Odpowiedz na ten temat

Czy zakończyć to małżeństwo? Urażona duma

  • zawiedziona zona 111 2016.08.23 [23:51]
    Jesteśmy małżeństwem od 2 lat, a w związku od 5. Mamy 2 letniego synka. Przejdę od razu do sedna sprawy. Praktycznie od początku małżeństwa zaczął się nasz kryzys, narastał powoli, było w tym sporo winy męża ale i mojej też. Rok temu mocno się pokłóciliśmy, puściły mi nerwy i wyzwałam go aż się popłakał. Uwierzcie mi jednak, że miałam powody się wkurzyć, ciągle prosiłam go o zrobienie czegoś, a potem okazało się, że mnie okłamał tylko po to żeby zrobić mi na złość. Tego samego dnia jednak się pogodziliśmy. Po pewnym czasie znowu wybuchła kłótnia, on chyba mówił coś o innych dziewczynach(nie pamiętam dokładnie, ale pewnie znowu komentował, że jestem brzydka w porównaniu do innych), a ja w odwecie palnęłam, że zauroczyłam się w koledze z roku. Po pewnym czasie znów zapanowała zgoda, on zachowywał się całkiem dobrze, uprawialiśmy dużo seksu i myślałam, że wszystko jest dobrze. Jednak nie było, bo po kilku dniach on nagle zmienił hasła do swoich kont internetowych tłumacząc to tym, że chce abym mu zaufała. Na drugi dzień znalazła ślad, że pisał wiadomości z pewną dziewczyną, a on odpowiedział na to, że to klientka z jego pracy i po prostu znalazła go na necie. On był poddenerwowany i czasem pytał się czy z nią pisałam, że ona niby zna jego kolegów z pracy i narobię mu tym wstydu. Po tygodniu napisałam do tej dziewczyny, pytając o ich relację. Odpowiedziała, że przez cały tydzień ze sobą pisali, on ciągle namawiał ją na randkę, ale ona nie miała czasu. On nadal się wypierał twierdząc, że ona kłamie, aż ona wysłała mi screeny rozmów (gadali o seksie i nie tylko). On przy takich dowodach przyznał się i tylko wzruszył ramionami, mówiąc, że zasłużyłam tym jak go wtedy obraziłam. Do tego chciał mnie wtedy zostawić, nawet przy mnie napisał do niej, że chce z nią być. Ona nic nie wiedziała, że on ma żonę i dziecko, więc tylko napisała mi, że tracę z tym debilem i kłamcą czas i ona nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nie wiem dlaczego się z nim wtedy nie rozstałam, ale do dzisiaj nie mogę spojrzeć na siebie w lustrze. Nienawidzę go za to, ale jestem o niego piekielnie zazdrosna i nie wyobrażam go sobie z inną. Od tego zdarzenia minął rok, a ja nadal czuję się zdradzona, mimo, że ze sobą nie spali i nawet się nie spotkali. On nigdy mnie za to nie przeprosił, nawet niedawno udowodnił, że nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu. Czuję się jak śmieć, jak ostatnia szmata, ale nie potrafię go zostawić. Próbowałam kilkakrotnie się z nim rozstać, ale za każdym razem cierpiałam bardziej niż, gdy z nim jestem. Wiem, że to chore. Ja po prostu brzydzę się kłamstwem, jak mogę być z człowiekiem, który planował mnie oszukiwać i zdradzać (bo nie wierzę żeby przyznał się i zostawił mnie po pierwszym spotkaniu z nią). To wszystko gnije we mnie od roku, nienawidzę go, gdyby morderstwo było legalne to zabiłabym go bez mrugnięcia okiem, ale nie potrafię go zostawić. Jest moją pierwszą miłością, do tego on nadal twierdzi, że był mi zawsze wierny (myślę, że to prawda), boję się samotności i tego, że zobaczę go z inną. Siedzę i ryczę, nie wiem co mam robić, nienawidzę go za to, że mnie tak upokorzył.
  • gość 2016.08.23 [23:55]
    Zamiast się cieszyć małżeństwem i dzieckiem, oboje wolicie ze sobą walczyć, macie popierpolone.
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [00:55]
    poradzi ktoś jeszcze?
  • gość 2016.08.24 [01:30]
    Nie ma co radzic.
    Albo zostajesz i dalej jestes szmata albo odchodzisz i ratujesz honor
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [07:14]
    Nie odeszłam wtedy, bo czułam, że jest w tym też sporo mojej winy. On nadal uważa, że nic złego się nie stało, ale ja nie potrafię mu tego zapomnieć. Powiedzcie, czy ja przesadzam? Bo już kompletnie straciłam rozum...
  • gość 2016.08.24 [07:33]
    Porozmawiaj z nim spokojnie. Zapytaj jakby sie czuł gdyby on znalazł taką rozmowe? Tak jak ktoś napisał,zamiast sie cieszyć sobą to wy walczycie.
  • gość 2016.08.24 [08:08]
    2 lata małżeństwa i 2 letni syn. Widac, ze małżeństwo z wpadki. A takie to nie miłość tylko nienawiść. On nie chce z Toba być. Nie kocha Cię. Ty się nie chcesz rozstać, bo masz osobowość cierpiętnicy. W dodatku wiesz, ze Twoja wartość w oczach innych mężczyzn spadła z powodu posiadania dziecka. Taka jest prawda. To, że uprawia z Tobą seks, nie znaczy, że Cię kocha...
  • tak uwazam ja 2016.08.24 [08:13]
    Gdybys i Ty w tym samym czasie (gdy darliscie ze soba koty) tez pisala z jakims kolesiem w takim tonie, zatajala malzenstwo i dazyla do spotkania w jednoznacznym celu - oboje bylibyscie winni. Ale nie robilas takich rzeczy, wiec przestan stawiac sie na rowni z nim. Twoj maz przegial po calosci. Przeciez gdyby tamta laska byla nim bardziej zaintereowana, to juz by ja bzykal. Cokolwiek zlego dzieje sie miedzy malzonkami, zadnemu z nich nie daje to usprawiedliwienia zeby skakac w bok. A twoj jest z takich, ktorzy lubia wykorzystywac preteksty ku temu. Jesli sie znowu pozrecie, to znow bedzie szukal okazji do seksrozmowek i ciagu dalszego z jakas panna?... Ja bym takiego meza nie chciala.
  • gość 2016.08.24 [08:15]
    Nie rozumiem bycie w związku bo głupio być samej. Później wpadka i ślub i nie dziwię się ze tak się nie szanujecie . Teraz takie małżeństwa to 70proc. Szok.
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [08:31]
    Przed slubem byliśmy razem 3 lata i 2 lata w narzeczeństwie. Przyznaję, nie planowałam tego dziecka, ale ucieszyłam się jak zaszłam w ciążę. Już dawno przed ciążą planowaliśmy ślub. Byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, naprawdę szczerze się kochaliśmy, wiem, że on też nie udawał bo po co miałby to robić. Niestety małżeństwo zweryfikowało tą miłość, on jest kłamcą, nie potrafi się przyznać do błedu i przeprosić, a to sprawiło, że zupełnie straciłam do niego zaufanie.
  • gość 2016.08.24 [08:55]
    Siakalaka
  • gość 2016.08.24 [09:11]
    tak wygląda życie bez Boga, puszczanie się przed ślubem i tym podobne. Idź sie dziewczyno pomódl i wydoroślej w końcu, bo tymi kłótniami zachowujecie się jak para rozwydrzonych gimnazjalistów którzy przez przypadek wpadli w małżeństwo.
  • gość 2016.08.24 [09:17]
    Dziecinne, niedojrzale zachowania
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [09:23]
    Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem niewierząca, ale powiem Ci, że jesteś w błędzie. Nie puszczałam się, jak poznałam męża byłam dziewicą. Chcieliśmy wziąć ślub wcześniej, ale z pewnych niezależnych od nas przyczyn było to niemożliwe. Nie wiem po co w ogóle o tym piszę, bo to nie na temat.
  • gość 2016.08.24 [10:26]
    Mechanizm różnicowy wyje podczas jazdy próbnej po placu składowym. Tu i tam odpryski lakieru, drzwi się nie domykają. Samochodów mało, chętnych dużo. Nie weźmie jeden - świadom usterek - przyjdzie drugi i kupi!
    (o nowym Polskim Fiacie 125p)
    To jak z Fiatem, pierwszy związek na stałe..... bez sensu... Lepiej popróbować różnych opcji.. A nie z 1 się wiązać na stałe.
    Ja też wiele lat jeździłem FSO 125p i co? Po 10 latach nowe auto, innej marki. Zupełnie lepszy komfort.
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [10:37]
    10:26 Porównanie trafne, przyznaję, ale ciężkie do realizacji w życiu. Zakochaliśmy się w sobie na zabój, on był dla mnie całym światem więc jak miałam z nim zerwać tylko z powodu, że był moim pierwszym? Przez 3 lata wszystko było idealnie, nie miałam powodów żeby go zostawić.
  • gość 2016.08.24 [10:40]
    Ja też uwielbiałem swoje FSO 125p.
    Przez pierwsze 3 lata (60 000 km) żadnych problemów.
    Później już zaczął korodować (cały!) mimo konserwacji.
    Silnik zaczął pić olej, most napędowy wyć. Pojawiły się luzy w zawieszeniu.
    Ciągle drobne usterki, a to gaźnik,a to aparat zapłonowy.
    Masakra.
  • gość 2016.08.24 [10:51]
    Wczesniej czy pozniej on Cie zdradzi,a Ty powinnas odejsc i zaczac zycie poki jestes jeszcze mloda ..brak w waszym zwiazku zrozumienia i szacunku,a bez tego zadna relacja nie przetrwa ,do tego jest dziecko ,ktore gdzies schodzi Na drugi plan ,jestes nie dojrzala ..otrzasnij Sie I wez odpowiedzialnosc za zycie ktore sprowadziliscie Na swiat !
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [13:35]
    Poradzi ktoś jeszcze? Może któraś z was miała podobną sytuacje, jak dałyście sobie z nią radę?
  • gość 2016.08.24 [13:47]
    nie wiem co robiliście przez 3 lata przed slubem, ale chyba niewiele, bo w ogóle sie nie znacie, nie potraficie ze soba rozmawiać i jesteście tragicznie niedojrzali. Taka gówniażeria co sie nap...łopatka w piaskownicy. tylko dziecka w tym szkoda, że ma powalonych rodziców.Co robić? Dorosnąć, przestać rozpamiętywac jakies d**erele a zając sie ogarnianiem bieżacych problemów- rozmawiać z mężem, iść na terapię dla par, albo sie rozstać. Cokolwiek zrobisz będzie lepsz4e od myslenia przez rok, jak ja źle sie czuje bo on rok temu gadał z jakaś panną. On gadał i to nie jest powód do dumy, ale ty tez sie nie popisałas jako zona- wyszła z ciebie kłotliwa baba , która poniża faceta i sie dziwi, ze on ma żal.
  • gość 2016.08.24 [13:59]
    Usiądźcie, zamknijcie tamten rozdział, wybaczcie sobie, przytulcie się, uśmiechnijcie, popatrzcie w oczy i powiedzcie: kocham cię. Do sprawy nie wracajcie, zakaz pretensji, zakaz pisania z obcymi, zakaz zdrady. przytulaj go często, nawet jak cię wkurza, to działa. Dotyk łagodzi obyczaje.
  • Libera 2016.08.24 [14:02]
    Sytuacja patowa z jednej strony kochasz z drugiej nienawidzisz . Jak dla mnie daj mu więcej luzu i prywatności , nie pokazuj swojej zazdrości on na tym bazuje i cię wykorzystuje
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [14:19]
    To nie chodzi o to, że tylko pisał z jakąś laską, on chciał mnie wtedy zostawić dla niej po tym jak odkryłam jego oszustwo. On umówił się z nią na imprezę halloweenową, ale ona w ostatniej chwili zrezygnowała. Umówił się wtedy z jakimś kolegą i wrócił nad ranem. To tego dnia rozmawiałam z tamtą dziewczyną. Bardzo chciałabym z nim o tym porozmawiać, ale zawsze jak zaczynam ten temat to on ucieka i mnie zbywa. Jak ja mam wybaczyć komuś kto tego wybaczenia nie chce? Po tym zdarzeniu jeszcze kilka razy mnie okłamał, mimo tego, że zaklinał się, że będzie szczery. Ja mogę wybaczyć prawie wszystko, ale wtedy gdy ta osoba się sama przyzna i przeprosi. "Wina wyznana na wpół darowana".
  • gość 2016.08.24 [14:20]
    a po prostu brzydzę się kłamstwem, jak mogę być z człowiekiem, który planował mnie oszukiwać i zdradzać Jest moją pierwszą miłością,Siedzę i ryczę, nie wiem co mam robić, nienawidzę go za to, że mnie tak upokorzył.
    a ty nie pomyslałaś, ze zamiast siedzieć i ryczeć to trzeba było pracowac nad jakością związku i nie ponizac męza w jakichs awanturach, kłotniach , wyzwiskach. Kłamstwem sie brzydzisz, ale nie brzydzisz sie stosowaniem przemocy psychicznej i poniżaniem tego niby ukochanego męza? Naprawdę myslisz, że długo by wytrzymał z taką cudowna zona w cudownej atmosferze szacunku, miłości, itp. Odwalił numer -to prawda, ale tez nie jestes bez winy. Więc może wreszcie zrozum ze to nie tylko on zły a ty biedna, ale tez masz swoje za pazurami, zę tak teraz wyglada wasza relacja. Chcesz zmiany, to zacznij od siebie- moze z tym facetem ci nie wyjdzie, ale za to moze innym ludziom będzie z toba łatwiej funkcjonowac jak sie ogarniesz
  • gość 2016.08.24 [14:21]
    To nie chodzi o to, że tylko pisał z jakąś laską, on chciał mnie wtedy zostawić dla niej po tym jak odkryłam jego oszustwo.
    no i? tez bym uciekła od kogos kto mnie w awanturach poniża tak ze płaczę
  • gość 2016.08.24 [14:23]
    Ja mogę wybaczyć prawie wszystko, ale wtedy gdy ta osoba się sama przyzna i przeprosi. "Wina wyznana na wpół darowana".
    czyli chodzi o to zeby przepraszał i błagał o wybaczenie to ci ego urosnie i litościwie wybaczysz. Dorośnij laska i naucz sie rozmawiać i pracowac nad związkiem a nie sie latami piertolisz w jakichs chorych gierkach
  • gość 2016.08.24 [14:33]
    Duma nie jest dobrym doradcą .odpusc
  • gość 2016.08.24 [14:40]
    Zrewanzowal sie za gostka z roku. Zeby naprawde chcial to na pewno by nie zmienial hasla bo go oczywiste. Piszesz ze sama czujesz sie jak szmata. A jak on sie czul skoro tak pie**olilas ze sie poplakal. I jeszcze z gostkiem wyskoczylas. Powinien cie rzucic bos jego niewarta. Pewnie zostal z toba dla dziecka a ta szopka to po to bys sie poczula jak on.
  • kkkl 2016.08.24 [14:44]
    Jak miałam 15lat poznałam rówieśnika a mojego przyszłego męża. Moi rodzice sie nie zgadzali na ten związek więc wiesz musieliśmy sie ukrywać, uciekać i takie tam ale jak sie spotykaliśmy to świat przestawał istnieć. Wiadomo byliśmy gówniarzami więc rozstawaliśmy sie kilka razy ale zawsze ciągnęło nas do siebie, nie mogliśmy bez siebie żyć to wracaliśmy do siebie. W wieku 19 lat przyszliśmy do moich rodziców i On poprosił mnie o rękę. Rodzice w końcu jakoś to zaakceptowali z przymrużeniem oka. Wzięliśmy ślub, czas mijał, było cudownie. Urodziłam syna, zaczęły się jakieś kłótnie, bywało że pomieszkiwałam u rodziców z dzieckiem. On zaczął sie oglądać za dziewczynami, potem zdrady ale dawaliśmy sobie szanse, urodziłam następnego syna ale nic sie nie zmieniło. Zrozumiałam że ten typ tak ma. Nie chciałam już tak, uczucie między nami sie wypaliło, zostało tylko przywiązanie. Rozstaliśmy sie, On wyjechał do Irlandii przysyła synom pieniądze a rozmawia czy odwiedza ich raz na ruski rok. Autorko odejdź od niego, być może twój mąż sie nie wyszalał "w latach młodości" i teraz chce sie zabawić. Uwierz mi nie ma co tracić czasu na kogoś przez kogo będziesz płakać, jest mnóstwo fantastycznych facetów na świecie jeszcze sobie kogoś wartosciowego znajdziesz. Nie ma co sobie marnować życia tylko obyś się nie obudziła za późno....
  • gość 2016.08.24 [14:44]
    Musiałaś mu dopiec inaczej nie szukałby na boku.
  • zawiedziona zona 111 2016.08.24 [14:55]
    Gdybym uważała, że wina jest tylko po jego stronie to dawno bym się z nim rozstała i nie pisałabym na forum o tej kłótni, w której go wyzwałam. Jednak miałam powód żeby się wkurzyć i on specjalnie mnie denerwował (wie, że jestem impulsywna). Nawet jeśli czuł się upokorzony to mogliśmy sobie to jakoś wyjaśnić, a nie mieszać w to osoby trzecie. Jeżeli nie potrafił mi tego wybaczyć to po prostu mógł się rozstać po ludzku, a nie kłamać i planować zdradę z uśmiechem na ustach.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...