Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ich 85

Koblenz

Polecane posty

Juz wrocilismy. Jestem zszokowana cenami. Za durna kawe chcieli 5 euro! Juz nie wspomne, ile placilismy na obiad, czy kolacje..... Ludzi tyle, ze mnie szlag trafial. Kolejki na wieze Eifla bez konca. W Wersali jeszcze gorzej.... Jestem skonana przez to sterczenie w kolejkach i latanie po muzeach, ogrodach i palacach. Na paryz to trzeba miec konskie zdrowie. Julka, co tam u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to faktycznie,zamiast odpoczynku,pelno stresu mieliscie.!! Ale ja i tak kiedys bym chciala pojechac do Francji(nigdy jeszcze nie bylam),do Paryza,zobaczyc wieze Eifla.francuski jezyk bardzo mi sie podoba,moze kiedys uda mi sie go zaczac uczyc!! Pozatym u mnie nic ciekawego.W czwartek mimo,ze byl dzien wolny ja bylam z dziecmi,bo moi Gasteltern pracowali.Wczoraj dopiero mialam troche wolnego,takze zajelam sie swoimi sprawami,nauka na kurs dzisiejszy. I do tego jeszcze caly czas ta paskudna pogoda,zimno deszcz,naprawde dolujace,az nic sie nie chce.Tesknie za sloncem!!!!!!!!! Dzis rano pojechalam do Koblenz,na zakupy.Troche sie odprezylam.Pozatym jade 30czerwca,albo 3 lipca do domu na urlop.Ale sie ciesze.Juz nie moge sie doczekac!! A tak na codzien to co porabiasz,bo pracowac,jeszcze nie pracujesz? A co u Twojej siostry nowego?Ma ona synka,czy coreczke,i w jakim wieku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość celebre 23
hej, tak czasem czytam wiec ci osobiscie odpisze, mam corke 7 miesiecy ma na imie Laura, a nowego...dalej pisze prace mgr bo obrona we wrzesniu jakos wiec musze sie sprezyc, dzis tez bylam w koblenz ale nic ciekawego na mnie nie znalazlam wiec wnerwiona do domku pojechalam.pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja jade jutro do Koblenz do dentysty. W tym cholernym Paryzu kawal pierwszego zeba sobie wybilam na widelcu (wiem, ze brzmi idiotycznie). Ciesze sie wiec, ze na jutro dostalam termin. Mam nadzieje, ze cos sie da z tym zrobic, bo normalnie wstyd wyjsc na ulice ;) A powiedz, na jak dlugo jedziesz do Polski? I jak dlugo masz zamiar jeszcze zostac w Niemczech u tej rodzinki? Zdecydowalas sie juz, czy bedziesz startowac tutaj na studia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dopiero pisze,bo nie mialam wczesniej czasu niestety,ciagle cos. Do Polski jade prawdopodobnie na miesiac,jak sie nic nie zmieni.Dzieci jada tez na wakacje do dziadkow do Polski,takze ja tez moge jechac do domu.Boje sie tylko,ze ciezko mi bedzie pozniej tu wrocic,znowu przestawic sie na zycie w Niemczech,ale chyba nie bedzie az tak zle.zobaczymy. Po ostatniej rozmowie z rodzinka,dogadalismy sie,ze zostane u nich napewno do konca roku,a co dalej zobaczymy. Ze studiami jeszcze nie zdecydowalam nic konkretnego.Napewno nie w tym roku!! Jak tam zab?dalo sie cos zrobic?pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale jak to jest- ty chcesz zostac w niemczech, czy rodzina cie potrzebuje i wyswiadczasz im ta przysluge? co bedziesz robic w polsce, gdybys miala wrocic po nowym roku? Ja poki co siedze w domu i sie intensywnie ucze- egzaminy juz za 4 tygodnie... A ja nadal w polu. Boje sie, ze sie nie wyrobie. Zeba mi naprawili- ale widac od razu, bo facet nie wpadl na to, zeby zrobic mi to w kolorze zeba. .. Wzial jakis jasniejszy material. To teraz mi chyba tylko pozostalo miec nadzieje, ze to jeszcze sciemnieje. I oczywiscie wszyscy pracownicy wiedzieli, ze zlamalam sobie tego cholernego zeba na widelcu. To sie niezle ubawili moim kosztem..... Dzis bylam jeszcze u gina (w centrum)- znowu na dziadka trafilam. Tak to jest, jak sie szuka lekarza w internecie. Ale mily przynajmniej byl. Powiedz, jak to jest, jak pracujesz przedpoludniami w zakladzie twojej rodzinki? Co robisz? Podoba ci sie to? A mozna wiedziec, ile ci placa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W firmie mojej \"rodzinki\"nie bywam ostatnio codziennie,tylko jak mnie potrzebuja.powiem ci,ze jestem zadowolona,bo mam chociaz przedpoludnia zajete(tak to do 15 nie wiem co bym robila),i zawsze sie czegos nowego naucze.takze jestem zadowolona i nie narzekam.a co robie?-rozne rzeczy...np.moja Gastmutter zajmuje sie wysylkowa sprzedaza bielizny,takze jest co robic:pakowanie paczek,ukladanie,a takze praca biurowa,przy komputerze.Co do pieniedzy,to dostaje wiecej niz zwykla au-pair,bo mam tez wiecej zajec dodatkowych.Jestem zadowolona!! Co u Ciebie?Jak mija dzionek??? Dzis koncze troche wczesniej prace,i choc pogoda niezaciekawa,ubieram sie cieplo i wybieram sie na rower,musze sie troche dotlenic,bo ostatnio tylko w domu i w domu,tyle tylko co na kurs i spowrotem.mam nadzieje,ze nie bedzie padac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do wczesniejszego pytania,to zostaje,bo chce.absolutnie,nie jest to poswiecenie dla rodziny,nie robie tego tylko dla nich,ale przedewszystkim dla siebie,bo chce dalej uczyc sie niemieckiego,wiem ze mi jeszcze troche brakuje,i za nim wroce do Polski,chce to nadrobic i naprawde juz dobrze mowic!!!A,ze rodzinka tez jest ze mnie zadowolona,i chca bym zostala,takze narazie zostaje... A jesli bym wrocila po nowym roku do Polski,to najlepiej pasowaloby mi pod koniec marza lub kwietnia.Napewno po wakacjach wybralabym sie na studia,takze czekalyby mnie egzaminy na studia(nauka....).A wwakacje praca nad morzem(pracowalam tam juz przez trzy ostatnie sezony) A co uCiebie celebre 23?jak tam coreczka? A wogole dziewczyny,to skad dokladnie jestescie z Polski?Bo ja jestem z Pomorza!!!30 km od morza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do wczesniejszego pytania,to zostaje,bo chce.absolutnie,nie jest to poswiecenie dla rodziny,nie robie tego tylko dla nich,ale przedewszystkim dla siebie,bo chce dalej uczyc sie niemieckiego,wiem ze mi jeszcze troche brakuje,i za nim wroce do Polski,chce to nadrobic i naprawde juz dobrze mowic!!!A,ze rodzinka tez jest ze mnie zadowolona,i chca bym zostala,takze narazie zostaje... A jesli bym wrocila po nowym roku do Polski,to najlepiej pasowaloby mi pod koniec marza lub kwietnia.Napewno po wakacjach wybralabym sie na studia,takze czekalyby mnie egzaminy na studia(nauka....).A wwakacje praca nad morzem(pracowalam tam juz przez trzy ostatnie sezony) A co uCiebie celebre 23?jak tam coreczka? A wogole dziewczyny,to skad dokladnie jestescie z Polski?Bo ja jestem z Pomorza!!!30 km od morza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do wczesniejszego pytania,to zostaje,bo chce.absolutnie,nie jest to poswiecenie dla rodziny,nie robie tego tylko dla nich,ale przedewszystkim dla siebie,bo chce dalej uczyc sie niemieckiego,wiem ze mi jeszcze troche brakuje,i za nim wroce do Polski,chce to nadrobic i naprawde juz dobrze mowic!!!A,ze rodzinka tez jest ze mnie zadowolona,i chca bym zostala,takze narazie zostaje... A jesli bym wrocila po nowym roku do Polski,to najlepiej pasowaloby mi pod koniec marza lub kwietnia.Napewno po wakacjach wybralabym sie na studia,takze czekalyby mnie egzaminy na studia(nauka....).A wwakacje praca nad morzem(pracowalam tam juz przez trzy ostatnie sezony) A co uCiebie celebre 23?jak tam coreczka? A wogole dziewczyny,to skad dokladnie jestescie z Polski?Bo ja jestem z Pomorza!!!30 km od morza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość celebre 23
my jesteśmy z okolic katowic.a mała słodko właśnie spi a pozatym zdrowa radosna.mieszkasz nad morzem ale super!!pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Julka, powiedz, a jak dlugo ty juz jestes w sumie w Niemczech? Przyjechalas od razu po maturze? Jak wspominasz przyjazd tu, pierwsze dni? Jak rozstalas sie z poprzednia rodzina? Czy bylo to nieprzyjemne doswiadczenie? Chcesz potem studiowac germanistyke czy cos innego? Ja jak jechalam pierwszy raz do Niemiec (jako aupairka), to wylalam morze lez. NIby sama chcialam przyjechac, wszystko zalatwilam, cieszylam sie... A le tak miesiac przed wyjazdem mina mi zaczela zednac. Wydawalo mi sie, ze swiat sie wali, bo w Polsce mialam akurat swietne towarzystwo, bylam lubiana i doceniana... Do autobusu odwiozla mnie prawie cala rodzina- lacznie z babcia, kuzynka i najlepsza przyjaciolka. A wiec porzadny komitet pozegnalny. ;) Jak przyjechal maly transporter zamiast pieknego pietrowego busa, to sie do reszty zalamalam i wybuchlam placzem. Od przyjaciolki dostalam jeszcze na droge dlugi list pozegnalny, ktory od razu wyciaglam i zaczelam czytac. Tak ze wyobrazasz sobie, ze przez caly czas w tym busiku plakalam jak wariatka. Ludzie mnie pocieszali, inni tylko patrzyli dziwnie. Na szczescie po pewnym czasie przesiadlismy sie do porzadnego autobusu (tym transporterem bylismy tylko dowozeni o glownego busa). Ale i tak cala droge poplakiwalam... Jak dojezdzalismy do Dortmundu, to musialam ze soba walczyc, zeby znowu nie wybuchnac zewnymi lzami. Bo co by pomyslala sobie o mnie moja nowa rodzina? No i musialam robic dobra mine do zlej gry. Ale wiesz co, to bylo przeczucie- plakalam przez caly czas, jakbym wiedziala, ze zle mi tam bedzie. Juz pisalam, ze zostalam tam zaledwie 3 tygodnie, bo bylo tragicznie. Ta mala, ktora sie opiekowalam traktowala mnie z gory (jakby wychodzila z zalozenia, ze kto nie mowi perfekt po niemiecku, jest jakis uchylniety), a wlasciwie to chciala, zebym jej uslugiwala. Glodna tam u nich bylam, bo w lodowce polowa rzeczy byla tylko dla Nathalie (o czym mala mi ciagle przypominala), a pewne rzeczy tylko dla matki, tak ze nie wiedzialam w koncu, co ja moge jesc. Tak samo z obiadem- w domu byly niewielkie ilosci produktow- jak Nathalie przyprowadzila kolezanke po szkole, to dla mnie nie starczylo juz... Rezultat byl takie, ze polowe pieniedzy, ktore od nich dostalam wydalam na jedzenie dla siebie. Druga polowe na karty telefoniczne. A ja jeszcze taka taktowna bylam, ze nie mowilam im, ze chodze glodna- dlatego chowalam moje zakupy do walizki. Jak mi to raz z walizki wypadlo, to mnie matka zapytala, czy im to z lodowki ukradlam.... Wiele innych historii tam przezylam. Ale mimo tej okropnej sytuacji nie chcialam od nich wyjezdzac, bo pomyslalam, ze co zrobie w Polsce przez caly rok- przeciez specjalnie wzielam sobie urlop na studiach... Chcialam jechac do innej rodziny, ale wolalam u nich przeczekac ten czas, bo myslalam, ze jak raz wroce do Polski, to koniec. Jednak rodzina wolala szybko sie mnie pozbyc, tak ze po tych 3 tygodniach bylam juz w domu. Jakze mi ulzylo, jak wsiadlam do autobusu- takiej radosci juz dawno nie przezylam :) A po krotkim czasie dostalam nowa propozycje- i tak wyladowalam nad Mosela. Juz z zupelnie innym nastawieniem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia DE___
HI Julka! ja co prawda nie jestem z koblenz ale zobaczylam tu twoje posty i pomyslalam,ze moze sobie tu popiszemy:) ja bylam au pairka w köln a teraz jestem drugi raz i az na polnoc mnie wywialo:) moje rodzinka jest ok ale dzis mnie niesamowiecie wkurzyli,tak to jest jest,raz lepiej raz gorzej.tez mam 2 dziewczynki i niekiedy doprowadzaja mnie do szalenstwa ;) w takich momentach mam ochote spakowac manatki i jechac do domu ale sie 3 mam ,bo mam swoj cel:) ja robie przygotowanie do DaF-u ,jesli z wszystkic czyli 4 czesci osiagne poziom 4 to jestem studentka w bonn w przyszlym roku:) ten egzamin to cos takiego jak dsh ale nie ma typowych zadan gramatycznych,na kursie jest fajnie,mam fajna nauczycielke,tez robie na VHS. wymarzylam sobie bonn bo uwielbiam to miasto,ale moze byc tez kolonia. co do koblenz to bylam i mi sie podobalo:) nawet poznalam tam takiego polaka,adam mial na imie jak sie nie myle:);)albo artur:) dawno temu... mam 22 lata i najwyzszy czas na studia,jeszcze nie wiem co bede studiowac ,chcialam germanistyke ale chyba jednak nie...moze pedagogike,albo socjologie! odezwij sie to wymienimy nasze au pairkowe erfahrungen! :-) buzka! Moncia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia DE___
aga1979----- gratuluje ci ze ci sie tak dobrze wszystko dobrze ulozylo! mam nadzieje ze tu zajrzycie,fajnie byloby pomeilowac i wymienic informacje! pozdrowionka! pa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Moncia, a zastanawialas sie juz na jaki dyplom chcesz studiowac? magisterski czy nauczycielski? Zreszta oni tutaj maja wiele innych mozliwych dyplomow. I zastanawialas sie, jak bys chciala sobie tutaj wszystko ulozyc? Tzn. mieszkanie, utrzymanie... Widze, ze jeszcze nie za bardzo wiesz co studiowac- ale na kierunkach nauczycielskich i magisterskich (w innych sie nie orientuje) trzeba studiowac przynajmniej 2 kierunki! Wiec pewnie bedziesz miec dylemat i duzo radosci przy wyborze kierunkow :) napisz, jak ci jest jako aupairce i jak wspominasz pierwsze dni w obecnej rodzinie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia__DE
hi!fajnie ze sie odezwalas,ciesze sie! ta rodzinka u ktorej jestem jest ok,poprzednia byla koszmarna:( ci tu tez maja swoje gorsze dni,ale ogolnie jest ok i nie narzekam. ucze sie do tego DaF-u , wlasnie zaraz sie zabieram za prace domowa,najbardziej boje sie tej pisemnej czesci,bo tylko 60 min na to jest,moze nie starczyc. a egzamin juz 22 sierpnia... ja wlasnie przeczytalam na stronie uni bonn ze wprowadzili studiengebühren w wysokosci 500 e na semestr czyli to odpada:(:( ale w kolonii jest bezpatnie wiec moze tam:) mnie interesuje bachelor/master to nowosc na uni! slyszalas o tym? tylko 6 semestro i potem mozna kontynuowac , podejrzewam jednak,ze jest 2 razy wiecej nauki,czytalam opinie. ja odkladam tu kase i mam nadz,ze jakos sie uda. bedzie ciezko bo jak zarobic ok 700 -800 euro niezbednych na utrzymanie w miesiacu i do tego studiowac? czy to w ogole realne skoro jako studentka moge pracowac tylko 90 dni w roku i to za 400 euro w mies? nie wiem czy to wszystko klapnie,ale mam rodzinke w niemczech wiec mam nadzieje ze sie uda! nie wiem jaki kierunem "oplaca sie" studiowac tzn cos,co przyniesie jakas korzysc w przyszlosci i pozwoli w miare szybko znalezc prace! co myslisz? ja jestem ogolnie otwarta na wszystko,oczywiscie tam gdzie nie ma egzaminow.ciesze sie ze ten DaF jest uznawana,dsh pewnie bym nie zdala(gramatyka:( ) co u ciebie? jak sie dziaciaczek sprawuje? jak ty to wszystko godzisz? buzka! pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia__DE
kurcze aga,to celebre 23 ma dziecko a nie ty no nie? cos mi sie pochrzanilo przy czataniu postow,jestem taka zmeczona ze juz padammm:( musialam dzsi pracowac ...:( ale jutro wolne ,i poniedz .tez! :) spijcie slodko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W Koblenz nie ma tych oplat za studia- jeszcze nie. Jak wiesz, sytuacja moze sie jeszcze zmienic. Odradzalabym Ci Köln, bo podejrzewam, ze utrzymanie moze byc tam drogie. To tak, jakbys chciala w Polsce studiowac w Krakowie... Wiesz jak jest- im mniejsze miasto, tym taniej. U nas tez juz powoli przechodza na system bachelor/master. Ja juz sie nie zalapie, bo wlasnie koncze. Pierwszy egzamin koncowy juz za 4 tygodnie. Pekam niesamowicie... Jesli system tych nowych studiow bedzie taki sam jak dotychczasowy- czyli ze kazdy sam sobie uklada plan- to nie beda one trudniejsze. U nas wprowadzili taki system, ze mozna studiowac podwojna ilosc czasu, jaka przewidzialno. Czyli jesli na moj kierunek przewidziano 7 semestrow, to moglabym je ciagnac do 14. I jesli bym sie w tym czasie nie wyrobila, to dopiero wtedy musialabym placic te 500 euro na semestr. Tak czy inaczej, trzeba placic za semestr 100 euro- za to dostaje sie bilet sieciowy na miasto, znizke na obiady w stolowce, kontyngent darmowego drukowania, a reszta idzie na samorzady studenckie. Na kazdym uniwersytecie trzeba placic te ok. 100 euro- tylko ze na jednym mniej, na innym wiecej. A gdzie twoja rodzinka mieszka- ta z niemczech? Co chcialabys robic w przyszlosci? Na jakim miejscu pracy sie widzisz? Mysle, ze powinnas sie zastanowic, gdzie bys najlepiej wykorzystala swoja znajomosc jezyka niemieckiego. Bo germanistyki studiowac nie musisz- tyle samo nauczysz sie na innych kierunkach. A na germanistyce moze ci byc jeszcze trudniej, bo oni tam szczegolnie zwracaja uwage na poprawnosc (na innych kierunkach juz predzej przymkna oko). Ale to juz oczywiscie zalezy od twoich planow zawodowych na przyszlosc. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
hi aga! wlasnie to jest najgorsze,ze ja sama nie wiem kim chce byc:( nie wiem co byloby najlepiej studiowac,na co jest popyt w niemczech. nie bedzie to latwa decyzja,moge zapytac co ty studiujesz? wiem,ze zycie w NRW jest drogie,ale mysle,ze jakas prace studencka bedzie latwiej znalezc. ja mialabym z kim mieszkac bo mam tam rodzine,musialabym ale ok.250 euro na miesica placic. ja sie doliczy jedzeinie i ta oplate 100 euro to juz jest prawie 500:( czyli jeszcze ok 250 bym potrzebowala,bo wiadomo,zawsze sa jakie wydatki. czy to mozliwe w ogole zarobic jako student ok.700-800 euro studiujac? to jak na razie cos niewyobrazalnego dla mnie,nie wiem jakbym sobie poradzila ale ciagle mam nadzieje. ja mieszkam w szleswig,to miedzy flensburgiem a neumünster. zupelnie na polnocy:) tu nie chce zostac,bo mi sie nie podoba,chce wrocici do zachodnich niemiec ,tam czulam sie super,tu .to nie jest to... nie jest latwo tu ludzi poznac.jestem juz 5 mies. a znam malo osob,tylko te z kursu.a z nimi i tak sie nie spotykym ,bo oni albo maja dzieci albo meza i obowiazki i nie w glowie ich spotkania... chce tylko zrobic ten daf,odlozyc ok 1000 euro na poczatek i zmykac stad. nie wiem jak to bedzie,ale trzeba myslec pozytywnie i sie nie zalamywac:) 3maj sie buziaczki!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja studiuje kierunek nauczycielski, bo wiem, ze zostane w Niemczech na stale- ze wzgledu na meza-Niemca. :) Nauczyciele obecnie sa bardzo poszukiwani do szkol- panuja ogolne braki. I jak sie taka prace dostanie, to sie nie ma zmartwien do konca zycia, bo nauczycieli sie nie zwalnia. Do tego dochodzi duzo ferii i wysokie place, ktore rosna automatycznie wraz z czasem pracy. Dla mnie optymalnie. A moje przedmioty to niemiecki i historia. Po egzaminie panstwowym mam zamiar jeszcze zglosic sie na egzamin z religii- wtedy bede miec juz 3 przedmioty i wieksze szanse na szybkie zatrudnienie. Zdecydowalam sie na studia nauczycielskie z dwoch powodow: 1) ze wzgledu na pewna posade (trudno by mi bylo studiowac z mysla, ze potem nie wiadomo, czy znajde odpowiednia prace w moim zawodzie) 2) lubie mlodziez, mam duzo doswiadczenia w tym kierunku i dobrze sie czuje, kiedy wszystko sie na mnie koncetruje ;) Czy ty chcialabys potem zostac na stale w Niemczech, czy myslisz o tym, zeby potem wrocic do Polski i wykorzystac w szukaniu pracy atut znajomosci j. niemieckiego? Skoro moglabys podczas studiow mieszkac u rodziny, to juz wielka pomoc. Czy musialabys te 250 euro rodzinie placic ze utrzymanie??? Pewnie, ze mozliwe jest zarobienie 700-800 euro, ale musialabys wtedy wolniej studiowac- czyli brac mniej przedmiotow na plan. Ja czasami pracuje w budce z frytkami, czy jako kelnerka- dostaje 6 euro na godzine- pracuje w weekendy. Za dzien wychodzi mi ok. 50 euro. To wychodzi za same soboty i niedziele 400 euro w miesiacu. Jesli bys do tego pracowala przez 2 dni w tygodniu, to- sama widzisz- moglabys nawet 800 euro zarobic. Ale tutaj trzeba miec szczescie, zeby znalezc taka stala prace. Bo ja to pracuje na telefon- czyli jak jestem potrzebna (jak maja ruch), to po mnie dzwonia i ide. A jak nie ma ruchu, to nic nie zarobie. W moimi przypadku to jest w sumie obojetne, bo moj maz zarabia, a ja wlasciwie nie musialabym pracowac- robie to bardziej dla siebie. Ale moze faktycznie predzej znajdziesz cos w Köln- maja tam mnostwo knajp, kawiarenek, restauracji. Wiec moze akurat ci sie poszczesci? Julka, odezwij sie! Co u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
aga---- ty masz swieta racje! nauczyciel zawsze znadzie so bie jakas posadke,wiec to byloby najbardzie optymalne! ja myslalam nad pedagogika,ale nie wiem. teraz tylko tak sobie mysle,czy ten bachelor po 6 semestrach mnie do tego uprawni? o co byloby lepsze-bachelor czy master? z tego co piszesz,nabieram wiary ze to byloby mozliwe.:-) z ta praca . tak.muste oddad te 250 euro ,bo wynajmowalabym mieszkanie z bratem na pol. gdybym go tu nie miala to na pewno bym sobie sama nie poradzila.brat studiowal germanistyke i jak znajdzie prace to bedziemy prawdopodobnie razem cos wynajmowac. moja rodzinka juz o 10 sobie gdzies pojechala i nawet nic nie powiedzieli wczoraj ze dzis jada gdzies... super sie czuje...zostawiaja mniew niedziele i zaczynam lapac dola..nie mam gdzie isc i z kim sie spotkac wiec chyba sie poucze... buziaczki:) dokladnie,julka odezwij sie!pa:)!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
ps.ja chce zostac na stale w niemczech ,nie mysle nawet o powrocie do polski aga,nie wiesz czy polacy tez moga ubiegac sie o bafög?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanow sie, co bys po tej pedagogice chciala robic. Dziewczyny z pedagogiki maja wiele pomyslow i przekonuja mnie, ze to swietny kierunek, ale ja tam jestem sceptyczna. Tzn. to nie byloby nic dla mnie, bo przerazaloby mnie szukanie pracy w tak przeroznych dziedzinach. Np. jedna mowila, ze mozna pracowac w urzedzie pracy, inna ze w klubach mlodziezowych, w sumie wszedzie. Dla wszedzie to nigdzie. Ale moze jak sie poinformujesz sama, to faktycznie oplaca sie to studiowac? Ja bym polecala kierunek nauczycielski- ale to tylko dlatego, ze mi sie zawsze wydaje, ze to co ja robie, jest najlepsze :P A wiec, nie daj sie przeze mnie zwariowac- wybierze to, co cie interesuje :) Bachelor to tak jak u nas licencjat, master jak magister. Ale to chyba raczej nie na kierunkach humanistycznych, tylko na bardziej przemyslowych. Tak przypuszczam. Bo u nas wprowadzaja to na informatyce. Ja, jako przyszly nauczyciel, studiuje na egzamin panstwowy (tak nazywa sie moj dyplom)- czyli tutaj nauczyciele nie maja dyplomu magistra, tylko egzamin panstwowy. Jesli pytasz co lepsze- bachelor czy master, to oczywiscie mowie, ze master- bo wyzej. Ale lepiej sie poinformuj, na jakich kierunkach naprawde przyznaja tego bachelora i mastera. Jak przyjechalam na studia do Niemiec, koniecznie chcialam studiowac na magistra, bo tak to znalam z Polski. Przez przypadek zaczelam jednak nauczycielskie (pomyslalam, ze lepiej studiowac 7 semetrow, niz 9). do dzis dziekuje Bogu za ten przypadek. Bo co ja bym z tym magistrem tutaj poczela? Wielkie nic! A tymczasem sie ciesze z cieplej posady, ktora tu pewnego dnia dostane :P Dziwna masz ta rodzinke. Jak dlugo musisz u nich jeszcze zostac? A nie robisz sobie wycieczek, jak ich nie ma? Bo ja jako aupairka wiele podrozowalam, zeby zwiedzic okolice. Ale przynajmniej masz dostep do internetu! Ja tam nie mialam dolow, jak bylam sama- szczerze mowiac cieszylam sie, ze mialam w koncu spokoj od nich. A jakie masz obowiazki u tej rodziny? Dobrze ci placa? Dobrze traktuja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli chodzi o bafög, to mysle, ze dostaniesz- zreszta przeczytaj sama: Ausbildungsförderung wird zunächst Deutschen geleistet. Daneben erhalten bestimmte ausländische Auszubildende Förderung, wenn z. B. ein Elternteil bzw. der Ehegatte Deutscher oder der Auszubildende Asylberechtigter, aufgenommener Flüchtling oder Heimatloser ist. In weitem Umfang sind auch Auszubildende aus EU-Mitgliedstaaten mit inländischem Wohnsitz in den Förderungsbereich des BAföG einbezogen. Anderen Ausländern wird im Regelfall Ausbildungsförderung geleistet, wenn sie oder zumindest ein Elternteil vor Beginn der Ausbildung fünf bzw. drei Jahre in Deutschland erwerbstätig waren.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
hi aga! na dzien dzisiejszy mam odlozone 340 euro,placa mi 260 e na mies,dostaje tygodniowki 65 e. zaplacili mi kurs,wiec jest ok. ja nie robie wyciaczek np.pociagiem bo mi to za drogo( w lipcu jade do polski,musze oprocz tego ten egzamin zaplacic(120e) wiec musze uwazac z kasa. aga,a jak ja bym chciala studiowac nauczycielki to jakie przedmioty moga sobie wybrac tzn ile musze? jak to tu jest,ile kierunkow musze ciagnac razem? ja mysle ze ten bachelor moze byc ok bo to tylko 3 lata ,wiec pojdzie szybciej,musze obczaic czy to tez na nauczycielskich wprowadza(wprowadzili) nie nudzilas sie jak bylas sama na au pair? czy mialas jakies kolezanki? ja nie wiem co mam robic jak mam wolne,np dzis ,jutro. nudze sie cholernie i mi dobija,przeciez nie moge siedziec stale w ksiazkach. boje sie ze nie wytrzymam tej samotnosci.nie tesknie za domem,to nie ten problem. brak mi jakiejs pokrewnej duszy,chcialabym moze z kims byc ale jakos nie jest to latwe,bo ludzie tu sa zamknieci:( a faceci hmmmm...mam pecha i mase negatywnych doswiadczen ,rozczarowan. mysle ze latwiejsze byloby to wszystko gdybym kogos tu miala...milosc omija mnie jakos z daleka a mi juz 22 stuknelo:( ale dosc tego zrzedzenia... jestem troche dzsi zdolowana..wiesz ta moja tutejsza mamuska mnie juz troche drazni... wyobraz sobie,ze ona jak np. kaze mi za kazdym razem leciec do tej mlodszej(prawie 4 l) gdy tylko ta krzyknie "mama". ja jej mwoei ze ja nie jestem mama ,wiec czego ona ode mnie chce,czemu ja mam biegac za tym dzieckiem kiedy on a jest w domu(to bylo wczoraj ,w soboty oni sa w domu) ona twierdzi ze dzieci musze sie uczyc mnie wolac a nie ciagle "mama" czy ona jest chora?przeciez to ona jest ich mama a nie ja! ona chyba nie wie co to au pair. wczoraj bylam sie przejsc,wrocilam do domu,rozebralam kurtke i juz chcialam isc do gory do siebie,ta mala krzyknela "pipi" a ja jej nie posadzilam na WC bo matka stala 3 metrydalej ito slyszala wiec wyszlam z zalozenia,ze ona to moze zrobic. szlam juz po schodach do gory a ona za mne krzyknela-" jak juz tu bylas to moglas ja posadzic na wc!" czaisz? co za baba! to jej dzieciory wiec niech sie nimi zajmie jak ma czas! truje mi dupe z takimi duperelami,ze zadzwonilam wczoraj do mamy i sie poryczalam. ona nie powinna mnie traktowas jak "ersatz mutter" tylko jak au pairke. nie wiem czy zmiana rodziyn cos da,z moim szczesciem moge tylko gorzej trafic. tu sa dobre warunki.tzn pokoj ok,mam tv,kompa,wieze ,duze lozko i boje sie ze jak gdzie indziej wyladuje to moze byc tylko gorzej ,bo wiadomo.te rodzinki wykorzystuja jak sie da za te marne centy. musze chyba wyjsc na dwor,bo takie siedzenie samej w dpokoju mnie powoli doluje! ciesze sie juz na twoja wiadomosc! buzka pozdrawiam pa Monika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc dziewczyny.!!wkoncu jestem. nie pisalam,bo nie mialam dostepu do internetu. przedewszystkim witaj Monika!fajnie,ze sie odezwalas,mimo,ze nie jestes stad.ale to nie szkodzi,pisywac i tak mozemy do siebie,i wymieniac sie doswiadczeniami. Ostatnio pracy az tak duzo nie mialam.Wczoraj np.posprzatalam tylko mieszkanie,i chyba z pol godzinki bylam z dziecmi.Dzis w dzien mialam wolne,teraz zato jestem z dziecmi,bo rodzice spotkali sie ze znajomymi na miescie.Ciesze sie,bo mam mozliwosc napisac conieco,dzieci juz w lozkach,prawie spia. Do Niemiec pierwszy raz jako au-pair przyjechalam zaraz po maturze,tzn.nie tak zaraz,bo dopiero po wakacjach,ale zalatwialam sobie ten wyjazd juz w maju,takze bylam nastawiona psychicznie,ze po wakacjach jade do Niemiec(w wakacje jeszcze pracowalam nad morzem w Lebie.) Jak wkoncu znalazla sie rodzinka,i mialam jechac,tez bylo mi ciezko.Niby bylam przygotowana na wyjazd,ale balam sie co mnie tu czeka,tak to wszystko bedzie wygladac,czy sobie poradze z jezykiem,co to bedzie za rodzinka.Trudno bylo rozstac sie z rodzina na caly rok,i z chlopakiem. Jak wyjezdzalam tez cala rodzina pojechala ze mna na dworzec do Gdanska.Strasznie plakalam jak sie z nimi zegnalam.A moje pozegnanie z chlopakiem,doslownie masakra...potok lez,cale morze... jechalam tez dosyc daleko,bo az za Freiburg .Pierwsze dni byly ciezkie u nowej rodziny.napoczatku chcialo mi sie tylko plakac,niewyobrazalam sobie jak wytrzymam ten caly rok tak daleko,u obcych ludzi.Zajmowalam sie wtedy dwojka dzieci,chlopcem i dziewczynka(4 i 1 lat)Bylo u nich roznie,raz lepiej,raz gorzej.Dzieci byly ok.,ale rodzice nie zabardzo.Wszystko wychodzilo z czasem na jaw.Napoczatku byli bardzo mili:np.tu jest telefon,do domu mozesz dzwonic kiedy tylko chcesz,tu lodowka,smialo,kiedy chcesz,ile chcesz,mozesz jesc,lazienka wspolna,ale mozesz zawsze korzystac,kiedy tylko potrzebujesz,mieszkali oni tez w samych gorach,na wsi,gdzie naokolo tylko gory,laki,kozy,i dwa domki,nasz i sasiadow.do najblizszego miasta,gdzie tez mialam kurs,bylo 15 km.,autobusy tam jezdzily,ale przystanku u nas nie bylo we wsi,trzeba bylo dojsc okolo 4 km.gastmutter powiedziala,ze bedzie mnie zawozic na przystanek zawsze bez problemu i odbierac,jesli tylko bede chciala. Na poczatku nie bylo zle,ale mieli swoje chumory.Z czasem wiec dzwonic do domu moglam co dwa tygodnie,i jeszcze zdarzaly sie pytania znowu dzwonisz...Przypominali mi czesto,ze gaz drogi,ze woda tez nie tania,trzeba oszczedzac.gastmutter tez krecila nosem jak miala mnie zawozic na przystanek,wiec jak tylko pogoda byla lepsza,chodzilam sama na piechote,przynajmniej kondycje sobie wyrobilam.Myslalam o powrocie do domu,ale mie chcialam wracac,bo nie wiedzialam co bym miala robic,bez szkoly,pracy.Takze postanowilam wytrzymac do wakacji,kiedy mialam juz prace sezonowa.Nie bylo ogolnie az tak tragicznie,nie myslcie.Czasami zdarzalo sie,ze bylo milo i sympatycznie.Mialam tez dobra kolezanke,ktora mieszkala niedaleko,tez au-pair takze wspieralysmy sie nawzajem. W maju rodzinka miala jechac do Francji na wakacje,mnie chcieli tez zabrac,ale dogadalismy sie,ze na ten czas pojade do domu,na urlop.Przed samym wyjazdem zaczeli krecic cos nosem,byli niezadowoleni,chcieli bym jechala z nimi,a nie do domu,ubzdurali sobie,ze jak pojade do domu,to pewnie nie wroce do nich.Moja kolezanka dowiedziala sie jeszcze od swoich gasteltern,ze moja rodzinka powiedziala im,ze jade z nimi(obie rodziny utrzymywaly ze soba kontakt,choc nam mowily,ze nie).Dwa dni przed wyjazdem doszlo miedzy mna a moja rodzinka do klotni,zabrali mi paszport,az szkoda mi o tym pisac,naprawde niemile doswiadczenie,o ktorym nie moglam jeszcze dlugo zapomniec.Doszlo do tego,ze faktycznie sie rozstalismy,mialam jechac do domu,i juz nie wrocic.Cala sytuacje obrocili przeciwko mnie,ze to moja wina,ze to ja chcialam jechac napewno do domu ijuz nie wracac(choc tak wcale nie bylo).Wiec nie rozstalismy sie w milej atmosferze. W tym momencie nie lubie wracac mysla do tamtych chwil,traktuje to teraz jek doswiadczenie,wiele sie nauczylym podczas tamtego pobytu,choc spoczatku,popowrocie do domu,nie moglam dojsc do siebie. No i powakacjach postanowilam znowu sprobowac,i jechac jako au-pair.Obiecalam sobie,i swoim rodzicom,ze jak cos bedzie nie tak,wracam do domu.Narazie wszystko ok.,jestem juz tu od grudnia,czasami bywaja gorsze dni,ale nie narzekam,z cala rodzina mam super kontakt. A co do moich studiow,sama nie wiem.Kiedys bylam dobra z matematyki,chcialam studiowac ekonomie,bankowosc...ale w tym momencie,dwa lata przerwy to troche za duzo.Takze zostaje germanistyka,ale bym nie chciala uczyc w szkole,takze moze tlumacz... Monika skad jestes z Polski?adziewczynki ile maja latek? rodzinka mieszka na wsi,czy w miescie?zajmujesz sie tylko dziecmi,czy musisi tez sprzatac?niedziele i soboty wolne?sorki jesli pisalas juz cos na ten temat i ja sie powtarzam,ale nie czytalam zbyt dokladnie waszych wczesniejszych wypowiedzi,nadrobie to napewno,obiecuje.. A co u Ciebie Aga?Jak spedzacie dlugi weekend? dobranoc dziewczyny.pozdrowienia.pa.pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
hi julka! ciesze sie ze piszesz,jak tak czytma twoj post to moge cie doskonale zrozumiec! jak tez bylam poprzednio u takich glupkow,ze szkoda gadac.mimo tego odwazylam sie znow jechac. tu niby jest ok ale oni sa coraz gorsi.wczoraj pojechali na caly dzien.nawet mi nic nie powiedzieli,teraz tez sie gdzies wybieraja i nawet do mnie nie zagadaja. ja bym chetnie sie z nimi gdzies wybrala ale jak maja mnie gdzies,to nie bede sie narzucac.od wczoraj rana nawet slowa ze mna nie zamienili,moze oni chca ze jak w lipcu pojade na urlop to juz zostane? tylko sa takimi tchorzami i nie chce tego powiedziec.? juz jedna au pairka od nich po paru mies.sie wyniosla,oni sie naprawde dziwni zrobili. w ogole sie mna nie interesuja,a ja nie mam tu znajomych i mi smutno i samotnie tutaj.nie wiem juz czy mam im powiedziec,ze jade w lipcu i nie wroce czy sie nie lamac i zostac.?i tak mam zle doswiadczenia,wiec jak sobie pomysle,ze gorzej trafie...:(:( ciezka sprawa,ale mi i tak sie tu nie podoba,ja wole köln,bonn,koblenz,aachen i te klimaty a nie tu. nie wiem czemu sie zdecydowalam na rodzinke w polnocnych niemczech. z polski jestem z torunia,mam 22 lat,w 2003 zdalam mature,do niemiec wyjechala w lutym 04 i zostalam do czerwca 05. potem probowalam sie dostac na studia i nie wyszlo,wiec zalamka...a wiec wyladowalam znow w niemczech...nie wiem do czego to wszystko zmierza,tzn czy uda sie ze studiami itd. mam nadzieje. julka,masz tam znajomych czy raczej sama spedzasz wolny czas?ja juz mam dosc tej smaotnosci,ale ucze sie duzo bo ten egzamin przede mna . oni tu sa naprawde jacys dziwni i nie wiem jak to bedzie,ale jesli im sie cos nie podoba to niech powiedza a nie traktuja mnie jak powietrze. ja wiem jak latwo znalezc rodzinke w necie,wiec z tym nie mialabym problemu ,nie wiem tylko czy mam ochote znow gdzie indziej sie przyzwyczajac itd.... i tak nie mam gwarancji,ze gdzie indziej bedzie dobrze:( pisz julka,jak tylko masz czas i ty aga tez! pozdrawiam was! buziaki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moncia___DE
wlasnie zobaczylam przez okno,ze wystawili rowery ,wiec robia wycieczke rowerowa..szkoda ze nie pomysleli ze ich au pairka chetnie by pojechala,tym bardziej,ze zawsze chetnie jechalam... mam ich gdzies,ide zaraz sobie zrobie sniadanko i pojade sama na wycieczke:-) 3maj cie sie!papatki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×