Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

MałaCzarna

Rodzimy w lipcu 2005 !!!

Polecane posty

Hej dziewczyny... zagląda tu jeszcze któraś? Umarł nam topik niestety bo raczej nie wierze w jego reaktywację... Skrobnę tylko że od początku stycznia po kolei chorująwszystkie moje chłopaki, zaczeło sie od M, póżniej Piotruś, Antoś i na końcu ja. Najdziwniejsze jest to, że dzieciaczkom zdecydowanie pogorszyło sie po podawaniu wszystkich tych leków w postaci syropów! Dawałam je (głownie bactrim) przez 6 dni zgodnie z zaleceniem i coraz bardziej nasilały sie kaszel, katar, osłabienie... wiariactwo, prawda? Po odstawieniu stwierdziłam więc, że działam po swojemu - codziennie rosół, rano tran (Piotrusiowi), rozgrzewanie klateczek i przechodzi:) Właściwie został jeszcze tylko okazjonalny kaszel, po reszcie nie ma śladu, uff. Mam nadzieje, że ta grypa którą tak straszą juz nas nie dorwie. Budowa domku idzie dalej naprzód, dach jeszcze bez dachówek ale już całkiem zakryty, okna dziś wstawione, ścianki wewnętrzne też, elektryk przychodzi w tym tygodniu... nie moge sie juz doczekać kiedy się tam wprowadzę i wypakuje te wszystkie rzeczy które są nadal w paczkach... to juz rok od naszego powrotu!! Antoś zbliża sie dużymi krokami do roczku a ja zaczynam myślec o własnym biznesie... Nie bez obaw bo ten kryzys o którym piszą chyba faktycznie zaczyna uderzać w ludzi... Jak z widmem kryzysu u Was kobietki? I ze zdrowiem? Asiek, alcza, hepcia, madziam i reszta... napiszcie słówko! Fajnie byłoby też poczytać co u Was, jak życia rodzinne, zawodowe, marzenia... :):) Czekam na wieści i... obym nie miała racji, że topik już nie powstanie :):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam po raz ostatni... dziewczyny chyba nie ma co na sile reaktywowac tego naszego topicu... zeby przyjaznie istnialy musi byc jakis kontakt, najmniejszy ale jednak... Chce Wam podziekowac bo wiele razy znajdowalam u Was pocieszenie i zrozumienie. Pozdrawiam cieplo i... moze do widzenia czy uslyszenia kiedys?? 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O choroba!!!Co się dzieje? Nie wiem co mam napisać :( smutno mi się zrobiło :( ja też się przyczyniłam do upadku topiku i jest mi z tym źle :( Napiszę co u mnie słychać może ktoś się jednak odezwie jeszcze :) No to tak jak kiedyś pisałam,że chcę dzidziusia,no i będę Go miała :D Trzy miesiące starań i jak to mówią \"do trzech razy sztuka \" hehehehe ;)Udało się jestem w 9 tygodniu,termin wychodzi na 6 września. Chodzę po sklepach i oglądam ubranka,wózki i różne takie rzeczy związane z maleństwem :) one są takie słodkie ❤️ Najgorsze są moje dolegliwości,niestety przechodzę trochę gorzej niż poprzednią ciążę.Mam nudności cały dzień,a z Olinkiem miałam tylko rano.Tym razem też dostałam tabletki przeciwwymiotne,ale nic nie dają :( Dostałam już drugi raz zwolnienie lekarskie bo jestem ciągle zmęczona i te dolegliwości żołądkowe są strasznie męczące :( Dziewczyny mam nadzieję,że jednak nadal będziemy pisali tutaj o naszych troskach i radościach,bardzo bym tego chciała. Jeśli to pomoże ja od dziś obiecuję,że będę tutaj zaglądała i coś pisała przynajmniej raz dziennie. Pozdrawiam Was serdecznie 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Oj nie, topik nie może przestać istnieć!!! Optymko nie opuszczaj nas, zaglądaj i pisz co tam u Was, jak tam idą prace związane z budową. Z tego co pisałaś to idzie Wam szybko, niedługo przyjdzie wiosna i będzie można dalej pracować. My jesteśmy na etapie-budowa stan surowy zamknięty. Niedługo ma przyjść majster i zakładać rury do wody - kurcze najgorsze to to, że muszę już podjąć decyzje gdzie ma być zlew, umywalka i wanna. Później ten sam majster będzie nam zakładał centralne ogrzewanie - robimy ogrzewanie podłogowe ze względu na ekonomiczność i da alergia Dawidka (podłogówka jest korzystna dla alergików gdyż inaczej rozchodzi się ciepło w mieszkaniu). Oj by się jeszcze coś zrobiło ale wszystko blokuje brak kasy :( Nic tylko czekać albo na znalezienie dla mnie pracy albo na jakiś cud-wygrana w lotka czy coś takiego. Jak tam zdrówko, czy wszyscy już jesteście zdrowi? Evka, gratulacje!!! Bardzo się cieszę,że będziesz miała drugie dziecko, rodzeństwo dla Olinka - różnica wieku nie za duża więc będzie wesoło. Życzę dobrego samopoczucia, mniej dolegliwości i głowa do góry. U nas po staremu, nadal siedzę z Dawidkiem w domu. Czekam z niecierpliwością na wiosnę. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie kochane, może ja troszkę ożywię topik. Chociaż, przyzwyczaiłam się, że czasem nie mamy wpływu na zakończenie pewnych dobrych spraw w naszym zyciu. Ten topik dał mi siłę, kiedy chodziłam w ciąży z Kukusiem:) Kochane, a ja się rozwodzę. Dzieci rosną, ja zmieniam swoje zycie. I tak jest dobrze i logicznie. Nie można tkwić w starych butach, kiedy czasy już nie te, i te stare buty donikąd nas już nie zaprowadzą. W mojej pamięci zostaną cudowne chwile z Wami, czas, kiedy chodziłam w ciąży z Kubą, kiedy ,mogłam przynajmniej tu pośmiać się, powygłupiać. Za to wszystko wam dziękuję, bo było mi cieżko, byłam sama z ciążą, sama z chorobami dzieci. Potem de facto sama z ich wychowywaniem. Dziś jestem mocna, buduję moje i dzieci życie od nowa. Teraz już sama pójdę dalej, bez gnoma, który sponiewierał mnie i dzieci. Ale uśmiecham się pełną gęba do Was i do siebie, bo odnalazłam swoją wartość. Koniec czegoś, może być początkiem . Śmierć nie oznacza nicości, a tylko przejście do nowego. Kochane, serdecznie pozdrawiam, gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować, mail pozostaje niezmienny. Buziaki dla Wszystkich, serdeczne całusy dla dziewczyn, które spodziewają się kolejnych pociech. Całuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć,nie odzywałam się przez kilka dni bo pojechaliśmy do znajomej na jej córci urodzinki i wróciliśmy wczoraj późnym wieczorkiem. Cieszę się,że jednak nadal jest ktoś,kto chce tego istnienia topika :D Anulka cieszę,że ciągle masz głowę do góry,tak trzymaj kochana! Twoje słowa brzmią jak pożegnanie z nami mam nadzieję,że tak nie jest?!? Alcza dzięki bardzo :) Jak na złość skończyło mi się zwolnienie od lekarza,a ja przeziębiona na maxa :( Dziś pierwszy dzień do pracy po zwolnieniu i będę łazić tam jak potłuczona :P Szukam informacji na temat macierzyńskiego w Anglii,dowiedziałam się,żeby dostać trzeba pracować przynajmniej pół roku,a po za tym trzeba odejść z pracy nie wcześniej niż 15 tygodni przed rozwiązaniem,pewna do końca nie jestem czy tak jest bo każdy mói inaczej.Dziewczyny mam prośbę,jeśli któraś z Was orientuje się w tych sprawach,albo ma jakieś linki do stronek o tej tematyce to bardzo proszę o pomoc :) A gdzie się podziewa Asiek? Asiek gdzie jesteś? Dziewczyny odzywać się nie damy topikowi upaść!!! pozdrawiam 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam po długiej przerwie. Zaglądałam tutaj często, nawet co dzień, ale od czasu świątecznego długo nie było żadnego wpisu, ale smętnie tak wciąż samej, więc zaczęłam trochę odpuszczać. A potem posypały się nam trochę problemy - głównie zdrowotne :( 13 stycznia w ciągu jednego dnia u bąbla rozwinęło się zapalenie oskrzeli i dostał antybiotyk. Zamiast jednak poprawy kaszlał coraz gorzej i 15-tego wieczorem pojechaliśmy prywatnie do lekarza. Stwierdziła bardzo ostre zapalenie oskrzeli, a nawet początek zmian na płucach :( bąbel dostał zastrzyki dwa razy dziennie i inhalacje. Założono mu wenflon. Niestety choroba ciężko ustępowała, a bąbel wciąż wysoko gorączkował. Jakby tego było mało wtedy w sobotę rozchorował się mąż (ostra ropna angina), a w niedzielę ja (zapalenie krtani). W domu mieliśmy prawdziwy szpital, ale najbardziej martwiliśmy się Maksiem, że postępy tak powolne. We wtorek na kontroli lekarka stwierdziła, że osłuchowo jest lepiej, ale nadal są zmiany i dołożyła 5 zastrzyków. Z tych 5 Maksio wziął tylko 2 i dostał masakrycznej wysypki skórnej. Najpierw były małe czerwone plamki, które zaczęły się zlewać w wielkie placki, które były gorące swędziały, a w koło oczu to aż bąbel napuchnął :( Znów na szybko do lekarza i nakazano nam odstawić wszystkie leki mimo niedokończonego leczenia, przepisano zupełnie inne i kontynuację inhalacji. Przez dwa dni było dobrze i Maksio nawet nie miał temp., ale z piątku na sobotę znów źle spał, mówił, że go swędzi uszko, a w sobotę dostał gorączki i płakał \"wszystko mnie boli\"... No to mieliśmy znów dość, ponownie lekarz prywatnie, bo sobota. Okazało się, iż Maksio faktycznie ma zaczerwienione uszko, a do tego nadal słychać zmiany osłuchowe. Dla naszego własnego spokoju doradziła pojechać do szpitala zrobić chociaż badania, żeby wiedzieć czy nie ma jakiegoś stanu zapalnego i coś złego nie dzieje się z Maksiem. Jechaliśmy do szpitala jak w transie, a nerwy już poważnie wysiadały. Tam nam powiedziano, że bez przyjęcia na oddział nie zrobią żadnych badań i lekarka po zbadaniu Maksia doradziła zostać. Tak, więc od soboty 24 stycznia do 31 stycznia byłam z bąblem w szpitalu. Leczono mu inhalacjami oskrzela, a na uszko podawano antybiotyk, bo zapalenie zaostrzyło się i Maks wysoko gorączkował. Na szczęście jeszcze w dzień przyjęcia były wyniki badań i wszystkie były w normie. Poza jednym zwanym IGE - świadczy on o alergii lub pasożytach. Norma jest do 100, a u bąbla wyszło 2500!!! Pasożyty wyszły nam ujemnie, ale zamierzam powtórzyć badanie po tym co poczytałam na internecie (nie zawsze można trafić na jajeczka pasożytów w kale, jeśli akurat nie mają swojego cyklu). Kiedy już wydawało się, że wychodzimy na prostkę (Maks nareszcie we wtorek przestał gorączkować), to w czwartek rano dostał rota wirusa :o znów kroplówki i wydłużony pobyt w szpitalu. Jesteśmy w domu od soboty - Maksio nareszcie ma apetyt, bo po tej chorobie bardzo schudł, a skóra jest blada i sucha, bardzo zmarniał. Tak naprawdę trochę pozbierałam się wczoraj kiedy zobaczyłam jak bąbel z ochotą zajada różne rzeczy i to na swoją prośbę. Przedszkole oczywiście odpada na dłuższy czas, a my musimy udać się znów do naszego alergologa, musimy wzmocnić jakoś Maksia i poszukać tych pasożytów dla pewności. Dobrze byłoby wiedzieć skąd u niego tak wysokie IGE. To tyle u nas - chyba teraz jestem \"wytłumaczona\" z nieobecności :( Optymko fajnie, że wpadłaś :) rzadko ostatnio cię tu widywałam, a przyznam, że czekałam na twoje wpisy ;) wiem, że może sytuacja na topiku zniechęca, jednak może jeszcze zajrzysz. Szok, że to już rok jak jesteście w Polsce. Choroby i was nie omijają, więc życzę zdrówka i powodzenia we własnym interesie :) na co zdecydowałaś się? evka ciebie również miło widzieć i oczywiście wielkie gratulacje :D super, że udało się. Alcza super idzie wam budowa - na pewno nie możecie doczekać się finału :) Anulko sporo u ciebie zmian, ale widzę, że nastawienie pozytywne - naprawdę jesteś silniejsza. Pamiętam jak pisałaś nam kiedyś o problemach małżeńskich, ale jakoś pozbieraliście się wtedy. Pewnie poprawa była chwilowa. Życzę powodzenia i zadowolenia z życia. Mimo wszystko mam nadzieję, że będziemy jeszcze pisały, choć ta nadzieja (przyznam szczerze) maleje... coraz dłuższe milczenie mamy na topiku. Co do mnie to jak pisałam systematycznie zaglądam, ale pisać sama z sobą nie będę ;) Żałuję takiego obrotu sprawy, bo też z sentymentem wspominam czasy tutaj na forum z okresu jego \"świetności\". Było wesoło, miło i zawsze można było na was liczyć... Szkoda jak miałoby się to skończyć. całusy dla wszystkich P.S. chyba trochę jestem usprawiedliwiona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Asiek strasznie Was dopadło,a najgorzej Maksia.Dobrze,że jest już lepiej. Jak opisałaś tą całą historię to przypomniało mi się jak Oli był chory i w szpitalu wylądowaliśmy,straszne :/ Musisz teraz Maksiowi zapewnić jakieś leki odpornościowe,bo jego układ immunologiczny jest porządnie osłabiony,a po virusie Rota organizm dochodzi do siebie przez pół roku. Myślę asiek,że w takiej sytuacji jesteś usprawiedliwiona i to w 100 procentach ;) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to się porobiło z naszym topikiem-i ja jestem winna. podczytuję ale nie mam czasu pisać. tylko ciekawe czy mnie jeszcze ktos pamięta ?? Asiek-współczuję chorób Maksia. krystianek od momentu pójścia do przedszkola niestety choruje. co prawda nic poważnego - tylko bardzo częste przeziębienia, ale bardzo często siedzimy razem w domu. Wszyscy mówia zeby to przerwać i będzie lepiej ....tylko kiedy?? obiecuje pisać . tym czasem pozdrawiam Was i wywołuję nasze mamusie. [kwiat ]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! W pracy mam szał po prostu - zawsze tak wygląda u mnie luty i marzec :o nie lubię tego :P Maksio na razie do przedszkola nie chodzi. Wziął kolejną przypominającą dawkę Ribomunylu (szczepionki podnoszącej odporność - bierze ją od listopada), robimy kurację odpornościową z Groprinosiny (nie wiem jak się to pisze) i standardowo syrop antyalergiczny oraz inhalacje raz dziennie. Na razie jest OK, ale nie ma przecież kontaktu z przedszkolem, a tam ponoć choroby szaleją na całego :( nie wiem jeszcze czy pójdzie od poniedziałku. Nie chcę przeżywać kolejnej choroby. Gdyby to były zwykłe przeziębienia to pół biedy, ale u nas zawsze kończy się to poważniej :(:(:( Chyba chcę wiosny... Evka i mamuśka - fajnie, że odezwałyście się ;) mamuśka oczywiście pamiętamy :D Wracam do pracy :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam U nas znow chorobska :/ Oli przeziebiony,a ja na zwolnieniu lekarskim od dzis bo mam problemy z kregoslupem,ciagle mnie boli.Ogolnie dobrze się czuje.Dzis mialam pobierana krew,a w przyszlym tygodniu mam pierwsze USG :D Juz nie moge sie doczekac :) Pozdrawiam dziewczyny 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Zima na całego, śnieg pada i pada jakby nie zamierzał przestać. Nie nadążamy odśnieżać :o Maksio przez weekend miał jakiś dziwny stan podgorączkowy od 37.1-37.4 bez żadnych dodatkowych objawów... Dziwne to, oczywiście cieszę się, że nic mu nie jest, ale dziwna ta podwyższona temp. W sobotę obchodziliśmy moje urodziny i walentynki, a w niedzielę wypadliśmy na spacerek i pozjeżdżaliśmy z górki, ależ było radochy, szczególnie dla bąbla ;) evka - dobrze, że odezwałaś się, bo przynajmniej mam pretekst, żeby coś napisać ;) współczuję problemów z kręgosłupem - mam nadzieję, że jakoś przejdzie i dalej będzie już OK. Nie dziwię ci się, że nie możesz doczekać się usg - super :D Pozdrowienia :) P.S. może jednak jeszcze któraś zajrzy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i tak zaglądam a tu cicho sza..... napisze kilka słówek może sie ktosik odezwie. z moim krystiankiem juz lepiej , wiec od poniedziałku poszedł do przedszkola. na razie cisza i jest dobrze . wczoraj jak poszłam go odebrać to wzięłam sanki i troszke pojeździliśmy , ale było radości ... jak wracaliśmy do domu to wyglądaliśmy jak dwa bałwanki . asiek- dostałam na ogólną poprawe organizmu i uodpornienie tabletki homeopatyczne- wyciąg z drzewa tuja. nie chce zapeszać ale chyba sa dobre. moja koleżanka miała bardzo duże problemy z synkiem a po tych lekach jest naprawde dobrze . po przebyciu w ciągu roku yrzech zapaleń płuc teraz jest zdrowy i już od ok 10 miesięcy nie choruje. lek jest nie drogi - 5 tygoniowa kuracja kosztuje tylko 16 złotych . jak wiesz leki homeopatyczne trzeba podawac systematycznie i duższy okres czasu. ten akurat jest wydawany na recepte. może przy okazji spytaj pediatrę. tak ci o tym pisze bo Twój synek też chodzi do przedszkola, i może tam \"łapie te zarazki . chciałam kupić krystianowi łózko ale sama nie wiem jakie bedzie dobre i praktyczne. może cos podpowiecie \"?? pozdrawiam. I ponawiam pytanie Asiek - a może tu któraś zajrzy . życze miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chociaż co drugi dzień jest jakiś wpis hehehehe ;) Dziewczyny ja już nie mogę ciągle jakieś mam dolegliwości w tej ciąży :( najpierw chce mi się tak okropnie spać,że odbijam się od ściany do ściany,a jak to minie to boli głowa,a jak to minie to wraca senność i tak na zmianę,jeszcze do tego bóle kręgosłupa Olinek jest nadal przeziębiony,tzn. nie ma gorączki ani nic innego tylko strasznie brzydki kaszel,który jest uporczywy.Podaję mu syrop od kaszlu,ale jakoś mało pomaga :/ W przyszły piąteczek jedziemy do Polski :) To nasz pierwszy wypad autem w tak długą podróż,troszeczkę się obawiam szczególnie przez pogodę,oby wszystko było dobrze :) pozdrawiam 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Widzę, że tu baaaardzo niewielki ruch :( zgodnie z przewidywaniami luty miałam koszmarny. Maksio chodzi od poniedziałku do przedszkola i jest zadowolony.Oby tylko jak najdłużej był zdrów, bo niedawno panowała ospa, nie mówiąc o innych chorobach. evka - pewnie jesteście już w Polsce :) mam nadzieję, że podróż dobrze minęła i ty lepiej się czujesz. Skoro nikt nie zagląda to więcej nie będę się rozpisywać ... pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupupupu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Asiek, ten rok nie zaczął się pomyślnie patrząc na choroby Maksia, współczuję Wam, wiem jak to jest jak się patrzy na chore dziecko i nic nie można zrobić. Najważniejsze że już wraca do zdrowia. A ja z Dawidekiem jestem u rodziców w Szczecinie, zmiana klimatu i otoczenia, jakaś odskocznia dla mnie, spotkania ze znajomymi itp. Dawidek co jakiś czas powtarza, że chce do swojego domku. Staram się mu jakoś zorganizować czas żeby się nie nudził, tylko pogoda trochę nam przeszkadza, kiedy będzie wreszcie ta wiosna!!! Jutro jedziemy na basen, mam nadzieję że tym sprawię mu wielką radość, w niedziele zaś idziemy na urodziny do koleżanki córki (urodziny na sali zabaw, czyli coś co Dawid uwielbia). No a w poniedziałek wracamy do domu i to pociągiem ciekawe jak to zniesie, już raz jechał i wcale mu się nie podobało, ledwo pociąg ruszył a on już się pytał kiedy wysiadamy... :( Tak to wszystko ok, zdrowi. Nadal siedzę z Dawidkiem w domu, pracy jak nie było tak nie ma :( Domek stoi i czeka aż się trochę ociepli i dzień będzie dłuższy, wtedy ma przyjść elektryk. Optymko a jak tam u Ciebie, mam nadzieję że nie opóściłaś na dobre topiku i będziesz tu zaglądać. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no nie! jestem w szoku! zajrzałam przypadkiem na kafeterie i własnym oczom nie wierze!!! ten topik nadal żyje i ma się dobrze! szczęka opadła mi do ziemi ;) musze się otrząsnąć :) gratuluje dziewczyny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! bumpy to tylko złudzenie, że ma się dobrze... kuleje, żeby nie powiedzieć dogorywa. Niby wpisy są, ale popatrz z jaką częstotliwością :( Może będziesz czasem zaglądać? ;) Alcza fajnie, że jesteś u rodziców i rozrywka jest, powietrze też pewnie zdrowsze niż u nas. Faktycznie Maksio nachorował się okropnie już w tym roku. Od zeszłego tygodnia chodzi znów do przedszkola, które szczerze polubił, jednak w przedszkolu nadal zdarza się ospa, więc właściwie tylko czekam, aż go wysypie :o Poza tym na oskrzela wciąż stosujemy mu inhalacje i dostaje leki antyalergiczne, a już tak od siebie daję mu od poniedziałku syrop z cebuli domowej roboty, ponieważ ja i mąż jesteśmy przeziębieni, a przy okazji też jest to na wzmocnienie. Wiosny nadal u nas raczej nie ma, choć już cieplejsze i dłuższe dni. Niestety często leje strugami. Dla mnie w ogóle najlepiej byłoby, żeby u nas była wiosna, a w górach piękna zima, żeby można było pojeździć jeszcze na nartach ;) pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam :) Ale pustki, chyba już nic nas nie uratuje :( Wpadłam napisać, że mamy za sobą kolejną chorobę bąbla - po raz drugi w tym roku rota :o nienawidzę tych wszystkich choróbsk :P Poza tym nic nowego... czekamy na wiosnę, choć do końca marca może być zima, żeby zaliczyć jeszcze narty ;) pozdr P.S. to tak popisałam sobie z sobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja śliczna, kochana i najcudowniejsza bumpy, że też jędzo hasła do starego nicka nie zapomniałaś. :D:D:D:D:D Marnie tu z topikiem, ale nie ma co się martwić. Takie są koleje życia. Kiedyś było tu rojno i gwarno. Nie nadążałyśmy z liczeniem stron, z odpisywaniem. Teraz cicho i spokojnie, komu pisana była tu przyjaźń ten ją znalazł ( prywatne uśmiechy dla mojej cudownej bumpy). To chyba moje pożegnanie. Sama nie wiem. Zaglądać będę, czytać, nie wiem czy coś jeszcze napiszę. Brakuje starej gwardii. Tęsknię za Kamelią, za optymką...Asiek - serce mi się śmieje, bo tryska z Ciebie pogoda ducha i radość. Ewa, gdybyś miała kłopoty kiedykolwiek, odezwij się do mnie mailowo, adres mailowy aktualny zawsze. Pozdrawiam serdecznie Hepcię, wszystkie dziewczyny. Szczególnie dziękuję za ten topik i chwile radości, Małej Czarnej. Kobieto, jesteś cudowna. Dla wszystkich dziewczyn wysyłam wielkie ❤️ każda z Was wniosła w moje życie wiele uśmiechu i dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie Ja już po urlopie w Polsce,było minęło i znowu rzeczywistość.Wiecie co mnie dobija najbardziej?....To,że wyjeżdżając z Polandii strasznie chciałam tam zostać i było mi ciężko jak cholera,że zostawiam ją po raz kolejny ,a będąc już w Anglii cieszyłam się,że już wreszcie jestem u siebie i daleko od tych wszystkich problemów jakie tam zostawiłam.Przez to czuję się jakbym Polskę zdradziła :( Boję się sama przed sobą przyznać,że tutaj jest mi lepiej i boję się pomyśleć,że moje dzieci będą kiedyś wolały ten kraj od naszej pięknej Polski W pracy moja managerka mnie zaszokowała.Przez pierwsze dwa dni traktowała mnie jak powietrze( miałam 2 tygodnie zwolnienia lekarskiego i zaraz po tym 2 tygodnie urlopu) w ogóle mnie nie zauważała,a w piątek nagle mnie zauważyła,wzięła za rękę i oznajmiła,że bardzo dobrze mnie widzieć :D i przecież miałam przyjść w poniedziałek do pracy,a ja mówię,że już jestem od poniedziałku,a ona mi na to,że następny poniedziałek-hehehehehehehe :P Muszę się pochwalić,że złe samopoczucie związane z ciążą mijają i nie muszę brać tabletek przeciwwymiotnych :D i brzusio zaczyna się już widocznie zaokrąglać :D Asiek biedaczek ten Twój malutek-dużo zdrówka dla niego ❤️ Anulka i inne dziewczyny nie rezygnujcie z topiku tylko dlatego,że jest mało wpisów.Przecież nawet te kilka wpisów w miesiącu bardzo cieszą,prawda? Ja zawsze będę tu zaglądać,czy będą wpisy,czy ich nie będzie :) Pozdrawiam i buzialki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Evka, masz racje - dziewczyny nie rezygnujcie z topiku, mimo że wpisów jest mało zawsze miło jest poczytać co u innych jak się chowają nasze małe skarby. Evka, fajnie że dolegliwości ciążowe już minęły, teraz już tylko zostaną same miłe chwile. Asiek, strasznie Wam współczuję tych chorób, kurcze co to się dzieje że tyle bakterii wisi w powietrzu. Życzę szybkiej poprawy i oczywiście dużo zdrówka. My już tydzień czasu jak jesteśmy w domu. Dawidek z łzami w oczach żegnał się z babcią, nie chciał jej wypuścić z pociągu a najlepiej to by jeszcze został w Szczecinie - dziwne bo jak mu się coś przypomniało to krzyczał że chce do swojego domku :) Byliśmy na basenie, także miał wielką radochę, muszę częściej z nim chodzić żeby oswoił się z wodą - jak tylko zrobił nurka pod wodę(po zjeździe ze ślizgawki) to był tak przestraszony że szok, po trzech zjazdach nie chciał już więcej jeździć. Na urodzinach też się wyszalał całe 2 godziny zabawy. Wszystko było dobrze, tylko pogoda paskudna, jak nie deszcz to wiatr, brrrr. Jak wszyscy czekamy na wiosnę. Dziś zrobiliśmy badanie moczu i krwi, tak dla sprawdzenia czy wszystko dobrze, ostatnio Dawid jest bardzo blady i ma sińce pod oczami. Lepiej dmuchać na zimne. Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do wpisów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hello...... Widać że weekend, pewnie z dziećmi szukacie wiosny? U nas po staremu. Wyniki krwi i moczu dobre, jedynie ma za wysoki wskaźnik ph ale to niby nic strasznego. Jutro Dawidek jedzie do fryzjera ciekawe co wymyśli pan fryzjer. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wiosennie, choć na razie tej wiosny u mnie za oknem nie widać :( Do niedzieli bardzo zależało mi jeszcze na zimie i mrozie (byliśmy ostatni raz na nartach, na dwa dni), ale teraz to już chcę ciepełko, przede wszystkim słońce, bo tęsknię za nim ;) Teraz już powolutku trzeba przygotowywać się do świąt ;) to już za niecałe 2 tygodnie - ależ to leci. Maks jak na razie ospą nie wysypał się, choć czekamy dalej - miał kontakt z chorym dzieckiem 3 tygodnie temu :o Anulko twój post jest piękny (napisałaś to co wszystkie odczuwamy) i zarazem trochę smutny, bo brzmi jak pożegnanie :( może jednak zajrzysz od czasu do czasu. Zawsze ktoś wpadnie i napisze co tam u niego. Może choć w takiej formie topik będzie istniał. Trzymam się tej myśli, bo choć często coś takiego kończy się definitywnie to przecież nie musi... mam na to dowody. Obawiam się jednak, że ożywić już nie da się tego co było :( Chyba skopiuję sobie swoje wpisy od samego początku - w końcu to coś jak pamiętnik :D Evka fajnie, że w pracy i z ciążą układa sie dobrze. Rozumiem twoje rozterki co do kraju, pewnie wszystko zależy od danej osoby i tego co tutaj przeżywała. Mój brat z narzeczoną planuje w sierpniu tego roku powrót do kraju na stałe i mam nadzieję, że nie będzie żałował decyzji. Pobierają się we wrześniu i nareszcie będzie mieszkał u nas, nie będzie pusto w domu :D:D:D Oni bardzo tęsknią za krajem, mówią, że nie czują się tam jak u siebie i mają wrażenie, iż życie tam jakoś ucieka im przez palce. Może ciut łatwiej utrzymać się z wynagrodzenia, ale brakuje im najbliższych, korzeni i w ogóle polskości. Trzymam bardzo kciuki, żeby tutaj wszystko dobrze się im ułożyło. Alcza - można rzec \"witamy w domu\" ;) super, że wyniki Dawidka dobre, oby tak dalej. Powodzenia w budowie domu - co w planie na ten rok? ponoć znów tanieją kredyty, bo banki chcą zachęcić do ich brania. Wiosny przez weekend nie szukałam, a raczej delektowałam się resztkami zimy - było pięknie: błękitne niebo, słoneczko i bielutki stok :D cudowny wypad i trochę mi żal, że trzeba będzie poczekać kilka m-cy, żeby znów poszusować ;) ale wiosnę i lato kocham. Optymka chyba na dobre pożegnała się :(:(:( a miałam nadzieję, że jednak złamie się i jeszcze do nas zajrzy... szkoda wielka... pozdrowienia dla wszystkich - tych niepiszących również :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ooooo, napisałyście!!!! Pomyślałam sobie - kliknę, co mi tam ale przyznaje, że nie spodziewałam się wpisów... Moze zacznę od pięknej wieści - mamy wiosnę!!! Przyznam szczerze, że dawno nie czekałam na nią z takim utęsknieniem :):):) I jest, ciepła, choć jeszcze nie zielona:) Dziewczyny moje Bąble rosną jak szalone i właściwie to już nie są Bąble... :) Piotruś prawie czwóreczka, Antoś ponad rok... jejku, jak dobrze, że chociaż my sie nie starzejemy, prawda? ;):) POdobnie jak Maksiu asiek, Dawidek i inne dzieciaczki początek roku przechodziliśmy chorowicie, non stop coś... ale juz jest dobrze... no i ta wiosna:D:D Anulka widzę, że u CIebie wraz z wiosną wielke zmiany nadchodzą... trzymam mocno kciuki i ściskam mooooocno za to nowe... wierze, że będzie dobre, a jak!! Zgadzam się, że nie ma co w uwuerających butach do końca życia chodzić... zwłaszcza bez szans na ich rozciągniecie...;) Alcza jak domek? Gotowy? Evka jak ciąża, który to już miesiąc? Asiek i co u Ciebie?:):) Szaleństwo w Urzędzie pewnie jeszcze trwa... Bumpy jak już zaglądnełaś to po prostu musisz wpadać częściej:) W ogóle moje Drogie piszcie jak przygotowania do Świąt - czy wszystko leży jeszcze odłogiem tak jak u mnie?;):) Piszcie o dzieciach, życiu... kurcze jak ja się za Wami stęskniłam!! Asiek ja też planuje skopiować początki tego topiku bo to naprawde pamiętnik... Aha, już na koniec - moja siostra urodziła właśnie dziewczynke wcześniaczka... mała na początku miała problemy z oddychaniem ale już jest dobrze, tfu, tfu!! Po Świętach mają być w domu:):) PS. ... to co, do przeczytania??:):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doberek :) Co dzień zaglądam i cisza, aż tu nagle taka miła niespodzianka - witaj Optymko :D super, że jednak zajrzałaś ;) U nas podobnie: wiosnę czuć w powietrzu, jest cieplutko i słonecznie. Jeszcze tylko tej zieleni brakuje :) uwielbiam tą porę roku. Co do porządków świątecznych nie szalałam i nie poszaleję ;) okna umyłam, porządki w szafach zrobiłam, a resztę posprzątam tradycyjnie: czyli starcie kurzu, odkurzanie i mycie podłóg oraz pochowanie trochę szpargałów, które walają się tu i ówdzie :P Szaleństwo w pracy to bardzo dobre określenie - pierwsze 4 m-ce to istna masakra. Właśnie walczę z kilkoma pilnymi i terminowymi sprawami na raz :o uwielbiam jak nakładają się na siebie :P U nas generalnie wszystko dobrze :) Maksio co jakiś czas ma jakiś katarek, trochę zakaszle, ale wtedy zaraz zaczynam z tym walczyć. Robi też cały czas inhalacje (każdy dzień) oraz bierze syrop antyalergiczny, który niestety skończył mi się, więc muszę szybko załatwić receptę. W maju idziemy na komunię mojego młodszego bratanka (od starszego brata) i z tej okazji przyjeżdża też mój młodszy brat z Irlandii :D:D:D zostaną na 2 tygodnie. Potem dopiero przyjadą w połowie sierpnia, ale za to na stałe :D:D:D (takie mają założenie i trzymam kciuki, żeby udało się), a we wrześniu ich wesele :) My to w tym roku sami siebie zaskoczyliśmy i już mamy zapłaconą zaliczkę na wczasy ;) ze względu na kurs euro, czekające nas spore wydatki i dobroczynne działanie jodu naszego morza (Maksiowi przyda się) jedziemy nad Bałtyk. Cieszę się, bo bardzo lubię nasze morze. Optymko - gratuluję siostrze córeczki i życzę szybkiego ich powrotu do domu. Miłych przygotowań do świąt :) P.S. Wczorajsza fotka bąbla świeżo po fryzjerze :) jakoś kiepska, bo robione telefonem. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b6cca7eb1ea542b9.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
(`*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) W E S O Ł E G O A L L E L U J A (`*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) Na Wielkanoc od króliczka, niech Ci wpadną do koszyczka niezła kasa i kiełbasa, radość życia, coś do picia i na miłość chęci tyle, by mieć wszystko inne w tyle. .............$...$....$ ..........$................$ ........$....................$ ......$........................$ ....$............................$ ..$...............................$ .$.................................$ $.....................(ஜஜஜ)...$ $... (▒▒▒)........(ஜஜஜஜ).$ $..(▒▒▒▒▒)....(ஜஜஜஜஜ)$ .$(▒▒▒▒▒▒)..(ஜஜஜஜஜ)$ ▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓ §§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§..... (█) ---§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§...(█)@ -----§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§.......@(█) -------§§(_)(_)(_)(_)(_)§§...(█) @ ---------§§(_)(_)(_)(_)§§......@(█) ---------§§(_)(_)(_)(_)§§ .(█)@ ..........▓▓▓▓▓▓▓▓▓....@(█) ...........................(█) @...... .............................@(█) ... ......................(█) @......... .........................@.......... ......................@ ........... (`*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´) Wesołych Świąt życzą Evka Marcin i Olivierek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Asiek po fryzurze Maksia widac najlepiej, ze nasze dzieci to już nie dzieciaczki a duże chłopaki:):) Fajnie wyglada:) Ja tez myślę iść z PIotrusiem do fryzjera, żeby go krócej obciąć - chyba pójdzie razem z M na wspólne cięcie:) Braciszek wraca więc pewnie bardzo się cieszysz, prawda? Pamiętam jak tęskniłaś jak wyjeżdzał... czy dobrze pamiętam, że będziecie razem mieszkać we wspólnym domu? My jeszcze o wczasach nie myślimy, prawdopodobnie będziemy działać w nowym domku i to z niego będziemy robić sobie wypady:) A ja z dziećmi pewnie wyskoczę do rodziców w Bory Tucholskie... stamtąd blisko do morza więc kto wie asiek, może spotkanie na molo?:):);) Dzisiaj znowu piękny dzień, wiec zaraz zbieram dzieci i idziemy na spacer... czekam na wpisy i miłego dnia wszystkim 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×