Jeśli pobierasz za coś wynagrodzenie, to sprzedajesz swoją wiedzę/umiejętności. Jeśli robisz to za darmo - nie sprzedajesz, proste jak przysłowiowy drut. A Twoja nieświadomość takiego stanu rzeczy, to już nie mój problem.
Kretka nie robi cyrku ze swojego szczepienia, ale zupełnie nie dziwi mnie taki tego odbiór przez Ciebie. Manię wyolbrzymiania dosłownie wszystkiego, masz bowiem nie od dziś.
Daleko idące wnioski, wysnute przez Twoją schorowaną nieco wyobraźnię. To tak jakby wszyscy którzy się szczepili, byli mamieni dobrą kasą a wiemy, że tak nie jest. Przynajmniej mąż mi nic nie wspominał, że zachęcono go do szczepienia dobrym dealem.