Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość potem co

życie jest do d...py!

Polecane posty

optymizmem powiało..wczoraj.. ale dziś nie jest źle. znów inaczej. trochę pusto. zbyt cicho. ale słońce świeci gdzieś. może znów się uśmiechnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksenia bez leków da się żyć, tylko siły trzeba a na rzeczywistość lepiej czasami przymknąć oczy i tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksenia wystarczy bardzo chcieć a wszystko się uda :) i mówi to największa pesymistka na świecie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksenia --> o, jesteś na odwyku! :-D 😘 Powiem Ci tylko, ze mój odwyk od psychowspomagaczy trwał kilka miesięcy. Kilka bardzo podłych miesięcy. Teraz jest lepiej, nie ma tych gwałtownych zmian w postrzeganiu świata. Co nie znaczy, że okazało się, że świat nie jest szary. Nadal jest, tylko na szarość już tak nie kłuje w oczy. Już tak nie boli. Przeklęta --> :-) cieszę się, że nie jest źle. Właśnie, doszłam sobie w rozważaniach własnych do takich wniosków, że należy starać się upatrywać się pozytywów już w tym, że nie jest wyjątkowo tragicznie. Jakiś sposób na przeżycie, prawda? Problem polega na tym, że ja od pewnego czasu nie potrafię stwierdzić, ze jest dobrze, a funkcjonuję tylko w kategorii \"nie jest źle\". Zapętliłam się. potem co --> tak, tak, ja to wszystko wiem. Rozumiem. Potrafię wytłumaczyć wszystkim. Sobie logicznie też. Tylko nie potrafię tego przyjąć do własnej warstwy emocjonalnej. W moim umyśle funkcjonują dwa niezależne byty, logika i odczuwanie. Nie potrafią się niestety porozumieć. Czyli - rozumiem, że może być pięknie i dobrze, ale nawet myśląc to czy wypowiadając, nie odczuwam znaczenia wypowiadanych słów. Robiłam kiedyś takie ćwiczenie z terapeutą - na kartce z wypisanymi emocjami różnej maści miałam zaznaczyć te, które kojarzą mi się z czymś dobrym. I co się okazało? Potrafiłam nazwać te emocje rzeczownikiem czy przymiotnikiem, ale zupełnie nie potrafiłam powiedzieć, jakie odczucia im towarzyszą... Po prostu nic nie czulam... Miłego dnia, pozdrawiam, RzW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rybka no najgorsze jest własnie wmówienie sobie, że jest dobrze. ale jak nie jest źle, to chyba już jest dobrze. zawsze może przecież być gorzej. wszystkich wkoło potrafie tchnąć takim optymizmem że zdecydują się na wszystko. gorzej ze mną. skrajny pesymizm, ostra samokrytyka, itp. jakoś nauczyłam się, że lepiej jest z góry na nic się nie nastawić albo nastawić, że będzie źle, niż potem dostać po dupsku. zresztą bywa, że człowiek czasami miło się rozczaruje. mimo wszystko nijak nie umiem przestawić się na myślenie, że jest dobrze, będzie dobrze, i że musi być, bo tak chce. i chciałabym tak myśleć, ale ciągle jakiś strach we mnie jest. tchórz chyba ze mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jednak dzień dzisiejszy jest o wiele piekniejszy niż wczoraj :) Słońce widzę w Waszych wypowiedziach. Przeklęta... nie poznaję Ciebie. Nazywanie siebie tchórzem z takim niedowierzaniem już napawa optymizmem. Nie, to nie tchórzostwo, ale raczej rozsądek. RzW - muszę Ciebie skarcić :D Byt. o nazwie \"logika\", należy raczej wyłączyć. Mniemam, iż wiesz która półkula mózgowa za co odpowiada. Śpieszę Ci donieść, że właśnie logika to lewa półkula, zaś za odczuwanie odpowiedzialna jest prawa. Lewa półkula jest tym naszym \"diabełkiem\" - co prawa odczuwa, lewa już pracuje i próbuje zanegować lub potwierdzić, ewntualnie \"rozłożyć\" wszystko na \"czynniki pierwsze\" jak w matematyce, bo tak jest jej rola. Wspominałem wcześniej - by rozpoznać znaczenie wypowiadanych słów, stań przed lustrem - znaczenie rozpoznasz po swoim uśmiechu jaki zobaczysz wypowadając się.:D Kseniu, odszukaj to co pisałem w swoim pscie na temat fusów w szklance wody - uwierz mi, wypróbowałem to na sobie, to działa. Sama przekonasz się wtedy - \"już mi leki niepotrzebne\". Najlepszym, albo najprstszym sposobem na zrozumienie tych spraw, jest... lustro. Zrób minę cierpiętnicy, a potem uśmiechnij się. Zapamiętaj te odczucia - właśnie tak Ciebie odbierają inni z Twoją podświadomością włącznie. Na tym samym polega oczyszczanie umysłu z zaśmiecających go złych myśli. Mam nadzieję, że zapodałem Ci lepszy lek niż środki uspokajające. :) Gdyby nie te proste ćwiczenia dawno byłbym już w \"wariatkowie\"; jestem optymistą, czasem aż niepoprawnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeklęta --> podstawowa zasada: \"Lepiej się przyjemnie zdziwić niż niemiło rozczarować\", prawda? Brzmi znajomo? ;-) Potem co --> ćwiczyłam, nie działa. Przynajmniej jeszcze nie. Na razie wypowiadanie tych słów jest równoznaczne z wypowiadaniem słów typu ściana, trawnik, boisko - ba, chyba te wyrazy mają więcej znaczeń i konotacji niż pojęcia typu radość, szczęście, zadowolenie. Być może mam wewnętrzną blokadę? - na pewno. Może ja kiedyś rozwalę. Jestem silną i jasną optymistką jeśli chodzi o innych ludzi. Jestem niepoprawnie sceptyczną pesymistką jeśli chodzi o siebie, choć umysł czasem mówi, że inne stany są możliwe. Ale to nie trafia. Nawet, jeśli mówiąc to patrzę w lustro. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rybka no właśnie ta zasada. chociaż czasami sama nie mogę sobie darować jak głupia mogłam być wierząc w różne bajeczki. zwłaszcza wtedy, gdy zasada idzie w odstawkę a ja jak cielę wierze w cuda. i chyba znowu mi się to udzieliło, bo inaczej łzy nie cisnęłyby mi się teraz do oczu. i jakoś trudno mi je dziś powstrzymać znowu. potem co tchórzostwo. rozsądek. zdrowe myślenie. ja już sama nie wiem. za bardzo się zamotałam. nie mogę dojsć do ładu z samą sobą. czasami ten zdrowy rozsądek nie wystarcza. serce nie sługa a krew nie woda. i gadaj wtedy z własnym rozumem, jak on już wyłączony dawno jest. i jeszcze weekend... tego mi akurat brakowało tylko do szczęścia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myrevin Jestem podbudowany, dzięki. przeklęta... ale TY jesteś, nawet weekend Ciebie stresuje. Wiem jednak jak to jest. Kiedyś też tak miałem. Teraz na szczęście pracuję w niedzielę, więc jakoś to zleci. :) Jestem pewien, że jakoś sobie poradzisz, a w poniedziałek będziesz w takim nastroju jak dziś. No może jeszcze lepszym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksena... to co chcesz zrobić to najlepsze wyjście. Pomaga, pomaga uporządkować wszystko. I wszystko staje się jaśniejsze, bardziej wyraziste. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ksenia nie dawaj się. medytacja to dobry pomysł. pomyśl może o hipnozie. słyszałam, że to też działa, choć nigdy nie miałam okazji spróbować. a upodlenie też pomaga. potem co bo jak przeżyć taki weekend. cisza i pustka, człowiek tylko chodzi i obija się od ścian i nic mu się nie chce. już bym wolała do pracy iść i czyms się zająć. a co do poniedziałku to po dwóch dniach takiego katowania się myślami to chyba już tylko wrak ze mnie zostanie. może sobie rybki sprawie albo kota. przynajmniej miałabym do kogo zagadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takatamsobie.... Pewnie, że to żadne odkrycie, że że życie jest do d...py! To możesz się wyżalić i nikt nic złego Ci nie powie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sobota. popołudnie. za oknem na zmianę słońce i śnieg. próbuję sobie wmówić, że nie jest źle. na razie jakoś idzie. a jak nie pójdzie to wyszoruję cały dom, przynajmniej coś dobrego z tego wyjdzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeklęta --> przyjedź do mnie! Dam Ci sens w postaci wyszorowania również mojego mieszkania, które jest zapuszczone, a do posprzątania którego nijak nie mogę się zmobilizować! 😭 O(d)padłam z sił.... I plecy mnie bolą. :-( 😘 PS. A propos odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule: życie jest do dupy! Potem co? Potem... się umiera. Ach-u, ach-u, i do piachu! ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyżalenie się nie rozwiązuje problemów, może tylko je uwypukla bo konkretyzujemy o co nam chodzi. Ksenofaryna - szkoda, że nie mogę z Tobą iść do tego baru. Gdzieś czytałam Twój post o kotku - ja mojego kota po prostu kocham i gdyby mu ktoś coś zrobił, udusiłabym własnymi rękami bez żadnych wyrzutów sumienia. Bo chybabym nie zabijała człowieka tylko bydlę. A życie jest do dupy, ale oczywiście nie dla wszystkich. Przy czym sprawiedliwość i kara czy nagroda za swoje postepowanie nie mają tu w ogóle znaczenia. Dla mnie, chociaż zawsze starałam się być dobrym człowiekiem, życie akurat jest do dupy. I to od dłuższego czasu, już nie mam siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rybka no i wychodzi na to, że wcale aż tak zdesperowana nie jestem :D a mojego własnego małego m nijak nie chce mi się dzisiaj ruszać. do łóżka jeszcze trafiam, więc znaczy, że porządek w miarę jest :D Takatamsobie niestety przyznam Ci rację, że życie nie dość, że nie nagradza nas za dobro, to jeszcze kopie za to w dupsko. Znam dobrych ludzi o złotym sercu, którzy na swej drodze spotykają tylko problemy i złych, którym życie udaje się rewelacyjnie i mają czego pragną. ładna mi sprawiedliwość na tym świecie. ale tak sobie dzisiaj siedzę i rozmyślam, że takie użalanie się wieczne nic dobrego też nie przyniesie. człowiek chyba robi się tylko paskudnie zgorzkniały od tego. wieczny malkontent, którego na dłuższą metę nie da sie już słuchać. zawsze można udawać, że wszystko jest w porządku, uśmiechać się ale to też nie o to chodzi. zmienić nastawienie i widzieć białe zamiast czarnego. widzieć słońce i dostawać to słońce. tylko jak? ponoć wystarczy tylko wyjątkowo mocno chcieć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystkim Paniom, tym z sercem pełnym ciepła, a także tym, które usilnie trzymają je w lodówce :D, z okazji PRLowskiego? święta Dnia Kobiet, życzę samych słonecznych dni i tylko wiosny w sercach, a także samych zwycięstw w walce z przeciwnościami losu. 🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×