Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kashi

Klub Milosnikow Kotkow

Polecane posty

Zauwazyłam, ze jak zaczynamy polemiki o kastracji i sterylizacji a zwłaszcza zaliczamy nalot nie znoszących sprzeciwu miłośniczek kastracji, to potem zapada tu na długo cisza. Gdy piszemy o codziennych problemach z naszymy kotami, to tematy się rozwijają jeden za drugim. Przykre. Opowiem Wam cos na wesoło. W tym roku postanowiłam posiac koperek, w tym celu skopałam sobie maleńki kawałeczek trawnika, jakies 50 cm X 100 cm. Niestety koperku nie będzei. Moj kocur i koty sąsiadów urządziły tam sobie kąpielisko na sucho. Tarzają się w tym skopanym kawałku. Moje czarne przychodzi potem do domu i trzepie się na srodku pokoju. Powiem Wam, ze czarny kot wychodzący jest...bardzo niepraktyczny ;) widac na nik kazde ziarenko kurzu. JAk tam Wasze koty, zakreciły się na wiosnę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sir.Zeb
Zmieniłem mojemu 3,5 mc Main Coonowi mokrą karmę z Animondy Vom Feinstein na... Animondę Carny ... Dramat - kot zjadł - owszem ... może nie z wielkim apetytem , ale zjadł ... Zaczęły się rozwolnienia i żyganko - przestrzegam wszystkich prawdziwych przyjaciół kotów przed drastycznymi zmianami w karmieniu ( choć mnie się wydawało ,że niewiele zmieniam - obie karmy dla juniorów z Animondy ). Święta idą - boję się o mojego Froda , no bo skąd wezmę weta w wielką niedzielę ? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fagsh
Przykre Misiu jest to, że mylisz przyczynę ze skutkiem. SirZ - Animonda to bardzo kiepska karma więc rzyganko miało prawo się trafić. A wszystkim - Wesołych Swiąt :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochana pomarańczko. Oczywiscie masz prawo do swojego zdania ale prosze, nie tym, nieznoszącym sprzeciwu tonem. Moje poglady czy moje postepowanie nie musi Ci się zupełnie podobac, prawda? Jednak Twój ton trochę mnie razi. Wszystkim Kotom i Ich Włascicielom - spokojnych i radosnych Swiąt~! 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Cześć kociarze! Dawno tu nie zaglądałam, wpadłam troszkę ponarzekać :P Pamiętacie może, pisałam jakiś czas temu że moje koty wychodzą na spacer na dach bloku i w żaden sposób nie mogę ich powstrzymać (tam nie da się założyć siatki, staraliśmy się nie puszczać kotów na balkon) no i jak łatwo się domyśleć, pewnego dnia kot prześlizgnął się jednemu z domowników między nogami, czmychnął na dach i .... za parę minut wyciągałam kota z 3-metrowego żywopłotu :/. Tila spadła na trawę więc mogło jej się nic nie stać, niestety .... złamała obie kości przedramienia lewej, przedniej łapy. A skąd wzięła się na żywopłocie? Na dole był dziki kocur, który ją tam pogonił. Brat wyjął ją z krzaków, bo ja nie mogłam dosięgnąć, a ona nie wiedziała jak stamtąd wyjść. Wet nastawił kości, w jedną włożył drut dla usztywnienia i było by okej, ale.... Zawsze jest jakieś ale. Tila jak na 11-miesięcznego kociaka przystało, nie umie usiedzieć w miejscu. Po pięciu dniach wygięła drut, a razem z nim całą łapę. Znów narkoza, wet wyprostował drut, ale... Tila wybudzając się z narkozy stanęła na tą łapę i drut znów się wygiął. To było wczoraj. Dziś zgodnie z zarządzeniem weterynarza kolejna operacja. Trzeba wyjąć stary drut włożyć nowy i prawdopodobnie będzie też włożony w drugą kość (zazwyczaj się tego nie robi). Tila jest właśnie operowana o 20 mam ją odebrać. Mam nadzieję że tym razem pójdzie lepiej. Tym bardziej, że osobiście zrobiłam z plastiku (studiuję chemię, a tworzywa sztuczne to moja specjalność) usztywnienie na całą łapę, z góry i z dołu. Plastik jest lżejszy niż metalowe szyny, a ten dodatkowo dopasowany do jej łapy więc może się utrzyma na łapie. Trzymajcie kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Tila jest już w domu. Jeszcze nie do końca się obudziła, ale u weta jak ją do transporterka wkładałam to próbowała sama wejść. Łapka znowu prosta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja mam zamówioną na jutro sterylizację... nie ma wyjścia, bo moja dzikuska ma ruję co 6 tygodni, nie da rady inaczej.... trochę mi jej szkoda, bo te 2-3 dni po operacji to nic fajnego, ale trudno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Trzymam kciuki za twoją kocię. Mogę cię pocieszyć w prawdzie nie sterylizowałam żadnego kota ale z "własnego" doświadczenia z moimi połamańcami wiem, że jak kicia jest dobrze zszyta to najbardziej przeszkadza jej kołnierz. No i są jeszcze środki przeciwbólowe. Będzie dobrze. Ja niestety nie mogę dać nic mojemu futrzakowi. Biedactwo strasznie cierpi. Po operacji, która była wczoraj o 16, obudziła się dopiero nad ranem i cały czas była taka zimna, że myślałam, że nie żyje. Na szczęście oddychała więc wzięłam ją pod kołdrę i tak bez ruchu przespała noc, dopiero rano budzik ją obudził. Teraz się cała trzęsie a nie można podać nic przeciwbólowego, bo znów powygina druty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a to nie można jej grubszych/mocniejszych tych drutów zastosować? kurcze... przecież to duże obciązenie dla zwierzaka, dwie operacje po kolei... a moja już ma się lepiej, ale jestem wkurzona na lekarzy to druga sterylka w moim życiu i pierwszy kot wyglądał inaczej.... specjalnie zwróciłam uwagę, ze kot jest wyjątkowo mały, czyli lekki i żeby uważali z narkozą po 7 godzinach kot byl ledwo przytomny, zabieg trwa ok. 1 godz., dlaczego wybudzanie tak długo trwało? bo pewnie przedawkowalino, ale dzisiaj juz jest lepiej kołnierza na razie jej nie założyłam, siedze w domu i cały czas mam ją na okuszkoda mi ją tak unieruchamiać z tym kołnierzem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marina17
ratunku !!! mój kot przez przypadek pobrudził się olejem samochodowym ma brudne dwie tylnie łapy jak to zmyc? ciągle miauczy i sie liże dodam że jest w ciąży prosze pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie daj mu tego zjadać!!! można umyć w rozpuszczalniku, potem spłukac wodą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marina17
niestety nie daje sie umyc i ucieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
chemik mówi: NIE UŻYWAJ ROZPUSZCZALNIKA NA ŻYWYM ZWIERZĘCIU!! najprościej ogolić futerko, odrośnie, możesz też spróbować zmyć to oliwką, ale najlepiej idź do weta niech ogoli ci kota. Tak będzie najbezpieczniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Jeśli chodzi o umycie kota to jest bardzo prosty sposób, tyle że są potrzebne dwie osoby. Jedna trzyma kota za skórę na karku, tak że tylne łapy stoją na ziemi a przednie są uniesione, można podtrzymywać kota drugą ręką, a druga osoba myje, tylko nie rozpuszczalnikiem. Ewa 33, z narkozą różnie bywa, reakcja na nią zależy od kota, jego stanu fizycznego i psychicznego, np. dzikie koty po złapaniu są tak zestresowane, że po kilku sekundach od podania narkozy już śpią. Poza tym sterylizacja to bardzo inwazyjna operacja, poważnie osłabia kota i to również może przedłużyć narkozę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, ale mój kot nie jest dziki i raczej nie jest jakiś specjalny, zwykły dachowiec, tyle, ze jest bardzo drobna nei wierzę, że jakoś specjalnie zareagowała na narkozę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blatty
A widzieliście nowe konkursy organizowane przez Purinę? Na Kocią Gwiazdę i najciekawszą książeczkę zdrowia kota. Z tą Kocią Gwiazdą to fajny pomysł. www.purina-one.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jorkakitu
blatty- ja biore udział w tych konkursach, właśnie z tą kocią gwiazdą chciałabym wygrać i zobaczyc mojego Antka na plakatach w mieście:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Dziś byłam z Tilą na kolejnej kontroli, jednak dostaje środki przeciwbólowe już od dwóch dni, bo strasznie się męczyła. W kolejce do weta przede mną była jakaś kobieta z suczką, miała ciążę urojoną, strasznie się biedactwo męczyło. I tak się zaczęłam zastanawiać nad sterylizacją, moje kociaki i tak nie będą miały młodych, bo nie mam co z nimi zrobić, a podawać im hormony za każdym razem gdy gdzieś jedziemy to niezbyt dobre rozwiązanie. Pogadałam z wetem i powiedział, że gdybym chciała sterylizować Tilę to za miesiąc lub dwa, bo wtedy będzie miała wyciągane druty, narkoza trzyma parę godzin, a wyciągnięcie drutu 5 minut i można by resztę tego czasu wykorzystać. Tylko jest mały problem... finanse. Złożenie tej łapy poważnie nadwyrężyło mój studencki budżet. Nie wiecie może czy jest jakaś organizacja dopłacająca do takich zabiegów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Była tak aakcja, ale chyba tylko w marcu, do której przyłaczały się lecznice - jakaś organizacja opłacała częściowo sterylkę, ale nie pamiętam już, jakie były kryteria tej dopłaty; może coś by sie na necie wynalazło o tej akcji - wiem, że trzeba było telefonicznie sie umówić na zabieg - ilość tych refundowanych częściowo sterylek była ograniczona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że niektóre miasta prowadzą konsekwentną akcję sterylizacji kotek , ale bezdomnych. Np. Szczecin - urząd miasta wespół z jakąś fundacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
http://szczecin.schronisko.net/page1.html Tutaj jest artykuł na ten temat, ale uwagę moją zwróciła adnotacja na samym dole : Jeśli nie stać Cię na przeprowadzenie tego zabiegu, skontaktuj się z organizacjami pozarządowymi, które wykonują je bezpłatnie: -Fudacja "FELIS", tel. kontaktowy: 422-03-59; -Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział Szczecin tel.kontaktowy: 487-70-10, 487-04-37.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kierunkowy do Szczecina 091 Jeśli nie jesteś ze Szczecina, to być może ludzie z fundacji Felis mają informację o podobnych działaniach w innych miastach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Wielkie dzięki. I mam jeszcze jedno pytanie. Jak kotki reagują na sterylizację? Chodzi mi o ewentualne zmiany w zachowaniu i tym podobne sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potwierdzam etologiczne obserwacje Otulonej - koty robią się bardziej \"kolankowe\" i więcej czasu spędzają w domu ( jeśli to koty wychodzące) . Lekkie tendencje do tycia, ale bez przesady . Nadal penetrują teren - dzisiaj o 4-tej nad ranem ( niebo właśnie szarzało) SzuSzu raczyła wrócić z nocnej eskapady i załomotać w okno : \"WILMAAA!\". Farmer nawet oka nie uchylił...no to ja ze zgrzytaniem zębów musiałam wstać . Po czym księżna pani zwinęła się w kłębek i mrucząc zasnęła nam w nogach :) I Wam udanych małych wakacji życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dakki
Lenistwo pełną gębą, w moim wykonaniu, a moje dwa tajfuny cieszą się, że wszyscy są w domu i szaleją w najlepsze. Wszędzie ich pełno od rana (dziś wstały o 4:30) do wieczora (właśnie się położyły i śpią 22:30). Tila na szczęście przesypia całą noc, a Fryga bryka po domu w najlepsze. Ona prawie nigdy nie śpi, robi sobie tylko krótkie drzemki i to najczęściej jak nikogo nie ma, a tak to "żarliwie" dba żeby nikt nie zapomniał o jej obecności. Chodzi po domu z podniesioną głową i ogonem, jak upatrzy sobie ofiarę (człowieka) to albo gryzie go w kostkę / piętę albo staje naprzeciwko wpatruje się w oczy górującego nad nią wzrostem człowieka a miauczy pokazując przy tym wszystkie zęby. Widok jest na prawdę uroczy. Miłego wypoczynku :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co Ty Otulona mówisz, kochanie :) Topik żyje, bo jesteśmy my i są nasze futrzole :D U nas na froncie kocim nowość - kastracja czarnego Receptora, który znaczył teren do upojenia . Posikiwanie minęło jak zły sen, tylko się kocury po staremu tłuką ( Receptor z Nowakowskim) . Ale tak do pierwszych piór, a potem następuje rozejm :) W ubiegły poniedziałek przeprowadziliśmy zdecydowaną walkę z pchłami ( Fiprex). Teraz Farmer właśnie wyjeżdża do weta po zamówiony Profender - znaczy robalom tez nie ujdzie na sucho ! Finansowo niezłe szarpnięcie, ale co robić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielona w kwestii kotów
Na mojej działce, ktoś podrzucił, albo sama zamieszkała, kotka z dwoma kociakami. Jednego kociaka na pewno chcę zostawić, jak mi TŻ nie będzie się za bardzo buntował, zostawię całą rodzinkę. Ze zdjęć w necie oceniam po wielkości, że kotki mają ok. 8 tyg., czyli czas pomyśleć o odrobaczeniu, a potem szczepieniu. i powstaje 1-wszy problem - kotki jeszcze się boją ludzi, podchodzą na metr. I jak je zaszczepić wobec tego? Poczekać aż się oswoją czy cudować z łapaniem? Może jakimś cudem udałoby mi się złapać, ale nie chcę by się zraziły do ludzi, bo wtedy przestraszą się i będą się dłużej oswajać. 2. Ile razy dziennie mam je karmić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×