Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Waterlily

Najbardziej nietrafione prezenty, jakie dostaliście/kupiliście

Polecane posty

Gość lililililililililililililili
Od 7 letniej kuzynki raz po raz dostawałam takie prezenty: -1 torebkę herbaty Lipton zapakowaną w laurkę - 1 tampon + laurka - 1 czopek doodbytniczy przeciwgorączkowy + laurka -

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja od taty na 25!!!!!!!!!!! urodziny dostałam interaktywnego lwa. Takiego co mruczy, miauczu, mruga i rusza pyszczkiem. Prezent bylby super, gdyby nie fakt, że to 25, a nie 5 urodziny. No i od zawsze mamy żywe zwierzątka w domu. Najgorsze, że to kupa kasy i strasznie był dumny, że taki super prezent znalazl... A poźniej mialam problem, bo lewek wylądował w szafie na górnej półce. I po paru dniach jak byłam z tatą na zakupach i okazalo się, że ma mnie odwieźć do domu (nie mieszka z nami), to musiałam cichaczem dzwonić do mamy, żeby wydłubała lewka z szafy i wyjęła z pudełka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stellaa33
Ja dostalam kawę niskodrazniącą z kubkiem, poczatkowo byłam niezadowolona, ale potem odkryłam, ze po niej nie kolacze mi serce i od tamtej pory tylko taka kupuje jak dostałam w prezencie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahajka
Z zabawnych wpadek prezentowych: -od babci dostalysmy z mama i cocia wygodne bawelniane majteczki, babcia poprosila swoja kolezanke,ktorej znajoma pracuje na bazarze, kupa smiechu byla, bo majty takie typowe figi/majciochy biale w jakies kwiatuszki, tylko rozmiar jak na moja babcie czyli ze 46 (mama ja i ciocia mamy tak 38/40) oczywiscie zalozylam na rajstopy zeby sie zaprezentowac i zasmiewalysmy sie z babcia do lez na jaki to rozmiar owa kolezanka nas ocenia. wygladalam jak w pielusze z krokem prawie w koanach :) -od mamy bardzo ladna posciel z pseudo satyny, w kolorze niebieskim w zolte kwiaty, po praniu wyciagnelam zupelnie biala, tez plakalysmy ze smiechu, ze to taka specjalna zmieniajaca kolor, mama kupila ja od domokrazcy, - raz mama zapomniala kupic prezentu dla przyjaciolki ktora zawsze daje jakies drobiazgi dla nas wie wpadla do mnie podebrac jakies ladne nierozpakowane rajstopy zeby nie bylo glupio, a przyjaciolka tez wreczyla rajstopy dla niej i dla mnie, potem sie okazalo,ze tez zapomniala kupic prezentu wiec wziela rajtki od siebie z szafy, tylko ze ja i mama mamy 174 cm wzrostu a ona 155 wiec nasze rajty nei pasowaly na nia a jej na nas :) potem sie zamienilysmy znow i posmialysmy -ja cioci dalam jako dziecko chrupka (taki dlugi zolty kukurydziany) w kolorowym papierze :) -mamie w prezencie z kolonii przywiozlam mydlo Fa :) (mialam 8 lat) -wujkowi kupilam perfumy w kiosku, cos w stylu wody brzozowej (mialam 11 lat, bylam z siebie dumna) - raz babci sie pomylilo jak pakowala prezenty gwiazdkowe i prezent dla mamy - broszke podpisala imieniem mojego brata, ktory mial wtedy z 11lat, po rozpkowaniu babcia pyta mame jak jej sie broszka podoba mam zdziwiona, ze broszki nie dostala. cala rodzina na czworaka szukala broski wsrod sterty papierow, poczym okazalo sie,ze dostal ja moj brat i tak sie zawstydzil,ze jako chlopak dostal babska broszke, ze siedzial cicho

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dostałam od cioci z USA , która po 30 latach nieobecności w Polsce powróciła na łono Ojczyzny kalkulator i miętowe landryny:)) Od teściowej na jedne urodziny - 3 kwiatki:) Na ślub krajalnicę - niepotrzebną w dobie krojonego chleba i wędliny:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja chyba nie miałam żadnego nietrafionego prezentu, a to chyba dlatego, że jak się zbliżają moje urodziny, albo święta najczęściej mówię, co chciałabym dostać. Może i to nie jest zbyt fajne, bo nigdy nie mam niespodzianki, ale wolę to niż mieć jakiś nietrafiony prezent. Tym razem poszłam za duchem czasu i poprosiłam o perfumy, które można kupić przez internet w kokai.pl. Wybrałam sobie DKNY, i już wiem co dostanę na gwiazdkę;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okruch zycia..
-od przyszywanych dziadkow,co maja kasy jak lodu ->z wszystko po 4 zlote dostalam uczulajacy plyn do kapieli, plus stare czekoladki - uzywany rower wigry na komunie od rodzicow - rozwalona ramka na zdjecia od kolezanki ktora wrocila z anglii (pewnie kupila hurtem co popadlo,a potem rozdawala po znajomych -SZALIK W SZARO-ZIELONOSRACZKOWATE PASY!!!!A NIENAWIDZE ZIELONEGO KOLORU!!!!!A mialam juz 3 szaliki... to dostalam od ojca mojego chlopaka, ktory mnie nigdy nie zaakceptowal. -stara maskotke KOTA, bo jak to powiedzial moj kolega- Mam na nazwisko Kot i zawsze jak sie do niej przytulisz, to pomyslisz o mnie:/ -swieczki -skarpetki,majtki od mamy-ale to zawsze sprawia mi radosc, bo sa praktyczner:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-świeczkę w ksztalcie... trumny... na mikolajki:D:O -kaczuszke do kapieli :D Na 20 urodziny!!!! :D -masę pluszakow, chociaz nie lubie zadnych maskotek, bo nie mam juz 5 lat:D:O -perfumy znienawidzone przeze mnie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MariaClara
Haha,ja dostalam od chlopaka na Mikolajki poszewke na poduszke z kubusiem puchatkiem i prosiaczkiem. :):) :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dompleuik
ja dostałam od matki wilekie gacie i obleśne skarpety na urodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja kiedyś kupiłam bratu sweter, który był za krótki, za ciasny i w kolorze, którego jak się później okazało nie znosi. Od tamtej pory kupuję mu tylko perfumy, najczęściej w kokai.pl bo mają promocję i nie bawię się w wybór sweterków itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Raczej nigdy się nie zdarzyło żebym dostała coś nietrafionego..no,może w zeszłym roku..."Pomada ojca Grzegorza" :D na pryszcze.Niestety trafione,ale trochę przygnębiające. Za to pamiętam jak kiedyś,chyba jako 14 latka,kupiłam mamie na Gwiazdkę bardzo drogi(kosztował 80 zł,była to dla mnie ogromna suma,długo zbierałam tą kasę:P) likier.Mama bardzo się ucieszyła,acz na drugi dzień świąt została zaproszona do swojej siostry,a że nie miała nic co mogłaby jej sprezentować to poszedł na ten cel mój likier :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karasetka
Ja dostałam własny portret: do dziś nawet go nie wyjęłam z reklamówki. Myślę, że jest to najbardziej-nietrafiony-prezent-mojego-życia, który trudno będzie przebić :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ula z ula
ja dostalam kiedys od mamy na swieta sweter robiony recznie na drutach w kolorze blekitnym (pod kolor oczu :p) z moheru!! a ja nienawidze grubych swetrow, tym bardziej gryzacych. chcialam ukryc ten fakt i jej podziekowac, ale jak tylko zaczelam dziekowac to slowa mi ugrzezly w gardle bo uswiadomilam sobie ze nigdy go nie zaloze i po prostu sie poplakalam... tka mi bylo jej zal, ze siedziala nad nim a ja go nie doceniam (tata pozniej opowiadal, ze jak my do szkoly, albo na aerobik sszlysmy z siostra, to mama od razu wyciagala i w tajemnicy je robila) masakra... plakalam cala wigilie.. z zalu oczywiscie,a nie z rozczarowania . potem 2 razy probowalam go ubrac ae hnie dalam rady. inna spraawa ze wygladalam w nim 2 razy grubiej :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mialam ostatnio taka przygode,moze to nie byl prezent,ale w sumie mozna to tak potraktowac. Mialam dostac 50 zl od babci - za cos tam,nie pamietam,a kase wzial moj brat,mowiac babci,ze mi przekaze...i kasy nie zobaczylam do dzis...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alfabetagama
jakies kwiatki w doniczkach(nie znosze), swieczki,figurki-nie lubie bibelotow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzejn
oooo, ktos wyciągnął stary temat :) powiem wam, moi drodzy, ze w porownaniu z poprzednim rokiem, w tym moja mamusia chyba ruszyla glowa i prezenciki jakie od niej dostalam na swieta byly bardzo trafione :) chyba pamietala moja niewyrazna mine jak w poprzednim roku obdarowala mnie brokatowym bolerkiem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bramborinol
Ja nienawidzę maskoek - po co ktoś to w ogóle kupuje? Nawet dzieci za nimi nie przepadają, bo są do niczego i są niezbyt wytworne... Najbardziej lubię kupować i dawać perfumy markowe :) Kupisz na pachnij.pl Chanel za 350zł, w Sephorze kosztuje 500zł, a obdarowany zostawia buteką na wierzchu ze szczęścia, żeby inni mogli oglądać jakiż to ma mega zapach ;) Każdemu się przyda, każdemu spodoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justa90
No to moja kolej. Troche nad tym sie zastanawiałam jakie to ja nie trafione prezenty dostałam i powiem wam ze uzbierało się troche tego. Pamiętam, ze bardzo nie mogłam się doczekać mojej I komunii świętej,bo miała przyjechać moja bogata ciotka z Chicago (siostra taty) a w mojej rodzinie krążyły od dawna spekulacje jaka to ta ciocia jest bogata,itp itd,że co pól roku kupuje nowy samochód,swoich synów (nie przyjechali na moją komunię) wysyła na wakacje do Hiszpanii,Włoch itd. No więc ciociunia przyjechała z Chicago na tą moją komunię,ja kurde cała w skowronkach,że nie wiadomo ile to dolarów od niej dostane. Ciocia weszła do domu wystrojona,pachnąca,wogóle ją pierwszy raz na oczy widziałam,podchodzi do mnie-daje koperte i mówi: tylko nie wydaj wszystkiego naraz! Ja lece do swojego pokoju,otwieram...a w kopercie 20 zł,polskich. Taką miałam pazerną ciotkę. Nawet najbiedniejsi członkowie mojej rodziny dawali po 50 zł. A ciociunia po 30 latach wróciła do kraju,w dodatku na moją komunię i dała 20 dychy na cukierki. Żal.pl A drugim nie trafionym prezentem był prezent też od cioci ale tym razem siostry mamy. Nie wiem,czy pamietacie ale w latach 2000-2003 był szał na Ich Troje. Ciocia myslała,że ich lubie to dała mi na urodziny ich kasete. Myslałam,że padne. A potem na drugi dzien jak do nas przyszła na kawe,to sie pyta: i jak podobają ci sie te nagrania? heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justa90
a i zapomniałam dodać,że do tej kasety ciocia dała jeszcze jakąś najtańszą czekolade,wylądowała w koszu hehe a kasete dałam koleżance,co była fanką Ich Troje,a teraz slucha Peji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja dostalam od mojego narzeczonego wczoraj prezent bez okazji - albo moze z okazji tego,ze byl na popijawie z kolegami,i chyba zebym nie krzyczala,ze wrocil w stanie baaaardzo wskazujacym na spozycie - dostalam 2l dzbanek z arcorocu - zebym mogla sobie duzo herbatki robic:) i do tego zestaw drewnianych akcesoriow kuchennych... i deske do krojenia bambusowa:) Akurat z kolegami kupowali alkohol w markecie na ta popijawe,wiec przy okazji kazdy cos tam kupil,zeby zalagodzic sytuacje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tych najgorszych prezentów, które dostałam było "troszkę" aczkolwiek nie wszystkie pamiętam. No, ale kilka z nich wymienię: - grube majciochy do kolan od 70-letniej ciotki - zestaw garnków od eks narzeczonego - książka kucharska od eks narzeczonego (tego co powyżej) :D - męskie skarpety (ciotka się pomyliła) - świnka morska (od dziecka jestem alergikiem) - nietrafione perfumy albo podróby perfum :D - zaproszenie na koncert kapeli ludowej :D Ech sama już nie pamiętam, a było tego trochę hehe ps. już wolałabym otrzymywac jakieś markowe kosmetyki do pielęgnacji ciała - nie żadne perfumy, czy kosmetyki kolorowe, ale np. jakiś porządny zestaw renomowanych balsamów np. Pat&Rub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniDomu
Niedługo moja kumpelka obchodzi urodziny i zastanawiam się nad prezentem dla niej. Pierwsze co mi przychodzi do głowy to biżuteria sztuczna, a dokładnie , gdyż moja koleżanka ma fisia na tym punkcie. Co byście mi polecili ewentualnie innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość festycyd
ja niestety mam raczej przykre doświadczenia z prezentami :) przykre dla dziecka przynajmniej :) x lat temu kiedy było niewiele dostępnych rzeczy dziadek wybrał się w jakąś podróż. Przywiózł prezenty. Mam brata i siostrę. Siostra dostała jakąś sukieneczkę, brat dresy, a mnie dziadek przywiózł zwykłe białe rajstopy :) Innym razem, to były już lata 90-te od rodziców na gwiazdkę: siostra megnetofon (tak to się w ogóle pisze?), brat jakąś grę, a ja biedna kilka mandarynek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjgj
w sumie to nie pamiętam żadnego beznadziejnego prezentu. z fajnych prezentów to dostałam dywaniki do samochodu:) bardzo chciałam, wycieraczki do samochodu:) za obronę inżynierki tato zapłacił mi ubezpieczenie samochodu:) takie prezenty to ja lubię:) i tak bym musiała to kupić wydatek tani nie jest a przynajmniej mam z głowy:) teraz ja planuje taki wspólny prezent rodzinny na te święta i chce kupić walizkę podróżną:) mamy w domu jedną ale ma urwany uchwyt i nie nadaje się na lotnisko bo trzeba ja i tak nosić:( nie lubie jak mi ktoś ubrania kupuje bo ja lubię mierzyć no chyba że skarpetki to wtedy spoko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alfa123
Czekałam na pierścionek zaręczynowy, dostałam.. gumowego penisa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego ja zawsze daje kase. Jak ktos dostanie np po 30 zl od pieciu osob to za 150 kupi cos z czego będzie się cieszyc a nie chowac w szafie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×