Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kwiatek74

WYSOKOŚĆ ALIMENTÓW CZ.II

Polecane posty

Gość jestem bardzo ciekawa
dlaczego tak myślisz? Chyba mając w domu małe dziecko ani o wygodzie ani oszczędnościach nie może być mowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też samotna>>600zł na dziecko to sporo,moje 7letnie tyle nie zużywa,o tym 11miesicznym nie wspomnę.Al nie to jest najważniejsze,przecież chcą kupować,temat rozbija się o to,że chcą uczestniczyć w utrxymywaniu tego konkretnego dziecka.To nic złego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem bardzo ciekawa
oj sporo, ale jesli tyle jej do tej pory płacił to w sądzie też pewnie nic nie wywalczy...Wysokość alimentów zależy od zarobków rodzica ale też od uzasadnionych potrzeb dziecka - kolejny martwy przepis?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem bardzo ciekawa
pewnie tak... no ale kurczę, jakie mogą byuć uzasadnione potrzeby niespełna 2-letniego , zdrowego dziecka? Jedzenie, ubranie, pampersy, zabawki, odżywki, kosmetyki - no to ile to może kosztować nawet jeśli ojciec zarabia 20.000 to chyba nie musi wtedy płacić do 3/5 ? Gwoli ścisłości - mój nie zarabia nawet 2.000 ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ponadto
oszczędzał na gumkach niech teraz buli na dzieciaka!!!:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz z \"poślizgiem\" czytam szczególnie Wasze wieczorne posty :) Niemnej jedno niezmiennie nie daje mi spokoju - brak kompromisu. Jestem przeciwniczką generalizowania, nie raz to podkreślałam. Czasem jednak bywa tak, że trzeba zrobić jednen lub więcej kroków do tyłu żeby w efekcie coś zyskać. W przypadku alimentów i dzieci - zyskać kompromis. Rodzicami będziecie do końca swoich dni i tylko od waszej dojrzałości zależy jak będą wyglądać wasze relacje przez lata w trakcie których niezależnie od tego przy kim zostaną dzieci, będziecie mieć wiele wspólnych dotyczących dzieci tematów. Tak sobie myślę, że ja to mam fart - oddzielone dwie sprawy - my już jako ex ale nadal rodzice wspólnych dzieci. A może to nie fart tylko ciężka praca, czasem ustępstwa czasem odbtawanie przy swoim przez cały okres \"ustalania\" pewnych spraw dotyczących dzieci i alimentów ? W każdym razie opłaciło się, warto było i nie mówię tu o finansach tylko o tym, że mimo wszystko nasze dzieci są szczęśliwe, pogodne i uśmiechnięte niezależnie od ... rozwodu rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cleo>>dlatego jesteś szcęściara kurczę,naprawdę. rozwód w generalnej większości to jak tornado,dotyka prawie wszystkich znających rozwodzących się.Mojemu mężowi też nie udało się pomimo wielu prób,osiągnąć kompromisu z eks.Bardzo chce spokoju dla dziecka,ale ma dwóch synów,więc musi wszystko wyważyć,aby jeden i drugi nie cierpiał.Trudne to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tak w ogóle,to pojutrze wchodzi na ekrany kin,film F.Falka pt\"Komornik\".Idziemy z mężem,koniecznie;););););)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lupkaaaaaa
kwiatek tak się juz nigdy nie da, bo jeden syn będzie go miał na codzień, a drugi od czasu do czasu. W dodatku różnica wieku. Jak niby wyważać i co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lupkaaaaaa
zerknęłam na drugi Twój topik i znów narzekasz na ex swojego męża i jej pazerność. Może w końcu napisz jasno ile płaci Twój mąż na SWOJE dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest co wywyażać.Są małżeństwa,gzdie najlepsze co można zrobić dla dzieci,to rozstać się,najlepiej spokojnie.Takie było w tym przypadku.Młody męża widział tyle chorych sytuacji,że to był najwyższy czas,żeby dziecko nie przeżyło jakiejś traumy... Zeby jeden jaki i drugi był szczęśliwy,potrzeba zapewnienia im podstawowych potrzeb,jak i miłości i uwagi.I tu jest problem.Bo pomimo tego,że ojca nie ma na miejscu,mają swietny kontakt(tam już jest drugi tata),są b duże alimenty.A u nas bywa różnie,bo można się zcasami załamać patrząc na to wszystko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszyscy stali bywalcy tego topiku znaja naszą sytuację i nie ma w moim przypadku cienia wstydu,bo nie robimy niczego niewłaściwego,ale to może pojąć osoba,która nie ma postawy roszczeniowej wobec życia i posiada minimum wyobrazni,aby móc pojąć jak wygląda życie po drugiej stronie rzeki.tam też się je,wychowuje dzieci i dba o dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co
luuupka?weż pod lupke swoja dupkę i zobacz czy ci nie za duza urosła od wyciągania raczki nie po swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cleo72, czy Twój rozwód z ex to była decyzja jednoosobowa bądź też skutek działań z jednej strony czy była to Wasza współna decyzja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do m71 niestety mój ex, jak przewidywałam nie jest tak wspaniałomyślny, mimo swoich wysokich dochodów zbyt wiele wysiłku włożył w załatwienie sobie w papierach najniższej krajowej i zdegradowanie z funkcji dyrektora handlowego do magazyniera, żeby teraz zgodzić się na 1000zł alimentów. Wiem o tym, ponieważ wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie jego mama żeby się dowiedzieć czy sprawa się odbyła i czy została odroczona, powiedziała, że on po prostu zapomniał o terminie. Nie wiem, co o tym myśleć i czego się teraz spodziewać, jak można zapomnieć o sprawie sądowej i czy sąd uzna takie usprawiedliwienie? Co do Twojej sprawy to myślę, że powinieneś mieć świadków na to, że Twoje dzieci są wychowywane przez rodziców ex i tak jak radził Kwiatuszek przesyłać pieniądze na ich adres, przekazem. Jeśli małżonka się zbulwersuje i pobiegnie z tym do sądu to będziesz miał świadków i dosyć mocne argumenty, bo to przecież pieniądze na dzieci a nie na jej nowe życie. Ale dla 100% pewności skorzystaj z porady prawnika. Cleo chciałabym żeby świat był tak pięknie skonstruowany żeby zawsze możliwy był kompromis, te wszystkie rozwody nie odbijałyby się tak boleśnie na dzieciach, ale niestety są ludzie, dla których pojęcie kompromis nie istnieje i trzymają się zasady: „albo zostaniesz ze mną albo cię zniszczę bez względu na wszystko”. Jestem bardzo… Twój mężczyzna jest naprawdę wspaniałym ojcem, nie wiem, co mogę doradzić, ale chyba powinniście walczyć o dziecko, rozumiem, że wszelkiego rodzaju negocjacje z Jego ex nie są możliwe, niestety strasznie wiele jest kobiet, które za odejście męża karzą (pewnie nieświadomie) własne dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lupkaaaaaa
jestem po tej samej stronie rzeki. Mój mąż płaci 800 zł na dwoje dzieci, zarabia ok. 2500 zł, a kiedy są większe wydatki (np. rozpoczęcie roku szkolnego, sezon zimowy, wakacje) szuka dodatkowej pracy i ją znajduje. Tylko ani on ani ja nie uważamy, że jego ex wyciaga rękę po nie swoje i nie interesuje nas ile zarabia jej obecny mąż. Pisałaś chyba coś o 200 zł. Oboje rodzice mają obowiązek łożyć na dziecko w równych częściach, z tym że wlicza się stałą opiekę rodzica z którym jest dziecko. więc ze strony matki niech będzie tak +/- 150 zł. Wychodzi niecałe 12zł dziennie. To chyba niewiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
m71, nie była to wspólna decyzja o rozwodzie. Ja wniosłam o rozwód ex - delikatnie to ujmę - nie oponował. Nie wiem co masz na myśli mówiąc o działaniach jedej strony ? Mar, świat nie jest i nie będzie idealny, to pewne. Przekonana jestem jednak, że to nie świat jest zły czasem tylko ludzie dla siebie wzajem. Najczęściej też kompromis przychodzi z czasem, wypracowujemy go sobie. Nie jest nam dany z dobrodziejstwem inwentarza, szczególnie w przypadku rozwodu. U mnie też \"klimaty\" bywały różne. Postawiłam na dojrzałość i cierpliwość. Fakt, trzeba do tego siły ale decydujemy nie tylko za siebie, za swoje dzieci również.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchajcie,chyba wrócił nasz stary topik!!!!Co teraz zrobimy?Co proponujecie?zostajemy,czy się przenosimy? ZAamykając dyskusję z LUUUPKą:pomnóż 1700razy dwa,masz już 3400.My mamy 1300na naszą 4,alimenty takie jak wyżej,płacimy 200zł.Nie będę podejmowała tematu braku pracy z kimś,kto tą pracę ma i nie ma zielonego pojęcia jak się jej szuka z obciążeniem komorniczym. Aha,jeszcze jedno,internet mamy GŁÓWNIE po to,aby mąż za pośrednictwem skype\'a mógł dzwonić do dziecka.Wynosi nas miesięcznie 30zł,a on nie wyobraża sobie rozmowy rzadziej niż raz na dwa dni.Zanim ocenisz,przeżyj.Ty chyba przeżyłaś coś innego. Mar>>cholrea,czułam,że to nie będzie takie proste!Ciekawa tylko jestem jak sąd odniesie się do tej nieobecności? m71>>jak samopoczucie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Azji332222
Azja nie wiem gdzie mieszkasz , ale z tego co się orientuje to w kazdym nawet małym miescie są tzw. ośrodki pomocy rodzinie ... może to trochę innaczej się nazywa , w kazdym razie w takich ośrodkach można skorzystać z porady bezpłatnej prawnika ,psychologa i innych. Pracują tam naprawdę wspaniali ludzie którzy pomagają rozwiązac takie sprawy jak m.in. Twoja a na pewno coś mądrego doradzą ... zachęcam Cię do skorzystania ! Trzymaj się i walcz o swoje szczęscie ! ... niech Twoje córki zobaczą że nie mozna biernie tolerować takiej sytuacji ! pozdrawiam Cię ciepło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie,Azja się jeszcze nie odhaczyła od dwóch dni i martwi mnie to milczenie.Pisaliśmy Jej o ośrodkach,może potrzebuje czasu,żeby to wszystko przetrawić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani,no ja wiem,że można tyle myśleć,ale co robimy?Zostajemy tu,czy wracamy na stary?Cleo i ja już powiedziałyśmy,a reszta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem bardzo ciekawa
:( nikt z doświadczonych mi nie odpowie? Jest jakaś rozsądna granica wysokości alimentów? Bo 3/5 w przypadku gdy ktoś zarabia dużo graniczy z absurdem, np zarabiasz 10.000 - płacisz 6.000 ... To chyba byłoby przegięcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najpierw odpowiedz,czy zostajemy na tym topiku,czy wracamy na stary?nie było go ponad tydzień,bo informatycy coś kombinowali,a teraz kiedy utworzyliśmy nowy,tamten powrócił.Co o tym myślisz obywatelko? Już Ci piszę,mąż zarabiał 2700 na rękę,zasądzili mu na synka 1680(dokładnie 60%,czyli max ile mogą)Mały ma 6lat........I nie wzięli pod uwagę spłatę wspólnych,małżeńskich kredytów w wysokości 1100 miesięcznie.Gdyby chciał wywiązać się ze wszystkich zobowiązań,musiałby pożyczyć 100zł,bo o życiu i mieszkaniu powinien na jakiśczas zapomnieć w ogóle.Szukasz sprawiedliwości?Szukaj wśród ludzi,nie w sądzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem bardzo ciekawa
:(:(:(:( no to pięknie... dla mnie - na tym topiku - bo na starym sie nie wypowiadałam. Czyli trzeba robić wszystko żeby nie trafić do sądu... Kurczę, ale przecież taki facet też musi jakoś żyć... a jeżeli do tego ma nową rodzinę-nikogo to nie obchodzi?! No dobrze a jak on np bedzie miał jedno czy dwoje dzieci z drugą żoną to chyba te 3/5 dzieli się na wszystkie dzieci - czyli wtedy alimenty= 1/3 z 3/5.To byłoby logiczne i sprawiedliwe. Bo inaczej jak? Dzieci, które są z ojcem nie muszą jeść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1. Jestem za pozostaniem w tym topiku, dlaczego..? Dlatego że takie tasiemce przerażają, że nie sposób przeczytać 70 stron wypowiedzi i niektórych (tak jak mnie bynajmniej) przerażała konieczność czytania wszystkiego od początku. Łatwiej było mi zacząć tu w nowym temacie. Poprzedni topik miałem w zakładkach ale zainteresowałem się nim dopiero po tym jak... mi zniknął. 2. Cleo - czyli wnioskuję, że była to Wasza wspólna decyzja, przy czym Ty zabrałaś decydujący głos. Widzę, że niektóre głosy można by po wrzucić do worków pod tytułem: on przyczyną, ona przyczyną, oboje mają się dosyć, i że treści wypowiedzi w każdym z tych worków były by podobne, w uproszczeniu mniej więcej tak: oboje mają się dość: w miarę łatwe porozumienie w sprawie dzieci on przyczyną rozwodu: on zabiega o dzieci ona stwarza problemy ona przyczyną rozwodu: on nie chce płacić. To duże uproszczenie i nie da się tu postawić wszystkich w jednym rządku, to tylko takie moje ogólne spostrzeżenie, ale może się mylę? Generalnie inaczej zachowuje się człowiek, który choć w małym stopniu poczuwa się do winy, a inaczej zachowuje się człowiek, który został oszukany, obdarty z uczuć i odstawiony do kąta bez prawa głosu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem...>>ale mój mąż ma ze mną drugie dziecko i takie alimenty..... Kiedy w kwietniu była ostatnia sprawa,a mąż był już bez pracy,zasądzili mu wtedy 700zł,kiedy jego zasiłek wynosi 460zł,a oprócz tego cały czas spłata zaległości(po tym jak straci pracę nie mieli z czego ściągać,a dług rósł).Co Ty na to?Jest super,jest super,więc o co Ci chodzi?;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
m71>>racja.Musisz też wiedzieć,że cleo to spoko kobita,wierz mi.Dobrze,że zostajemy tutaj.... Napisz na jakim teraz jeste etapie.Jakie masz zamiary?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×