Znam dużo ludzi żyjących ponad stan, nowy motor, super auto, mieszkanie i biuro wszystko w ratach, na które ich nie stać. Potem stres, długi. Nie mówię, że kredytu nie powinno się brać, ale można kupić mieszkanie np. w mniejszym mieście, gdzie ceny są o połowę mniejsze. W miejscowości, skąd pochodzę 70 tys. mieszkańców mieszkanie 75m z 4 pokojami, czyli akurat dla rodziny 2+2 kosztuje już 400000 po remoncie. Więc można. A do miasta wojewódzkiego jest 40 min autem, więc nie jest to wieś w środku pola. Trzeba czasem obniżyć standardy po prostu i nie koniecznie trzeba mieszkać w warszawie.