Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Sygita29

Poroniłam, ale znów się staram!

Polecane posty

minimonia wiem jak to jest bo niestety sama jestem ofiara takiego durnia który uważał że wie lepiej od pielegniarki bo on jest w końcu po studiach i uczynił ze mnie kalekę do konca życia. Efektem tego jest to że gdybym teraz zdecydowała się urodzić naturalnie to moj maż od września pchałby dwa wózki.... Niedawno był reportaż o kobiecie ktorej jedyną operacją w życiu była cesarka, lekarze w trakcie zaszyli jej hustę i prawie ją oczywiście zabili. Skarga nic nie dała. Lekarze się wyparli....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lekarz mi nie zalecil zadnych badan gdzie mam isc??jak lekarzom sie nie zaplaci to olewaja nas...ale nie karzdy taki jest..ja juz trafilam na 2 takiego lekarza m,owia ze jest dobrze a mimo to poronilam 2 razy..przykra sprawa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sonaola, jesli stać cię zeby chodzic prywatnie do lekarza to nie bedzie problemu z badaniami- taka prawda. jesli jednak nie, no to masz pod górke... ja miałam ułatwiona sprawe, bo wykupiłam abonament w prywatnej klinice (lux med), płaciłam ok. 50 zł miesiecznie i miałam w tym wszystkie wizyty i badania. lekarze tacy sobie, zadnych rewelacji ale najwazniejsze ze nie płaciłam juz za zadne badania. skąd jestes? moze masz w okolicy jakiegoś dobrego gina który nie olewa swoich pacjentek? chociaż prawde mówiąc nie spotkałam się z takim na nfz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moni, ja tez wlasnie zapisalam sie do lux medu. do tej pory na tokso nawet nie dostalam skierowania...tylko gin kazal mi zrobic prywatnie...wczesniejsze badania moje i meza tez robione byly prywatnie. i dobrze ze byly robione, bo gdybysmy mieli czekac na skierowania i n abadania oraz na to, ze ktos nam pomoze i wesprze rad lub pokieruje to czekalibysmy tak do 80-tki :P moni, a powiedz mi jak tam w lux-medzie jest?? ide i robie sobie od reki te badania. czy najpierw musze z jakims ogolnym lekarzem i dopiero do innych??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
amel, idziesz do gina i mówisz o co chodzi. ja trochę oszukałam zeby wydębić skierowanie na badania, bo powiedziałam ze staram się juz rok i nic :P i dał od ręki na hormony, cytologie, morfologie, mocz, toxo, rózyczke, cytomegalie i cos tam jeszcze. zalezy na kogo trafisz chyba. ale pozniej tez nie miałam problemu z uzyskaniem skierowania, nawet jak nic nie sciemniałam. a faktycznie, byłam też kiedyś na nfz, jeszcze przed pierwszą ciąża i tez chciałam się przebadac- w koncu tyle sie o tym gadało, ze kobieta powinna się zbadac przed zajsciem w ciąze zeby ew. wyleczyc się i zaszczepic na co bedzie trzeba, ale gin spojrzał na mnie jak na wariatke i powiedział ze badania to zrobie jak juz zajde, a nie ze sobie tak wydumałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej slonka wybaczcie ze sie tak dlugo nie odzywalam ale bylam po mezusia w uk juz wrocilismy ale droga autkiem jest strasznie meczaca choc my zatrzymalismy sie jeszcze na tydz w niemczech u mojej cioci w piatek ide na usg i zobaczymy czy z maluszkiem ok - bedzie to juz 16tc gawit---hej slonce !! 👄 majek---bardzo mi przykro - trzymaj sie 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć.3 tygodnie temu dowiedziałam sie , że moja ciąża sie nie rozwija. Byłam w 8 tc. Przeszłam zabieg. NIe mogłam i nie moge sie z tym pogodzić do dzisiaj, ale mimo psychicznego bólu , myśle o kolejnym dziecku.Starania moge zacząć dopiero za 3 miesiące.Jest we mnie tyle tęsknoty za dzieckiem, że nie umiem sobie z nią poradzić.Najchetniej juz teraz chciałabym zobaczyć dwie kreski na teśćie.Jednocześnie sie boje, żę historia sie powtórzy.Teraz czekam na okres, nie wiem kiedy sie pojawi i jaki, bo wyczytałam,że możę być różny - bardziej bolesny i obfity. Narazie nieśmiało dołącze do Was jako planująca za 3 miesiące, jak pozwolicie ;-) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siunia czas goi rany......a strach chyba nigdy nas nie opuści......... pozdrawiam wszystkich cieplutko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
siunia..ja tez tak mialam jak poronilam pierwszy raz w 4mc to odrazu chcialam zajsc w kolejna ciaze no i tak sie stalo po 2 mc ale znow poronilam mysle ze za szybko sie to wzielam..ale teraz tez tak mam ..ale juz minol 3 mc i nie mialam tym razem zabiegu to moge sie starac niby jestem gotowa psyhicznie ale jednak sie boje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
siunia, witaj. przykro mi z powodu twojej straty :(. Masz rację, po zabiegu trzeba odczekac, chociaż tak naprawde nie ma reguły na to. czytałam wypowiedzi dziewczyn które zaszły w ciąze nie doczekawszy pierwszej @ po zabiegu, lub zaraz po niej, i wszystko jest ok, a sa takie które zaszły nawet rok czy pozniej i historia się powtórzyła. takze jak widać chyba nie ma to większego znaczenia. (ale nie namawiam cię). ja po zabiegu zaszłam po 5 mcach, a i tak jakas suka w szpitalu po porodzie mi powiedziała ze synek zmarł na moje własne zyczenie (urodziłam w 23 tc) bo wg niej za szybko zaszłam w ciąze po poronieniu :O .gdybym ślepo wierzyła lekarzom to po takim tekscie chyba bym się zabiła, ale na szczescie wiem ze wczesniejszy zabieg nie miał tu nic do rzeczy, ciąza przeciez przez 5 mcy rozwiała się prawidłowo). co do okresu po zabiegu to tez nie ma reguły. ja np. miałam pierwszy bardzo skąpy, drugi mnie zalał kompletnie- ale nie bolało, trzeci znów kilka kropelek, a pozniej juz normalnie. pierwszy okres dostałam po ok 5 tyg po zabiegu (pierwszym), a po porodzie ( tez miałam zabieg pozniej) równo po 4 tyg. i też skąpy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
minimonia...widze ze ty tez swoje przezylas przykra sprawa 5mc ciazy oj,,,ja s sumie poczatek 4 poronilam i 6 tygodniu..ale my musimy sie nacierpiec..powiecm ze te ora sa ajna zecza bo naprawde podtrzymuja na duchu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lekarz poradził mi odczekać 3 miesiące, ale ja najchetniej juz chciałabym być w ciąży. Myśle ze 2 cykle sobie odpuszczę, odpocze i nastawie psychicznie (o ile można).To strasznie przykre co piszesz minimonia, kobieta która Ci tak powiedziała to jakas koza niedorobiona. Na nature nie mamy wpływu i siły jej zmienic, co ma byc to bedzie, najgorsza jest ylko ta niesprawiedliwość jak widzę babe w ciązy z piwskiem w łapie i fają w gębie. Albo czytam o aborcji.Nie ma sprawiedliwości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie dziewczyny...dziś ja mam groszy dzień, znów wszystko rozpamiętuje i po raz kolejny serce mi pęka...Czy kiedyś się uda?Powinnam wierzyć ...ale dziś nie mogę...:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze dziewczyny....nigdy nie dostaniemy odpowiedzi na pytania: dlaczego? po co? kiedy? jak będzie?......powiem Wam, że my już po 3 cyklach jesteśmy, ale ja się strasznie boję, że historia sie powtórzy, a z drugiej strony kieruje mną prawie obsesja na punkcie dziecka....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tez mam dzisiaj gorszy dzień. W najprostszych i najbrzydszych słowach ujełabym to inaczej - jestem wkur...iona na wszystko. Nie chce juz analizować dlaczego i co? i czemu ja, ale ... czemu ja? Dbam o siebie , nie palę , nie piję, nawet kawy, mam kochającego mężą, psa, kota, brakowało tylko Maleństwa.Tak sie cieszyłam na wieść o dzidzi, mąż szcześliwy, bałam sie nie ukrywam, każdy sie boi niewiadomego. I nagle wszystko pękło jak bańka mydlana.Dzień zabiegu to jak jakies sceny z filmu, pamietam tylko strach i potem ból i ulga ze juz po wszystkim.A na drugi dzień dostałam obuchem w głowe - nie mam dziecka,nie jestem w ciąży?? Jak to, dlaczego? ja chce go spowrotem!!! Nikomu nie życze, nikomu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
siunia...❤️ 😭 wyjelas mi to wszystko z ust :( dzisiaj jak jechalam do pracy samochodem, to ryczlam jak bobr...zreszta czesto ryczę. tylko wtedy kiedy moj maz mnie nie widzi, zreszta kiedy nikt mnie nie widzi :( moni-dzieki za info ad. lux-medu tez myslze, ze nie ma reguly, czy odczekamy 3 m-ce czy rok...mysle ze po takim wydarzeniu powinnysmy byc pod b.troskliwa opieka swojego gina, zeby historia sie nie powtorzyla...zebysmy czuly ze zawsze mozemy sie o cos zapytac, nawet o najmniejsza pierdołę i nikt nie uzna nas za wariatki. Po tym co przeszlysmy nikt nie powinien miec prawa tak pomyslec....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha, zapomnialam zrelacjonowac moich ulubionych testow owu :P wczoraj wynik 3-go testu: 2 krechy w miare wyrazne tak samo, wnioskuje ze jednak owu przede mną.... Tak czy inaczej dzialam wg swoich obserwacji i wyczucia, a testy jako uzupelnienie i potwierdzenie/wykluczenie tego co mi sie wydaje, bądź co mi sie nie wydaje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🖐️ będę teraz żadkim gościem, bo mam rodzinkę u siebie na wakacjach! ale czytam Was codziennie :D Bardzo mi przykro, że nowe osoby trafiają na te topiki :( to strasznie niesprawiedliwe :( 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
amel, zeby nikt nie uznał cię za wariatke to musiałabys trafic na anioła, nie lekarza. :( ja po pierwszym poronieniu często byłam zmuszona jezdzic do szpitala, i to nie z jakimś wydumanym problemem tylko z krwawieniem. a i tak mnie olewali. a jak pojechałam ze skurczami to wmówili mi ze to na pewno nie skurcze tylko synek sie po prostu mocniej wierci. skutek był taki ze tydzien pozniej nie udało się juz zatrzymac skurczy i urodziłam. a gdyby uwierzyli mi na słowo wczesniej, to prawdopodobnie dało by rade zatrzymać poród, a mój synek fikałby teraz wesoło, miałby 3 miesiące :( dziewczyny, to chyba normalne ze kazda z nas ma lepsze i gorsze dni... ja staram się funkcjonować w miarę normalnie, ale ciągle podswiadomie jestem nastawiona "obronnie"- strasznie jest to męczące gdy na każdym kroku dopatruję się zagrozenia, a i tak nie wiem z której strony ktoś lub coś mnie zaatakuje. i nawet nie chodzi o ludzi i ich teksty ( typu: nie rozpaczaj, przeciez jeszcze bedziesz mieć dzieci, albo: a co mają powiedziec rodzice dziecka np. 4 letniego które zmarło?) ale np. potrafię sie rozpłakać bo poczułam zapach mandarynek- i od razu mi się przypomina ze w ciąży zjadłam ich chyba tonę, bo tylko po tym nie rzygałam, albo zobaczę na ulicy zielony wózek, taki jak wybrałam dla Kamilka,usłyszę piosenkę w radiu przy której bedac w ciązy ryczałam jak głupia a mąż się smiał ( zwykła wesola piosenka, a mnie wtedy zalały hormony chyba) i mnóstwo innych rzeczy, które same w sobie są całkiem niewinne, ale skojarzenia jakie budzą we mnie są bardzo przygnębiające :( i wtedy serce pęka na milion kawałków, a ja się zastanawiam ile jeszcze takich pęknięć zniesie.. ale dosyć smuteczków. Amel, to celuj, jak ci testy pokazują owu to do roboty :) i mam nadzieje ze w przyszłym miesiącu znów bedziesz oglądac dwie kreski, ale juz na innym teściu :) Gawit, miło ze zaglądasz 🌻 dziewczynki, ja tez za kilka dni robię sobie przerwę tygodniową, ale w przeciwienstwie do gawit nawet nie bede was podczytywac. ale mam nadzieje ze jak wróce z wakacji ( 10.08) to bede miała sporo do czytania i moze jakieś dobre wieści juz będą? POZDRAWIAM!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc wam dziewczyny..jak tam somopoczucie??bo moje do bani..jak czyamwasze historie odrazu mi sie przypominaja moje poronienia..czemu to takie ciezkie do zniesienia?tylko my siebie rozumimy bo kto nie poronil nie wie co czyjemy za zal i smutek;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ano ciężko, może dlatego ,że ciągle siedzimy w tym temacie, nie wiem.Może za świeża sprawa, a może tak ma być, że potrzeba czasu na zagojenie sie ran.Myśle, że tak naprawde zagoi sie ona dopiero przy kolejnym dziecku,jak przelejemy na niego całą miłość z dzieciątka które straciłysmy i które w przyszłości bedziemy mieć.Zapomieć sie nie zapomni, ale może ból bedzie słabszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurde, zła jestem :( robimy teraz nagrobek dla naszego synka, sama zrobiłam projekt. kilka miesieczy szukalismy odpowiedniego kamienia- zalezało nam na jak najjasniejszym granicie, a o taki niestety bardzo trudno. ale udało się- jest. niestety zakład gdzie go znalezlismy nie mógł wykonać nam nagrobka, bo terminy mają zawalone do listopada. ale wstepnie wycenili nagrobek na 1500-2000 zł. dali nam kontakt do swojego kolegi po fachu z obietnica ze sprzedadzxą mu też tą płytę którą wybralismy. i tak tż zrobili. ten nowy pan również okreslił cene na 1500-2000 zł. ale teraz, jak juz wie ze nikt inny nie ma takiego kamienia to cena podskoczyła do 3500!!! jak mozna...przeciez ten facet ewidentnie żeruje na naszym nieszczęściu! nie mówie ze skoro to dziecko to niech nam zrobi za pół darmo. ale skoro na początku okreslił sie na max 2000 zł to niech sie tego trzyma do cholery! a teraz mu wyszło ze rzeźbienie 600 zł, nagrobek 2400, opłaty cmentarne ( które wczesniej, podobnie jak rzeźbienie miały być zawarte juz w tych 2000zł) 200 zł, plus ok. 5 zł za każdą wyrytą literke :( i nie wiem co zrobic, pozwolic mu zeby nas naciagnał nieźle, czy szukać kogos innego? zeby nie ten kamien to na pewno bym u niego nie robiła, a tak to szkoda, bo faktycznie tego rodzaju granitu nikt nie sprowadza :( chyba bedziemy musieli sie zdecydowac na niego, ale... niech sie udławi tymi pieniedzmi!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cholera!!! minimoniu nie rozumiem takich ludzi!!!!!!!!!!!!!!! jak tak można ????? co za kawał skurwiela! ja bym u niego tego nagrobka nie stawiała! spróbowałabym jeszcze poszukać! szukałaś na allegro ???? wiem, że mają jakieś nagrobki, granity! są tam podane kontakty do sprzedających, jak nie znajdziesz na aukcji to może spróbuj się z nimi skontaktować! No kurcze, ależ się wkurzyłam!!! Facet wie, że rodzice dla dziecka zrobią wszystko, wie, że nikt Wam tego nagrobka nie chce zrobić i chce Was wykorzystać :( Pozdrawiam kobitki! u mnie bez zmian! trochę się pogoda popsuła, ale mam nadzieję, że to tylko jednodniowe pogorszenie! 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co tu tak cicho? kobity, wyjechałyście gdzies? ja wczoraj wieczorem do was pisałam, ale jak juz miałam wysłas post to sie net zesrał i juz nie chciało mi sie od poczatku wszystkiego znów pisac. moze i lepiej, bo miałam podły nastrój. teraz wpadłam na momencik, bo własnie się pakuję i jutro jedziemy na wakacje :) takze odezwe sie za tydzien. wczoraj dostałam @, i to była jedyna fajna rzecz z całego dnia. niniejszym etap moich starań uważam za otwarty :) wreszcie. od wczorajtez piję zioła na podniesienie płodności, trochę ciężko bedzie z tym na wakacjach, akle jakos powinnam dać rade. Pozdrawiam was dziewczynki, i piszcie cos, zebym miała co czytać jak wróce. Buziaki!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć kobitki! jestem padnięta, więc tylko na chwilę! Byliśmy dziś w Stonehenge - ten kamienny krąg, który jest uważany za jeden z cudów świata! jak dla mnie - przereklamowany! i byliśmy też w Southampton - porcie z którego wypływał Titanic! Jutro planujemy jechać do Londynu, a w niedzielę na safari! jak już mama z Sylwią wyjadą, to wtedy powlejam parę fotek! A wogóle to jutro powinnam dostać @ i wszystko i wszyscy mnie drażnią! bez kija nie podchodź! nienawidzę siebie w czasie przedokresowym! jestem wówczas nie do zniesienia!!! Dobrej nocy i jednocześnie miłego dnia! 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc babeczki melduje sie dopiero teaz, bo wlasnie zmienilam prace no i pisanie do Was w dzien (tzn. podczas pracy) wlasnie mi sie ucieło... :P przynajmniej narazie, wybadam grunt i moze za jakis czas przemycę jakies slowko do Was ;) Ja w srodku cyklu, ale jest tak gorąco ze jak wracam do domu to padam na ryja i brakuje sił na ....:P:P:P pewnie ten cykl tez mozna spisac na straty.... gawit czekamy na fotki:) koło safsari kiedys tylko przejezdzalam, chetnie dowiem sie jak Ci sie tam podobało:) moniu-ciesze ze zaczynasz!! troche sie zrelaksujecie na wakacjach i trzymam kciuki za ten cykl :) udanego wyjazdu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×