Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość saasdsadsadsads

zepsulam swoje zareczyny przez swoja glupote jestem zalamana

Polecane posty

Gość saasdsadsadsads

nie moge sobie tego wybaczyc, do konca zycia nie wybacze sobie tego :((( mam ochote sie zabic, nie moege zrozumiec dlaczego to zrobilam i dlaczego wszystko zepsulam, jeden z najpiekniejszych dni z moim zyciu i nie moge juz cofnac czasu :((( w ten dziebylismy na obiedzie w zwyklej, taniej, byle jakiej restauracji, nie podobalo mi sie wogole, dostalam brudny talerz, ale ogolnie bylo milo... poklocilismy sie toche bo ja chcialam isc gdzies indziej ale powiedizalam to dopiero jak juz zamowilismy :( potem poszlismy do parku i tam rozmawialismy ze siekochamy i moj chlopak mi sie oswiadczyl cieszylam sie bardzo, po powrocie do domu tez, ale przed jego pojsciem do siebie zlapalam dola, moze wypilam za duzo wina i zaczelam mu mowic czemu w taki dzien poszlismy do takiej okropnej knajpy, ze czemu nie bylo wyjatkowo i uroczycie.... on mi potem powiedzial przez telefon ze powiedzial to wtedy gdy to poczul, bo czul sie ze mna bardzo szczesliwy.... wtedy ja sie zalamalm ze popsulam glupimi pretensjami tak wazny dzien :((( zachowalam sie jak rozkapryszona panienka i przez to zepsulam tak wazny dzien.... potem ryczalam :((( pol nocy :((( on mnie pocieszal... na domiar zlego wczoraj ciagle nie moglam zapomniec jak sie zachowalam i dalej rozmawialam z nim o tym, trulam az mmial mnie dosc.. nie moge sobie wybaczyc ze zepsulam jeden jedyny taki dzien w zyciu... nie wiem po co to pisze, wiem ze zachowalam sie jak idoitka i zepsulam piekne wposmnienia ale nie moze mi sie to zmiescic w glowie :((((((( strasznie mi z tym :((((((( jeszcze nigdy z zyciu czegos tak nie zalowalam nie moge sie z tym pogodzic :(((((((( przeciez ten dzien wpsomina sie do konca zycia a mi sie kojarzy tylko z moja glupota i lazami i bolem i zalem ze sie tak zachowalam a przez to moje gadanie o tym juz tylko smutek bol i zal pozostal nie radosc :(((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cóż proza życia
książe z bajki na koniu tylko do Fiony przyjechał, a i tak wybrała Shreka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ajcik
wybacz, ale histeryzujesz. zareczyny - owszem, sa wyjatkowym dniem, ale niezmiennie to tylko zareczyny. za jakis czas bedziesz sie z siebie smiala. nie potrafie zrozumiec tekstow w stylu - mam ochote sie zabic. sztuka dla sztuki - o to chodzi wg ciebie w zareczynach, zeby bylo jak w romantycznych komediach? bylo jak bylo.zdaje sie, ze wazniejszy dla ciebie powinien byc sam fakt, ze sie zareczyliscie, a nie to, jak sie zachowalas. fakt - zachowalas sie glupio, ale bez sensu plakac nad rozlanym mlekiem, bo czasu nie cofniesz, a teraz sama wokol tego robisz nie wiadomo po co szopke. uspokoj sie, przestan histeryzowac i ciesz sie zmianami w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesli niczego w zyciu nie zalowalas tak, jak tego, to znaczy, ze bezproblemowe zycie wiedziesz. robisz z igly widly. nic sie nie stalo, wiec po co Twoj szał? po co robisz z tego tragedie? chyba faktycznie za mocno Ci sie utarla w glowie romantyczna wizja z bajek. ot - proza zycia i jesli nie masz ochoty zyc z tego powodu, to zastanow sie powaznie nad soba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
dziekuje ci bardzo za te slowa, faktycznie zachowuje sie jak histeryczka tylko wkrecilam sie w taka spirale - zalujac tego jak sie zachowalam i zepsulam ten dzien, myslac ze to powinny byc piekne wspomnienia,a nie wspomnienia glupiego zachowania zepsulam wogole chyba juz cala radosc z tego i nie moge sie otrzasnac, ciagle sie obwiniam :( wlasnie po tym jak dotarlo do mnie ze przeciez to bylo wyjatkowe, nie wazne jaka byla oprawa, dotarlo do mnie wlasnie ze przez moje pozniejsze "pretensje" o miejsce zachowalam sie jak kompletna idiotka :((( i zepsulam ten wieczor kiedy powinnismy sie tym cieszyc, no i wczorajszy dzien :(( zamiast cieszyc sie tym faktem czuje ogromny smutek, nie bede sie zabijac ale czuje tak ogromna zlosc na siebie ze do nie do wytrzymania :( na siebie i swoja glupote i to ze nie moge cofnac czasu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie płacz bo płacz nic ci nie pomoże, stało się i już. Mimo wszystko troszkę źle postąpiłaś mówiąc mu, restauracja jest do niczego, ze dostałaś brudny talerz. Jeśli dostałaś brudny talerz trzeba było nie mówiąc nic podejść lub zawołać kelnera i powiedzieć by wymienił talerz. Może nie zdałaś sobie wtedy z tego sprawy, lecz twojemu chłopakowi na pewno było troszkę przykro słysząc takie słowa w dniu waszych zaręczyn. Lecz był taki moment, taka chwila która była dla ciebie i twojego chłopaka najpiękniejsza - oświadczyny;) Więc ciesz sie ta chwilą, tym .że wyznaliście sobie miłość, ciesz sie że masz wspaniałego chłopaka, który cię rozumie i pociesza bo to jest najważniejsze;) A najpiękniejszy dzień to dopiero nadejdzie mówię o ślubie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
wlasnie o to mi chodzi, ze ja najpier wkurzylam sie o miejsce i oprawe areczyn a jak potem zrozumialam to swoje zachowanie wpadlam w taka zlosc na siebie ze jak moglam wogole zwracac na to uwage i jakie to mialo znaczenie i tymi glupimi slowami zepsulam nam ten dzien i ryczalam zamiast sie cieszyc :( boze nie wiem dlaczego musialam sie tak glupio zachowac, boli mnie tylko ze przeciez zareczyny sie wspomina do konca zycia a ja bede wspominac ze bylo pieknie a ja tego nei dostrzeglam i tylko potem plakalam nad swoja glupota :( i popsulam ta radosc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
no wlasnie jeszcze jego zranilam po prostu nie moge sobie tego wybaczyc, siedze teraz w pracy i placze :(((( on chcial zeby bylo pieknie, napewno a ja wszystko zepsulam :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
dziekuje ci za pocieszenie, teraz boje sie slubu wogole, ostatnio wszystko psuje...i najgorsza jest u mnie taka chec perfekcji, jak sie zorientowalam ze zachowalam sie jak idiotka stwierdzialm ze caly ten dzien jest zmarnowany i go zepsulam :( nie umiem tego odddzielic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
jeszcze jego zranilam boze nigdy sobie tego nie wybacze :(((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1111111111111
na drugi raz pamiętaj,żeby w miarę opanowywać swoje emocje bo różnych trudnych sytuacji jeszcze przed Tobą wiele a i ten najpiękniejszy dzień jeszcze przed Tobą-śub i tu napewno postaracie sie o wspaniałą oprawę i to ten dzień będziecie wspominać do końca życia a o niefortunnych zaręczynach szybko zapomnisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
dziekuje za pocieszenie :( mozecie na moim przykladzie zobaczyc jak glupota mozna wiele zepsuc ipotem tak bardzo tego zalowac....moj chlopak napewno chcial zeby m poczulam sie wtedy szczesliwa a ja jeszcze mialam pretensje....a potem przeywalam ze niepotrzebnie je mialam i zepsulam przez ro zareczyny....tak mi go zal i tak jestem zla na siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnie
Ty się nie zajmuj, dziewczyno, kolekcjonowaniem wspomnień, tylko żyj na bieżąco! Wspomnienia są różne, kwadratowe i podłużne; za ileś tam lat będziesz wspominać z rozrzewnieniem, jak to Ci odwaliło w dniu zaręczyn... i tyle. Jak by nie było - zaręczyny to duże przeżycie, wielkie emocje i trochę Ci z tego nerwy puściły po prostu... i finał. Taki pozytywny stres - to jednak też stres - i ludzie różnie reagują. Wyluzuj, w życiu nie chodzi o "kolekcjonowanie wspomnień":) fakty są takie, że facet, który Cię kocha, a Ty jego - powiedział Ci jasno i wyraźnie, że chce spędzić z Tobą całe życie - i to jest ważne, tym się ciesz. No i tym, że Cię dalej kocha, mimo szopek, które odstawiasz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
i jakos nie ciesze sie teraz tym tylko placze nad tym jak moglam sie tak zachowac :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1111111111111
a swojemu facetowni powinnas to wynagrodzić bo pewnie było mu przykro ale jak zorganizujesz miłą kolacje np u siebie w domu i powiesz,że się wygłupiłaś to napewno będzie mu miło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnie
no to jak wolisz płakać, to sobie płacz; co kto lubi;) a jak nie wolisz, to się puknij w głowę i pomyśl rozsądnie; trochę dystansu do siebie, kobietko... NIC tak wielkiego się nie stało, tylko to sobie wmawiasz; jak lubisz sobie wmawiać i cierpieć, to ok :) a jak nie lubisz, to troszkę się otrząchnij;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestań panikować!!! i głowa do góry najlepiej to nie wspominaj tego zdarzenia w restauracji, a bedzie dobrze. Jesteście zaręczeni i to jest najważniejsze, a nie tam jakiś głupi talerz!! Ciesz się tym, że chłopak sie nie wkurzył i że nie poszedł do domu zostawiając cie w tej restauracji!!! Dziewczyno czasu juz nie cofniesz wiec żuj i ciesz sie chwilą, którą z nim spedzasz ciesz sie tym, że w przyszłości będziecie rodziną!!!;) Nie martw się!! pozdrawiam;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
o boze ja sobie powinnam wbic mlotkiem do glowy twoje slowa....!!! masz oczywiscie racje!!!.... jezu jaki on cudowny ze te moje szopki, bo niemozna tego inaczej nazwac ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
teraz nie najgorsza jest dla mnie ta feralna restauracja...bo to ze z nia przegielam zrozumialam juz w tym samym dniu... i boli mnie to i zaluje tego wlasnie ze mialam do niego pretensje ze tam poszlismy ze jak moglam wogole cos takiego mowic, tego mojego zchowaia a pozniej palczu nad swoim glupim zachowaniem zaluje :( macie racje, powinnam o tym zapomniec bo sie nie wric a tylko psuje kolejne dni a to przeciez przyszlosc jest najwazniejsza....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale zawaliłaś!!! zdziwiłbym sie, gdyby facet chciał jeszcze wiązać z Tobą jakieś plany na przyszłość :(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miało być żyj chwilą - przepraszam za małą pomyłkę!:) Wreszcie mówisz normalnie i nie przejmuj się;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczerość...
o matko, jak się cieszę, że nie jesteś moją siostrą. Ani narzeczoną, tym bardziej żoną. Życie jest dostatecznie trudne, by je sobie utrudniać, żeniąc się z takim trujdupcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
ja wiem ze sie zachowlam jak idiotka wiem i dlatego tak tego zaluje........zaluje tak ze nie moge sobie tego wybaczyc... czyli ze co powinnam juz przestac przezywac bo i tak czasu nie wroce? musze mu to wynagrodzic jakos bo naprawde przejebalam sprawe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, czy zdołasz mu to wynagrodzić.... Tak fatalną wpadkę trudno jest wynagrodzic a pamięc o nie zostanie na całe życie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczerość...
teraz będzie truć w drugą stronę, tego on już chyba nie wytrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczerość...
komiczne, nie podpuszczaj jej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnie
zazdroszczę autorce topiku i tyle... też bym chciała mieć TAKIE problemy... morał z tej historii jest taki, że nie ma co być rozsądną, wyważoną, wyrozumiałą, zdystansowaną do siebie osobą :) autorka topiku, z całą sympatią;) , ale taka nie jest i co? żyje i ma się doskonale... a że się na kafe trochę poużala, czy narzeczonemu potruje... cóż - tym więcej cennej uwagi otoczenia na siebie ściąga;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saasdsadsadsads
ok,widze ironie...moze z waszej perspektywy naprwde wydaje sie to smieszne...ale uwierzcie ze takie nie bylo i dlatego tak tego zaluje,ze tak sie idiotycznie zachowalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie podpuszczam jej.... Otworzyłem rano kafe dla rozrywki... i zostałem zaszokowany jej zachowaniem... Dawno nie czytałem czegos tak oburzającego... :(:(:( biedny ten jej facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×