Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bujająca w oblokach.

Marze o domu w starym stylu

Polecane posty

Cześć Emmi :D To się przysiądę z kawką. Reszta domu jeszcze chrapie- do późna przerabialiśmy grzyby (!) a potem siedzieliśmy sobie w kuchni i wiedliśmy nocne Polaków rozmowy. Mamy miłego gościa - koleżankę z Poznania, a poza tym - rzecz niezwykła ostatnio- obydwie córki ! To moment zaledwie, bo obydwie dzisiaj już wyjeżdżają - starsza na obóz, młodsza do szkoły :( Tak piszesz o tej estetyzacji każdej ze stron domu- RACJA. Jak byłam w Niemczech i mieszkałam przez farmie, zadziwiła mnie ta dbałość i obsadzanie ozdobnymi roślinami każdego kątka gospodarstwa. Nawet u wejścia do mleczarni rosły sobie malwy :) Też tak chcę i marzy mi sie taki stan, kiedy wszystko już będzie wyremontowane , praca ustawiona jak w zegareczku i będziemy sobie spokojnie pracować ciesząc oczy wszechobecnym ogrodem, brukowanymi ścieżkami, pergolami i trejażami obrośniętymi pnączami...Ech....Marzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Farmerka//:) wierzysz w to, że taki stan ,,spokoju,, i zrobienia wszystkiego nastąpi kiedykolwiek? Mnie się wydaje, że jak uporamy się z wnętrzem domu, ogrodem, to przyjdzie czas na naprawę dachu, pieca i nawet niechę myśleć czego jeszcze, czyli tego wszystkiego, co niby teraz jest świeże, nowe i świetnie działające :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alez farmerko... Prawdziwy ogród nigdy nie jest ukończony... Żyje swoim rytmem, nie zatrzymuje się w jednym punkcie czasu, bo nie jest martwym tworem, podlega przemianom, ciągłemu ulepszaniu, zmianom robionym przez nas, przez pory roku, mroźne zimy, suche lata... Tylko sztuczne kwiaty sa ciągle takie same :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zachęcona kupiłam dziś ową \"Werandę\". Ale czy jest osobne pismo \"W - Country\"? Bo nie widziałam. Co do zagospodarowywania całości otoczenia - jak najbardziej za. I myślę, że po trochu, po kawałku można coś takiego osiągnąć. Emmi, nieważne czy z tyłu, czy od frontu, byleby była niedaleko i zadaszona. Z tymi remontami bez przesady - aż tak szybko czas remontów myślę nie nadejdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi to albo nagły atak optymizmu albo kompletny dół i pesymizm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczynki! Nie było mnie u Was troszkę, bo byłam na jabłuszkach u Rodziców. Ale już jestem. Zauważyłam, że pytacie o Werandę Country. Owszem, jest, to kwartalnik. teraz wyszedł jesienny. Lubię Werandę jako-taką ale to pismo nowe \"Weranda-Country\" podoba mi się bardzo z kilku powodów: 1. Umieszczają tam rezydencje stare, z klimatem, stare chaty, itp. 2. Artykuły nawiązują do dbania o starocie, otoczenie wokół nas i zwierzęta. 3. Podają fajne pomysły, np. \"Zrób sobie swoją miotłę\" czy \"Woreczki na zioła do szuflady\". Jest to więc pismo, które nawiązuje bezpośrednio do tego topiku i to jest piękne. A oto link. http://www.weranda.pl/place/show/9/country Przywiozłam z domku stare słoiki, takie jak kiedyś się robiło z tymi gumkami i drutami. Czysto dekoracyjnie, bo przetwory robię w nowych słoikach. Ale te beczułki bardzo ładnie wyglądają. Farmerko jakie grzyby już zbieracie? Kurki? Co do werandy popieram. Nie pada na głowę, blisko do kuchni, żeby zrobić sobie drugi kubek kawki. A patent z kocem Turmo jest the best na porchu że spadają klapersy!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nasz porch jest od tyłu i okropecznie wąski. Huśtawka się teoretycznie mieści, ale wtedy już nie można przejść. Więc na razie stoją drewniane fotele. Twarde :( Ale póki pogoda sprzyja to chodzimy 20m dalej na bujawkę. Się bujamy póki komary nas nie przegonią. Ale od dwóch dni już bez kocyka nie bardzo. Ma to tę zaletę, że przez koc komarom się gorzej przegryźć :) Ugh, kawę wypiłam zbożową z bitą śmietaną, bluzę założyłam ciepłą a i tak coś mnie telepie... Chyba czas do łóżeczka. Niestety - z przyjacielem komputerkiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka:) Cebulko//:) Nawet sztuczne kwiaty potrafią z czasem stracić na wyglądzie :D Jak o sztucznych, to mam ukochane tulipanki już z ... kurcze, 6 lat? i nadal są piękne :) Tuurma//:) Też mam zamiar zapolować na tę gazetkę, a C-wetanda, to widziałam w tym linku podanym przez farmerkę i jeśli dobrze pamiętam, miała wejść/ukazać się 28 sierpnia, czy jakoś tak... może jeszcze za wcześnie na dotarcie do sklepików? Co do tego ,,aż tak szybko czas remontów myślę nie nadejdzie...,, to raczej miałam na myśli, że tak długo zejdzie na wykończenie domu i urządzenie ogrodu :D amitka//:) Ty dla mnie za duże skróty myślowe robisz i nie rozumiem do czego nawiązałaś. Jeżeli do mojego ostatniego postu, to to nie są emocje, tylko realizm :) Pomimo moich zapędów romantycznych czy melanholijnych, które często można dojrzeć w wirutalnym kontakcie, to ja przede wszystkim ,,trzeźwo,, patrzę na świat, czasami aż za trzeźwo, ale to widać w realnym świecie, w wirtualnym jakoś ginie, może dlatego, że mam ogromne problemy w małżeństwie i mój nastrój przekłada się na to co i w jaki sposób konstuuję myśl. cdn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Weranda Country to rzeczywiście kwartalnik - właśnie ukazuje się czwarty numer. Cieszy się dużą poczytnością i w związku z tym od października ma być dwumiesięcznikiem. Zadzwoniłam do redakcji :) Dlatego taka mądra jestem ;) Można u nich kupić archiwalny numer II-gi (9 zł), III-ci jeszcze nie wrócił w formie zwrotów. O I-szym ponoć nie ma co marzyć. Chyba się skuszę na prenumeratę... Olguchno - podgrzybki zbieram i borowiki ( jeśli się łaskawie napatoczą). Tzn. zbierają goście, nasze dzieci, bo my z Framerem to nie mamy czasu na grzybobrania. Dzwoniłam wczoraj do Taty i Go ciągnęłam do nas - jest wielkim fanem grzybów i rozpaczali ostatnio z Mamą , że ostatnie suszone wygarnęli do sosu. Może wpadnie. No to się już odmeldowuję i lecę do kuchni letniej. Poniedziałek to ciężki dzień... Pa, pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Wprowadzając się do nowego domu, natychmiast przedstaw się sąsiadom\". Autor nieznany. Witam wieczorową porą. Dom- to nie tylko klimat naszego domu ale też ogród i otoczenie. Dziś przekonałam się, jak smutno mi by było, gdybym nie miała tak cudownych (odpukać) sąsiadów. Nie tylko, że przez dwa tygodnie korzystałam z ich warzywnego ogrodu, nie tylko za to, że mam połowę kwiatów od sąsiadki, a sąsiad cyklicznie przynosi mi piękne kwiaty cięte do wazonu. Dziś wróciliśmy ze Ślubnym po kolejnym odrzuceniu nas przy przyznawaniu mieszkań. Przyznam się, że potwornie mnie to zabolało. Przyjechałam i położyłam się do łóżka, pod koc, pomimo że na dworzu było piękne słońce. Sąsiadka wpadła, zlustrowała sytuację i już jej nie było. Za godzinkę siedzieliśmy przy parującym leczo na świeżych warzywkach, a w kieliszeczkach stała naleweczka \"ku pokrzepieniu serc\". Mieszkania nie dostaliśmy ale nie widzę już świata w tak czarnych kolorach. Sąsiedzi starsi, dużo przeżyli i podnoszą nas na duchu za każdym razem jak mamy słabszy dzień. Nie mogę tego samego powiedzieć o nas. Dlatego nie chcę przeprowadzać się z powrotem do miasta, do bloku, gdzie pies z kulawą nogą do mnie nie zajrzał, no chyba, że była impreza. Farmerko- jesteś kopalnią wiedzy odnośnie W-Country. Powiedz tylko, jak się ją zaprenumeruje i się okaże że za dwa miesiące się zmienia na dwumiesięcznik to co wtedy? Bo ja nigdy niczego nie prenumerowałam a miałabym chęć. Zgadzam się z Emmi- nigdy nie będzie takiego punktu, że wszystko będzie na tip-top. Zawsze będzie się chciało coś dodać, przerobić, lub coś się zepsuje. Takie życie. Ale czy nnie w tym jest urok? Pozdrawiam serdecznie.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie, że nie będzie. I bardzo dobrze, że nie będzie! Bo gdyby tak się któregoś poranka okazało, to co? Pora umierać, nieprawdaż ? Jest dokładnie tak jak piszecie - w tym właśnie urok życia się zawiera, że codziennie nam serwuje nowe wyzwania, nieprzekopane grządki, znienacka \"wypadniętą \" plombę, klęskę urodzaju pomidorów, niezapowiedzianych gości, kota-przybłędę w zaawansowanej ciąży , cudownych sąsiadów z garem lecza w dłoniach :):):) Olguchno! Słoneczko nasze! Będzie dobrze! Całuski od farmerki! A o tą prenumeratę kwartalniko- dwumiesięcznika jutro zapytam szanowną redakcję :) No i zaraz Wam doniosę uprzejmie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olguchno, zawsze kiedy na coś czekam i wydarza się coś zupełnie przeciwnego, na co nie miałam bezpośredniego wpływu, myślę sobie na pocieszenie- widać Pan Bóg ma dla mnie lepszą propozycję... Buziaki i ode mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczynki! Dzięki za miłe słowa, zrobiło mi się ciepło na serduszku:). Przecież mnie nie znacie, a tak miło piszecie. Kochane jesteście!!:) Borosiu, zgadzam się z Tobą, czasami też sobie tak mówię ale w moim przypadku to Bozia chyba niezdecydowana jest, wiesz? No cóż, skoro tak ma być, niech i tak będzie. Na smutki najlepsza jest praca, jak mówią starsi ludzie, więc zabrałam się dziś do dzieła. I oto ganek sprzątnięty i przygotowany na przetwory, zatrwian już się suszy, śliwki i cukinia pomrożone, nalewka na śliweczkach stoi i się gryzie, no i obiadek ugotowany. Mało co nie padłam po tej robocie ale nie było mi dane bo sąsiadka przyleciała i podarowała nam pyszniutkie, dopiero co zrobione, knedle ze śliwkami i cynamonem. Pycha!!!!:) Nie mam za dużego doświadczenia bo to były moje pierwsze knedle w życiu ale były pyszne. A teraz mam chwilkę, żeby napić się herbatki i popisać. Szczerze powiem, że jak Ślubny będzie naciskał, żeby wrócić do mieszkania na kredyt do Wawy to chyba się zapłaczę. Jak po miesiącach na prawie-wsi, bo Milanówek ni to miasto ni to wieś, mam wrócić znowu do tych murów, buu!!! Ale jak to mówią, trzymajmy się ramy...:) Pozdrawiam serdelecznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ola, na kredyt to można i chałupkę pod miastem, nie tylko mieszkanie w bloku... Na pocieszenie napiszę, że my w charakterze testu, czy umiemy mieszkać daleko od stolycy też wynajęliśmy domek w Milanówku. I tak nas to przekonało, że jakoś się dochrapaliśmy własnej zagrody pod miastem. Więc jesteś na tej samej ścieżce :D I życzę, żeby skończyło się happy endem. Zamówiłam dziś drewno na taras. Pojechało do stolarza do obróbki. Stolarz flegmatyczny, przyciśnięty obiecał, że jutro zrobi. Tymczasem kantówka na legary miała już być a nie ma. Właściciel składu zeznał, że się nie wyrobił, ale będzie rano. Miejmy nadzieję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam znad porannej kawki!:) Turmo, mieliśmy taki sam plan, tyle że wydaje mi się, że mi się spodobało, natomiast Ślubnemu nie za bardzo. I teraz jest zagwostka, bo to są sprzeczne pragnienia, tak? Taras będziesz rozbudowywać? Na werandę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ponieważ dziś mam zmianę popołudniową mogę w przerwach pomiędzy odgruzowywaniem domku pisać i czytać ten topik od początku. Fajnie jest tak usiąść z kawką i popodglądać o czym pisałyśmy wcześniej. Nienawidzę pająków, dodam, że piszę to już kolejny raz. Dziś po raz ostatni weszłam do piwnicy pod kuchnią i powiedziałam \"Moja noga więcej tu nie postanie!!\" Wyjęłam wszystkie słoiki i powpychałam je do szafy w ganku. Dość wojny pomiędzy mną a pająkami, którą to te drugie wygrały w świetnym stylu. Chciałabym tym wszystkim słoiczkom dorobić takie falbankowe przykryweczki, wiecie o co mi chodzi. Pewnie ma to swoją nazwę. Takie coś z materiału lub papieru, co się kładzie na wierzch, żeby pięknie wyglądało. W gazetach takie rzeczy widziałam. Tylko cały czas brakuje mi czasu na takowe przedsiemwzięcie!:( Nie sądzicie, że chyba będzie wczesna zima? Strasznie mi się myszy pchają do domu, Gacek dostał nowego futra i poleguje po łóżkach, no i te wszystkie pająki!!!:p Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fakt - koty tłuścieją, co oznaczać może wczesną zimę :( Gacucha za uchem proszę pośmyrać ode mnie :) Ja jeszcze do tej Werandy Country wrócę. Otóż nie można jeszcze jej zaprenumerować. W tej chwili w kioskach jest numer IV-ty. Numer III-ci może jeszcze gdzieniegdzie polegiwać. W redakcji można kupić archiwalny II-gi (9 zł). O numerze I-szy słuch zaginął. I tyle. Idę do roboty, siostry . Hejka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas też pająków mnóstwo. Snują swoje sieci na roślinach, ławkach, gałęziach. Między brzózkami trudno przejść, żeby nie złapać pajęczyny na twarzy. To głównie te duże, grubaśne. W domu za to królują długo- i cienkonogie typy pajęcze. Mnie nie wadzą - gorzej znoszę muchy i te wstrętne małe muszki żerujące w owocach. Całe lato był z nimi spokój, a teraz wszystko trzeba chować i zamykać, a i tak się co i rusz człowiek natyka na te osobniki :( Co do tarasu, to chodzi o zrobienie mu podłogi na legarach. Bo teraz jest tylko wstępny chudy beton, zrobiony jeszcze przez naszych poprzedników - z dużym udziałem małych kamyków, więc powierzchnia nie jest gładka, nie sposób jej pozamiatać, no i przede wszystkim jest obniżona o jakieś 20 cm, więc wychodząc z domu \"wpada\" się w taką dziurę tarasową. Legary przyjechały, dzionki z tarasu pozbierane, Tata utyka szpary wełną mineralną, którą zniosłam ze strychu (oczywiście obsypało mnie zdechłymi muchami, kurzem i pyłem z wełny :( Potem układamy legary i poziomujemy, malujemy impregnatem itd. Jak gotowe będzie drewno na wierzchnie deskowanie, to je po pomalowaniu przykręcimy do legarów et voila! Jak widać na garnku cały domek jest taki bardziej rudy, natomiast słupki podpierające ganek i taras ciemnobrązowe. Więc podłoga też będzie taka ciemna (Drewnochron kolor \"palisander\").

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ola, co do sprzeczności przekonań. Cieśla też niby mieszczuch i cyklicznie ma napady "po co nam było pchać się na taką wiochę, co to za g... ten dom i w ogóle". Zwłaszcza jak trzeba coś zrobić ;) Ale ogólnie docenia, a marudzenie ma po prostu we krwi. Trzeba od czasu do czasu popracować nad takim obiektem i uświadomić mu, że w ukochanym mieście gnieździłby się w mikrej klitce na jakimś Tarchominie czy Kabatach, dookoła cudze okna w odległości 10m i na dodatek co miesiąc całkiem spory czynsz. Marudzenie znika jak sen jaki złoty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Turmo, ostatnie słowa chyba usłyszałeś od mojego przyszłego byłego męża;) . Marudzi zawsze i wszędzie na wszystko. Ale rano na słoneczku z kawką posiedzi i dobrze, a wieczorkiem grilla ze znajomymi zrobi i dobrze, muzyczkę puszcza głośno i nikt mu na głowie kołków nie ciosa, że za ścianą może dziecko śpi. Dlatego walczę, walczę, bo widzę, że warto. A on by chciał na łatwiznę. Cóż, to na dłuższe posiedzenie przy dobrym winku, a nie na czacie. Zastanawiam się, czy tak jest ze wszystkimi mężczyznami, czy ja mam tylko takowe szczęście, że ze smerfów trafił mi się maruda? Ale zostawmy i to. Przeczytałam i zrozumiałam o co chodzi z tym tarasem. A nie powiększasz go czasami? Zdjęcia zaraz przejrzę to będę miała wgląd na prace. Powiedz mi tylko, jak znajdujesz czas, siłę- przede wszystkim to drugie- pracując i wychowując dziecko? Ja wyszperałam znowu jakiś kuferek, tylko tym razem nikomu się chwalić nie będę. Pokażę zdjęcia, jak go już wypacykuję.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak znajduję czas? Hmm... uczciwa odpowiedź jest taka, że po macoszemu traktuję pracę :( (pssst, nie mówcie moim klientom). Mam trochę łatwiej, bo nie znikam z domu codziennie na 8 godzin. Więc trochę tu, trochę tam, jakoś upycham wszystko. Z małym dużo da się zrobić w zagrodzie. \"Pomaga\" co prawda, więc czasem są straty i dodatkowe mycie, ale dajemy radę :) Oj, bo z tymi chłopami... marzy się babska rzeczpospolita, ale kto będzie rąbał drewno i naprawiał samochód? ;) Stolarz za wyheblowanie pół kubika desek zaśpiewał 500zł. Trochę przysiadłam, ale co zrobię? Zapłacę, niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) pozdrawiam wszystkich, ale na razie jestem przelotem... Tuurma//:) wiem, że szybciej zadzwonić, ale jesteś zapracowana, wiec po prostu w wolnej chwili napisz mi albo doradź, bo wydaje mi się, że macie z Cieślą albo z tatą duże doświadczenie na tym polu, a mianowicie chcemy w domu, na podłodze betonowej kłaść właśnie legary i deski. W domu chyba inaczej? Piszesz o wełnie mineralnej, to tak zapytam na zaś, po co? Bo pewnie przyda nam się ta wiedza przy werandzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wełna mineralna u nas konkretnie to uszczelnienie ściany domu od strony tarasu (kawałeczka dołem brakowało). A ogólnie używa się jej do wygłuszania podłóg (np. jeżeli między piętrem a parterem nie ma litego stropu, tylko jest sufit podwieszany z płyt g-k lub drewniany, a od góry podłoga z desek, to między nie daje się warstwę wełny, żeby tłumiła odgłosy z góry; u nas jest to chyba 5cm wełny w suficie). A co do podłogi drewnianej na wylewce betonowej to nie widzę specjalnie problemu. Układasz legary (nie muszą być żadne wysokie, bo po co), ważne, żeby je wypoziomować. Na styku legary/wylewka i legary/podłoga dobrze jest ułożyć kawałki filcu lub podobnego materiału (pianka pod panele), żeby nie skrzypiało. Ale prawdę mówiąc nie wiem, po co Ci na gotowej wylewce podłoga na legarach. Nie lepiej zamontować zwyczajnie parkiet czy deskę - przykleić prosto do podłogi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomiędzy odsypianiem całego tygodnia i części weekendu postanowiłam rozpocząć rozkoszną twórczość i zaczęłam niuchać dookoła. Na początek wyciągnęłam stary kuferek, zdrapałam go papierem ściernym, umyłam i wysuszyłam. Jest gotowy do bejcowania.:) Później wyciągnęłam gąsiorek( raczej wielki gąsior:)) , żeby go umyć i przygotować do zlewania jeżynówki.:) Na koniec znalazłam okleinę, bardzo podobną do podłogi w naszej kuchni. To było to!:) Wycinałam, odrysowywałam i naklejałam. Mam ładniejszą (moim zdaniem) lodówkę, drzwi oraz kawałek lusterka! Wyniki możecie zobaczyć na garnku!:)http://www.garnek.pl/olguchna/2881876/radosna-tworczosc Teraz kawusia poobiednia i mogę próbować uratować moje paznokcie. Mogę... Ale nie muszę...:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie widziałam zdjęcia lodówki w szacie jesienno-zimowej :) Wzory tak z głowy, czy skorzystałaś z gotowych? Do kawy proponuję zawijaska z pieczarkami. Idę je wałkować i za chwilę lecą do piekarnika :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawijaska z pieczarkami? A co to takiego? Dawaj przepisik!:) Kwiatki z głowy ale zrobione na szablonie. Zmieniane, ulepszane i są. Od razu ta lodówka ciekawsza się robi. Jeszcze mam chęć namalować drzewo na ścianie i na gałęziach powiesić wieszaki. Ale myślę, że to dopiero za jakiś czas, żeby Ślubny mi na zawał nie zszedł. On nie lubi zmian.:) Gratuluję, Turmo, ukończenia roboty. Jest satysfakcja, czy na razie zmęczenie daje o sobie znać, a cieszyć się będziesz później?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepis na zawijaski razem ze zdjęciem leży gdzieś w garnku, trochę wstecz. Zmęczenie to takie bardziej ogólne, z tarasem wcale nie było męcząco. Efekt mnie w pełni zadowala. Niestety, tak czy siak ten taras jest zbyt wąski, ale na to już nic nie poradzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Dziękuję, Turmo, za link do przepisu. SZczerze, długo szukałam, bo to zdjęcie nie kojarzyło mi się absolutnie z grzybami, tudzież zawijaskami, tylko z kurczakiem. Hmm, wiem, że to dziwne. Pozdrawiam serdecznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Upps, no, grunt, że znalazłaś. Wiecie, Tata mi przykręcił ten zegar dworcowy :) W kuchni. Dzisiaj jeszcze zaszpachluje kawałek ścianki przy łazience, więc będę mogła niedługo pomalować na gotowo i założyć listwy. To już jedna z ostatnich pobudowlanych zaszłości w domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×