Obejrzałam bardzo niedoceniany, stary vlog z Mazur z Lwem pt. Życie z influencerką vlogmas 18.
- na początku 1313 coś bełkocze o kosmetykach, więc pomijamy. Od 30 minuty schodzi na dół, a tam Lew uwija się przy pizzy. Co królewna na to? Teatralnie domyka szufladę i "o, ja tu tylko chodzę i dosuwam", po czym wskazuje na kurtkę, która leży na kanapie i znowu pojazd po Lwie "ja tu tylko chodzę i zbieram po Tobie!".
- 3 minuty później 1313 chce wręczyć Lwu jakieś plastikowe nakrętki, które znalazła po Lwie, ten idzie z jakimś słoikiem i się na nią wkurza, żeby mu dała spokój, bo on ma robotę
- 37 minuta Lew mówi, że cały czas tam gotuje, 1313 przyznaje mu rację i wymusza jazdę do sklepu po parówki, bo ona chce pizzę z parówką i koniec
- 45 minuta 1313 kupiła 13 plastikowch kruków, które mają odstraszać inne ptaki. Lew zdziwiony, po co jej tego tyle
- 47 minuta 1313 skarży się, że temperatura na dole to 22,5 stopni i będzie mieć udar. Narzeka, że albo syberia, albo upał. Lew na to, że specjalnie wstaje, żeby jej nagrzać.
- 55 minuta Lew ugniata ciasto i prosi 1313, żeby przyniosła mozarellę. Ta poszła do lodówki i "przy okazji" chwyciła za wino, on już tankuje piwo
- 1:10 karmienie Suszi pizzą, kot mądrzejszy i nie chciał.