Odpowiedz na ten temat

KOBIETY A PROBLEMY W ZWIAZKU

  • panpomoc 2016.05.14 [20:06]
    Panpomoc.panpomoc@o2.pl poprawny e-mail.
  • Zobacz także: Kobiety coraz częściej narzekają na kryzys pożądania

  • gość 2016.05.16 [12:54]
    http://skupaut-gotowka.pl/ ,skup aut,gdynia,gdansk,trojmiasto,pomorskie
  • oszkaa 2016.05.16 [13:39]
  • oszkaa 2016.05.17 [14:30]
  • gość 2016.05.17 [20:00]
    panizabek 2016.05.07 [12:51]
    święta prawda, czasami warto odpuścić i się nie męczyć. A to żeby zmienić wszystko w domu, to bardzo dobry pomysł. Sama musze tak zrobić smiech.gif
  • Dora1978 2016.05.18 [19:13]
    Myślę też, że warto wiedzieć co stanowi naszą energię napędową w codziennym życiu. Bardzo ładnie wyjaśnia to prof Violetta Skrzypulec https://youtu.be/FWrKcIUUrD0
  • gość 2016.05.18 [20:21]
    Słyszałyście o nowej pożyczce na rynku?
    Bez BIK dla każdego --->www.tutaj-pozycz.pl
  • gość 2016.05.19 [15:14]
    Witam
    przepraszam za SPAM ale chciałabym BARDZO poprosić Was Dziewczyny o wypełnienie, krókiej ankiety na temat zakupów . Potrzebuje jej do pracy magisterskiej.
    https://www.ankietka.pl/ankieta/229583/emocje -w-procesie-podejmowania-decyzji-zakupowych-kobiet-pokolenie -x-i-y.html
    Bardzo mi pomożecie ! Będę wdzięczna usmiech.gif
  • gość 2016.05.20 [13:19]
    gość 2016.05.17 [20:00]
    Ty tak nie szalej z tymi zmianami, bo pewnie skończy się jak w piszą w tym artykule jezyk.gif -> http://www.rp.pl/Nowe-technologie/305129867-D obra-zmiana-w-salonie.html#ap -2
    Najpierw głośne zapowiedzi o przearanżowaniu, a później się okazuje, że i tak patrzymy na portfel oczko.gif
  • oszkaa 2016.05.21 [14:47]
  • gość 2016.05.21 [21:50]
    Masz w domu zwierzaka? psa?kota?
    spraw mu najlepszy prezent!!
    http://catsdogs.pl/19057
    zapraszamyusmiech.gif
    Pozdrawiamyusmiech.gif
  • gość 2016.05.22 [17:46]
    Czego szuka mężczyzna w kobiecie
    „Nie kochać kobiety - przestępstwo,
    a kochać ją – kara”
    Razem z potrzebami poziomu zwierzęcego - jedzenie, schronienie, rozmnażanie - w człowieku istnieją jednocześnie i potrzebują napełnienia pragnienia społeczne, takie jak: bogactwo, sława, poważanie, władza. Potrzeby te człowiek może zaspokoić tylko kosztem społeczeństwa, w otoczeniu którego znajduje się on od momentu swojego pojawienia się na świecie.
    A kto jest naszym najbliższym otoczeniem?
    Kiedy jeszcze jesteśmy dziećmi, jest to mama, tata, rodzina. Potem, gdy dorastamy - przyjaciele, ukochani.
    Już od dzieciństwa status społeczny ma dla nas wielkie znaczenie i bardzo ważnym jest, na ile lubią nas i kochają ci, którzy nas otaczają. Im bardziej dorastamy, tym większe znaczenie zaczyna zdobywać pytanie, kim są ludzie, w oczach których jesteśmy oceniani. Dla mężczyzny, bez względu na to, jaką pozycję zajmuje on w społeczeństwie, niezwykle ważne jest, jaką ocenę daje mu kobieta - matka, żona, przyjaciółka. I tutaj koniecznie trzeba zastanowić się i wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje?
    Kiedy jeszcze nie wyszliśmy spod macierzyńskiej opieki, wiedzieliśmy, że mama zawsze nas nakarmi, ubierze, posprząta po nas, pochwali, nawet za niewiele znaczące osiągnięcia. Taki stosunek rodzi w nas poczucie swojego szczególnego znaczenia i wyjątkowości. My mężczyźni bardzo często właśnie to chcemy widzieć w swoich żonach i przyjaciółkach - ważność swojej własnej, jedynej i niepowtarzalnej osoby w ich oczach. I w tym jest ukryty jeden z kluczy do zarządzania nami. Odczuwamy wielką dumę i zadowolenie, kiedy kobiety nas chwalą i chcemy, żeby robiły to jak najczęściej.
    A co my, mężczyźni oddajemy w zamian? Przecież w jakiś sposób powinniśmy odwdzięczyć się kobiecie za jej troskę o nas, zachwyt i dumę z nas. Wzajemne stosunki pomiędzy mężczyzną i kobietą to bardzo złożony system uczuć, który powinien być utrzymywany w stanie równowagi. Jeżeli w tym systemie pojawią się zakłócenia na tle wzajemnych potrzeb i obowiązków, to taki system nieuchronnie rozpadnie się. Rezultatem jest rozwód. W kobiecie poprzez samą naturę założone jest bycie elastyczną, miękką, oddającą, jest to wystarczające, żeby być matką i żoną, ale za mało, żeby poczuć się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, a nawet rodziny. Do tego kobieta, podobnie jak mężczyzna, potrzebuje odpowiedniego statusu społecznego.
    Każda kobieta intuicyjnie odczuwa, że oprócz codziennej rutyny (dom, praca, dzieci, mąż) powinna robić coś jeszcze. "Jestem zdolna do tego, żeby zrobić znacznie więcej, ale taki już jest ten świat, że dominującą rolę w nim zajmują mężczyźni".
    Wychodzi na to, że kobieta nie może oczekiwać napełnienia i realizacji siebie inaczej, jak właśnie poprzez mężczyznę. Okazuje się, że żeby system "mężczyzna - kobieta" znajdował się w równowadze, musi pracować w nim zasada oddawania-otrzymywania dla każdej części tego systemu. Bardzo mi przykro, ale wygląda na to, że naruszenie równowagi w systemie zachodzi głównie z powodu nas, mężczyzn. Może przyszedł już czas poukładać wszystko na swoich miejscach i zadać sobie jedno, ważne pytanie: „Czego my przede wszystkim szukamy w kobiecie? Napełnienia siebie, czy też możliwości napełnienia jej potrzeb?”
    Odpowiedź niech każdy dla siebie znajdzie sam.
  • gość 2016.05.22 [17:51]
    Po urodzeniu się dziecka mąż stał się inny
    Problemy w małżeństwie mogą zacząć się na różnych etapach wspólnego życia: na drugi dzień po ślubie, po dwóch tygodniach, po roku. Jednak istnieje pewny jedyny moment, kiedy stosunki między małżonkami zmieniają się radykalnie. Nie zawsze na lepsze. Zwykle ma to miejsce po urodzeniu się dziecka. Często można usłyszeć od kobiet stwierdzenie, że wraz z pojawieniem się malucha mąż się zmienił. Stara się mniej przebywać w domu, zostaje dłużej w pracy, nie zwraca uwagi na żonę, mało interesuje się dzieckiem.
    Jest wiele teorii, dlaczego tak się dzieje. Oto kilka z nich:
    1. Mąż również jest swego rodzaju dzieckiem, który wymaga stałej uwagi. Żona jest dla niego w pewnym sensie mamą, czy nam się to podoba czy nie. Taka jest jego natura. Po pojawieniu się noworodka żona przenosi swoją troskę na niego, a mąż, próbując nadrobić brak uwagi, szuka poczucia swojej wartości na boku. Nie koniecznie u innej kobiety.
    2. Mężczyzna nie czuje się gotowy do roli ojca. Ma on skryte w sobie lęki i niepokoje, martwi się, czy wywiąże się ze swojej roli jako głowa rodziny, zarówno materialnie, jak i moralnie. Aby osłabić presję nowej dla niego roli, stara się oddalić od rodziny jako źródła swoich cierpień.
    3. Żeniąc i decydując się na potomstwo, mężczyzna, w którego rodzina jako status społeczny jest obowiązkowym elementem, postanawia, że jego aktywna pozycja w relacjach partnerskich jest zakończona – rodzina jest, żona nigdzie nie zniknie. Zaczyna więc realizować pragnienia „dla duszy” – pogrąża się w pracy, spotyka się z przyjaciółmi, znajduje sobie kochankę, zajmuje się ulubionym hobby.
    4. Po porodzie żona przybiera na wadzę, przestaje dbać o siebie, w domu bałagan, a niemowlę płacze. Mężczyzna „ucieka” od tego wszystkiego. Niektórzy izolują się, siedząc z piwem przed telewizorem, inni znajdują pociechę u boku innej kobiety.
    Listę z pewnością można kontynuować.
    Wiele jest także rad, w tym również psychologów, jakie jest wyjście z sytuacji. W dzisiejszych czasach żadne znane rady, niestety, nie działają. Posługując się nimi, można na krótki okres czasu poczuć ulgę, jednak sytuacja bardzo szybko wraca do poprzedniego stanu, czasami nawet wydaje się gorsza. Oto dlaczego.
    Każde nasze działanie jest zaprogramowane na otrzymanie przyjemności dla siebie, na zaspokojenie własnych potrzeb. Możemy postrzegać innych tylko przez pryzmat swojego egoizmu: „Co on (ona) może mi dać? Jaką mam z tego korzyść?” Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ takimi stworzyła nas natura, abyśmy sami odczuli szkodliwy charakter swoich egoistycznych pragnień, ich niszczycielską moc i abyśmy sami zechcieli zmienić naszą naturę i przywrócić normalne relacje między ludźmi. Przede wszystkim między mężczyzną a kobietą, jako że jest to fundament społeczeństwa.
    Tymczasem człowiek ucieka od sytuacji, w której nie czerpie przyjemności, do bardziej dogodnych warunków, ponieważ jego nietolerancja nawet najmniejszych cierpień jest wynikiem egoizmu, który stał się w naszych czasach ogromny. Egoizm, samolubstwo chce otrzymać natychmiastową przyjemność. Dlatego też mężczyźni uciekają przed życiowymi trudnościami, a kobiety, wbrew wszystkim radom psychologów, zrzucają w końcu całą nagromadzoną nienawiść na mężów. W rezultacie rozpadają się rodziny. Cierpią już nie dwie osoby, lecz trzy lub nawet więcej, jeśli mają oni więcej niż jedno dziecko.
    Bez względu na przyczynę, korzeń zła jest jeden – egoistyczny pierwiastek w człowieku. Być może rozczaruję wielu, jednak jedyną właściwą radą, która doprowadzi stosunki w rodzinie do normy, jest znalezienie metody naprawy zła – transformacji egoizmu ludzkiego.
    Wszystkie inne porady są podobne do zbierania ropy w Zatoce Meksykańskiej (po jej katastrofalnym wycieku) – bez względu na ilość zbieranej ropy rezultatu nie było widać, dopóki nie zamknięto odwiertu.
    Blokując nasz egoizm i budując zupełnie inne stosunki, nie tylko będziemy w stanie rozwiązać problemy w rodzinie, ale także przed założeniem rodziny nauczymy się prawidłowego rozumienia znaczeń słów „miłość”, „rodzina”, „wychowanie”, jak również roli każdego członka w rodzinie.
  • gość 2016.05.22 [18:23]
    O co walczyliśmy...
    Email
    U wszystkich narodów, we wszystkich czasach popularne było przekonanie na temat: "Tak, kiedyś, w naszych czasach to byli ludzie nie to, co teraz w obecnym pokoleniu. Nie ma już bohaterów".
    XXI wiek nie jest tu wyjątkiem i również daje się zauważyć chroniczny brak bohaterów oraz dużą ilość „maminsynków”, tyle tylko, że pole walki znajduje się teraz nie pomiędzy granicami wojujących krajów, lecz w ramach podstaw bytu.
    Bardzo znacznie wzrosła ilość synów ludzkich niepragnących oderwać się od mamusinej spódnicy i wziąć na siebie odpowiedzialność za budowanie własnej rodziny. Charakteryzuje ich emocjonalna niedojrzałość i brak samodzielności. Według statystyk 27% mężczyzn w wieku 20- 35 lat woli życie razem z rodzicami. Tylko 80- 85% posiada męską mentalność, a od 15 do 20% mężczyzn jest sfeminizowanych.
    W relacjach pomiędzy płciami zaszły ostatnio bardzo duże zmiany i granica między nimi staje się coraz bardziej rozmyta. Jak wyjaśniają psychologowie, emancypacja doprowadziła do tego, że kobiety dość daleko zaszły na terytorium mężczyzn, a mężczyźni z kolei chcą dostać się na terytorium kobiet. Zmiany we wzajemnych relacjach płci spowodowane są częściowo
    rozwojem technologii i w następstwie tego zmianą współzależności pomiędzy pracą fizyczną i umysłową. Byki i konie zamieniono na traktory, kopaczy zastąpiły koparki, na plan pierwszy wysunęła się praca umysłowa, często bardzo nudna i rutynowa, a praca fizyczna stała się zajęciem nie prestiżowym i mało opłacalnym.
    Dzięki ogólnemu podwyższeniu stopy życiowej naturalna przewaga "chłopa" nad „babą”, polegająca na jego zdolności do wykonywania ciężkiej pracy fizycznej, prawie całkowicie zaniknęła. Nie znajdują już zastosowania takie czysto męskie jakości, jak: śmiałość, odwaga, dzielność, wytrzymałość, stanowczość itp. Teraz mężczyzna stał się obrońcą telewizora i myśliwym polującym na trunki.
    Wielowiekowe stereotypy w rodzaju „jakikolwiek, ale ważne, żeby był”, „choćby słomiany, ale mąż” odchodzą do przeszłości. Poziom wymagań stawianych mężczyznom znacznie się podniósł i większość dziewcząt nie zgadza się już na takie życie, jakie kobiety znosiły dawniej. Dlatego z takim trudem powstają teraz rodziny.
    Współcześni rodzice nie mają możliwości zajmowania się dziećmi tak, jak dawniej. Wielu z nich wyjeżdża do pracy za granicę, a wychowaniem ich dzieci zajmuje się przedszkole, szkoła albo po prostu ulica, a w domu wychowuje je telewizja. Obecnie dorasta już pokolenie wychowane przez komputer, a na zachodzie szybko dorośnie pokolenie dzieci wychowanych w rodzinach jednopłciowych.
    Głową rodziny jest dzisiaj kobieta i dlatego obecne pokolenie mężczyzn to chłopcy, którym nikt nigdy nie powiedział, co to znaczy "być mężczyzną". Zadowalają się oni statusem „maminsynka” i zupełnie nie obrażają się, kiedy sznuruje się im buciki. I stąd właśnie mamy powszechnie występujący słaby charakter nowego pokolenia "bohaterów". Przecież przykładem do naśladowania dla chłopców zawsze jest ojciec.
    Wszystko się już pomieszało na tym świecie i określenie, co jest męskim, a co żeńskim, staje się czasem niemożliwe, ale powstaje wrażenie, że niektórzy mężczyźni zupełnie utracili swoją wartość, co zdaje się potwierdzać informacja znaleziona w jednej z gazet.
    Komunikuje ona, że niedawno pewien Australijczyk ożenił się z psem. W wywiadzie dla gazety „The Chronicle” wyjaśnił, że czuł się zobowiązany ożenić się ze swoją pupilką, ponieważ uważa się za człowieka bardzo religijnego, podkreślił przy tym, że nie łączą ich stosunki o charakterze seksualnym, lecz prawdziwa, szczera miłość. Uroczysta ceremonia odbyła się w jednym z miejskich parków, w obecności trzydziestu najbliższych przyjaciół pary młodej. Para ma zamiar udać się również w improwizowaną podróż poślubną - miesiąc miodowy postanowili spędzić w miejskim parku.
    W naturze wszystkie role są precyzyjnie rozdzielone: męski początek – to rozwój, a żeński - to podtrzymanie i zabezpieczenie życia. Dlatego kobieta jest zawsze tą wspaniałą, znająca cenę życia połową. Mężczyzna, choć uważa siebie za niezależnego i mądrzejszego od kobiety, tak na prawdę myśli i postępuje, wychodząc wyłącznie z jej potrzeb i wymagań.
    Mężczyźni i kobiety - to dwa różne światy, które potrzebują siebie nawzajem nie tylko do przedłużenia fizycznego istnienia rodzaju ludzkiego. A już całkowitym wypaczeniem jest ich współzawodnictwo na polu wytwarzania uciech materialnych, w cieniu których gubi się prawdziwa wartość natury męskiej i żeńskiej.
    Tak na prawdę my potrzebujemy siebie nawzajem dla osiągnięcia znacznie wyższego celu - stworzenia w ludzkości takich stosunków, w których przejawia się miłość i doskonałość. Podczas pokonywania przeszkód w dążeniu do tego celu odkryje się w nas wartość i przydatność męskich właściwości. Ale za to, żeby mężczyzna zechciał dokonać tego wyczynu, odpowiedzialna jest kobieta, bo przecież to ona swoim pragnieniem daje mężczyźnie siłę do działania.
    Gdybyśmy mogli chociaż jedno pokolenie wychować poprawnie, następne byłyby o wiele lepsze. Przecież mężczyzną nikt się nie rodzi od razu, mężczyzną można się stać.
  • oszkaa 2016.05.23 [10:27]
  • gość 2016.05.23 [13:47]
    gość 2016.05.20 [13:19] ,
    ziarno prawdy w tym jest smiech.gif Ale pomarzyć nie można? jezyk.gif
  • oszkaa 2016.05.23 [15:49]
    F
  • oszkaa 2016.05.23 [16:20]
  • gość 2016.05.25 [09:58]
    Seks jest niezwykle ważną częścią każdego dorosłego człowieka. Jest źródłem ogromnej przyjemności i fascynacji cielesnością człowieka. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego, jakie są korzyści z seksu i jego pozytywny wpływ na zdrowie człowieka? Odpowiedź na pytanie, czy seks jest zdrowy, może być tylko twierdząca, ponieważ pozytywnie wpływa on nie tylko na kondycję psychiczną (poprawa nastroju, rozładowanie stresu i napięcia), ale także wzmacnia odporność, przyczynia się do lepszego dotlenienia organizmu, powoduje, że włosy są bardziej lśniące, a ciało jędrniejsze.
    Zdrowy i udany seks na niewątpliwie wpływ na psychikę człowieka i pomaga w wielu stanach emocjonalnych. Nie bez powodu mówi się, że seks to zdrowie nie tylko fizyczne. Współżycie pomaga rozładować stres i negatywne napięcie emocjonalne, jakie jest wynikiem pracy, braku czasu czy nadmiaru obowiązków. Dzieje się tak, ponieważ podczas uprawiania seksu wydziela się serotonina, która jest odpowiedzialna za pozytywny nastrój i dobry humor. Seks poprawia także koncentrację i pozytywnie wpływa na kreatywność. Jest to wynikiem lepszego dotlenienia mózgu podczas stosunku. Dzięki temu szybciej zapamiętujemy, zwiększa się nasza podzielność uwagi, tempo uczenia się i szybkość reakcji na bodźce. Ponadto, jak udowodnili amerykańscy badacze, tuż po orgazmie człowiek jest bardziej twórczy. Nieoceniony jest też wpływ na budowanie więzi i bliskości między partnerami – dzięki współżyciu partnerzy zbliżają się do siebie, poznają lepiej swoje ciała i emocje.
    Według badań aż 90% dorosłych Polaków jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego, choć większość z nich narzeka na jego niedosyt. Tylko 10% z nich uprawia seks codziennie. Ankietowane kobiety wskazywały, że najważniejsza w seksie jest dla nich więź i bliskość z drugą osobą. Budowanie sfery emocjonalnej i poprawa relacji w związku to nie jedyne korzyści z seksu, bowiem odpowiedź na pytanie, czy seks jest zdrowy, jest pozytywna i wymaga rozwinięcia. Seks może pomagać w odchudzaniu i spalać zbędne kalorie. Podczas jednego stosunku można pozbyć się aż 400 kalorii, bo seks angażuje prawie wszystkie mięśnie. Zdrowy seks pomaga także na żylaki i układ krążenia. Dzieje się tak, ponieważ uprawianie seksu zwiększa częstotliwość i siłę skurczów serca oraz pomaga w przepływie limfy, odprowadzającej z organizmu szkodliwe substancje. Uprawianie seksu działa również przeciwbólowo, ponieważ w trakcie stosunku wydzielają się endorfiny, które są naturalnymi substancjami łagodzącymi ból.
    Jest zdrowy z wielu powodów. Poza wymienionymi powyżej zaletami, seks wpływa również na długość życia. Podczas współżycia wydziela się bowiem hormon długowieczności, tzw. DHEA. Zalety seksu powinny docenić szczególnie panie. Pomaga on łagodzić objawy drugiego etapu cyklu miesiączkowego (po owulacji), gdy spada poziom progesteronu, ponieważ w nasienie mężczyzny ma działanie podobnie podobne do tego. Ponadto skóra staje się elastyczniejsza, ciało jędrniejsze, a włosy bardziej lśniące. Jest to zasługa rozszerzenia naczyń krwionośnych, dzięki czemu krew jest lepiej rozprowadzana po całym organizmie. Jeśli chodzi o wpływ seksu na zdrowie, to warto wspomnieć jeszcze o poprawie odporności, która następuje dzięki zwiększaniu ilości limfocytów T.
  • lidwina 2016.05.30 [14:05]
    Bardzo masz rację. Myślę jednak, że ciągle kobietom trzeba zwracać uwagę na to, że mają prawo do luzu, odpoczynku, relaksu i spełniania marzeń, także tych dotyczących seksu. Bardzo ładnie mówi o tym lekarz na YouTube https://youtu.be/wQT8M9A1Ds8
  • Cychnerska 2016.06.18 [21:18]
    A tym kobietom po menopauzie, to chyba trzeba mówić to drukowanymi literami, bo w naszej kulturze nie wiem czemu o kobiecości mówi się tylko do urodzenia pierwszego dziecka. Potem kobiety nie czują się kobietami. Ja poleciłabym taki artykuł: http://www.prolibid.pl/2016/06/08/libido-w-ok resie-menopauzalnym/

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...