W pierwszym z filmów vlogerka miała wygłosić tekst
„(…) poleciał właśnie do apteki (…) Ogólnie to polecam robić zakupy on-line w (…) bo przychodzą naprawdę szybko, chyba w 3 dni do domku (…) Lepiej wszystko jednak zamawiać on-line, a i są też lepsze promocje (…)”. Potem prezentowała artykuły zakupione w aptece, między innymi podkłady higieniczne.
Natomiast w drugim filmie autorka mówiła
„Przyszło też nasze zamówienie z (…)”, po czym pokazała przed kamerą paragon fiskalny z apteki. Następnie prezentowała różne artykuły zakupione w tej aptece – przy jednorazowych podkładach higienicznych autorka powiedziała „One kosztują (…) za opakowanie. Nie wiem czy gdzieś jest taniej – 30 szt. za (…) moim zdaniem to jest idealna cena.”
W trzecim filmie vlogerka prezentowała pasty do zębów komentując: „(…)możecie kupić w (…) a pro po (…)(…) muszę koniecznie, ale to koniecznie złożyć kolejne zamówienie, ogólnie to jest bardzo fajna apteka, jeśli chodzi o takie mamusiowe sprawy, wszystko jest na miejscu, na jednej stronie, jeśli chodzi o takie apteczne rzeczy, które są potrzebne dla mamy dla dzidziusia, i za każdym razem się zaopatruję, i bardzo szybka wysyłka, aczkolwiek stacjonarnie w (…) nie wszystko jest więc nawet nie podchodzimy”.
Powiem tak - albo te vlogerki są takie same, albo nie wiem - ale dla mnie te wypowiedzi są ewidentnie Luśkowe.