Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mycha-26

miłość goni tych którzy przed nią uciekają

Polecane posty

hejze!!!!! nasz topic wale nie pada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nie zgadzam sie z tym definitywnie!!!!!!!!!:/ pozdrowka dla wszystkich i witam:)) tym razem juz na stale:> w koncu dochrapalam sie \"stalki\" ale problemow z nia coniemiara....no i zajecia na uczelni...bo jestem studentka:D pozdro dla Was🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość VIKI-NIKI
WITAM!!Musiałam zmienić trochę swój nick bo już jest tutaj zajęty :( ale na głównym forum byłam tylko VIKI....pamiętacie mnie??Trochę jestem onieśmielona....tak Was tu dużo....czy znajdzie się jeszcze miejsce i dla mnie?Pozdrawiam cieplutko znajome te bardziej i te mniej i te wogóle nieznane.......................takaJA i jak tam??Odżyłaś choć trochę??.....u mnie wszystko się komplikuje coraz bardziej i nie widać światełka w tunelu...........szkoda gadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O jak ja się ciesze!!!!! Topic nie pada!!! :):) Bo juz tak mi smutno tu było. Zero nowych wpisów, a przeciez sama ze sobą gadać nie będę... ANucha-----------> tak to juz jest, ze kobiety płaczą. A los? Los płata rózne figle. Pamietaj, ze dostajemy na barki tylko takie ciężary, jakie jestesmy w stanie unieść!!!!! Swieta prawda!!! Wiec bedzie jeszcze dobrze!!! CAMIEU ----------------> ciesze sie, ze masz stale łącze, bo moze wreszcie Cie blizej poznam :) VIKI - NIKI -----------> Miło mi poznać :):):) Pozdrowienia dla wszystkich!!!! ps. Dzis jest piekny dzien. Co by nie mowic. Złota jesien!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaJA1
ANUCHA!!!!!!!!!!! Tak w zyciu bywa ze czasem nie mozemy byc z kims kogo bardzo kochamy i to z wielu przyczyn!!!!! moze jeszcze wam zaswieci sloneczko!!!!!!!!!!!!!!!!! VIKI-NIKI!!!!!!!!!!!!!!!!! U mnie spokój!! Nie porozmawiałam z nim bo nie mam jak a on tez sie nie odzywa to juz miesiąc W iesz ...przyzwyczaiłam sie juz że go nie madaje sobie JAKOŚ rade juz nie mysle czesto są dni ze klade sie spac i mowie bosz.....przeciez ja nie pomyslałam o nim od dwóch dni..czas to najlepsze lekarstwo no i praca obojetnie jaka!!!!!! Wiem ze łatwo powiedziec glowa do gory!!!!!!!!!! ale to prawda...ja smiałam sie przez łzy Ktoregos dnia wszedł do mnie na kawe znajomy zaczelismy rozmawiać śmiać sie i kiedy zaczełam sie śmiać łzy płyneły mi po policzku....wtedy wiedział ze cos sie stalo nie spytał ale powiedzial tylko to...musi byc ci teraz bardzo ciężko !!!!!!!!!!!! Tak bylo mi cholernie ciężko!!!!!!!!!!!!!! przeczytajcie sobie jak znajdziecie opis BLIŹNIACZKI Ona plakała w poduche a on zabawiał sie z inną i czy to warto?????? Chciała z nim porozmawiac i dowiedziała sie takich rzeczy ze serce mi pękało jak ja czytałam.Żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie wiec nie płaczmy usmiechajmy sie do swiata i nie dajmy im tej satysfakcji!!!!!!!!! BLIŹNIACZKO pozdrawiam cie gorąco odezwij sie bo sie martwie o Ciebie!!!!!!!!!!! pozdrawiam WAS WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!! Nasz temat na głównej stronce znikł więc dobrze że mamy ten topik bo mozemy byc RAZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
Jak możecie się wspierać, gdy jestescie załamane??? Czy macie aż takie jaja? Jesteście takie silne? Czy tylko udajecie? Z jednej strony Was podziwiam, ale myslę sobie, że same sie oszukujecie. Zdradzaja Nas, oszukują, mydlą oczy............., a my i tak ich kochamy, nie potrafimy bez nich żyć, być, oddychać............Ja nawet napisać o tym nie potrafie co mnie spotkało. Cierpię................Pierwszy raz piszę....może dla tego to dal mnie takie niezrozumiałe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i znowu mi sie siec psuje:( nie moge wyslac zadnego postu...ale obiecuje ze jak wroce wieczorem to napisze....a co do Ciebie TUSKa to mysle ze samo przeczytanie o \'swoich\' problemach Ci pomoze...bo wcale nie musisz opisac... ktos juz to zrobil za Ciebie(niestety:(() buziaki🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i znowu mi sie siec psuje:( nie moge wyslac zadnego postu...ale obiecuje ze jak wroce wieczorem to napisze....a co do Ciebie TUSKa to mysle ze samo przeczytanie o \'swoich\' problemach Ci pomoze...bo wcale nie musisz opisac... ktos juz to zrobil za Ciebie(niestety:(() buziaki🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaJA1
Do TUŚKA 27!!!!!!!!!!! Bez obrazy ale co tu robisz jesli nie wierzysz ze mozemy sobie nawzajem pomóc? na co liczysz? My tez jesteśmy po przejściach! Nie czytałaś nas od początku.Ten topik powstał dlatego zebyśmy sie nie zgubily bo rozmawiałysmy na głównej stronie gazetki pod tym samym tytułem! Nie twierdze ze jestem silna jak koń ,bo sa chwile zwątpienia ale TAK MAMY JAJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Prawda dziewczynki?? Nikt tu nikogo nie oszukuje a tym bardziej nie wysnówa wniosków i nikogo nie obraża!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kazda z nas cierpiała lub cierpi ale tu mozemy o tym napisac otwarcie tu sa osoby które potrafia pomóc!!!!!!!!!!!!! Ja także tu trafiłam ze zranionym serduszkiem jak każda inna i powiem Ci ze bardzo sobie pomogłyśmy Jest coraz lepiej są zupełnie inne wypowiedzi niż były wcześniej Zalozyliśmy ten topik dla siebie i innych zranionych duszyczek i SERDECZNIE CIE ZAPRASZAMY!!!!!!! Tylko prosze cie o jedno nie obrazaj tu nikogo ,bo kazda z nas juz swoje przeżyła Cierpisz ale nie tędy droga aby sie na inne złościć.Napisz co Cie dręczy moze znajdziesz tu pomoc mimo ze nie wierzysz w nią!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam Cie serdecznie i cieplutko!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
Nie obrażam, może źle oceniasz to co napisałam, po prostu nie wierze w to, że bedąc zranionym mozna jeszcze kogoś wspierać i mówić: "uszy do góry, jestes cudowna, to on okazał sie baranem!!!!" Oni, to osoby, których kochamy, kochałyśmy i może nigdy nie przestaniemy. Ja jestem słaba, zdradzona i nie mam siły żyć. Napisałam do Was, bo mam taką malenką nadzieję, że będzie mi trochę lżej, Wy tez jesteście po przejściach i trochę tak jak ja.....................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
Nie obrażam, może źle oceniasz to co napisałam, po prostu nie wierze w to, że bedąc zranionym mozna jeszcze kogoś wspierać i mówić: "uszy do góry, jestes cudowna, to on okazał sie baranem!!!!" Oni, to osoby, których kochamy, kochałyśmy i może nigdy nie przestaniemy. Ja jestem słaba, zdradzona i nie mam siły żyć. Napisałam do Was, bo mam taką malenką nadzieję, że będzie mi trochę lżej, Wy tez jesteście po przejściach i trochę tak jak ja.....................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie, mi tez siec pada .... Blizniaczko 1975 Ja tez w to wierze. W koncu kazda potwora znajdzie swojego amatora a co dopiero takie kobietki jak my! :) Choc czasami naprawde iryrtuje mnie dziwne zachowanie niektorych panow. Zwlaszcza ich niezdecydowanie. Moze panie czesto nie wiedza czego chca, ale panowie wcale nie sa lepsi. A co do Twojego dawnego, to ... boli bardzo. Ale teraz pewnie duzo latwiej jest zapomniec .... i wkurzyc sie mocno na niego. I odciac. I zabic przywiazanie. A jak sie ono skonczy, bedziesz mogla sie otworzyc na prawdziwa milosc .... mocno cie przytulam :) sigma84 mysle ze jest tak jak mowisz. Ktos tam czeka na nas i tez pewnie jojczy ze tak dlugo to trwa zanim sie nie spotkamy .... a moze robi cos interesujacego, np jezdzi na motorze albo na zaglach ... a moze glaszcze psa ..... fajnie tak sobie pomarzyc :) mala Ju Nie jest to glupi przepis na szczescie. Tyle ze trzeba sobie maxymalnie zajac czas i nie myslec. A i tak wieczorem czegoc brakuje .. przytulenia, usmiechu, cmoka, wtulenia sie w cieple ramie i zasniecia .... A co do Twojego ex ... czasem warto poczekac, czasem rozlaka wzmacnia uczucie ... ale czasem wypala je zupelnie i zabija zaufanie. Sama musisz zdecydowac. ANucha Wiem jak to jest. On cie kocha - ty jego tez, a mimo to nie mozecie byc razem. W takim wypadku po prostu nie jestescie sobie przeznaczeni. I nie jest to ten twoj jedyny i wymarzony bo jakby byl to byscie po prostu ze soba byli. CHyba ze to jakies czynniki wyzsze staja wam na drodze a nie np to ze sie zupelnie nie dogadujecie. Tak to jest ze sama milosc nie wystarczy i jesli w zwiazku nie ma przyjazni czy chocby lubienia sie - nie wierze ze taki zwiazek przetrwa. Viki: Witaj :)))))) Wiesz ze to tak jest ze najpierw musi sie mocno komplikowac zeby potem sie wyprostowalo. Mowi sie ze inaczej nie docenilibysmy szczescia .... camieu: no pewnie ze topic nie padnie. Poki jestesmy :) Tuska27 Jakos trzeba isc do przodu. I zawsze wszystko dzieje sie po cos. Wszystko ma swoj cel. Kazdy napotkany czlowiek. W koncu bez niego bysmy nie byly tym kim jestesmy. A co do facetow, ja mysle sobie ze oni tez cierpia. Tez sa porzucani, nieszczesliwie zakochani i tez trafiaja na babeczki ktore sie z nimi bawia .... ale ida dalej. Bo trzeba zyc. I patrzec do przodu. I wierzyc ze dla kazdej z nas wyjdzie slonce .... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
to niesamowite, że Wy mi odpisujecie i czytacie to, co pisze. Dziekuję, ze te słowa, to dziwne dla mnie......... Cos nowego, że mozna przez internet komus pomagać. Zawsze myslałam, że to głupie tak pisać nie wiadomo do kogo. Czy Wy jesteście prawdziwe? Czy na serio tak myślicie? Czy jesteście takie, jak piszecie? Ja bym tak nie potrafiła. Jest mi źle, więc chcę sie zamknać w czterech ścianach popłakac, przepraszam - poryczec, jutro wyjsć na ulice i powiedziec nic się nie dzieje ( choc to tylko pozory ), zyć z dnia na dzień, tym co było, nie myslec o jutrze, o tym co złe, a co dobre...... Aż w koncu dojde do siebie.......i powiem sobie DOŚĆ. Wy jesteście inne, przezyłyście porazkę i jakos macie jeszcze chęci do życia, do tego żeby isć dalej. Ja mam dla kogo żyć..................tylko co to za życie????? I wkurza mnie to, że zawsze chodzi o to samo!!!!!!!!!!!!!!!! O uczucia, cierpienia przez facetów, przez miłosć. Zastanawiam się czasami czy same sobie tego nie robimy. Zamiast powiedziec było miło, mineło i żyć dalej My myślimy, marzymy i zastanawiamy się co by było gdyby??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do TUSKI wcale nie jestesmy inne...tez mialysmy ochote sie zamknac i ryczec i jesli sie wczytasz w teksty to okaze si ze kazda z nas to robila...trzeba czytac pomiedzy wierszami...czasami.....i owszem jestesmy naprawde...istniejemy i mamy vtakie a nie inne problemy...a czy jestesmy takie jak piszxemy???no coz tego nie sprawdzisz choc ja osobiscie nie widze sensu zeby wchdzic na taki topik i pisac jakies \"glupoty\" ot tak dla kaprysu...zreszta jesli taki sie juz trafi to popisze raz moze dwaa potem znika bo dochodzi do wniosku ze mu sie znucdzilo....wiec te \'nieprawdziwe\' odchodza.... tak czytamy i martwimy sie o Ciebie ....bo juz jestes jedna z nas...niestety(lfajnie ze jestes ale lepiej zebys tu nie musiala trafic...) no teraz czekam na reszte ferajny:))ja juz dzisiaj mam wolne choc na uczelni....okropnie mi dali w kosc...ale nie ma co sie poddawac....JESTESMY silne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niki 1
Hej Dziewczynki! Witam goraco w to piekne jesienne popoludnie wszystkie mi znane i nowe osoby. Szczegolnie cieplo sciskam Ciebie BLIZNIACZKO bo wiem jak Ci ciezko bo sama tez potwornie cierpie. Ale pociesz sie Ty masz juz lepiej bo zniknela niepewnosc i z czystym sumieniem mozesz go znienawidziec i patrzec z nadzieja w przyszlosc. Juz wiesz na pewno ze to nie sa 'Twoje prawdziwe spodnie' i nie musisz sie zadreczac watpliwosciami. Teraz z kazdym dniem bedziesz coraz wiecej zapominac i otwierac sie na szczescie, ktore ma przyjsc. Jestem z Toba. Co do topicu to na pewno nie zniknie bo potrzebujemy sie nawzajem i np. ja mimo iz nie robilam ostatnio wpisow (jestem w fatalnym stanie i nie moge sie pozbierac) to na biezaco sledze co sie u Was dzieje. Ciesze sie ze TAKA JA ma o wiele lepszy nastroj, ze CAMIEU do nas wrocila, no i oczywiscie z obecnosci wszystkich pozostalych kobietek po przejsciach. Ja do pocieszania sie nie nadaje bo sama nie moge sie pozbierac, ale dalam znak zycia zebyscie wiedzialy, ze jestem. POZDROWIENIA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny mialam zepsuty net i tak bardzo cierpiłam z tego powodu bo nie mogłam tu nic napisać TAKA JA dzieki za słowa otuchy ktore przeczytałam dopiero dziś, ale muszę Ci napisać ,że dziś jestem pogodzona z soba i afirmuje tylko pozytywne myśli... Witam wszystkich nowych mam nadzieję ,że nic juz mi nie przeszkodzi do wpadania tu i pisania do Was kobitki Trzymajcie się Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość VIKI-NIKI
Dziękuję dziewczyny za to,że jesteście!!! Nie wiem co bym zrobiła bez tego topiku.Wcześniej nie wierzyłam,że znajdę bratnie dusze w necie ale życie naprawdę jest pełne niespodzianek,no i proszę- jaka niespodzianka.Wiecie pewnie same jak pomaga fakt,że osób z podobnymi problemami jest dużo choć to wcale nie jest pocieszające,że doświadczamy w życiu tylu dramatycznych sytuacji.Jednak samo to,że się wspieramy,że możemy się zwierzyć ( bez strachu,że ktoś nasz osobisty dramat wykorzysta przeciwko nam ) i spotykamy się z życzliwością i szczerością dodaje nam olbrzymiej siły.Wiem,że dramat dramatowi nie równy i niejedna z WAS przeżywa naprawdę straszne chwile w swoim życiu to tak naprawdę wszystkie przeżywamy to podobnie.Ja we wtorek wyjeżdżam do męża i syna ale jestem pełna obaw i niepewności.Mój mąż jest szczęśliwy bo się poddałam a on jest na wygranej pozycji.Na swój sposób wiem,że mnie kocha ale z mojej strony jest pustka,poprostu wielkie nic.Nie mogę wybaczyć mu wielu rzeczy i słów.Mój wymyślony bajkowy małzeński stan runął z chwilą urodzenia córeczki,wszystko powróciło jak koszmarny sen i dudni mi w głowie.Nasze ostatnie spotkanie skończyło się straszną awanturą.Musiałam z małą chować się z przed mężem.Syn z nerwów wymiotował,mała strasznie płakała a mąż wyzywał mnie od najgorszych.To mogłabym jeszcze znieść ale on stwierdził,że córeczka nie jest jego.Tego było za dużo.Wróciłam z mocnym postanowieniem,że to już naprawdę koniec.Tak przecież nie może być,to się ciągnie zbyt długo.Potem mąż przeprasza,jest miły ale to już na mnie nie działa.Miałam tyle energii do działania bo miałam bliskiego przyjaciela?który wszystko wiedział o moim życiu,dosłownie wszystko.Znaliśmy się dobrych kilka lat a od pewnego czasu zbliżyliśmy się bardzo.Tak,zakochałam się a teraz płacę za swoją dziecięcą wręcz naiwność.On poprostu okazał się strasznym łajdakiem.Tak jak się pojawił w moim życiu tak zniknął.I po co mi to było?Kara,że chciałam być naprawdę szczęśliwa??Dostałam niezły wycisk a teraz jeszcze mąż używa syna jako karty przetargowej w naszych relacjach.To obrzydliwe bo wie że dzieci kocham ponad wszystko....................a teraz?! Teraz jadę do niego i nie wiem jak to będzie.Ale jechać muszę...........do syna. Pozdrawiam Was cieplutko i sorki,że się tak rozpisałam ale to wszystko tak głęboko we mnie siedzi.Na codzień zakładam maskę szczęśliwej (zawsze tak mnie odbierano) a jedynie tutaj mogę z siebie wyrzucić ten brud w który poniekąd sama się wpakowałam..................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
VIKI - NIKI Wyrzucaj z siebie, wyrzucaj, na pewno pomoze. Z Twojego opisu widac, ze masz nieciekawą sytuacje... Szkoda dzieci. Wiem, bo sama pochodze z rodziny rozbitej (z winy ojca) i jakos to na mnie wplynelo. mniej i bardziej korzystnie. Tak czy inaczej, patrzac z perspektywy takiego dziecka wiem, ze wole miec ŻYWĄ mame niz \"cala\" rodzine, gdzie ojciec pierze matkę. Masz prawo byc szczesliwa i nie urodzilas sie po to, by byc męczennicą. Oczywiscie, o zwiazek, malzeństwo trzeba walczyc, ale gdy nie ma juz sil ani nadziei, gdy tkwienie w tm ukladzie zagraza Twojemu zdrowiu (rowniez psychicznemu) lub zyciu - uciekaj!!! I nie bądź na siebie zła, ze tak Ci sie ulozylo życie. Moja mama bardzo dlugo chodzila ze spuszczona glowa. Po co? Przeciez to nie ona okazala sie draniem. Ona kochala i chciala walczyc. Wiec teraz, gdy ja mam podobną sytuacje, zupelnie sie tego nie wstydze. Pokochalam po prostu mezczyzne niewartego mych łez. Ale to nie powod do obwiniania siebie za złe decyzje... Pozdrawiam,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaJA1
VIKI-NIKI!!!!!!!!!!!!!!!!! Aj jak dobrze cie rozumiem nawet nie masz pojecia jak!!!!!!!!!!! Ja tez mam podobną sytuacje!!!!!!!!!!!!!!!!! On tez odszedl tak szybko jak sie pojawił.Narobil w moim zyciu niezłego bałaganu i odszedł bez słowa...a raczej dzień przed chciał ze mna byc do końca świata i jeden dzień dłuzej i co? Zostałam sama jak ta wierzba płacząca !!!!!!! Mój mąż nie wygral tej bitwy bo ja ani z nim ani bez niego!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiem jedno zmęzem jestem dla dzieci a z przyjacielem juz nie bede bo nawet gdyby wrócił to ja juz go nie chce więc po co płakać??????????? On sie dobrze bawi a ja mam łzy wylewać nad takim dupkiem????? NIGDY!!!!! Pozdrawiam cie cieplutko i otrzyj twój śliczny nosek niech dzieci tego nie widzą!!!!!!!!!!!!!!!!! Moje tez to przezyły bardzo!!!!!!!!!!!!!!!!1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
Cz oni też cierpią??? Chyba nie? Po co kłamią, mówią, że kochają...., a później rzucają Nas z byle powodu, z błachostki. Nie rozumieją Nas, nie akceptują Naszych potrzeb, Naszych wad.............my musimy byc dzielne i znosic ich zły chumor, pocieszać, dogadzać i głaskać. To straszne, mnie nie chce się żyć bez Niego, skrzywdził mnie tak bardzo, a jednak nadal go kocham, choć nie mogę sie z tym pogodzic co zrobił..........to nie do przejścia. Po co się wczesniej starał, mydlił oczy? Po to żeby mnie rozkochać w sobie i porzucić w takim stylu??? Chce umrzeć, nie budzic sie wiecej, wjechac pod jakis ogromny samochód i nie przezyć. JESTEM ZAŁAMANA, na samym dnie, na dodatek sama. Nie mam nawet z kim o tym pogadać. Kolezaniki mówią: " a nie mówiłam???", mówiły, ale ja nie słuchałam, miałam swoje argumenty: miłość, dobroć............moje potrzeby, jego potrzeby. Miałam jego, to mi wystarczyło, nasycał mnie złudzeniami...................byłam taka głupia na jego punkcie. Tak w sumie to jestem postrzegana jako twardzielka, samowystarczalna, silna kobieta. W gruncie rzeczy jestem taka bezsilna, malutka i bezbronna, słaba, zniszczył mnie. Totalnie!!!! Pozwoliłam mu na to, bo stwierdziłam, że warto dla miłości ponieśc wiele wyrzeczeń, ze wiele warto zrobić, Miałam wczesniej kilku facetów, ale ten wywierał na mnie szczególne wrażenie, kocham go codziennie inaczej, był nadzwyczajny, zaskakiwał swoja osobowoscią, był miłoscia mojego zycia i kochał mnie jak szczeniak, choć miał 30 lat. Czółam, że to jest to!!!! Dlaczego tak sie dzieje, że dziś jest cudownie, a jutro do du...., po co oni nam to robą?????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaJA1
TUŚKA27!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No rybko nareszcie załapałaś o co chodzo!!!!!!!!! BRAWO!!!!!!!!!!! Poradzisz sobie teraz my ci pomozemy!!!!!!! Pisz o wszystkim ci cie boli to bardzo pomaga!!!!!!!!!! Kto nas tak wyslucha jeśli nie kobieta kobiete?Jesli chodzi o wypowiedzi to rozumiem że masz wątpliwości co do prawdy ,ale kłamstwo nie mialo by tu sensu.To prawda ze ciężko jest plakac i nosić główkę do góry ale tak trzeba nie ma innej rady! Wiesz tu są kobiety naprawde o zranionych serduszkach i każda wypowiedź jest inna ale kończy sie tak samo!!!!!!!!!!!!ODCHODZĄ i to tak strasznie boli Kiedys weszlam na inny topik i czulam niesmak bo kobiety obrzucaly sie nawzajem mięsem a to przeciez nie o to chodzi Trzeba sobie pomagać Tu każda z dziewczyn Cie wysłucha doradzi bo zupełnie inaczej na twoje sprawy patrzy....Ja tez bylam załamana,zreszta mozesz sobie poczytać Nie wiem co by bylo gdyby nie kumpelki z topikuSa takie ciepłe i kochane!!!!!!!!!!!!!!!! Fajnie ze jestes z nami!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko szkoda ze w takich okolicznościach Wolała bym abys napisała że jesteś szczęsliwa....ale coz takie zycie Pozdrawiam cie cieplutko i sciskam mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieje ze nie masz do mnie zalu za tamta wypowiedź!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jesli tak to przepraszam Cie!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
Więc posunę się dalej i opowiem Wam moja historię.............choc sama nie wiem czy jesy ważne to co było??? Co się stało, czy liczy się tylko to co on mi zrobił??? Napiszcie mi, bo sama nie wiem ?? Czy chcecie poczytać? czy ważne jest tylko to, że skrzywdził Nas facet i dlatego tu jesteśmy???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tuśka jestem w tej samej sytuacji tylko trafiłam jeszcze na starsze dziecko. Wszyscy mówią - daj sobie spokój, dobrze że teraz a nie np po ślubie czy gdy zaszłabyś w ciążę, on nie był wart, dobrze że odszedł itd. A ja? Pogrążam się dalej w bólu, bo tak się składa, że kocham tego palanta i nie jest łatwo przekreślić w ciągu dnia, tygodnia, czy miesiąca dwa lata, nie łatwo przekreślić marzenia, plany. a przecież muszę. Też miałam być rzekomo silna, już udało mi się stanąć na nogi za dnia, w nocy płaczę- wtedy nie muszę udawać, ze świetnie sobie radzę i że wszystko jest OK. Bardzo się cieszę że tutaj jesteście. Wprawdzie jestem zupełnie świeża, nie znam tu nikogo, ale się cieszę .bo nawet jeżeli ktoś nie czyta tego co pisze to widzę, że to nie tylko mnie spotkało ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
W tej chwili żyje tym topikiem więc piszcie, bo niektóre z Was dawno tu nie zagladały. A przeciez jest jesze wiele takich kobiet, którym mozecie pomóc i które później pomogom innym. PISZCIE do mnie!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaJA1
TUŚKA27 No właśnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pisz co ci na serduszku leży.Możesz od początku jesli chcesz będe czytać i nie tylko ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wstydź sie niczego my tu nikogo nie krytykujemy.Tu są MATKI ZONY I KOCHANKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisałam to zeby bylo Ci latwiej!!!!!!!!!!!!!!! będe czytac napewno!!!!!!!!!!!!!!!!!! ADASIANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Witamy serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ADASIANA!!! Mam krotka przerwe w pracy.. Wpadlam na topic i przeczytalam Twoje slowa. Szybkomusze Ci jedno napisac juz teraz: KAZDE TWOJE SLOWO OPOWIADA O MNIE!!! nie jestes sama. mam wrazenie, ze doskonale Cie rozumiem. Tez kocham, choc nie powinnam, bo wyrzadzono mi krzywde. tez mi wszyscy mowia, ze dobrze, ze teraz... Tez musze udawac silna i wieszac na nim psy,choc... ciagle jestesmy w kontakcie i nie wiem, jak to sie skonczy... pewnie za jakis czas zaczniemy sie znowu spotykac.. sporadycznie... tak po \"przyjacielsku\". Wszystko dlatego, ze moja milosc jest szczera. Jak z Biblii. Wybacza, nie pamieta zlego, cierpliwa... Pamietaj, Skarbie!! Kiedys takie cudowne kobitki jak my znajda kogos wartego naszej czystej milosci !!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tuśka 27
A było to tak.............. mąż, wspaniały, dobry, wyrozumiały........ Wyszłam za mąż z miłosci, było dośc fajnie, ślub, dziecko...i wtedy wsystko się skończyło. On zaczął zajmować się tylko dzieckiem, całą miłość przelał na naszego małego synka, mówiłam, prosiłam, błagałam....... płakałam, kjochaj mnie........ pytałam, co będzie jak dziecko dorośnie i wyjdzie z domu???? rozwód, porazka, koniec??? Mówił, wiem, że Cię zaniedbuję, ale dziecko jest najważniejsze. Żeby nie było: On - chłopak z przedmiescia, po studiach, dobrze ułożony, uczciwy, prymitywny na swój sposób (czego nie dostrzegałam wczesniej), dobry....................., ale nie dla mnie! Ja: atrakcyjna (wiem, mam świadomosć, ze potrafię byc atrakcyjna, może nie dla Wszystkich, ale dla większości tak, wykształcona, wystrojona, czerwone paznokcie, krótkie spódniczki - lubiłam to) Pokochalismy sie. Urodziłam mu dziecko i chciałam byc idealna, dama na ulicy, kura w domu i ku... w łózku... Niestety starałam się..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sigma 84 MOTYLEK
pozdrowienia DLA WSZYSTKICH KOBITEK Z TEGO TOPIKU!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sigma84 MOTYLEK
Cześć wszystkim !!!!! Nie wiem czy wiecie o kogo chodzi bo ja na stronie głównej byłam tylko MOTYLEK , ale mój nick był już zajęty więc teraz piszcie do mnie na "sigma84 MOTYLEK" Chciałam pozdrowić :VIKI-NIKI,DANI,TUŚKĘ , MAŁĄ JU, BLIŻNIACZKĘ 1975 ,TAKA JA, ADASIANA .CAMIEU i wszystkie dziewczyny ,których nie wymienilam. Cały czas czytam Wasze wypowiedzi i jestem z Wami całym sercem . Też mam sytuację nie do pozazdroszczenia -ani do przodu ,ani do tyłu cały czas tkwię w tym samym miejscu tzn .nie wiem czy odejść czy zostać.Czasami liczę ,że to życie za mnie rozwiąże ten problem . Tzn. wiem ,że potrzebuję zmiany i czekam jak na zbawienie.Wiem,że ostateczną decyzję będę musiała podjąć sama i nikt mi w tym nie pomoże ale dobrze wiedzieć ,że ma się przyjaciół ,na których można liczyć.Mam na myśli oczywiście WAS z tego topiku.Jeszcze raz pozdrówka dla wszystkich .Odezwijcie się do mnie :):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkie dziewczyny i chłopaków. Moja sytuacja się na razie poprawiła. Postanowiłam nie mysleć co będzie, co by było gyby było....to znaczy co by było gdyby się ich znajomość nie skończyła. Zaczęłam zajmować się sobą. Wiem, ze sama muszę sobie pomóc, bo nikt za mnie tego nie zrobi. A było mi ciezko, nie mogłam jeść, spać, schudłam potwornie, bo ciągle przed oczami miałam ich rozmowy, maile. A teraz postanowiłam myśleć o przyszłośći a nie martwić się przeszłością. Już nie wracam w rozmowach z meżem do tego tematu. Teraz on pilnuje, żebym nie myślała. I wiecie cos w tym jest, że facet, który mnie tak skrzywdził potrafi równocześnie mi tak ulżyć, pomóc, oczarować po raz kolejny.. Czy tak jest z Wami też? Czy to ja jestem taka waritaka, że znowu mu zacznę ufać, no nie wiem może mogę mu ufać. On mi mówi, że już nigdy nie podda się tak łatwo zauroczeniu, ale życie może to zmienić.... No miałam tak nie mysleć, powinnam myśleć pozytywnie. No cóż czas pokaże. Na razie jest dobrze. Tuśka 27 ja już wiem, że nie można się tak bezgranicznie poswięcić i oddać całą siebie, ale pewnie i tak bedę robiła. Taka juz jestem. Jak kocham to chciałabym być cała tego jedynego. Ty widzę, że też. Szkoda tylko, że oni tego nie potrafią docenic, dostrzec lub doceniają późno. A niektórzy tacy już są. Niektórzy ludzie nie umieją współodczuwać i stąd tyle cierpienia. Nie marwtia się, że zadają innym ból. Czasem jednak dostrzegają to i potrafia się otrząsnąć. Może i Twój się otrząsnie. Tylko czy Ty będziesz tego chciała? Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SIGMA84!!! Tkwienie w tym samym miejscu nie jest moim ulubionym zajęciem, dlatego Ci wspolczuje. Jestem bardzo niecierpliwa. Z drugiej strony, przypomnialam sobie, ze kiedys pozostawalam w zwiazku przez pol roku, zanim sie zdecydowalam odejsc. Dopiero dlugi wyjazd, z dala od domu i Jego, pozwolił mi uswiadomic sobie, ze milosc sie juz wypaliła... ze nie ma do czego wracać. Po powrocie do kraju zerwałam. Ani jednego dnia nie zalowalam tej decyzji. Wiem, ze postapilam slusznie oddając Jemu i sobie wolnosc. I tak nie umialam juz go kochać. Bedzie dobrze. Masz racje - zycie nam pomaga. Odpowiedzi znajduja sie same w najlepszym do tego momencie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×