Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

lonely_flower

Jak poderwać dużo starszego faceta???

Polecane posty

Gość Ewci@
marudzisz... widocznie nigdy nie byles tak naprawdę zakochany w osobie, ktora byla trudno dostepna dla Ciebie. ciekawe jak Ty bys postepowal gdybys byl w takiej sytuacji. Pomijam juz seks ale chodzi o sam fakt spotkania się i porozmawiania a nie ciaglego unikania i wmawiania tekstu,ze chce sie spotkac tylko jego odpowiedz to ciagle brzmi tak samo,ze nie ma czasu,ze jest zapracowany. i kolo sie zamyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej:) No i sobie wróciłam:) Tak czytałam to, co pisaliście, gdy mnie nie było i mam ogromną prośbę do tego straszego faceta: Wyrażaj się proszę subtelniej. Jest wiele słów, którymi można zastąpić "Rżnięcie", "ruchanie", itp. Nie potrzebujemy tutaj wulgarnych osób, chcemy, aby nasza dyskusja była kulturalna, skoro jesteśmy dojrzałymi ludźmi, sprawmy, aby miała ona jakis poziom... DesperateGirl... Myślę, że facet gra z Tobą w kotka i myszkę. Niby chce się spotkać, ale jak co do czego przychodzi, to się nie odzywa... Nie wiem, czy takie coś Ci odpowiada, ale jeśli nie, to myślę, że powinnas mu powiedzieć wprost, że nie życzysz sobie takiego zachowania. Że jeśli chce się spotykać, to niech nie leci w kulk i nie kombinuje, a jeśli nie chce, to niech to powie Ci wprost - bo po co masz się łudzić i czekać, aż jaśnie pan się łaskawie odezwie? Podchodzę z humorem--> Ja to sobie nie wyobrażam związku ani flirtu z zajętym facetem. Nieważne, że to "tylko" dziewczyna... Nie chciałabym, aby ktoś mi rozbijał związek, więc i ja czegoś takiego nigdy nie zrobię. Mój instruktor na szczęście jest całkowicie wolny, ale i tak nie sądzę, aby coś nam wyszło... Choć myślę o nim dzień i noc... Ale wiesz, rozumiem Ewcię, bo serce nie cługa i jak się człowiek zakocha, to po prostu głupieje... Wszystkie zasady idą w kąt, nie zastanawiamy się nad tym, czy wiążąc się z kimś zajętym, nie krzywdzimy tej osoby, która o niczym nie wie... Ewci@--> napisałaś, że chciałabyś się z nim kochać... Jeśłi chodzi tylko albo w głównej mierze o seks, to myślę, że najlepiej by było, abyś dała sobie z tym spokój (mówię o seksie), bo dopóki nie wiesz, co tak naprawdę to znaczy dla NIEGO, możesz bardzo ucierpieć. Musisz być absolutnie pewna tego, czego on chce. Jeśli on czuje coś do Ciebie, jeśli chce być z Toba, to seks może być cudownym dopełnieniem tego uczucia, ale jeśli to tylko porządanie związane z Twoją młodością, możesz bardzo cierpieć, gdy okaże się, że dla Ciebie to AŻ seks, a dla niego TYLKO seks, sposób na rozładowanie napięcia, na przeżycie czegoś, czego być może nie może mieć ze swoją żoną. A dopóki on Ci nie powie wprost, o co mu chodzi, to nie pakuj się w nic więcej. On mówi, że jest nieśmiały, ale gdyby był zakochany, to myślę, że ta nieśmiałość nie miałaby żadnego znaczenia, po prostu by działał.. Z drugiej jednak str fakt, że tyle lat po kursie dalej macie kontakt, świadczy, iż nie traktuje Cię jak gówniary, którą można omamić pięknymi słówkami i stracić z nią kontakt zaraz po kursie. Bo gdyby tak było, to już dawno by się "zajął" następną kursantką. Tak więc zanim podejmiesz jakieś dalsze kroki, zastanów się tysiąc razy, aby nikt na tym nie ucierpiał... Ktoś tam napisał (już nie pamiętam kto), że wypowiedzi Ewci to prowokacja, bo niemożliwe jest aby osoba 20-letnia (a z tego co pamiętam, Ewcia pisała, że ma między 24 a 30 lat, więc już nie taka gówniara z niej) mogła się zakochać w facecie tyle lat starszym... Może dla niektórych to niemożliwe jest, ale jak to się mówi serce nie sługa... Popatrzcie choćby na Łapickiego i tę jego zonę. Różnica wieku między nimi to przecież 60 lat!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UlaZozula
Aktor, gdzie to się podziewasz? Czyżbyś jakaś piękna nieznajoma do Ciebie napisała i już nie chcesz prowadzić z nami konwersacji???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z punktu widzenia faceta
ewcia, uczucie ogromnego zakochania wzgledem osoby, ktora jest dla mnie nieosigalna jest mi bardzo dobrze znane. ja tylko tlumacze, ze nie ma magicznych sztuczek. jezeli ten facet ma fajne i szczesliwe zycie, a chyba nie mamy powodow by sadzic, ze nie ma, nie bedzie chcial spotykac sie z toba. moze cie lubic, moze pozadac, ale nie bedzie sie spotykac, bo po co mu to? a z drugiej strony jest mily i kulturalny, wiec nie powie ci, zebys sie odfasolila, wiec stad te wymowki o zapracowaniu itp. nie ma sily mala. jedynym ostatecznym wyjsciem byloby, zebys mu konkretnie powiedziala, ze masz ochote na wiecej niz tylko znajomosc telefoniczna, wtedy on by mial idealna okazje, aby wyrazic ci swoje checi na to samo, jezeli je posiada. dorotella - wybacz moje wulgarne okreslenia, ale ewcia nie kojazy faktow, nie rozumie zwiazkow przyczynowo skutkowych i nie nazywa rzeczy po imieniu, gdyz jest zaslepiona = zauroczona. takze trzeba jej uswiadomic, ze facet nie bedzie sobie niszczyl zycia dla (byc moze watpliwej) przyjemnosci stosunku seksualnego z nia. odnosnie tego, ze ktos napisal, ze wypowiedzi ewci to prowokacja ... chodzilo nie o to, ze tak mloda dziewczyna nie moze sie zakochac w duzo starszym facecie, tylko, ze trudno sobie wytlumaczyc, skad ona jest aka niepojetna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest właśnie najlepszy dowód na to, że miłość, czy jakkolwiek to można nazwać, nie wybiera. Miłość nie patrzy na wiek i często właśnie jest tak, że zawraca nam w głowie osoba, z którą w żadnym wypadku nie powinniśmy być: bo żona, bo dzieci, itp. Ale racja, czasem trzeba na trzeźwo wszystko przeanalizować, bo zauroczenie czy miłość odbierają nam zdolność racjonalnego myślenia. Nieraz przcież słyszymy o tym, że facet leje swoją żonę jak nie wiem co, a ona od niego nie odejdzie, bo mówi, że kocha itp. Jak ktoś jest zakochany, nie myśli racjonalnie... Ja to nie moge powiedzieć, że kocham swojego instruktora, bo tak naprawdę go nie znam, a nie potrafie kogoś pokochać, nie znająć go, ale myślę o nim bardzo często. Przede wszystkim zastanawia mie to, jaki on jest w kontaktach damsko-męskich. Czy jeśli się zakocha, to czy szaleje z miłości, czy nosi swoją wybrankę na rękach dosłownie i w przenośni, czy może jest taki opanowany i twardo stąpający po ziemi... To tak naprawdę mnie chyba w nim najbardziej pociąga, tzn to, że tak naprawdę jest dla mnie wielką tajemnicą. Bo chyba zawsze nas najbardziej pociąga to, co nieznane. Starszy facecie... Tak sobie myślę, że po części masz rację, że większość starszych facetów w młodszych widzą, delikatnie mówiąc, odskocznię od codzienności, ale nie możesz tak generalizować, bo są i tacy, którzy wolą młodsze dziewczyny i nie chodzi im tylko o seks... Zresztą myślę, że Ewcia najlepiej wie, jaka relacja łączy ją z instruktorem, czy jest to coś poważnego, czy po prostu działanie mające zapewnić dostawę adrenaliny... A swoją drogą, to ile masz lat? No i jaka maksymalna różnica wieku między partnerami jest dla Ciebie do zaakceptowania? Poza tym fajnie, że się nie obraziłeś za delikatne zwrócenie Ci uwagi... Kto inny pewnie już dawno by mnie zjechał z góry na dół za to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z punktu widzenia faceta
ja sobie znakomicie zdaje sprawe, ze starsi faceci nieraz moga sie prawdziwie zakochac w mlodszych kobietach, absolutnie nie przecze temu. jednak rozpatruje ewci przypadek, gdzie facet sie nie zakochal, a ona nadal drazy temat i nie chce sluchac, ze jest dla niego milym odstepstwem od rzeczywistosci, mloda ladna dziewczyna prawi schlebia mu itd. ale nie widze szans, zeby on chcial z nia wchodzic w jakis sekretny zwiazek, bo to mu tylko skomplikuje zycie, nie mowiac, ze i jej. musialby albo sie w niej zakochac, zeby tego chciec, albo byc chamem, ktory bedzie klamal swojej zonie i wykorzysta seksualnie ewcie dla tego dreszczyku zamoczenia w mlodej pipci :P ja nigdzie nie pisze, ze jestem starszym facetem ;) przytaczam punk widzenia starszego faceta, bo mam z nimi do czynienia i czesto rozmawiamy o takich sprawach. osobiscie jestem w zwiazku z roznica wieku 14 lat. nie uwazam zadnych granic, ale dla mnie osobiscie wiecej niz 20 lat mogloby byc troche dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewci@
Dorotelle witaj po długiej nieobecności :) Gdzieś Ty sie podziewała? Jezeli chodzi o sex to to niejest najwazniejsze. u mnie w tej chwili na pierwszym miejscu jest to aby sie z Nim spotkac i wszytsko sobie wyjasnic. bo nie lubie takich niejasnych stuacji, ze On niby chce sie spotykac ale jak co do czego to ciagle ta sama spiewka,ze jest zajety. rozmawialam z Nim we wtorek przez telefon. w odpoiwedzi na moje pytanie czy znajdzie dla mnie troche czasu w tygodniu aby sie spotkac i na spokojnie porozmawiac uslyszalam,ze nie wie. Zdraznil mnie tym i to bardzo mocno, az zrobilo mi sie przykro. Lecz naleze do tych oosb co to tak latwo sie nie poddaja i wykupilam sobie jazde u Niego. On o niczym nic nie wiem podalam inne imie i nazwisko takze jestem z Nim umowiono w poniedzialek na 15-sta. On jest przekonannay,ze tu przyjdzie facet atu bede ja :P Niestety sam mnie do tego zmusil. bo ja nie mma zmaiaru dluzej sie tak bawic, wkoncu sprawy sercowe to nie temat do zabawy i nie mozna bawic sie czyimis uczuciami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewcia, byłam na wakacjach. Można powiedzieć, że to był czas ratowania związku, ale i tak nie wiem, czy on dalej ma jeszcze sens, bo mój facet najzwyczajniej w świecie działa mi na nerwy:p Tak sobie myślę, że jesteś w patowej sytuacji. Nie chcesz nikogo innego, bo instruktor w jakis tam sposób okazuje Ci swoje zainteresowanie, więc masz prawo myśleć, że jednak czegoś od Ciebie chce. Z drugiej str. on non stop tak jakby "ucieka" , robi dużo, aby uniknąć jednoznacznej odpowiedzi, czego tak naprawdę chce. Jeśli jesteś osobą silną, tak jak mówisz, to zapewnę tak łatwo sobie nie odpuścisz... Ja niestety silna nie jestem i wiem, że już dawno bym odpuściła, gdybym była w takiej sytuacji, szczególnie, że nie chciałabym rozwalać małżeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
mysle, ze jak pojdziesz na ta jazde, wszystko zostanie wyjasnione. albo inaczej, dasz mu idealna okazje, aby ci zaproponowal odwalenie sie :D on widac jest na tyle mily, ze nie chce ci tego prosto z mostu powiedziec, zeby cie nie urazic, wiec miga sie od spotkania mowiac ze nie ma czasu. normalne, ze gdyby chcial sie z toba spotkac, czy to na kawe, czy to na bzyk, czas by znalazl, szczegolnie, ze ma taka nienormowana czasowo prace. albo cholera wie, moze da sie skusic, ale to chyba tylko dlatego, ze zapedzisz go w kozi rog :D sory, ale nigdy nie chcialabym byc z facetem, ktory jest ze mna tylko dlatgo, ze zapedzilam go z kozi rog, nie zas dlatego, ze mnie kocha, tak jak ja jego. ale coz, jestes zaslepiona obsesja na jego punkcie, wiec bedziesz robila co sie da. polecam fajny francuski film "Kocha, nie kocha" ktory obrazuje troche podobna do twojej sytuacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W ogóle Ci instruktorzy to mają branie, nie sądzicie? Ja cały czas myślę, co powinnam zrobić w związku ze swoim. Bo niby mam faceta i przez to nie wyobrażam sobie, abym mogła kombinować coś na boku, mimo że coraz częściej myślę o rozstaniu, ale instruktor nie jest powodem. Myślę o nim co dzień, ale wiem, że nawet gdybym z nim była, to zazdrość by mnie chyba zżarła wiedząc, jak małolaty się do niego "dowalają". Tak już mam, że zazdrośnica ze mnie, może nie do przesady, w granicach rozsądku, ale wiem, że i tak byłoby mi ciężko wiedząc, że właśnie jeździ z laską dziesięć razy ładniejszą itp. :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakazanaa
hej dziewczyny przeczytałam tylko kilka postów więc narazie pozwólcie że się do nich nie odniosę. Ja również przyłączam się do kólka opętanych przez instruktorów nauki jazdy hehe Cóż mój instruktor, przystojny, zabawny i dużo y tu wymieniać ale żonaty podobnie jak i ja mężatka :D Pomiędzy nami jest mam nadzieję niegroźny flirt. Napędził tą cała machinę on! Jak popełniłam jakiś błąd ściskał moją szyję w akcie "duszenia". Gdy jeździłam po placu zaczepiał mnie jakimś patyczkiem i mówił o buziakach. Często i gęsto siedział z olanem zaraz przy drążku zmiany biegów i odruchowo nie patrząc dotykałam jego kolana...może to błahe sprawy ale pomalutku bez pośpiechu - właśnie zostały mi tylko 4h do wyjeżdżenia doszło do pocałunku. Ja chcialam mu dać w policzek ale pocałował mnie w usta. Zadzwoniłam później do niego a utrzymujemy naprawdę bardzo kumplowskie relacje i powiedziałam że ten buziak będzie go kosztować piwo ze mną :) i tak oto po 2 latach małżeństwa rozpoczął się flirt ze starszym ode mnie facetem. Tylko że ja wiem że ani on ani ja nie zostawimy swoich rodzin a flirt ten jest jedynie ucieczką od rzeczywistości w miłym towarzystwie :) a najlepsze jest to że ten instruktor uczył kiedyś mojego męża na prawo jazdy i pracuje z teściem moim :P ale tak jak mówię, pocałunek to był chyba najdalszy etap do jakiego się możemy posunąć. Mimo wszystko to bardzo przyjemne kiedy widzi się że podoba się innemu napawdę fajnemu facetowi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakazanaa
Ewcia ile masz lat? Ja cię rozumiem kiedyś też tak podchodziłam do zakochania jak Ty. Czyli bym zobiła wszystko byle by go mieć :D teraz dojrzałam...i rozumiem że nie każde niby zainteresowanie faceta moją osobą musi się kończyć związkiem...czasem chodzi właśnie tylko o flirt! Ewcia moim zdaniem odpuść sobie bo cię robi w "konia" zabawił się Tobą i z tego co piszesz niczego więcej nie chce a moim zdaniem włażeniem mu w życiu swoimi butami tylko go odstraszysz! ALe napisz koniecznie jak tam po dodatkowych jazdach. Ciekawa jestem jak zareagował. Pamiętaj że kobieta musi być jak nierozwiązana krzyżówka...musisz intrygować a nie naprzykrzać się!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakazanaa
Ewcia ile masz lat? Ja cię rozumiem kiedyś też tak podchodziłam do zakochania jak Ty. Czyli bym zobiła wszystko byle by go mieć :D teraz dojrzałam...i rozumiem że nie każde niby zainteresowanie faceta moją osobą musi się kończyć związkiem...czasem chodzi właśnie tylko o flirt! Ewcia moim zdaniem odpuść sobie bo cię robi w "konia" zabawił się Tobą i z tego co piszesz niczego więcej nie chce a moim zdaniem włażeniem mu w życiu swoimi butami tylko go odstraszysz! ALe napisz koniecznie jak tam po dodatkowych jazdach. Ciekawa jestem jak zareagował. Pamiętaj że kobieta musi być jak nierozwiązana krzyżówka...musisz intrygować a nie naprzykrzać się!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Eh, sprawy damsko męskie sa dla mnie niepojęte jednak ;D. Wiem, ze to głupie, ale mam nadizeję chociaż na flirt z tym "moim" instruktorem. W przyszłym tygodniu mam z nim godzinke. (Cholera, oblałam 2 razy prawko - wstyd i hańba!) Poczytałam trochę wypowiedzi na forum ze szczególnym uwzględnieniem postów "Z punktu widzenia faceta" i "Podchodze z humorem". Macie dużo racji w tym co piszecie i, przynajmniej mi, otworzyliście trochę oczy. Nie da się zaprzeczyc, że w wieku 19 lat nie mam takiego doświadczenia jak Wy i Wasze spostrzeżenia są dla mnie istotne. Nie mogę się nie zgodzic, że skoki w bok (jakiekolwiek) rozwalają związek. Nie mogę zaprzeczyć, że facet jeśli jest szczęśliwy w swoim związku nie rozwali tego dla chwilowej przyjemności. A i to, że wymuszanie na niezainteresowanym facecie jakichś relacji jest bezcelowe i, zgodźmy się, poniżej godności kobiety (przyszłej kobiety, w moim przypadku ;) ) Ale co powiecie na faceta mieszkającego przez większą część tygodnia w innym mieście niż jego żona? I najwidoczniej przechodzącego kryzys wieku średniego? Cholera... z jednej strony wiem, że to niemoralne, bezsensowne, niebezpieczne i ogólnie nieodpowiednie, ale... nie trzeba być wielkim psychologiem, żeby wiedzieć jak na człowieka (szczególnie takiego młodego człowieka...) działa "zakazany owoc". Po prostu aż ślinka cieknie, żeby zanużyć w nim ząbki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakazanaa
taka_wariatka powodzenia życzę w relacjach damsko-męskich :) a na jakim etapie jest Twój flirt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewci@
Zakazanaaa zazdroszcę Ci, że tak ładnie Twój flirt się rozwinał z Twoim instruktorem :) Co do seksu to nie mam zmaiaru wskakiwac mu zaraz do łóżka. Nic na siłe, jeżeli On tego nie bedzie chcial dam sobie luz. Co do spotkania to napisze Wam w poniedzialek jak wroce do domu. jestem ciekawa jego reakcji :P bedzie zaskoczony :) i o to chodzi. Niestety sam smusil mnie do tego swoim unikaniem. Nie mam zamiaru robic mu krzywdy, przeciez ja nie gryze :P Chce tylko z Nim szczerze porozmaiwac. Jezeli nie chce sie z emna spotykac niech mi to powie prostow oczy a nie udaje,ze jest mna zafascynowany a co innego robi. Nie nawidze owijania w bawełne i wole najgorsza prawde anizeli slodkie klamstwo. chce uslyszec prawde od Niego. Co ztego wyniknie zobaczymy. bO JEZELI KTOS DO KOGOS NIC NIE CZUJE TO SIE MOWI NA SAMYM POCZATKU" SLUCHAJ... WYBACZ ALE MIEDZY NAMI NIC NIE BEDZIE" CZY COS WTYM STYLU A oN WRECZ PRZECIWNIE, JESZCZE SAM PROWOKUJE DO PEWNYCH SYTUACJI. Sorki za caps lock :( Narzie zmykam i wyjezzdam poza miasto nad morze troche odetchnac zdrowym powietrzem. jak wroce z jazdy w poniedzuialek napisze Wam jak bylo. a tym czasem zycze wszystkim milego i spokojnego weekendu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
facetowi, jezeli cie lubi jako osobe, czy nawet mu sie podobasz, trudno jest powiedziec prosto z mostu 'odwal sie, nie bede z toba'. dla niego to nie jest sprawa zycia albo smierci, wiec zyje sobie swoim zyciem i nie przeszkadza mu to, ze ty sie do niego czasem podwalasz. on to moze brac jako zwykly znak sympatii, albo nawet cieszy sie, ze jakas mloda dziewuszka sobie go upodobala do towoarzystwa, schlebia mu to i nie jest w jego interesie dac ci kopa za drzwi. mysle jednak, ze jak postawisz mu konkretne pytanie, to powinien dac ci konkretna odpowiedz. z tego jednak, jak opisujesz jego zachowanie, nie licze, ze bedzie to odpowiedz pozytywna... no ale lepiej znac prawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
jeszcze jedno, on ci na samym poczatku nie powiedzial 'wybacz, ale miedzy nami nic nie bedzie', bo prawdopodobnie nie rozpatrywal waszej znajomosci w tych kategoria w ogole, a twoje zachowanie nue bylo jednoznaczne w tym kierunku. jesli nawet sobie myslal, ze troche z nim flirtujesz, na pewno mu sie to podobalo, to skad mial sadzic, ze zasadzasz sie na romantyczna znajomosc? uznal pewnie, ze skoro wiesz, ze on ma zone, to nie liczysz na takie sprawy, a jednynie sobie z nim rozrywkowo flirtujesz, co jest zawsze przyjemne dla obu stron.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
taka wariatka ... moze faceta mieszkajacego poza domem bedzie ci latwiej uwiesc, ale zastanow sie, czy warto ... z tego co piszesz, wygladasz na bardzo rozsadna mloda osobe, (nawet nie wiem, czy ja bylam tak rozsadna te 19 lat temu ;) ). ja do tego typu spraw podchodze tak: jezeli jestem zakochana w zajetym facecie, staram sie z nim rozmawiac i z tych rozmow wywnioskowac, czy jego zwiazek np. nie jest na wykonczeniu, wtedy on rozstaje sie z nia, a zaczyna ze mna. ale nie uwodze go, wole, zeby najpierw sie rozstal, albo przynajmniej podjal konkretna decyzje o rozstaniu. no co z z tego, ze facet zgodzi sie na jakis ukrywany romans :o przeciez to jest zalosne. byc z takim facetem? chamem bez serca, ktory w oczy oklamuje swoja partnerke po to tylko, zeby raz na jakis czas poseksic z mloda laska, ktora jest dla niego wielka odmiana od rzeczywistosci? mozecie mowic, ze chcecie tylko poflirtowac, ale poniewaz wy nie macie zobowiazan wzgledem kogos innego, a poza macie obsesje na punkcie tego faceta, bedziecie dazyc, zeby bylo coraz wiecej i wiecej i wiecej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Podchodzę z humorem No właśnie nie jestem pewna, czy chcę w to wkraczać. I nie chodzi mi tu o mnie, bo wiem, że poradzę sobie z tym, że nie jest to "mój" facet, że to tylko przygoda. Ale byłoby mi ciężej poradzić sobie ze świadomości, że facet dla mnie kłamie, że umożliwiam mu skok w bok. Moge powiedzieć, że jeśli nie ze mną, to z kimś innym zdradzi żonę (wiem, wiem, to żadne wytłumaczenie, żałosny wykręt tysięcy kochanek). Uwieść... to duże słowo kryjące w sobie jakiś związek, łóżko, tajemnice na dłużej niż miesiąc. Ja chcę go tylko popodrywać. Nawet nie poderwać, a popodrywać. Tak jakbym chciała sprawdzić, czy naprawdę na niego działam, czy moze tylko mi się zdawało. Czy jestem w stanie zainteresować sobą takego faceta. I jakie to jest uczucie, gdy się taki facet zainteresuje. Możliwe, że wylądowałabym z nim w łóżku, bo to pierwszy gosć, który TAK na mnie działa... Może to chamskie przeprowadzać takie eksperymenty? Poza tym, biorąc pod uwagę moją nadmiernie ostrożną naturę, pewnie do nieczego nie dojdzie, a ja wycofam się w momencie gdy będę tuż-tuż od, nazwijmy to umownie, zwycięstwa :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
:) jestes osoba z wyobraznia :) nie sadze, zebys doprowadzila do jakiegos nieszczescia, widac to nie w twojej naturze. doskonale cie rozumiem, ze chcesz Porlirtowac, poczuc sie fajnie, ze on przystanie na takie flirtowanie, bylam w tych butach wiele razy ;) po prostu fajnie miec ta swiadomosc, ze jakis facet cie lubi 'bardziej niz zwyczajnie', czujesz sie w jakis sposob wyrozniona, doceniona, dowartosciowana. ja mialam powiedzmy ze 4 takie znajomosci w zyciu, gdzie facet byl duzo starszy, zonaty, a ja tak naprawde wcale nie chcialam z nim isc do lozka, ba, nawet sie calowac, tylko tak sobie 'krecic' ;) a ja tez przewaznie bylam wtedy w zwiazku, wiec nie prawdziwe zdradzanie mi chodzilo. raz jeden z tych panow tylko zdizwil sie, kiedy zaproponowal mi konkretny romans, a ja odmowilam. myslal, ze skoro tak z nim troche flirtuje, to sprawa jest jasna :o jezeli facet jest w porzadku i tylko bedzie sobie dla wesolosci flirtowal, a ty nie zakochasz sie w nim do tego stopnia, ze bedziesz chciala z nim miec 'prawdziwy' romans, wszystko powinno byc w sumie okej. troche nie fair w stosunku do jego zony, ale w sumie nieszkodliwie. tego typu sutuacje bywaja jednak dosc sliskie, mozesz sobiec obiecywac, ze nic nic nic, a potem niewiadomo jak to sie stalo, i cos sie stalo :o sama nieestety raz padlam ofiara swej wlasnej glupoty na tym punkcie, mialam tylko flirtowac dla rozrywki i czegos nowego, ale tak dziwnie sie rozne rozmowy i sprawy potoczyly, ze skonczylo sie w hotelu ... beznadzieja, ani ja, ani ten facet nie mielismy z tego zadnej przyjemnosci, tylko potem nerwy i wyrzuty sumienia. trzeba bardzo uwazac z tymi granicami ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciupciako
mnie nie trzeba podrywać wchodzę na każdą prośbę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
powiem wam, wariatka, ewcia i inne dziewczyny tutaj, ze wasze problemy sa mi bardzo bliskie, bo zawsze, od nastoleniego wieku, podobali mi sie tylko starsi, duzo starsi faceci. jak nie ksiadz od religii, to nauczyciel od historii, albo aktor po 50-tce, albo kolega rodzicow, ale nigdy nie rowiesnicy. ale jakos na szczescie nie wpadlam w bagno romansu, choc nie mowie, ze nie mam paru drobnych podkniec za uszami ... ale wlasnie dzieki tym podknieciom uswiadomilam sobie, i wszystkim jak tylko moge radze, jak strasznie NIE WARTO. szczegolnie jak jestes wrazliwa, uczuciowa osoba ... moze sie z poczatku wydawac a co tam, zaszalaje, naciesze sie, zapomne .... ale to nie jest nigdy prawdziwa radosc... takie sprawy moga przysporzyc radosci pustym laskom z dyskoteki, nie wrazliwym kobietom, ktore cala soba pragna milosci tak cudownej, jaka same wydaja sie czuc do faceta-obiektu swych marzen. ps. posty autorstwa 'z punktu widzenia faceta' pisalam ja, ale przytaczalam punkt widzenia mojego meza, lecz on nie zna jez. polskiego, wiec pisac musialam ja ;) przysiegam, nie chcialam nikogo zrobic w konia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
... i wybaczcie niewybredne sformuowania, to akurat byla moja inwencja, dla wyostrzenia obrazu ; ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja chyba pozwolę zadziałać losowi. Facet sam zaproponował mi dodatkową jazdę za free. Ja będę zachowywała się jak zawsze w jego towarzystwie - będę żartowała, będę odrobinkę złośliwa (ale tak "z przymrużeniem oka", jak zawsze), uśmiechnięta... po prostu taka jak normalnie jestem dla kogoś, kto mi się podoba. Bo przez chwilę zaczynałam planować jak mam mówić, jak mam się ubrać i jak mam pachnieć, zeby na mnie "poleciał" (teraz zobaczyłam, jakie to żałosne byłoby :/). Jak on zrobi jakiś krok to ok. Jak nie zrobi... też ok. Nie jestem w nim zakochana. Pożądam go, a to uczucie łatwo można przenieść na inną osobę. I dość łatwo je opanować (przynajmniej mi na razie przychodzi to łatwo). Podchodzę z humorem... dobrze Ci wyszedł ten punkt widzenia faceta. Słownictwo było typowe dla faceta, więc nie ma za co przepraszać raczej. I w ogóle Twoje posty pomogły mi nieco opanować "żar" we mnie, trochę chłodniej na to patrzę, więc nie narobię głupstw. W każdym razie tak mi się teraz zdaje... bo, kurczę, nie jestem typem "laski z dyskoteki" i chociaż może czasem zdaje mi się, że to wszystko "spłynie po mnie jak woda po kaczce", to gdybym grała kogoś przed tym gościem i tym go "zdobyła" (w jakim kolwiek znaczeniu tego słowa)... na pewno nie czułabym się fair z nim i ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja chyba pozwolę zadziałać losowi. Facet sam zaproponował mi dodatkową jazdę za free. Ja będę zachowywała się jak zawsze w jego towarzystwie - będę żartowała, będę odrobinkę złośliwa (ale tak "z przymrużeniem oka", jak zawsze), uśmiechnięta... po prostu taka jak normalnie jestem dla kogoś, kto mi się podoba. Bo przez chwilę zaczynałam planować jak mam mówić, jak mam się ubrać i jak mam pachnieć, zeby na mnie "poleciał" (teraz zobaczyłam, jakie to żałosne byłoby :/). Jak on zrobi jakiś krok to ok. Jak nie zrobi... też ok. Nie jestem w nim zakochana. Pożądam go, a to uczucie łatwo można przenieść na inną osobę. I dość łatwo je opanować (przynajmniej mi na razie przychodzi to łatwo). Podchodzę z humorem... dobrze Ci wyszedł ten punkt widzenia faceta. Słownictwo było typowe dla faceta, więc nie ma za co przepraszać raczej. I w ogóle Twoje posty pomogły mi nieco opanować "żar" we mnie, trochę chłodniej na to patrzę, więc nie narobię głupstw. W każdym razie tak mi się teraz zdaje... bo, kurczę, nie jestem typem "laski z dyskoteki" i chociaż może czasem zdaje mi się, że to wszystko "spłynie po mnie jak woda po kaczce", to gdybym grała kogoś przed tym gościem i tym go "zdobyła" (w jakim kolwiek znaczeniu tego słowa)... na pewno nie czułabym się fair z nim i ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aktor
Witam UloZozulo i wszystkie was Damy! Jakiś czas faktycznie mnie nie było tutaj ano wiecie praca i zapoznałem Pewna Tajemniczą Białogłowę z którą konwersuje na gg. A co u was dziewczyny?? Jak mijają wakacje?? No i jak wasze sprawy sercowe?? Własciwie dzięki temu forum poznałem fajna dziewczynę, często tu bywa i czyta posty. Narazie znamy się z rozmów ale już niebawem mam spotkanie i jeśli ma tak wspaniałe serce jak czytam z rozmów to może coś zaiskrzy?? POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
taka wariatka :) masz racje - udawanie jakis minek, robienie sie na cizie mizie, jakies dzieciaczkowate usmieszki i jakiekolwiek starania sa zalosne. udawanie slodkiel lali, zeby facet zaczal sie slinic i dal sie skusic :P badz soba, na tyle, na ile cie 'znam' po tych kilku wpisach, wydaje mi sie, ze nie zrobisz czegos, czego ty lub on musielibyscie zalowac :) jak ja poznalam mojego starszego faceta, prze dlugie miesiace tylko rozmawialismy, stalismy sie dla siebie w sumie przyjaciolmi, ale nie spotykalismy sie na osobnosci, on nawet zaczal twierdzic, ze jestem jedyna osoba, z ktora moze porozmawiac, ja go nie podrywalam, nie uwodzilam. chcialam tylko byc w stalym kontakcie, czyli moze raz na tydzien pol godzinna rozmowa po pracy. on tez nie flirtowal ze mna. ale nie bylam w stanie po prostu dac sobie spokoj i przestac sie z nim kontaktowac. widzialam tylko, ze nie bede robic nic ekstremalnego, zeby ew. rozwalic jego malzenstwo (bezdzietne). postanowilam czekac, co przyniesie los. ale w koncu on mi sam zaczal mowic, ze sa na drodze do rozwodu. przynajmniej mialam ta satysfakcje, ze nie przeze mnie. po niedlugim czasie on sie wyprowadzil 'na swoje' i jestesmy para do dzis (10 lat :) ). ostatnio podrywala go przez cale miesiace pewna mloda bialoglowa (wlasciwie zoltoglowa ;) ). i to bazujac na tych doswiadczeniach, jak z nim o tym rozmawialam, pisalam 'z punktu widzenia faceta'. tyle, ze moj mily sie tak wulgarnie nie wyrazal, ale tez on jest wyjatkowy ;) on poplenil jeden blad ... poniewaz lubil ta osobe (tez ja poznalam, tez ja lubie, jest interesujaca i inteligentna, choc dosc zblakana emocjonalnie), byl do niej mily i przyjazny, rozmawiali na tematy dla obojga interesujace, pisali czasem maile. z tym ,ze on wiedzial, ze ona chce czegos wiecej, tylko w ogole na te jej zaloty nie reagowal, chcac jej pokazac, ze mozna sie po prostu lubic. ale nie spotykali sie na osobnosci, nie dzwonili, nic takiego. moim zdaniem, dla dobra tej dziewczyny, skoro on i tak nie chcial z nia flirtowac ani nic, byloby lepiej, gdyby powiedzial prosto z mostu, ze nie jest zainteresowany tymi propozycjami, ktore ona sugerowala, a on po prostu je pomijal ... wiec ona liczyla, ze cos bedzie, a on tylko czeka na wlasciwy moment :o no i wreszcie nie wytrzymala i mu wszystko wyjawila listem milosnym, a on dopiero wtedy niejako dal jej do zrozumienia, ze nie. no i tak to bylo ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podchodze z humorem
ciekawe, co ewcia nam wymodzi w poniedzialek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×