Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bujająca w oblokach.

Marze o domu w starym stylu

Polecane posty

Misiu, jakbym siebie widziała sprzed kilku lat. U nas też stoją najtańsze białe szafki ikeowe w kuchni. Kupione niby z zamiarem, że z czasem zamienimy sobie fronty na bardziej "wypaśne" ale tymczasem całkiem się przyzwyczailiśmy :) Bobcio chory, więc w ramach zabawiania dzieciaka wykonałam z niebieskiego kartonu wycinankę - samochodzik. Właśnie pociągnęłam kontury niebieskim klejo-brokatem i czekam aż wyschnie. Powinno się dać to-to powiesić na choince albo na oknie. Emmi, problemy finansowe mogą się skończyć równie nagle jak się zaczęły. Raz jest górka, raz dołek i to naturalne. Natomiast co do praktyki sprzedaży nieruchomości, to niestety znacznie lepsze pieniądze się dostanie, za coś co jest zrobione na ładnie i prawie na gotowo. Może weźcie po prostu kredyt na te tynki i podłogi? Bo w sumie waszemu domowi wcale nie tak dużo brakuje, tylko, że takich rzeczy, które są decydujące dla ogólnego wrażenia... A zawsze prościej spłacić ratę niż odłożyć zapasik gotówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) Dziubas//:) świetne te zdjęcia :D Ja niestety nie robiłam. Za krótko byłam i za szybko dzień się kończył ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzastus :) to oczywiście do Ciebie było :D Źle się dzieje, jak już nicki z różnych topików mi się mylą :P Tuurma 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Misiu🌻 Znikam, bo sporo pracki przede mną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Półka na książki zawisła. {tu taka muzyczka triumfująca powinna się pojawić ;) Podchodzę do niej jak do jajka, bo patrząc na jej konstrukcję ,,made in husband,, to jakoś nie dowierzam jej wytrzymałości. A knigi, które na niej lądują są bardzo ciężkie, bo to w większości dużo formatowe albumy i grube tomiska encyklopedyczne. Za każdym razem gdy ją mijam, czuję zaskoczenie, że nadal wisi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Made in husband"- nie nieźle to ujełaś hehehe :) No widzisz jak sie postarał :) Pozdrowionka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzastus//:D A jak trafne to jest ,,ujęcie,, to tylko ja wiem :P Nie to, że mąż nie umie, umie i tu go pochwalę, bo jest samoukiem. Gdyby miał profesjonalne narzędzia, albo w ogóle komplet narzędzi stolarskich ;) to by piękne rzeczy robił, bo ma do tego dryga. Ale, że narzędzi nie ma i musi improwizować, więc wychodzi to jak wychodzi. Po teście na wytrzymałość desek, dzisiaj musiał dodać jeszcze jeden wspornik, bo ,,półeczka,, nam się ździebełko wygła :P A, że były obawy, że tendencja nabyta może się pogłębiać ;) więc trzeba było jej pomóc :) Teraz wydaje się być już dobrze i chyba książki bezpieczniej się czują. No i my sami też, bo ja nie wyobrażam sobie tego, że w nocy (najprawdopodobniej) budzi nas przeogromny łoskot. W dodatku, że mogłaby ta konstrukcja pociągnąć za sobą na przykład kawał ściany :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę, że teraz moja kolej dyżurowania na topiku ;) Póki w doku cisza zaległa to od razu zapytam się o Olguchnę - gdzie przepadłaś kobieto????? Nie pamiętam na którym topiku pisałam - ale nadal jest bez zmian, więc proszę nie pytać ani nie przypisywać moim być może optymistycznym postom jakiś pozytywnych rozwiązań. Ja po prostu jestem ludziem bardzo optymistycznym i żyję po prostu dalej starając sobie jeśli nie uszlachetnić życia :P to chociaż rozjaśnić i rozwelić :) Ostatnio blady strach padł na kuchnnie. Niewiele mogę zrobić, ale chodzą za mną jakieś nowe zasłonki i firanki. Już chyba te wiszące już 3 rok, opatrzyły mi się :O A wybór okazał się trafiony, skoro tyle przetrwały no i materiał mi się bardzo sprawdził, bo wybrałam jakiś niegniecący. Ale nazwy jego nie powiem, bo się nie znam na materiałach. W sklepie po prostu gniotłam kawałem i patrzyłam jak zareaguje :) No i ostatnio zakochałam się w pewnej kuchni, fakt , że dużo większa od moje , do tego w kwadracie. Więc nie wiem, czy to na pewno trafiony pomysł do mojej podłużej i wąskiej, ale pomarańczowe ściany, ale taki ciepły i ciemny ten pomarańcz a na górze pod sufitem ponaklejane paski ozdobne. Pewnie brzmi to jak najstraszniejsza tandeta, ale fantasatycznie to wygląda :D muszę przerwać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi,ja mam pomarańczową ścianę w kuchni,a moja kuchnia jest podłużna :) Tylko mój dość jasny.W założeniu to miał być cytrynowy żółty,ale nie wyszło.Ja mieszam kolor z barwników i zawsze mam niespodziankę :) Dziewczyny hafciarki i inne zdolne,Jolkaza oferuje poradniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki Amitko :) to mnie podbudowałaś, że nawet może coś z tego wyjść ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Em, u mojej siostry jest kuchnia taka pomarańczowy ceglasty. Plus biały sufit i brzozowe meble. Wygląda bardzo dobrze. Do tego niebieskie, granatowe i stalowe dodatki (typu granatowe siedziska krzeseł, stalowa półeczka i okap itd). U nas postęp tylko taki, że w małym pokoiku na dole trochę porządku. Wywalony został misz-masz obrazkowy i na honorowym miejscu zawisł akt ręki mojej teściowej, na komodzie dzban z zasuszonymi hortensjami, na parapecie kilka kwiatków i nieźle wyszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wy tu o zmianach i postępach to ja się przyznam, że po Dziękczynieniu praktycznie całą sobotę i niedzielę przesiedzieliśmy w sklepach :) Nie było gdzie parkować, przepych, promocje, zakupy na świąteczne prezenty uffff wszędzie czuć, że Święta tuż tuż. Tak nas wzięło, że właśnie przed chwilą skończyliśmy zdobić dom :) Bardzo nam się podoba :) Wczoraj powstało nasze mini świąteczne miasteczko, dziś choinka, światełka, zielone łańcuchy, szopka........ :) jak porobię fotki- wkleję na garnek... narazie musimy dograć zczegóły :) dokupić przedłużacz, bo nie ma jak miasteczka oświetlić. Jeszcze trzeba balkon ubrać :) i tak sobie umilamy czas. Pozdrawiam kochane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) Trafiłam śliczny wzorek do wyszycia dla juniora, tzw kafelek i jeszcze mu go pokazałam , no i teraz dziecię bezprzerwy sprawdza na jakim etapie jest mama ;) Więc rozumiecie, muszę go raz dwa wyszyć :) buziaki przesyłam wszytkim :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten szron nadal jakoś mnie niepokoi ;) Ale nic to, dzisiaj robię kolejne podejście do kuchennej firanki. Wstyd się przyznać, że mam tylko ją obszyć z dwóch stron i żadnym jakimś skomplikowanym szwem, a zabrać jakoś za to nie mogę :O Nie wiem czy to bajka ,,Pomocnik świętego Mikołaja,, natchnął mnie świątecznie, czy jakoś tak... ale bodajże wczoraj przypomniałam sobie, że zawieszone w salonie proste kinkiety i karnisz miały na celu możliwość późniejszego przystrajania :) Skleroza. Jesteśmy tu już 3 rok i dopiero teraz sobie o tym przypomniałam :P Tak więc w tym roku będzie inaczej ;) Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie, przynajmniej junior będzie miał radochę :) Widzę, że temat mojej kuchni się rozwinął :D Dzięki, dzięki :) Tuurma//:) tak sobie myślę...bo biały sufit jest, brązowe meble też, stalowe dodatki - też... z tym granatem gorzej, bo to nie mój kolor wyjściowy, ale reszta... hymmm... muszę się zastanowić tak bardziej na poważnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emmi, jest taka teza, że dobrze wyjściowy kolor podkreślić kolorem dopełniającym z koła barw, można też dodać kolor harmonizujący. Kolory dopełniające to te naprzeciw siebie (czyli dla pomarańczu wypada niebieski), a harmonizujące to obok (czyli dla pomarańczu czerwony i żółty). Taki materiał do przemyśleń podsuwam, podobno to zawsze bezpieczne i efektowne połączenia daje :) Natomiast mój ulubiony trick, to łączenie różnych wzorów w tej samej gamie barw. Czyli paski, kwiatki, kratki, kropeczki, esy-floresy - ale w jednej tonacji. A ponieważ "krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą Święta" to odczuwam potrzebę tradycyjnego, czerwonego koloru na rozgrzanie, najchętniej na tle naturalnej surowizny (typu niebielony len). A ponieważ Cieśla przyniósł z okazji urodzin bukiet śnieżnobiałych margarytek, stwierdzam autorytarnie, że taka nieskazitelna biel też pięknie pasuje :) Czas chyba wyciągnąć świąteczne obrusy - i nie mam tu na myśli bielutkich do Wigilii, tylko takie siermiężne lniane w czerwone serduszka :) Mają tylko jedną wadę - choleryczne do prasowania :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tuurma//:D dzięki, choć niewiele z tego zrozumiałam, ale kolory i ich naprzemienność nigdy nie była moją mocną stroną ;) Ja chyba nie lubię kontrastów, czy tzw elementów wzbogacających wystrój i zwracających na siebie uwagę. Lubię niczym tafla morza - płynność kolorystyczną, wszystko co nagle ,,odstaje,, czy wyróżnia się - drażni mnie. Ale to jak zaznaczyłam ,,chyba,, Tak naprawdę jeszcze nigdy nie zmierzyłam się z jakimś odważnym kontrastem. A te spotkane, to może fatalnie dobierałam i dlatego raz dwa je eliminowałam z widoku. Ale! Małżonek w lumpeksie dorwał kawał zasłony w kolorze niebiesko-granatowym, do wiatrołapu na dole, czyli tam gdzie ściany straszą tynkiem zagruntowanym i powiem Wam, że niesamowite, pozytwne wrażenie na mnie wywarł ten materiał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten kolor dopełniający to raczej w małych dawkach. Czyli np. jak ściany niebieskie, to pomarańczowy wazon czy pomarańczowe passe-partout do obrazków na tej ścianie podkreśli kolor bazowy. A nie od razu fifty-fifty jedna ściana niebieska, a druga pomarańczowa :) Zestawienia monochromatyczne są na pewno bezpieczne, eleganckie, ale warto trochę tego kontrastu wpuścić, żeby się nie zanudzić. Zwłaszcza w elementach, które łatwo zmienić, więc np. w łazience kolor ręczników, chodniczek jakiś w sypialni, wazony czy misy na owoce w salonie, ramki do obrazków, poduszki itp. Takie tam - duperelki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
,,Monochromatyczne,, - no proszę, nawet nie wiedziałam, że to co doprowadza do szału u mnie w domu moją siostrę ma nazwę i to niekoniecznie psychiatryczną ;) A te ,,Takie tam - d**erelki ,, są bardzo interesujące :) To i tu życzę miłych snów, skoro udało mi się zajrzeć jeszcze na kompa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Okazuje się,że i w doborze barw,faktur wszystko zależy od "widzimisie".Mnie by doprowadzily do szału różne wzory.Ja unikam "wzorków" w ogóle.Lubię połączenia barw bezpieczne,np w kuchni mam zielone (jasne,o fakturze drewna) meble,skos obity panelami takimi jak meble.Blat,stół,taborety-drewno jasne.Ściany jasny pomarańcz.Sprzęt agd-biały (choć wolałabym inox,ale to może kiedyś) Tylko kafle ścienne mnie gnębią,bo są szare(do poprzednich mebli) Za to podłogowe już w odcieniu zieleni.Wtedy jeszcze nie było kafle ścienne i do kompletu podłogowe ;) Dodatki mam szkło i mosiądz,ewentualnie złoto)W salonie meble,półki,zegar,barometr,wykończenia foteli,ława,biurko,kwietniki-mahoń,podłoga -panele z mahoniowymi elementami,ściany jasny kremowy,do tego pomarańczowe (ale już bardzo ciemne) pokrycie belek stropowych,kanapa i fotele-granat,dywan-granat,z dodatkiem brązu i pomarańczu.Dodatki-mosiądz.Natomiast u larw do zielonej sosny mebli planujemy lawendę na ścianach.Dla mnieekstrawagancja,ale ja tam mieszkać nie będę. Tak dokładnie opisałam,żeby ukazać moje kolorowe wybory/preferencje. Co nie znaczy,że szalenie mi się podobają inne zestawienia,ale u kogoś,bo wiem,że ja źle bym się w tym czuła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amitko ja chyba tak samo jak Ty i Emmi żle bym się czuła w czymś bardzo kolorowym czy zbyt wzorzystym. Podobają mi się różne motywy i konrasty, ale wiekszośc tylko do popatrzenia, nie do mieszkania. Ja lubię mieć kolory stonowane, choć nasza sypialnia jest narazie fioletowo, czarno, różowa- i białe dodatki a sofa w biało czarne paski- ale ta sypialnia to tylko dlatego że 2 lata mieliśmy wszystko spokojno średnio zielone i beżowe- zanudziło nas. A więc u mnie jest różnie teraz tak, a za 2 lata może mi się podobać całkowicie cos innego. Tuurmo bardzo ciekawe informacje podałaś, kolory dopełniające i harmonizujące- w tym jest dużo prawdy jakby sobie takie wnętrza wyobrazić. A tak na marginesie mi to się marzy albo taka kuchnia z zasonkami upiętymi po bokach okna w biało czerwona kratkę i ciemne drewno, albo coś w kolorach zielonych i czarnych oliwek, winogrona, motywy win i winogron- jeszcze aż takich planów nie ma bo domu nie ma :D Narazie zbieram kazdy podobający mi się obrazek z obojętnie jaka czescia mieszkania, materiałm, kolorami itd :) zaczynam dostrzegać co mnie najbardziej kręci bo widzę czego na zdjęciach mam najwięcej. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco. Buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem, czytam, dumam... ale do 15 prądu nie miałam :O Częstotliwość i długość braku prądu zaczyna mnie irytować. I to wyraźnie wychodzi poza jakiś margines ,,jęczącej,, Emmi, tylko zaczyna przybierać poważne myśli. Gmina do której należymy dba tylko i wyłącznie o swoje ,,podwórko,, a przyległe wsie w tym moją ma ujmując delikatnie - gdzieś. Zbyt częsta przerwa w prądzie jest wynikiem zaniedbania podstawowych prac. Nie zachowywanie bezpietrzych odległości od słupów. Częstym wynikiem przerywania prądu są gałęzie blisko rosnących drzew Ale to żaden problem... tylko nie piszcie mi, że mogę to zgłosić, bo normalnie eksploduję :P Z przyjemniejszych rzeczy, to nadal wyszywam :) Gdzie nasze brzuchatki? Kurcze, nie pamiętam gdzie ostatnio pisały i gdzie mam je wołać ;) pozdrawiam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny.. kolory sa jak my.. rozne kolory i rozne gusta.. Ja uwielbiam pomaranczowy ale tez nie kazdy.. musi byc taki ala melon.. Jezeli nie jestescie pewne co dac na sciane w kuchni to najlepiej jest pommalowac tylko jedna sciane.. Kolorowa sciana jest jak kwiatek.. Reszta moze byc biala.. W koncu szafki tez sa jakiegos koloru prawda?? Ja tez nie lubie kotrastow. W domu mam w salonie trzy rozne odcienie zoltego.. We wnekach ciemniejsze a na wierzchu jasniejsze.. W przedpokoju dwie sciany jeden odcien a drugie dwie drugi.. Smieszne jest to ze nikt nie zdaje sobie sprawy ze wszystko jest zolte.. Wszyscy mysla ze sa biale.. Bo one udaja biale sciany :-D Tak jak biale roze.. wlasciwie sa zolte. Zawsze aby dobrac odpowiedni kolor , biore cos naturalnego do reki .. np pomidora... czy kwiat .. i kopiuje mu kolor Sprobujcie moze tez sie wam spodoba taka metoda??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm,ale u Tuurmy jest kolorystycznie i klimatycznie zupełnie inna sytuacja.Tuurma może sobie rzucać wzorków ile wlezie,bo są i tak brązowe(a takie ostatnio były, mam na myśli brąz jako paletę odcieni tego koloru) W salonie jedynym akcentem kolorystycznym są slodkie zasłonki i obrazki teściowej.Czyli generalnie Tuurma porusza się w brązie i dlatego różne faktury nie rażą. Czyli ściąga dla Emmi-albo jedna barwa i wtedy szalejemy z wzorami,albo: tło,dominujący dodatek( w kontraście, i jeszcze jeden współgrający akcent kolorystyczny)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I zasada podstawowa,którą wyznawać trzeba przede wszystkim-nie to ładne co ładne,tylko co nam się podoba.Ja mam w łazience kolekcję kuchenną.Motylek,dmuchawce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry :) Ostatnio zbyt wcześnie się wysypiam ;) ale dobrą tego stroną jest, że mogę sobie na spokojnie posiedzieć w necie i poczytać :) I podumać, bo jest nad czym, tyle ciekawych rzeczy piszecie. Przyznam Wam się, że nie mam jeszcze sprecyzowanego stylu, albo mam ale nie wiem o tym :P W moim życiu dominowały różne kolory: zielony, fioletowy... nie pamiętam jeszcze jakie, ale od niemalże ,,wieków,, gurują beże i brązy z nasileniem na beże. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że brąz przypisywany jest osobom samotnym - być może. W każdym razie bardzo dobrze czuję się w beżach i brązach, lubię naturalne drewno, jasne pomieszczenia. Łazienkę mam zrobioną tak właśnie jak tu pisałyście. Obczywiście płytki w tonacji beżu przy najmniej te na ścianie, ale dodatkami kolorystycznymi mają być ręczniki i te drobiazgi, których pełno w łazience ;) Dla mnie łazienka musi być ,,ciepła,, Zresztą jak się zastanowić, to każdy pokój musi być u mnie ,,ciepły,, Przypisuję to znakowi zodiakalnemu - koziołowi, który często jest określany jako sopel lodu- więc może te przeciwieństwa się przyciągają ;) U syna jest niebieska roleta i przyznam się, że w połączeniu podłogi sosnowej i łagodnej żółci na ścianach, ten niebieski ,,pobudza mnie,, czyli podnosi mi ciśnienie za każdym razem, gdy tam jestem, ale nie wnikam, pokój syna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakiś czas temu pisałam o zawieszeniu materiałów w przejściach, aby było cieplej w salonie (jest). I na drzwiach balkonowych powiesiłam coś niby kolorystycznie podobnego, ale jednak różni się na tyle, że to ,,odbieram,, :O Materiały w przejściach są w takich ładnych, ciepłych tonacjach z wyrażnym wzorem kwiatowym i może tu jest problem, bo dodana jakby zasłona, niby jest beżowa ale ma jakby wzór czarnych drzew, czy gałęzi... ten delikatny niby dodatek czarnych linii już zakłuca tę ,,płynność,, według mnie. A myślałam, że jakoś się spasuje, skoro stoją meble czarne ;) Najidealniej by było mieć taki sam wzór i na zasłonie, ale marne szanse na utrafienie tego. Muszę dobrać coś innego. Można jeszcze uszyć, ale materiały są zbyt drogie na coś, co często będzie się zmieniać. W dodatku jak w ciuchlandzie mam gotowe materiały we wzorach często nie dostępnych na naszym rynku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciągle zapominam Wam napisać jaki interesujący obrót przybrało oglądanie z juniorem ,Werand,, Światopogląd taaak się otworzył misiczkowi, że owszem dumny jest z tego, że posiada dwie komody, ale odczuwa brak stolika, bardziej niż żyrandola. Pokazywał mi wizję jakiejś półki na ścianie na wprost łóżka a ostatnio skrytykował skos ściany przy łóżku :O Jak się ta awersja do ściany utrzyma, to będziemy przestawiać łóżko, bo w obecnej sytuacji, na wprost oczu jest nieszczęsny skos ;) Nie przewiduję zmiany konstrukcji dachu, więc jakoś musimy rozwiązać ten problem młodego architekta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak z początku stycznia ;) Myślałam, że wiesz, pare razy nawiązywałam do Ciebie właśnie pod tym kątem :) Nawet jakiś czas temu, że ,,kto jak kto, ale Ty powinnaś mnie rozumieć,, ;) Czyli nie zrozumiałaś mojej ukrytej myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×