Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 26.11.2022 we wszystkich miejscach

  1. 14 punktów
    Błagam zostawcie już kwestie urologiczne w spokoju XD
  2. 1 punkt
    Pamiętam jak matka mi przypominała i mojej siostrze jak gdzieś szliśmy czy jechaliśmy żeby iść do toalety. Bo po drodze nie będzie. Oj wiele razy to słyszałam mając więcej lat. A ile razy z nami szła do urzędu do WC bo nigdzie w mieście nie było. To nic nadzwyczajnego takie zachowanie u dziecka.
  3. 1 punkt
    Dajcie spokój nie napisała nic o popuszczaniu. Nawet jakby się to kiedyś zdarzyło to w tym wieku w trakcie zabawy czy w szkole to nie jest nic dziwnego, może się zdarzyć. Co do funkcjonowania intelektualnego nie sądzę, żeby B odbiegała jakoś od normy na minus, może nie jest wybitna ale nie jest też głąbem. Dzieci uczą się czytać w różnym wieku i generalnie teraz mają na to czas przez pierwsze 3 lata szkoły. Z tego co A mówiła, B do logopedy w szkole chodzi i nikt Ann nie poinformuję, że musi w domu więcej z nią pracować. Nie w prywatnej szkole. Jedyne co mogła Ann usłyszeć to to że B ma pewne trudności społeczne czy psychologiczne. Serio to widać nawet na lajwach, ona do niej coś mówi a B zupełnie nie reaguje jakby nie słyszała, robi swoje, jest męcząca. To wyobraźcie sobie jak jest w szkole pani mówi żeby dzieci otworzyły cw na stronie 12 a B w tym czasie np kartkuje książkę do polskiego, pani mówi żeby stanęli w kółku a B idzie wyglądać przez okno( Ann w takich momentach szanuje wybór B, w szkole raczej nie szanują no chyba że to szkoła Montessori albo jakąś inna alternatywna)...oczywiście to wszystko można zrzucić na autyzm i raczej skoro Ann tak bardzo rozumie i akceptuje swoje dziecko nie powinna z tego powodu mieć dola, te informacje ze szkoły są po to żeby wiedzieć nad czym pracować a skoro B ma autyzm i terpaie to Ann powinna sobie zdawać sprawę, że to praca na całe życie a nie pół roku i B będzie super funkcjonującym dzieckiem tak jak próbowała nam wmówić że terapeutka pochwaliła B że zrobiła takie postępy i że będzie rzadziej mieć terapię. Poza tym serio znam kilka rodzin z dziewczynkami z Aspergerem/ autyzmem i terapie są kilka razy w tygodniu: indywidualna, tusy, IS, do tego konie lub basen, no Ann nic się nie chwalila tylko o tej terapeutę od czarowania dzieci mówiła. Serio póki B mała to może i czarowała dzieci ale im starsza tym bardziej spolecznie może odstawać i być może to uświadomiono Ann w szkole, możliwe że już dzieci zaczęły się odsuwać. Tym bardziej jak widzą u B w śnadaniowce jakieś gwiazdeczki, kolorowe widelczyki inne cuda niewidy a one pewnie mają naprawdę zarobionych rodziców i dostają banana,kabanosy i kanapki...dzieci są bystre i szybko wyłapuje że ktoś jest inny...
  4. 1 punkt
    No dobra, fakty są takie, że B. nie umie czytać, bardzo niezrozumiale mówi i rzuca się na jedzenie jakby go nie widziała przez tydzień. A wyobrażenia Tofuli są takie, że ma wybitnie zdolne dziecko, które czaruje inne dzieci wyglądem. Pewnie usłyszała na zebraniu coś w stylu: "Pani Aniu, moze warto byłoby popracować w domu z córką i wybrać się z nią do logopedy, póki jeszcze nie jest za późno" i ma focha na cały świat.
  5. 1 punkt
    Nie przerzucaj odpowiedzialności za głupie insynuacje z osób insynuujących na nią, bo to dziecinne i bezczelne.
  6. 1 punkt
    Ann się sama gubi w tym wszystkim co mówi. Chciałaby aby B była wybitnym fizykiem a w szkole pewnie usłyszała że to bardzo przeciętne dziecko i zaniedbane emocjonalnie i nie może tego przetrawić. Trochę przykre że została z tym sama a ojciec dziecka ma wywalone bo nawet nie ma z kim pogadać tylko robi jakieś cringe live z obcymi z neta, w większości zgnilakami
  7. 1 punkt
    Tak tak. Miała przedprzedwstępna, potem przedwstepna, teraz wstępna aż może za 5 lat dostanie właściwą. Przecież wg jej relacji ona już dawno temu szla do przychodni po diagnozę.
  8. 1 punkt
    To się przecież nie sprzeda. Kupi kilka osób. A trochę też na to musiała poświęcić. Asystentka kosztuje, drukarnia, jej czas. Śmiem twierdzić że zarobi jakieś grosze w przeliczeniu ile nad tym siedziała i ile kasy wydała żeby to wypuścić. Jakby sprzedała chociaż 200 sztuk to już inaczej ale tak do 50 sztuk to interes się praktycznie nie opłaca. Zobaczymy ile sztuk będzie na stanie po 12 grudnia i ile będzie schodzić.
  9. 1 punkt
    Myślę, że na wywiadowce dowiedziała się że B jest geniuszem i będzie teraz miała indywidualny tok nauczania w domu
  10. 1 punkt
×