Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość refluksowa

Refluks u dzieci

Polecane posty

Usypiałam synka przez ponad godzinę. Zaczęłam na podwórku, ale się rozpłakał, poszliśmy do domku, a on w łóżeczku wciąż sie na brzuszek przewracał. Oczywiście ulał 2 razy :( i dopiero po jakimś czasie (długim czasie) zmęczył się i zaczął padać na nosek, a że nie umie się przewrócić z brzuszka na plecy to go wciąż przewracałam aż w końcu usnął, ale za chwilkę przez sen na brzuch i znów pobudka i znów go położyłam na boczek i śpi. Padam na ryjek :/ Tak sie zastanawiam czy jak dziecko ulewa od tego że naciśnie brzuszek, bo po jedzeniu (u nas do 1,5 godz po karmieniu, a nawet 2) przewróci sie na brzuch lub siłuje żeby usiąść to to może nie ozn. że to refluks? Czy dziecko bez refluksu nawet jak się forsuje zaraz po jedzeniu to nie uleje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po jedzeniu,to raczej większość dzieci ulewa...refluks bywa i taki,że nie ulewa śię na zewnątrz.Mojemu bardzo często podbija do gardła i wtedy znosi to najgorzej.A co do spania na brzuchu,mój krasnalek uwielbia tak usypiać,lekko klepany po dupce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
moja Mała nie ulewa na zewnątrz, tylko właśnie gdzieś do środka. Tak chlustająco ulewała tylko kilka dni póki nie przeszliśmy na Pepti. Stąd, że ulewa gdzieś do przełyku, może tak się boi odbijać i wyczynia kilka manewrów, zeby to wstrzymywać - wystawia języczek blokując gardło, odchyla głowę do tyłu albo tak ją przyciąga na bok, szarpie też sie po brzuszku, skubiąc body, przeciąga się. W efekcie pod koniec dnia brzuszek jak u dziecka z Etiopii pełen powietrza, jak postukam to jak odgłos w pusty karton....nie wiem jak Jej pomóc, zeby sie odpowietrzyła. A co do związku anemizowania z refluksem, to jestem pewna że takowy istnieje, bo podrażnione jelita słabiej wchłaniają żelazo.i u nas morfologia to potwierdziła. W ogóle Misia po nocy wstaje zmaltretowana, jakaś taka słaba i blada. Porozmawiam o tym w następnym tygodniu z gastroenterologiem, moze należałoby suplementowac żelazem. To chyba dobrze ze lubi spać na brzuszku, bo to właśnie Go odpowietrza, u nas odkąd raczkuje, zapomnij o leżeniu na brzuchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A próbowałaś na wzdęcia ESPUMISAN?Bo u nas się sprawdził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój synek też czasami ma tak że pokarm wraca do ust i on go połyka. Też daje espumisan, nie codziennie ale jak zajdzie taka potrzeba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A my właśnie od lekarza wróciliśmy,bo niunio strasznie szalał,w sensie płakał,no i jeszcze zauważyłam na pieluszce malutkie ślady,jakby krwi...więc dostał na posiew moczu,zobaczymy...ech...Pytałam,dlaczego on taki zimny w te upały(nie tylko rączki i nóżki,ale też główka,brzuszek)przeciż nie owinę go kocem,jak w domu 30 stopni.Lekarka powiedziała,że to może być z bólu,taka reakcja organizmu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
a jak ten espumisan podajecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dawałam 5 kropelek 3xdz,bo jak częściej to wodniste kupki robił.Można przed lub po karmieniu,no i takie wiatry hulały,że hej!Teraz też czasami podaję,jak widzę,że zagazowany,ale nie codziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
o dziękuję, spróbuję dzisiaj na wieczór...a lekarz coś konstruktywnego Ci powiedział, jak w tym bólu Małemu ulżyć, wracacie do leków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pediatra leków typu GASEC przepisać nie może,tylko gastrolog,dzwoniłam,żeby umówić wizytę-termin powalający-11.07.Próbowałam prywatnie,ale takigo malucha to się leczy klinicznie...więc będzie tak cierpiał miesiąc,chyba,że coś ztym moczem jest nie tak...jutro zawiozę siuśki i zobaczymy.Spróbuję jeszcze bardziej zagęścić mleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
u nas kilka tyg. temu były leukocyty i erytrocyty w moczu, po tym jak Misia miała apogeum refluksu. Posiew był jałowy. Brała furagin i teraz musimy odczekać na powtórkę badań moczu....nie wiem, jaka jest zależność między jednym a drugim, ale gastroenterolog widział. oby u Was obeszło się jeszcze bez tej przypadłości. apetyt spadł Jej wtedy prawie do zera, każda łyzka to była walka, a płaczliwość non stop i oczy-podkówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie wiedziałam...,lekarka też nic nie wspomniała,że to może mieć związek z refluksm,jak to dobrze z kimś mądrym pogadać!A u nas takie szaleństwo trwa od kilku dni,wprawdzie zawsze był marudny,ale teraz to przechodzi sam siebie.Bardzo mi go szkoda,ale czasami to i ja mam dość,bo naprawdę nie wiem,jak mu pomóc.A tu trzeba jeszcze miesiąc czekać:(,nasza służba zdrowia to totalna porażka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eddafi nie wydaje mi sie zebys musiala czekac, ja bylam z moja mala u gastroenterologa prywatnie jak kiala 8 tygodni i dostala losec bo juz zle z nia bylo, miala zapalenie przelyku i tez caly czas plakala. A ja daje sab simplex i pomaga. A refluks ma chyba rzeczywiscie cos wspolnego z inf.ukladu moczowego bo koja miala wlasnie razem z tym zapaleniem przelyku, wyniki krwi i moczu okropne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
ja też mam dość, permanentny ścisk w żołądku...ale jako doświadczona mama, może masz dobre wiadomości, że jest moment (i nie jak dziecko ma lat 10;-), że ta radość z macierzyństwa jest większa niż troski? ja ciągle myślę o tej nietolerancji laktozy, skoro Twój synek takową miał nawet na piersi, a mam przypuszczenie, że Michalinę to też gnębiło i powodowało niechęć do jedzenia i prężenie się, że może i to Pepti jest źle dobrane? To mleko też przecież ma laktozę. W nast. tyg. na wizycie gastroenterologa (my mamy ten komfort ze ta lek. jeździ prywatnie po domu jako pediatra i gastroenterolog, a normalnie pracuje w szpitalu pediatr.), porozmawiam o tym. Chodzi mi po głowie Bebilon Amino, czy on nie byłby w takiej sytuacji lepszy. Bo ja rozumiem, że refluks podrażnia jelita i powoduje te wszystkie przypadłości, ale jeśli ciągle Maluchy dostają coś czego nie tolerują, to nigdy się im nie zagoi ten zwieracz.A ewidentnie zaobserwowałam, że meczy się bardziej po piciu mleka, a po zupie jest radość i zero objawów! U nas niby każdego dnia troszeńkę lepiej, ale ciągle jak bumerang wracają jakieś objawy, głownie związane z tym, ze Ona sie boi odbić i efekcie odbija tak czkawkowo, co pociąga złe samopoczucie, wyginanie się, zły sen, płaczliwość etc. Ja już straciłam zaufanie i cierpliwość do lekarzy. Jestem zrozpaczona, jak się leczy i diagnozuje nasze dzieci. Ile w tym przypadku, ignorancji, naszej wytrwałości, pieniędzy i samodiagnoz. Zapisałam Ją tez prywatnie do neurologa (mimo, że te objawy jakoś ustępują, ale na wszelki wypadek) - termin 4.07! A jeszcze w sprawie moczu, to wydaje mi sie, że przynajmniej u nas mógł to być przejaw albo zakażenia cewki od zbyt rzadkich i częstych kup (bo takie miała wtedy), albo że nerki włączyły sie do oczyszczania organizmu z tego śluzu i kwasu, który był i w kupie i w nosie. Nienawidzę tych cholernych badań moczu, tego czekania na posiewy i na kolejne wizyty lek.....rozumiem Cię więc że też masz już dość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jlulio,rozmawiałam przez tel.z gastrologiem,a on mi na to,że bez badań ph-metrii ,leków nie da,a takie badanie w szpitalu,więc chyba nie mam wyjścia Daga,raczej Cię nie pocieszę,bo dzieci to całe życie i troski i radości.Nie ma tak,że kończą się kłopoty,a zaczynają same radości...bo dużo prawdy zawiera powiedzenie,że małe dzieci...itd.(choć akurat w naszym przypadku,kłopot wcale niemały)U mnie rozbieżność problemów duża,od gniewnego 17-latka,przez rozpoczynającego bunt 12-latka,aż do (żeby tylko marudnego)czteromiesięczniaka.Ale czy dziecko ma 17 lat czy 4 m-ce,niepokój jest taki sam,niestety....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A laktozy jest właśnie najwięcej w mleku kobiecym,w bebilonie jest zminimalizowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To znowu ja!Jak mnie w ciąży zgaga złapała,to myślałam,że szału dostanę,a przecież refluks to nic innego,jak zgaga,więc jak mają być spokojne?BIDULE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To niedobrze, bo sie bedzie mały jeszcze miesiac meczyl. z jednej strony to dobrze ze robia badania, bo przynajmniej beda wiedzieli jaki refluks itp., ale z drugiej to co za roznica czy dadza teraz lekarstwa czy po?no bo przeciez i tak dadza skoro to refluks. Ale to i tak dziwne ze wysylaja Cie do szpitala, bo mi mowili ze jak dziecko troche przybiera to nic sie zlego nie dzieje(tylko ze ona akurat wtedy przestala jesc, a przybierala chyba tylko dzieki temu ze potrzebowala poczucia bezpieczenstwa wiec lapala cycka i cos tam jej lecialo ale to raczej byla jedna wielka szarpanina bo bidulke przelyk palił ) i mowili ze najpierw lekarstwa a potem ew. jak nie zadzialaja to do szpitala. Widze ze wszedzie inaczej:). Daga co do refluksu to slyszalam ze najczesciej do roku przechodzi. Nam kazali brac lekarstwa az mala skonczy rok, wiec ja mam wielka nadzieje ze wtedy sie to skonczy. A objawy (bynajmniej u nas) mimo brania lekow dalej sa: czyli czkawki, marudzenie, podbijanie do gardla, ale bez porownania do tego co bylo bez lekow. Z jedzeniem dalej slabo, wierz mi duzo gorzej niz Twoja, bez bajek i latajacych ptaszkow w postaci lyzeczki sie nie obejdzie:). A moze jej gorzej po mleku bo rzadkie i bardziej sie cofa, no bo zupka to bardziej gesta to tak latwo nie podchodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
to mnie dobiłaś, a ja na wzór reklamy "Almette" liczyłam na obraz różowe bobo i szczęśliwa, zadbana mama... też jak mama Julki liczę na cezurę 1 roczku w spr. refluksu! i tej myśli się trzymajmy!! u nas kłopotów cd: do wzdętego brzuszka doszły strzelające kupy w ilości 5 na dobę. Dzwoniłam do gastroenterologa (kiedyś mnie ta kobieta ze schodów spuści) i wygląda, ze w wyniku osuszania kwasów namnożyły się jakieś bakterie lub drożdżaki...jutro wieziemy kał na posiew, a póki co mamy podawać smectę i enetrol....już mi ręce do kostek opadły:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojej no to rzeczywiscie niewesoło macie.Dziwny tylko ten sluz w kupie bo wlasnie moze swadczyc o nietolerancji laktozy.Wlasnie mialam pisac, bo sobie przypomnialam ze jakis czas temu tez myslalam o zmianie mleczka i czytalam o tym amino tylko, ze go jakis czas temu podobno wycofali, wiec lipa. Sa podobno jakies zamienniki, ale dziewczyny sprowadzaja je ze Stanow!wiec troszke zamieszania jest.A nie myslalas o Nutramigenie?Podobno niektore dzieci lepiej go toleruja. A co do odbijan to w refluksie normalka i podobno nie chodzi tu o lykanie powietrza, wiec znow Cie rozczaruje, ale zadne antykolkowe butelki nie pomoga:(. Sama wiem po przetestowalam chyba z 5. A tarcie sie po twarzy i nosie- tak jakbym moja Julke widziala. A tak wogole to nie wiem o co chodzi ale ostatnio cos jej sie ze spaniem porobilo. Je jak zwykle przed spaniem (nocnym) a po pol godzinie budzi sie z placzem i ciezko ja uspokoic. Myslalam moze, ze to brzuszek, ale jak juz sie "otrzasnie" to pogaworzy i zasypia po jakieks godzince. Jakies koszmary ma czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorki, ze tak pisze na tematy sprzed kilku dni, ale ostatnio nie mialam czasu i dopiero dzis przejrzalam chyba ze dwie strony:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Te strzelające kupy to faktycznie wyglądają na nietolerancję laktozy,ale kto wie...jak porobicie badania to się wyjaśni,czego szczerze życzę.Mój wieczorem też czasami tak się zachowuje,wykąpany,nakarmiony zasypia,a po pół godz. budzi się z krzykiem,trzeba go ponosić i potem śpi 6-7 godzin.Myślę,że wrażenia z dnia to powodują...a im wrażliwsze dziecko,tym trudniej to znosi.Z najstarszym też tak miałam,ale jemu to przeszło dopiero po kilku latach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daga75
podobno właśnie w 8-9 miesiącu dzieciom zaczyna się śnić, niekiedy jakieś stresujące sytuacje. a z tymi strzelającymi kupami to jakaś dziwna sprawa, pojawiają sie tylko wieczorem, po sinlacu. chyba niemożliwe, żeby to był on winowajcą i tak szybko organizm reagował, ale spróbuje jutro podać inną kaszkę. jaka temperatura dla takich Bąków jest prawidłowa? bo Misia ma dziś 37.5 w dupce, a wiec chyba 37 jakby normalnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No faktycznie dziwne....ja jeszcze SINLACU nie dawałam,więc trudno mi powidzieć,choć już niedługo spróbujemy.A temperatura w normie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My od dawna jemy Sinlac, wieczorem przed kąpielą. A z kupkami odkąd jemy stałe posiłki to mamy większy problem i bywa że synek robi takie twarde groszki a później w ciągu dnia robi jeszcze normalną kupkę bardziej papkowatą albo tylko lekko zbitą, ale tak się czasami męczy że szok, pręży się aż się robi czerwony. Czasami jest dzień bez kupki a kolejnego są 2 lub 3, ale najgorsze to prężenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas z kupkami to samo, tez takie twarde bobki odkad je stałe pokarmy. A teraz od dwoch dni zero kupki, tylko baczki. ja probowałam sinlac, ale mojej młodej nie bardzo ten smak podpasowal. Zauwazyłam że najgorzej jest po bananie. U nas doszedl kolejny problem:). Mała niedawno nauczyla sie przekrecac na brzuch,ale z powrotem nie potrafi, wiec jesli nie zasnie przy butli to potem zasypianie trwa godzine bo przekreca sie na brzuch i placz:). A tak troszke z innej beczki. Ciekawa jestem czy zagladaja tu jakies mamy, których dzieci miały refluks. Bo bardzo chcialabym wiedziec jak wyglada sprawa ze strony praktycznej, czy faktycznie okolo roczku przechodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ech...te kupki,utrapienie nasze,raz za rzadkie,raz za twarde.Ale myślę,że gdyby mogły pić soczki,to by rozwiązało problem,a może ogólnie więcej picia,np.herbatki koperkowej czy rumiankowej(ja wczoraj swojemu zaparzyłam melisę,ale chyba za mocną,bo jak wypił,to spał 4 godz.,co w dzień się w ogóle nie zdarza!)A co do wizji różowego bobaska i zadbanej mamy...Ja jestem szczęśliwa,jak uda mi się rano wziąć prysznic i ogólnie doprowadzić się do ładu bez akompaniamentu.A jak wychodzę na spacer to a)sprawdzam,czy jestem kompletnie ubrana i nie po lewej stronie,b)czy nie jestem obrzygana,c)w biegu zerkam do lustra,czy moje włosy miały kontakt z grzebieniem,d)przydeptując język tarabanię się z 4 piętra i jeszcze tylko koncert po włożeniu do wózka(ok.15 min.)i mogę zacząć spacerek...,na którym mijam mamy elegancko ubrane,w szpilkach,wymalowane...i ukłucie zazdrości się wkrada,ale nie o te szpilki czy makijaż,tylko o to,że mają czas,żeby to zrobić...Bo w tym czasie,co młody śpi,to albo leżę obok i jak się kręci,to poklepuje po dupce,albo wiadomo,jakieś pranie czy ogarnięcie choćby mieszkania...A! 2m-ce temu kupiłam szampon koloryzujący,no i leży sobie na półeczce,choć czasami czas to by się znalazł,to z chęciami gorzej.a się rozpisałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×