Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Sun4

Zdradzone kontra kochanki-tylko kulturalnie

Polecane posty

Gość przed...
Jest jeszcze za wcześnie by podejmować takie decyzje. I wcale go nietłumaczę...oboje sami musimy się określić, czego oczekujemy od tego co zaczyna nas łączyć i czy będzie to na tyle trwałe żeby o to walczyć. Do każdej decyzji trzeba dojrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egoistki ?? no może trochę ,w końcu zdrowy egoizm jest potrzebny,ale dlaczego zony zaczynaja sie bac jak juz ta kochanka się pojawia ,może warto wcześniej zauważyć że cos nie gra ..i wtedy zacząć się martwic i naprawiac ...naprawde my za nimi nie biegamy ,tak sie składa że to oni nas znajduja ..i chyba każda kochanka na poczatku ma wątpliwosci i wyrzuty sumienia w stosunku do ...żony ..właśnie do niej.. on ich nie ma zazwyczaj... no i czy warto na siłę utrzymywac rodzine ,która juz ta rodzina nie jest ??może warto sie dogadac i stworzyc zdrowe relacje była zona,dzieci a nie trwac w związku którego nie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Tylko to wasze dojrzewanie do jakiejś decyzji odbywa się kosztem jego żony i jego aktualnej rodziny, zdajesz sobie z tego sprawę?? Tu coś się rodzi, tam coś umiera. I to nie jest łatwe dla żony , sama przyznasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zgadzam sie w pełni... że nie jest łatwe ..dla obu stron .Ale zycie czasami nas zaskakuje i miłośc dopada w najmniej oczekiwanym momencie ,a przeciez ważne jest kochać .. z wzajemnościa bo z tego mozna stworzyc cos dobrego .. takie jest zycie ,do milości nikogo zmusic nie mozna ,a że jak sie kończy to boli,..wbrew pozorom wiem o tym troche przezyłam,ale nigdy nie miałam żalu do moich poprzednich partnerów jak pojawiała sie w ich zyciu nowa kobieta,i do dzisiaj z każdym z nich utrzymuje zdrowe kontakty ,jestesmy dobrymi znajomymi ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Jak to łatwo powiedzieć , ze żony powinny się wcześniej martwić i zacząć coś naprawiać. Kiedy najczęściej żony nie domyślają się nawet, że coś jest nie tak, bo mężowie tak świetnie się maskują. Są wtedy milsi, przynoszą kwiaty, pomagają w domu, bardziej się starają... Może właśnie po żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia. Ale świetnie im sie udaje usypiać czujność żony i oszukiwać na poczatku obie. I żonę i kochankę.' I sielanka taka trwa dopóki zona się nie dowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Łatwe nie, ale wydaje mi się, że tam już dawno coś umarło... Nie ja jestem powodem tego, ze coś między nimi umarło. Gdyby było wszystko pięknie i ładnie On by nie dążył do tego, żeby coś budować ze mną. I nie winie jej za to że czoś sie między nimi popsuło, bo winni zawsze są oboje. I nie wierze też w to, ze to jednorazowe problemy spowodowały to że On szuka czegoś poza domem, ale rezygnacja z chęci walki, dlaczego... nie wiem. To nie są moje problemy. To co, dla idei mam powiedzieć że ma wracać do domu, a On grzecznie, jak dziecko 5 letnie mnie posłucha i wróci do domu. Kto mu każde, przeciez jest dorosły. Mogę kazać mu odejśc ode mnie ale nie mogę go zmusić do tego, żeby wrócił do żony i był z nią szczęśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeciez znacie ich zazwyczaj dobrze i chociażby te kwiaty itp. to jest jakiś pierwszy znak że coś nie gra.. może wtedy zacząc naprawiac a napewno porozmawiac o co chodzi ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Wydaje mi sie, ze to bark porozumienia i kompromisu. Kiedy sie rozmawia o swoich porblemach to chce się je rozwiazywać. Może któraś strona tego nie umie i stad jakies niezspokojone potrzeby, jakaś neiwypełniona pustk ao której się nie mówi na bieząco, a poźniej juz się czasem po prostu nie da tego odbudować... Rozmowa i kompromis - to chyba najwazniejsze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Porozmawiać??? Jakie wy naiwne jesteście. Doprawdy myślicie że żona nie próbuje raz na tydzień poważnie z mężem porozmawiać. O nich , o życiu, o przyszłości itp itd Przecież facet zawsze wtedy mówi , ze nie ma problemu ze jest ok i że nie ma o czym rozmawiać. W tym czasie buduje sobie drugie życie z inną nową kobietą, która jeszcze go dobrze nie zna i może być dla niej piękny mądry i wspaniały w każdej sytuacji. I tak sobie żyje, jakoś tam mu dobrze i tu i tu, widocznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Rozmawiac trzeba cały czas, a nie jak się zaczyna dopiero coś dziać niedobrego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
raz na tydzień ???? no to ja bym też szukała na boku....Jestem tylko albo az kochanka a rozmawiamy o nas i relacjach między nami i o bieżacym zyciu codziennie!!!!!może to jest droga do sukcesu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Kochankę musi zapewniać o uczuciach codziennie, żeby nie przestała być kochanką. Żony już nie musi, bo wiąże ich o wiele więcej ... i dłużej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale przecież wy też możecie takie być..promienne i szczęsliwe ..to że nie ma z czego zyć ?? kochanki tez mają takie problemy i dziela się z nimi ze swoimi kochnkami i ponieważ są dla siebie to może wtedy łatwiej to znieśc i pokonać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Problem w tym że w małeństwie jest wiecej obowiązków niż przyjemności, za to z kochanką zupełnie odwrotnie. Sc przyznaj ,że z tego względu również odpowiada ci takie status qvo i bycie kochanką, bez zobowiązań, dlatego nie nalegasz między innymi na jego odejście od żony. Jest ci dobrze tak jak jest. Żeby jeszcze jego żonie było dobrze w tym układzie to już w ogóle byłoby super. Ale jej nie daliście szansy wyboru...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zgodze sie z takim stwierdzeniem ,bo w układzie kochanek-kochanka też jest szarośc dnia codziennego ,może na drugim miejscu to fakt ,ale też są radości i smutki życia ale jest miłość i zrozumienie ,może jest łatwiej bo obustronna ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do hmmm -troche prawdy w tym co mówiesz jest ...nie tak do końca a ze nie dalismy zonie wyboru... to fakt,ale to raczej nie do końca mój problem a mojego faceta,z którym musi sam sie zmierzyć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
No i się mierzy codziennie. Wracając do domu i udając, że wszystko jest ok, zeby żona nie nabrała podejrzeń...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Grunt, żeby umiec rozwiązywac problemy i umiec się cieszyć z tego co się ma. A to czasem takie trudne, bo człowiekowi ciągle mało. Jaby nie było ciągle źle. Tobie, sc, mam wrażenia że udaje sie to znakomicie. Gratuluje!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Litości!!! Szantaż emocjonalny.... nie ważne jak, byleby Go zatrzymać. Poczytajcie sobei wczesniej, któaś z nas, jakaś żona napisała, że za wszelką cenę zmusiła męża do tego by został. A teraz czuje że źle zrobiła, zmarnowała trzem osobą życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
A jeśli nie szantaż emocjonalny tylko krzyk rozpaczy, wzgardzona miłość, podeptane ileś lat życia, brak nadziei itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nella*
Anno -- u Ciebie jest szansa że będzie dobrze z tego powodu że tych kochanek było kilka Mąz z zadna z nich nie zwiazał sie emocjonalnie , nie pokochał- to była tylko odskocznia Większym problemem jest gdy ta kochanka , jest jedna , przez długie lata. Są więzi miedzy nimi , uczucie ..wtedy trudniej walczyć i wracać do normalności , nawet jeśli mąz zdecyduje że zostaje w domu z zona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nella*
chyba ...tak:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
Anno warto spróbować, mimo że kochanki popatrza z politowaniem i stwierdzą, ze co tu ratować skoro zdradził. Myślą ze jak mają jego część, tę lepszą część na chwilę to jest to zdecydowanie bardziej wartościowe niż to co mąż i żona stworzyli przez całe swoje wspólne życie. Każdy ma swoją prawdę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nella*
No i jeszcze dużym plusem jest to ,że Ty go nadal chcesz , ze możesz z nim być Wiele kobiet w takiej sytuacji juz by nie mogło.. Chociaż starałyby sie , jednak zatruło by im to życie i mimo najszczerszych starań nic by z tego nie wyszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Jeśli oboje chcecie to ok, Ale sa rpzeciez takie sytuacje, kuedy jedna strona już nie chce. A samobójstwa.... jeśli ludzie nie radzą sobie ze swoimi probemami to niech szukają pomocy u fachowców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Właśnie nie ma dwóch jednakowych sytuacji i złotego środka na rozwiązanie problemu!! Każdy robi jak mu sumienie, serce dyktuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przed...
Ale to co kosztuje stanowi wartość... Powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmmm*
sc nie jesteś ciekawa jak by się zachowała zona twojego kochanka? Czy walczyłaby wierząc ciągle, że jest jeszcze o co , czy może puściła by go wolno i moglibyście zacząć wspólne szare życie...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
troche mnie nie było ..musiałam zmierzyc sie z rzeczywistościa -zrobiłam pranie,prasowanie,ugotowałam obiad i byłam na specerze z dzidzią a za chwilę ide do pracy ....jak widac też mam szarą rzeczywistośc ---i przynosi mi to raDOŚC KAŻDEGO DNIA... mój facet tez nie jest 24 na dobe z zoną, tak jak i ze mna nie jest 24 na dobe -przeciez oboje pracujemy ,ona tez .To chyba tak naprawde nie chodzi o szara rzeczywistośc ale o to jak ja traktujemy-ja ją lubie i mnie cieszy a azmeczone zony chyba już nie ...może to nas różni..,ja tez mam humory i złe dni i jakos tem mój kochanek nie ucieka do zony ode mnie ,tylko ciągle jest..w tym calym byciu ze soba w małżeństwie czy w każdym innym układzie chodzi chyba o to żeby się zrozumiec ,kochać ,wzajemnie wspierac i byc dla siebie nawzajem... do hmmmmm pewnie że jestem ciekawa chyba każdy jest ciekawy... moge sie tylko domyslać że jej walka polegałaby na tym żeby nas zniszczyć..i dlatego narazie jest jak jest powody podałam wcześniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Anny -trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×