Dziękuję. Nie rozumiem czemu dr nie chciała tego kontrolować
W ogóle nie umiem poukładać sobie tego wszystkiego w głowie. Dopiero teraz to co się stało do mnie dotarło i jestem w totalnej rozsypce. Wciąż nie mogę przestać myśleć o tym, czemu tak się stało? Co było powodem? Czy moje komórkowe są już tak do bani i nasze zarodki są tak wadliwe, że moje ciało je z automatu odrzuca? Czy może moje endometrium jest już totalnie niezdolne do przyjęcia nowego życia i choćby nie wiem, jakie piękne zarodki udało się uzyskać, nie mają szans przetrwać w mojej macicy. Może to głupie, ale czuję, jakby umarło moje dziecko, a ja nie wiem, jaki jest powód. Zostały mi w życiu 3 ostatnie szanse na ciążę, a ja straciłam w tej chwili całkowicie nadzieję na to, że któraś z nich może skończyć się szczęśliwie. Czuję się starą, zepsutą i bezużyteczną kobietą, która już nigdy nie będzie mamą i przez którą mój mąż nigdy nie będzie miał swojego biologicznego dziecka. Bardzo się oboje kochamy, ale czasem myślę, że może powinnam go zostawić, żeby znalazł sobie normalną, zdrową, młodą kobietę, która będzie mogła urodzić mu dziecko Do siebie i swojego ciała czuję w tej chwili nienawiść i odrazę. Dziś dostałam okresu.