Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zaciekawionaaaaa

praca w domu dzieckaa

Polecane posty

Gość zaciekawionaaaaa

przenioslam temat bo chyba tutaj wiecej osob zaglada czy ktos z was pracowal badz pracuje w domu dziecka? jak wyglada rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko wychowacy a potem juz sama praca? ile godzin w tygodniu itp? kurcze jutro ide na taka rozmowe nie wiem wogole ile osob chetnych od kiedy ta praca itp bo dyr chce utworzyc jakies nowe stanowisko w zwiazku z modernizacja placowki ale ma problemy z kasa . nie mniej jednak mam sie stawic na rozmowe. od niedawna rozpoczelam szkole w ramach przekwalifkowania sie i nie chcialbym z tej szkoly rezygnowac a zajecia mam co drugi weekend( sobota-niedzile) i nie wiem czy dam rade. no oczywscie na razie to sa rozwazania czysto teoretyczne bo pracy jeszcze nie dostalam a chetnych bedzie pewnie wielu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bylam wolontariuszka.....zycze powodzenia a nie martwi cie, ze maja problemyz z kasa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionaaaaa
wiesz to chodzi o to ze wladze nie chca dac kasy na przebudowe kilku pomieszczen. cghodzzi o to ze likwiduja najmlodzsza grupe bo wlasiwie takich malych dzieci to maja malutko a brakuje imm miejsc wolnych dla takich dzieci w wieku szkolnym. i dyr chce zrobic taka grupe mieszana ale musi roche przebudowac pokoje lazienki i tp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionaaaaa
sprobuje bo nie mam pracy zadnej jak na razie. ale kurcze tak sobie mysle ze to chyba nie jest placowka w ktorej chcialabym pracowac. rozmowy sie obawiam bo nie umiem tak pieknie mowic jak niektorzy nawijaja takie gornolotne frazesy na temat wychowania itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale to nie chodzi o scieme tylko czy sie ma podejscie do dzieci , cierpliwosc , umie wychowywac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajna przyjaciółka/
ważne zebys pokazała ze lubisz młodzież dziecci, ze potrafisz sie z nimi ze tak powiem dogadać, złapać kontakt. to moim zdaniem najważniejsze. co im bedzie po osobie która zna torie wychowania, puste frazesy o dupie marynie jak nie bedzie umiała współpracować z wychowankami. nie mówie ze teoria nie jest ważna, ale w praktyce liczy się to czy umiesz pracować z młodzieżą, będziesz przecież dla nich mamą, tatą siostrą i przyjacielem a zarazem musisz być też autorytetem i zdobyć ich szacunek itd. powodzenia ci życzę z całego serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezpracyyyyyyyyy
a jakie sa zarobki w domu dziecka??? powiedzmy taki poczatkujacy wychowawca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezpracyyyyyyyyy
chociaż najbardziej zależy mi na kontaktach z dziecmi. bardzo lubię dotykać krocza małych chłopców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praca w domu dziecka....
moja mama przepracowała 30 lat w domu dziecka jako wychowawczyni, miała grupę chłopaków- nastolatków; zarobki małe (pod koniec zarabiała 1300 zł, a jest nauczycielem mianowanym), wielka odpowiedzialność (np. jeśli twój wychowanek coś ukradnie, kogoś pobije itp.- a to się zdarza często- to ciągają cię po sądach; poza tym chodzisz na zabrania do szkół, na rozmowy do pedagogów; no i jesli dziecko zwieje to też się musisz tłumaczyć); mama pracowała w placówce, w której też brakowało kasy i niby była wychowawczynią, ale wychowawcy musieli tam też przygotowywać śniadanka, kolacje; robić porządki; robić lekcje z dzieciakami; a te młodsze nieraz trzeba umyć, zmienić im pościel jak się zsiusiają itp.; to nie jest tak, że siedzisz tam i rozmawiasz przy herbatce z "biednymi dziećmi"; ta praca to zapiernicz non-stop i nawet gdy jesteś w domu to o tym myślisz; aha, i jeszcze wypełnianie papirków typu karty odzieżowe, jakieś plany rozwoju czy cuś w tym stylu; poza tym proszenie się u dyrektorki o każdy wydatek, ciuch dla swojej grupy; a, no i oczywiście trzeba bardzo dziękować osobom, które przynoszą niby "w darze" brudne i podziurawione, kompletnie nie do użycia ubranka dla "biednych dzieci" (na szczęście są też prawdziwi darczyńcy) Plusy? Też są. Gdy po 20 latach przychodzi do Ciebie była wychowanka i mówi: gdyby nie pani, ja bym się stoczyła; a teraz mam dom, rodzinę, pracę...Takie chwile rekompensowały mojej mamie wszystko co złe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionaaaaa
A czy będę musiała dzieciakom pupy podcierać ? Bo jestem troszkę brzydliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praca w domu dziecka....
wiesz nie mam pojęcia jakie są dzieci w domu dziecka w którym chcesz pracować; i jak to wygląda; ale u mojej mamy nieraz było tak że na pobudce (tzn. od 6 do 8 rano, gdy się wyprawiało dzieci do szkół itp.) było niewielu wychowawców i moja mama musiała zajmować się także młodszymi grupami, mimo iż nie miała tam wychowawstwa...a wiadomo jak to jest u młodszych dzieci, które nie miały łatwego życia; nieraz się zdarza, że "narobią", albo się posikają, bo rodzice pijani od rana do nocy raczej się nie troszczyli, by maluch miał czysto, sucho i przebrane...ale z reguły, z tego co pamiętam wg opowieści mamy, takie sikanie ustępowało jakiś czas po przyjęciu dziecka do placówki... No i wychowawcy musieli takie posikane dziecko przebrać, czasem tylko dopilnować by samo się przebrało; pomóc się umyć albo dopilnować tego...Normalnie, jak to z dziećmi; nie są to malutkie dzieciaczki, one są w innego typu placówkach; więc przypadki typu "robienie w majtki" to nie codzienność; a jak dzieci zachorują, to też jest sieczka, bo wszystkie się nawzajem zarażają, więc gonisz od jednego do drugiego, martwisz się, denerwujesz czy nie przeoczysz zaostrzenia jakiegoś objawu...czy wszystko będzie z nimi ok już nie wspomnę o weszkach i innych tego typu atrakcjach-- wiadomo jak to się łatwo przenosi z dziecka na dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionaaaaa
A jak jakiś większy rozrabia to mogę mu dac w łeb ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawionaaaaa
dwie ostatnie wypowiedzi nie sa moje ktos sie podszyl. akurat wiem ze mialabym najmlodsza grupe w ktorej sa malutkie dzieci takie praktycznie od urodzenia. wiem ze nie jest ich duzo ale zawsze. nie bede sie jednak starac o te prace tylko dlatego ze nie mam pracy. doszlam do wniosku ze to nie dla mnie. jestem za slaba psychicznie niestety :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×