Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dididididi

ceny książek

Polecane posty

Gość dididididi

Chciałam napisać, że z jednej strony ksiązki są drogi. Wydawnictwa się cenią i za jedną książkę - klasyczną trzeba czasem płacić i z 30 złotych i więcej. A tymczasem w necie jest skarbnica. Ciekawe ile z tych książek nie jest przetłumaczone na polski w ogóle. I wszystko za darmo w tak wielkich projektach jak gutteberg na przykład. Zdumiewa mnie ta niekonsekwencja ludzka, a was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ceny książek ...
są bardzo wysokie, staram się kupić chociaz jedna pozycje w m-cu, ale do tego np. plyta ... i :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
projekt guttenberga,hę??? bo ja się zadowalam od jakiegoś czasu tak zwanymi e - bookami, tyle ze potem to trzeba drukować (jednak wolę papier)....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Guttenberg to ksiązki online. Cała masa książek. Uwielbiam sobie serfować po tej stronie choć znam lepsze jeśli chodzi o grafikę. Spisane rozdziałami tak, że można sobie wybrać ulubione fragmenty, cytaty itp. Z Guttenberga nie za bardzo umiem tak znaleźć coś. Niemniej tam jest najwięcej książek w wersji orginalnej - najczęściej anglojęzycznej chyba. Niektóre są po frnacusku czy niemiecku. Uwielbiam szukać sobie różnych rzeczy on-line takich. Martwi mnie, że nie można kupić z Polski kilku rzeczy, ale może kiedyś? Ja i tak uważam, że wydrukowanie niektórych ksiażek jest tańsze we własym zakresie - czy zakresie biura jak podrukujecie na nie swoim kompie (ja nie mam) niż kupowanie książek w Polsce w księgarni. Są tak cholernie drogie jakby tu każdy biznes robił na fakcie, że nie jesteśmy analfabetami. Może i nie jesteśmy, ale poza tym..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
didi dzięki za odpowiedź, poszukam co do drukowania to mam w domu kompa .....ale jak to cię martwi to że nie można czegoś kupic mi się zdaje(?) że każdy jak pisałas chcąc zarobic chce też sprzedać więc czego dokładniej nie można kupić bo jAKOŚ TAK NIE WYRAŹNIE I NIE ZROZUMIAŁAM...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
kiedyś będąc w Azji szukałam pewnej ksiązki która została wykradziona z pewnego klasztoru i tak za sprawą Rosjan się rozprzestrzeniła na świecie...natomiast nie znalazłam jej oczywiście bo egzemplarzy jest bardzo mało i sa w rękach ludzi rzeczywiście związanych z tematyką tej księgi, no więc bedąc juz w Polsce kupując coś w antykwariacie usłyszałam ze można by to ściągnąc przez Instytut Kultury Rosyjskiej , sama myslałam o necie albo zamówieniu przez Amazon.com ale jak juz się dowiedziałam w trakcie nie jest to książka do zdobycia ot tak za pieniądze, okazuje się że trzeba się wykazać cierpliwościa i sprytem, moze mi się tak uda jak nie to spróbuje przez ambasadę się zapytać albo pod koniec roku jak będę w Rosji to może tam się rozeznać, no i jeszcze chyba powinnam się skontaktować z osoba z kręgów klasztornych...ale się rozpisałam, ok starczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Hello, no w skrócie chodzi mi o to - chodziło, że wolę sobie wydrukować powieść po angielsku na moim kompie niż za +30 zł kupować to samo po polsku. Czasem są paperbaki angielskie-orginalne też po jakieś 15 zł i trochę mniej, ale jak ja nie mieszkam w mieście to najpierw 20 zł na dojazd do dużego miasta, a potem nie zawsze jest to czego chcę na przykład. I tak biegnie sobie zycie. Czasem śmiać mi się chce jak beznadziejnie głupio pewne rzeczy są w pewnych książkach poprzekładane. Gorzej niż tragicznie:(. Akurat sama mam pewne chęci pisarskie i kiedyś chciałabym napisać swoją książkę, a na razie próbuję upłynnić moje tłumaczenia. Dlatego tak się interesuję książkami najróżniejszymi. Swego czasu przyjaźniłam się z wieloma ludźmi z krajów anglojęzycznych i gdy miałam tu kłopoty myślę, że poniekąd uratowali mój zdrowy rozsądek i poczucie własnej godności. Chciałabym więc nigdy tego nie zapomnieć i zrobić coś dla nich - a zarazem dla siebie - tłumacząc to i owo. Myślę, że byłabym w tym dobra. Mam nadzieję, że kiedyś napiszę książkę swoją własną bo mam wiele materiałów z życia wzietego i będzie to książka, którą wszyscy będziecie czytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
czyli rozumiem juz mniej więcej ceny książek - skąd tytuł topiku, rozumiem ze z powodu dojazdu który jest kosztowny o wiele sensowniejsze jest dowiedzenie się i upewnienie czy warto wyjść z domu ;-) no i chyba do tego jestes zawodową tłumaczką lub przynajmniej się na tym nieźle znasz. czyli tłumaczysz tych anglojęzycznych znajomych co to juz się wydrukowali(?) a sama jeszcze własnej książki nie napisałaś, czy po prostu ot tak tłumaczysz coś innego mając w pamięci swoich znajomych, napisz coś więcej to ciekawe. tymczasem idę do kuchni. pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
No nie - to nie tak. Mnie na pewno nikt nie zapłaci za to jak przyjdę i powiem, że chcę zrobić nowe tłumaczenie czegoś, co wszyscy czytamy od lat, a ja uważam, że te książki sa tak beznadziejnie przetłumaczone w porównaniu z orginałem, że szkoda słów czasem skąd ten tłumacz wziął i zrobił z tego melodramat co najmniej w pewnych miejscach gdy w orginale nie czytam tam połowy słów, których użył. Z drugiej strony jak ciężko jest po tylu przeżyciach jakie miałam wrócić do myślenia z dala od języka polskiego. Jedynie co mam w głowie ostatnio to pisma po urzędach i pisma urzędnicze jeszcze i jeszcze raz i jak ja mam się w tym kretynizmie skupić na tym co powinnam. Jak przychodzę do domu to idę spać bo jestem tak zmęczona. To jest państwo, które wyniszcza ludzi bezsensownymi papierami i walką z wiatrakami tych papierów. Europa już się budzi z urzędniczego pandemizmu - tu ludzie chyba nigdy się nie ockną, że na papierze świat się ani nie zaczął ani nie skończy. Niemniej ja myślę, że mam kilka rzeczy, które warto przełożyć po prostu w wolnym czasie. I to chyba tyle:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
z każdym wpisem twoja opowieść wydaje mi się coraz bardziej i bardziej interesująca....i przypomniało mi się co kubusiowi puchatkowi odpowiedział kłapouchy na zapytanie jak się masz? ...: -Jak groch przy drodze! albo moje ulubione brytyjskie I am so so...to tak a propos urzędów i zaczynania projektów na papierze (dla osoby piszącej o zgrozo powinno być łatwiej?) ciężko jest wrócić do myslenia z dala od języka polskiego - to znaczy chodzi ci o ten subtelny stan zamętu spowodowany porozumiewaniem się lub pisaniem w kilku językach który wywołuje tę ciężkość myslenia w języku ojczystym? bo ja mam małą głowę i mało rozumiem, a pierwszy raz na kafeterii czuję że rozmawiam z człowiekiem a nie GaDaM........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
No - zgadza się. Ale ja akurat nie znam 4 języków, choć znam ludzi, którzy mówią i 4 językami. ja nie mam takiej potrzeby nawet. I akurat jakoś tak od wielu lat utożsamamim się z inną kulturą. Nie wiem dlaczego. Ci ludzie są bardziej szczerzy i milsi. Po prostu szczersi i milsi. Szalenie się męczę codziennością w kłamstwie i udawaniu. Jeśli chodzi o te 4 języki to życie samo wymusza na tych ludziach, że aż tyle ich znają. Rodzą się w takim kraju i tak żyją. Kiedyś pytałam jednego takiego człowieka, czy on mówiąc tyloma jezykami za każdym razem czuje się kim innym. Powiedział, że nie. Że w jego wieku już się nad tym nie zastanawia. Takie jest życie i koniec. Czasem trochę mi smutno, że rózne rzeczy tak źle się układają, ale z drugiej strony czuję znowu, że samo życie pcha mnie z powrotem daleko w świat. No bo co tu w Polsce. Ja tu nie mam niczego i czy czegoś jeszcze chcę? 19 lat i tak nie będę mieć już nigdy, a reszta... reszty wolę nie widzieć. No niemniej pozdrawiam. Czuję, że mam dług do splacenia i czas wziąć się do tej i innej roboty. Wiesz - ja marzę, żebyśmy właśnie w życiu potrafili ze sobą rozmawiać. I moje życie świadczy o tym, że nie umiemy być szczerzy. Budujemy jakieś monstra, które nie istnieją i tyle rzeczy się niszczy w naszym życiu głównie dlatego, że jesteśmy biedotą tego świata. Choć w moim przypadku moja druga miłość sama wszystko zniszczyła swoim lenistwem być może. Do dziś nie wiem. Ale nie czuję się winna. Myślę, że to chyba dobrze. Mam czyste sumienie. To tyle. Pozdrowienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
poczekaj nie uciekaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
napisałaś że twoje zycie swiadczy o tym że nie umiemy być szczerzy czyli jak rozumiem(?) masz niemiłe wspomnienia ale napisałaś że masz czyste sumienie, widzisz kiedys była taka przepiękna anegdota jak to pewien mężczyzna szukał mądrej dobrej wrażliwej i pięknej kobiety, rozglądał się lecz nie odnajdywał jej, no i kiedys zapytał mnicha co ma uczynić żeby na taką kobietę swoich marzeń trafić, i wiesz co ten mu odpowiedział?.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
że jest wyjście ale pod jednym warunkiem stanie się tak jak sobie to wymarzył ten mężczyzna, mianowicie pod warunkiem zastosowania się do rady tego mnicha a brzmiała ona tak: najpierw sam musisz stać się dobry mądry wrażliwy i opanowany.......a wtedy nawet jak nie znajdziesz takiej kobiety to nic się nie stanie, bo sam będziesz miał te wartości na których tak ci zależy i szukasz ich u innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
z jakimi ludźmi tak się zżyłaś, o jakich to innych kulturach konkretnie napisz - pisałaś że są milsi i bardziej szczerzy, hmm? ja na codzień funkcjonuję z ludźmi z innych kultur, nie śpij! odpisz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
hm????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Nie śpię, ale zaraz idę już. Tamten rok ( i ten również) i całe 6 ostatnich lat były dla mnie ciężke. Ale zwłaszcza tamten rok. Przeżyłam piekło. Gdyby nie tamci ludzie byłabym wrakiem psychicznym dziś i może w wariatkowie, ale jakoś tak się zaprzyjaźniłam z nimi i jest dobrze. Teraz muszę spłacić to, że mi uratowali psyche poniekąd. Nie jestem żadną mniszką. Bynajmniej. Lubię ludzi, ale jestem jż w wieku gdzie widzi się tylko kasę i praktyczny wymiar życia. Wiem już mniej więcej co chcę w życiu robić itp. Nikt nie mówi, że życie jest proste, ale skoro poratowali mnie cudzoziemcy w moich kłopotach a tu wszyscy się mnie boją to co mogę za to, że wolę ich. Pozdrowienia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
też nie jestem mniszką, za to mężatką! proszę jeśli możesz napisz coś albo wpadnij jutro ale najlepiej już dziś napisz z jakiego kraju ci ludzie byli - bo nie zasnę!!!! już się do ciebie zdążyłam przywiązać ;-)a ta anegdota to tak w zamian a w zasadzie na deser - za opis urzedów i urzędasów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
wiesz a co do tych cudzoziemców że cię poratowali to ja to akurat najlepiej rozumiem bo od własnej rodziny nie dostałam tego co od nich, natomiast wydaje mi się że to jest ten prosty schemat że bardzo bliscy znajomi lub rodzina nie mają tyle dystansu do nas co właśnie tacy ludzie z innych krain! a brak dystansu to tak jakby oglądać tylko czubek własnego nosa w duzym przybliżeniu w lusterku - na pewno nie zobaczysz czy ktoś stoi za plecami :-)))))) no i w tym jest klucz, tam gdzie jest dystans - tam potencjalne zrozumienie bo dystans przybliża taki paradoks!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
hm????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Hmmm... nie wiem co napisać. Mój ulubiony autor bloga miał wywaid 20 lutego i nawet się nie pochwalił. To matematyk. Ciekawe. W tym wywiadzie był trochę bardziej szczery niż w swoich różnych komentarzach. Ale on ma o sobie wielkie mniemanie bo wydał książkę, za którą nieźle kasuje co miesiąc. I w tym również coś jest bo strasznie mi działa na nerwy ten gość. Znalazłam jego blog jakieś pól roku temu i odtąd wojujemy ze sobą. On mi wpisuje kretyństwa na moim blogu, a ja mu na jego amerykańskiej obłudzie. I teraz - szukając zupełnie czegoś innego znalzłam ...wyiwad z nim. Wyobrażacie to sobie? W jakimś artystycznym magazynie. Ale czemu ani słowa o jego książce tam nie ma? Dyc już była wydana wtedy! Czyżby przez to, że tyle na niej zarobił? W necie jest tylko jeden rozdział, ale była raczej dobra. Ta obecna chyba będzie chałą - za bardzo lubi Chinki tym razem, a mógłby tu być bestseller. Ale się rozstał ostatnio ze swoją chińską kucharką. Boże - ale książka ciekawa o Chinach. Nie mogę:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
to teraz ja nie wiem co napisać. bo albo daj namiar na swojego bloga i tego gościa to będę mogła ocenić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
bardzo dużo piszesz o braku szczerości o tym że pisarz zarobił kasę na książce i o tym że w tym wieku w którym jestes wiesz już co chcesz robić i myslisz o kasie. bardzo to chaotyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
Nie mogę bo mogłabym mieć kłopoty:(. Nie chcę. Już i tak ledwo zyję, a gośc mnie nienawidzi. Dopóki jednak ja mam wszystko pod kontrolą to nic się nie stanie bo wiem dokładnie jaka jestem. Gdybym w to włączyła kogoś innego to ...już raz miałam netowe kłopoty w tej głupiej Polsce gdzie nikt nie robi nic więcej tylko pasjonuje się ...gadaniem właśnie:(. Wtedy uszłam z życiem, że tak się wyrażę, ale pozostała lekcja zycia do jego końca. Może tez sobie znajdziesz takiego bloga, albo zrobisz. Raz siedziałam w kafejce pijąc colę i jeden kanadyjczyk miał lekcję prywatną z dwoma gejami polskimi. Akurat coś sobie dodawałam do mojego bloga, a oni się rzucili, że po angielsku (te pedały). Tak myślałam, że to był pedał i szybko zamknęłam tę stronę. A kanadyjczyk też był jakiś podejrzany. W końcu postawili mi kolę, żebym z nim trochę pogadała bo oni już nie mogą. No to był zdziwiony, że ja się nie podniecam Uną Europejską. Dałam mu kilka namiarów na rzeczy warte zwiedzenia w moim regionie i poszłam. Nasi gadali o swojej wielkiej firmie, a ten kiwał głową jak mamut. Nikt mnie nie zatrzymywał specjalnie gdy poszlam. ale bloga - o nie. Tyle roboty - pomysłałam sobie i jestem dziś dumna z tego, że tak sie zachowałam. A jeszcze wtedy nie przeczuwałam co nastąpi wkrótce. Ale wiecie. Swoją pracę należy szanować. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
i takie trochę niespełnione że ktoś coś zrobił jakoś się zachował, tak będzie już zawsze, i nie należy z tym wojować a raczej (takie moje skromne zdanie) rozwijać w sobie tą szczerość za którą tak tęsknisz i tą dobroć, pochwal się blogiem jeśli go oczywiśćie masz, pokaż jakim człowiekiem jesteś ty, bo to w końcu bardzo ciekawe jest, musisz byc niesamowicie wspaniała bo skoro od innych wymagasz dużo to i od siebie zapewne też a więc jeśli możliwe jest abyś podała stronę, to proszę cię bardzo, będę kontenta!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
wiesz co ja nie założę bloga bo moje zycie jest proste, ja jestem bardzo prostą kobietą mam małą głowę i mało rozumiem....więc ponownie zapytam dlaczego ktoś miałby się rzucać na to że sobie do bloga coś dodajesz po angielsku nie rozumiem twoich fascynacji tym że odebrałaś jakąś lekcję zycia! no bo siedzieć w kafejce i pisać bloga to normalne raczej a ten incydent który opisałaś to jest bardzo niejasny to po pierwsze a po drugie po co zakładać bloga? bierzesz udział w konkursie i startujesz po wygraną - jakąś kasę daję? no bo dla siebie? to chyba szkoda poklepywać klawiaturę, a ja nikim ważnym tak jak ty nie jestem i zagrożona przez atak gejów lub przez to że wejdę na czyjś (czyt. twój) blog żeby klika stron przeczytać i mieć przed tym pietra albo wizję apokalipsy - to się nie czuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
no niestety nie mogę bo choć może nic tam nie ma wielkiego to jednak przyjaciół w kłopotach miałam po drugiej stronie lustra, a tu wszyscy tylko się gnoją i wpędzają w choroby psychiczne. Tam może jest nielepiej, ale - jak to napisałam innemu człowiekowi, którego lbię i szanuję - jak wyleją cię z jakiejś roboty w Ameryce to znajdziesz inną i mogą ci nadmuchać. I tym się Polska różni od Ameryki choć ciągle mnie wszyscy przekonują, że powinnam wielbić Amerykę. A teraz mam na niego jeszcze ten wywiad z nim. Nawet się nie przyznał obłudnik i cwaniaczek co tam powiedział bo wielu Chińczyków ten blog jego czyta. Ale to nie moja sprawa oczywiście. No więc ja nie lubię Ameryki. Piszę sobie tego bloga w duchu europejskim ćwicząc angielski i głosząc wyższość Europy nad resztą świata. Tez nie wiem jak on znalzł ten mój blog. Wiecie jak to jest. Trzeba trzymać ze swoimi. No i pewnego dnia trzeba się zdeklarować, po której jest się stronie. Życie nigdy nie jest usłane rózami, a ja wolę tamten świat po prostu. Ale on przegraze mną i nie tylko bo on unika historii, a prawda o wielu rzeczach w teraźniejszści jest w historii właśnie. Amerykanie są na bakier z historią. Oni uważają, że od nich świat się zaczął. Niestety jednak prawda jest w historii bo ludzie cierpią i to się liczy, a nie cyferki. Myślę, że matematyka przegra z historią i biologią - a złaszcza z biologią bo życie jest również logiczną układanką i jeśli zaburzysz jeden element - runie wszystko. W komórce, tkance, organizmie, ekosystemie, całej biosferze. Jak my tu wszyscy nie lubimy Amerykanów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co to jest ten
napisałaś wiecie jak to jest. dziwne. tylko mnie zainteresował wątek...... ale ok chcesz posłuchu i wygranej odgrażasz się że z nim wygrasz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dididididi
ps. ja kiedyś byłam taka jak ty. KIEDYŚ, zanim nie oberwałam raz i drugi i trzeci. I dziś powinnaś na mnie uważać bo ci przyleję w życiu jak się będziesz za dużo rzucać. Mam nadzieję, że ci przywalę bo takie jest życie, a ludzie którzy nie cierpieli tyle ile inni nie umieją szanować cudzego bólu i się rzucają za dużo. Dlatego trzeba im spuścić lanie jak nie rozumieją, że inni mają swoje życie itp. itd. i nie mają łatwego życia. trzeba mieć w sobie coś takiego jak inteligencję emocjonalną. Polacy są na to za chamscy po prostu.Ale w sumie dlatego żyję, że tę inteligencję emocjonalną mam. Inaczej mogłabym dziś bym zadźdgana jakimś nożem. Bo akurat mam takie życie. Papa. KONIEC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×