i sprzedajesz za milion Ale poważnie to nie takie pieniądze mi chodzi, mówiłam, żeby było stać na dobre życie i drobne przyjemności. Wiem o czym piszesz i myślisz. Też jestem matką. Ty jeszcze masz wpływ na wybory dzieci, a u mnie to już nie przejdzie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 14 godzin temu 1 minutę temu, Miecz napisał: Czasami warto poznać jak taki biznes kręci się od środka. Człowiek dużo traci czasu na naprawianie własnych popełnionych błędów. Jakoś nie mam ciągot obejdzie się. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 14 godzin temu 2 minuty temu, Baba napisał: Tego nie wiem. Nigdy nie zabiegałam i nich i pracę. Ja jestem bzdziuch. To powoli przychodzi do nas. Bardzo powoli. CV to taki podretuszowany obrazek. Lepiej mieć jakiś punkt zaczepienia. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 14 godzin temu 1 minutę temu, Baba napisał: Wiem o czym piszesz i myślisz. Też jestem matką. Ty jeszcze masz wpływ na wybory dzieci, a u mnie to już nie przejdzie. No nie wiem, jak poszli po mnie to będę miała ... nie wpływ. Zresztą to nie oto chodzi, bo ja nie chcę za nich podejmować decyzji i nie chcę by robili po mojemu. Ja się tylko martwię bo chcę by mieli dobre życie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 14 godzin temu Przed chwilą, taka_pokraka napisał: Jakoś nie mam ciągot obejdzie się. Przecież ja do niczego nie namawiam. Wydawało mi się, że piszemy o wstępnej "karierze" syna. Zawsze warto zaczerpnąć opinii z różnych źródeł. Widzę, że niepotrzebnie zareagowałem na Twój post. Wybacz. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 14 godzin temu 3 minuty temu, Miecz napisał: To powoli przychodzi do nas. Bardzo powoli. CV to taki podretuszowany obrazek. Lepiej mieć jakiś punkt zaczepienia. Nie jest mi potrzebny. Mam emeryturę Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 14 godzin temu 2 minuty temu, taka_pokraka napisał: No nie wiem, jak poszli po mnie to będę miała ... nie wpływ. Zresztą to nie oto chodzi, bo ja nie chcę za nich podejmować decyzji i nie chcę by robili po mojemu. Ja się tylko martwię bo chcę by mieli dobre życie. Też bym chciała żeby mój syn był typem "miśka" który osiądzie w kraju na doopie i zrobi mi wnuka Ale nieeeeee Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 14 godzin temu 3 minuty temu, Miecz napisał: Przecież ja do niczego nie namawiam. Wydawało mi się, że piszemy o wstępnej "karierze" syna. Zawsze warto zaczerpnąć opinii z różnych źródeł. Widzę, że niepotrzebnie zareagowałem na Twój post. Wybacz. No ja mu nie będę kariery wybierać, cały czas to piszę, wątpię by moje sugestię nawet wziął pod uwagę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 14 godzin temu 5 minut temu, Baba napisał: Wiem o czym piszesz i myślisz. Też jestem matką. Ty jeszcze masz wpływ na wybory dzieci, a u mnie to już nie przejdzie. Z wyborem drogi zawodowej dzieci jest tak jak z wyborem orientacji seksualnej. Musisz się tylko z tym pogodzić, a swoje marzenia schować głęboko do szuflady. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Miecz 1072 Napisano 14 godzin temu 3 minuty temu, Baba napisał: Nie jest mi potrzebny. Mam emeryturę Podtrzymujemy tylko temat. Ogarnij się Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
taka_pokraka 415 Napisano 14 godzin temu 1 minutę temu, Baba napisał: Też bym chciała żeby mój syn był typem "miśka" który osiądzie w kraju na doopie i zrobi mi wnuka Ale nieeeeee No ja nie mam takich, oczekiwań nie muszą. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Baba 606 Napisano 14 godzin temu Przed chwilą, Miecz napisał: Podtrzymujemy tylko temat. Ogarnij się Powoli zaczynam się ogarniać. Tabletki zrobiły swoje. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach