Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trtr

Weterynarzaaaaa!!

Polecane posty

Gość trtr
Lekarz twierdzi ze dzisiaj nie da rady. Chciałam jechać do jego drugiego gabinetu, do odległej dzielnicy, ale podobno są operacje zamówione. Myślisz, musztarda, że dobijać się o ten zabieg? Co do ceny, kiedyś, lata temu, za podobną operację (wtedy inny pies w zabawie połknął piłkę, na moich oczach i operowano od razu) zapłaciłam 600 złotych, i zaraz kolejne 100 za kroplówki. Teraz lekarz mówi że zależy od tego co trzeba będzie zrobić, może 300, może 500 lub więcej. Okazuje się że to zależy też od gabinetu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A na kiedy Jesteś umówiona na zabieg? Bo jeśli, podobnie jak w mojej klinice w weekend nie ma chirurgów, to w poniedziałek może być za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w wiekszosci klinik
jednak w soboty przeprowadzaja zabiegi, zwlaszcza takie nagle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to normalne ze sie martwisz
sama bym umierala ze strachu. Ale wszystko bedzie dobrze 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
No ja umieram właśnie ze strachu. No nic, trzeba się trzymać. Na operację jestem umówiona na jutro rano.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
A nie, rano to mam dzwonić a operacja w razie czego będzie około 12-tej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Wiecie co... pies tak słabł że podjęłam decyzję niezależnie od lekarza, znalazłam innego z polecenia i moja psina jest właśnie operowana. Za parę godzin dowiem się jak poszło. Proszę Was o o trzymanie kciuków za pieska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bedzie dobrzee
Moj pies mial tosamo , tylko ze zapchal sobie jelita koscmni jakimis , mial je osowane poprzez operacje , ktora polegala na rozmasowaniu jelit . Pies z tego wyszedl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Jestem... Jest tu któraś z osób piszących wcześniej? Boję się zadzwonić do lecznicy gdzie jest mój pies. Wczoraj wieczorem dzwonił lekarz który operował psa i dowiedziałam się wielu złych rzeczy. Czuję się sparaliżowana ze strachu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klikajmy
No i jak psiunia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Cześć dziewczyny! Nie pamiętam na czym skończyłam. Piszę szybko bo pilnuję psa (żeby nie zszedł z tapczanu). Otóż dzisiaj rano odebrałam go po operacji. Stan był ciężki. Ale jest coraz lepiej :). Następne dni będą krytyczne ale lekarz jest już dobrej myśli (wczoraj, tuż po operacji nie był). Gdybyśmy czekali do dzisiaj, tak jak radził pierwszy lekarz - bo zamierzał operować psa w swoim gabinecie a mógł dopiero następnego dnia, więc nie powiedział mi o ryzyku! - pies już by nie żył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Sorry że nie pisałam wcześniej ale miałam nerwówkę... i dzisiaj rano odbieraliśmy psinę, a w domu to już siedziałam przy niej non stop, byłyśmy też na kroplówce. (Nie może normalnie jeść ani pić, dostaje płyny kroplówką).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klikajmy
Będzie dobrze, musi być dobrze. Ważne, że przeżył operację. To już doba.Biedaczek, trochę się pomęczy. Trzymam kciuki za psinkę, wygłasiaj go ode mnie. Ciebie też głasiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość soooolo
Sama sie przejęłam twoją psiną.Informuj nas troszeczke jak tam stan pieska czy sie poprawia....trzymam kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trzymam kciuki za pieska.Ja przechodzilam z moim psem trzy razy taką sytuację.Dwa razy był operowany. Mam nadzieję,ze wszystko dobrze sie skończy i piesio bedzie zdrowy.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co dzisiaj u pieska
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Dzięki za wasze zainteresowanie. Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano byłam z psiną na kroplówce. Za godzinę idę na kolejną. Psina w czasie pomiedzy kroplówkami lezy spokojnie lub śpi. Trochę niepokoi mnie ten spokój ale mam nadzieję że wszystko jest dobrze. Temperatury jakoś mocno podwyższonej nie ma, gdy śpi, ma sny, wyciąga się... Heh, całą noc spałam z nią na tapczanie, mając smycz założoną na rękę - żeby poczuć gdyby się gdzieś wybierała. Nie było zresztą żadnego alarmu, spało nam się spokojnie. A tak w ogóle to ja tu cały czas piszę "pies" lub "psina" i zależnie od tego używam form rodzajowych, a to jest suczka, wyglądająca jak przerośnięty jamnik czarny podpalany. Jest przesłodka (gdy było jej źle i potem operacji, tuliła się do każdego lekarza jakby chciała prosić o pomoc a potem dziękować) chociaż ta przyjacielskość nie przeszkodziła jej w konfrontacji z panią pielęgniarką gdy ta chciała ją wyprowadzić z pokoiku w którym sunia czekała do rana po wieczornej operacji. Po naszą sunię musieliśmy pójść my, właściciele. Ale jak już byliśmy przy niej, przeprosiła tą pielęgniarkę. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Ech... piszecie że się przejęłyście... Dziękuję w imieniu swoim i jej. Ech, ja przez te koszmarne dni nie mogłam uwierzyć że jest aż tak źle. To takie głupie! Byłam gotowa zaufać każdym dającym nadzieję uwagom lekarzy i brać pod uwagę tylko najbardziej optymistyczne hipotezy. No bo jak to możliwe - tak naiwnie czułam - że zdrowy pies nagle, bez wiadomego powodu, bez dawania oznak że na pewno jest bardzo źle (a ona była taka twarda, tylko coraz smutniejsza i słabsza się robiła, no i nie załatwiała się) potrzebuje operacji i to w dobę po tym jak jeszcze biegał ze mną po drabinkach i ławkach. Przecież takie dramaty zdarzały się "nie znanym osobiście psom i ludziom". Wy mnie tak sprowadziłyście do rzeczywistości i jeszcze paru znajomych. I gdyby nie to, nie byłoby tej suczki już. A to było tak: w środę rano zwymiotowała i nie miała apetytu. Mnożyłam przyczyny i czekałam na poprawę. Suczka humor miała dobry i zachowywała się normalnie. W czwartek rano zwymiotowała i wciąż nie chciała jeść. Robiła się apatyczna. Zrobiliśmy prześwietlenie które wykazało COŚ i lekarz kazał skonsultować się z jego kolegą następnego dnia. W piątek po tej konsultacji pisałam już do was, lekarz kazał czekać do następnego dnia. Stan suczki pogarszał się w oczach aż po południu przestała wstawać. Wieczorem była operacja. Lekarz powiedział że w jelitach już były dziury, ich treść wylała się do jamy brzusznej (niebywale niebezpieczna sytuacja), operacja trwała bardzo długo, stan suni był ciężki. To były ostatnie chwile gdy dało się coś zrobić. A wszystko za sprawą kawałka zabawki który ona połknęła dwa lata temu i paru małych kawałków piłeczki. W każdym przypadku były to normalne zabawki dla psów, z twardej gumy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukaj innego weta
współczuję ci bardzo ja nie miałam tyle szczescia :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Suczka od tygodnia jest w klinice. Miała już dwie kolejne operacje, jest bardzo słaba bo od dawna nie jadła normalnego posiłku a zakażenie wewnętrzne wciąż jest bardzo poważnym zagrożeniem. Szanse że przeżyje nie są duże ale ona walczy, trzyma się dzielnie. Nie mam siły więcej napisać. Proszę, trzymajcie za nią kciuki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bądź dzielna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klikajmy
ja trzymam, bardzo mocno :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Witajcie! Nie pisałam nic bo każdy dzień to było czekanie czy suczka go przeżyje. W ciągu 12 dni pobytu w klinice weterynaryjnej moja mała była otwierana i płukana cztery razy bo zapalenie otrzewnej nie chciało dać za wygraną. Ale i ona, i lekarz zacięli się i walczyli. Ja siedziałam w domu i czekałam (tu nawet obawiałam się zaglądać z powodu relacji o sprawach w których nie udało się uratować zwierzęcia), zresztą nie miałam żadnych wieści. I dzisiaj przywieźliśmy sunię do domu a rokowania są pomyślne! Lekarz przestrzega przed popadaniem w przesadną radość niemniej jest z siebie dumny i ma powody. Mała żyje a była na samym skraju śmierci. Wyciągniemy ją z tego. Niewykluczone wprawdzie że będzie jeszcze otwierana i płukana (to standardowe działania w przypadku zapalenia otrzewnej, czy to u zwierząt, czy u ludzi) ale nie ma już dużego zagrożenia. A jak ona się cieszy, jest w dobrym nastroju... lekarze tam polubili ją bardzo, ona też z nimi zżyła... a teraz przytula się do mnie i do swojego pana. Dziękuję Wam za wsparcie. Gdy suczka będzie już bezpieczna i całkowicie zdrowa odezwę się. (Teraz co chwilę podkarmiam ją miksowanym jedzeniem, a mamy sporo do nadrobienia bo mała w tej chwili to skóra i kości.) Przypominam... to wszystko z powodu pogryzionej i połkniętej piłeczki z lanej gumy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja nie 111
Biedna psica i tak bardzo cierpiala, dobrze, ze nie czekalas na te operacje. Trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a powiedzcie mi
moze sie orientujecie -co moze byc przyczyną wymiotów u starszego psa ( kolo 12 lat) ? Normalnie jest zdrowy, ale jak tylko zje za duzo, albo cos czego normalnie nie je - od razu wymiotuje. Odrzucam mysl ze to moze byc cos typu dziury w jelitach bo zaraz po wymiotach w sumie szybko mu przechodzi, i potem nic mu nie jest - je normalnie, zalatwia sie normalnie, do czasu az znowu cos zje takiego ze musi sobie rzygnąć :D Co to moze byc? Wiek? Czy cos innego? Zauwazylam tez ze czasami sie to zdarza jak ma kleszcza :| Ale czasami tez jak nie ma.. hmm... A apetyt ma normalny caly czas.. Co to moze byc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość up__
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Niestety, "a powiedzcie mi", nie orientuję się co to może być ale moje psy miewają tak w przypadku podrażnienia żołądka a u starszych psów taka wrażliwość jest zwiększona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×