Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

red_rox

Problem z narzeczonym

Polecane posty

Mam taki mały problem z narzeczonym... Wiecie jak to jest, siedzicie w towarzystwie, ktoś pije, ktoś śpiewa, ktoś się wygłupia, aż tu nagle, ni z gruchy ni z pietruchy, rozmawiacie sobie spokojnie, a ktoś zaczyna na was najeżdżać... Zdarzyło się tak kilka razy, że w towarzystwie ktoś zaczął do mnie bardzo brzydko mówić, a mój narzeczony po prostu nie reagował. Raz nawet jakiś koleś po pijaku chciał we mnie rzucić kuflem do piwa, a mój przyszły mąż siedział na tyłku i gapił się w stół. Było już kilka takich sytuacji, że ktoś mnie zaczął wyzywać, a mój kochany nic nie robił, nie reagował, nawet nie mrugnął. Za to kiedy jemu się zdarza taka sytuacja, to ja go bronię. Mówiłam mu już, że mi się to nie podoba, a on uparcie twierdzi, że przecież mnie broni. Ciekawe prawda? Jeden z jego kolegów nazwał mnie \"zlewem na spermę\" a jak mu ładnie i gustownie odpowiedziałam, żeby wyszedł, to on powiedział że zrobi to dopiero jak Robert (mój facet) mu to powie, a Robert oczywiście nie zrobił nic. Ale w momencie kiedy ten koleś zaczął najeżdżać na moją rodzinę i podniósł na mnie głos a ja też zaczęłam się wydzierać, to Robert zareagował... Powiedział \"zamknąć mordy oboje\". Nie wiem już co z nim mam robić, nie lubię kiedy w takich sytuacjach bronią mnie jego koledzy bądź koleżanki. Nie mogę na niego liczyć. Co powinnam z tym fantem zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale macie znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o matko, ile wy macie lat??? i z jakimi Ty ludzmi sie zadajesz, ze rzucaja w Ciebie kuflami i wyzywaja w ten sposob??? :-O patologia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 5/10 bo dzisiaj nudno na kafe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjikji-kasia
szkoda slow;)) ale skoro zadajesz sie z takimi ludzmi ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lat troche wiecej niz w przedszkolu :) wiem jak to wyglada, ale nic nie poradze nie zabronie mu sie zadawac z tymi ludzmi. Zawsze w grupie cymbalow znajdzie sie ktos kto napije sie wiecej niz powinien, a wtedy dzieja sie rozne rzeczy. Udalo mi sie jakos odciagnac go od tych typkow ale nie wiem co mam robic. Nie chce nawet z Robertem nigdzie wychodzic nie daj Bog ktos nas napadnie a ten stanie i bedzie sie przygladal zamiast cos zrobic. Juz slyszalam ze powinnam sie z nim rozstac bo zle mnie traktuje, ale nie potrafie. Jak mu mowie ze cos jest nie tak to mowi ze przeciez mnie broni albo ze sie zmieni i tak juz piec lat... Szlag mnie trafia jak sobie pomysle ze kazdy moze mnie nazwac kurwa z dworca a ten nic nie powie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestescie wszyscy siebie warci
co to za towarzystwo???? i narzeczony do Ciebie: " zamknij morde" ????? zostaw wszystkich razem z narzeczonym i poszukaj normalnych ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
jak nie umie Cię bronic to po takich tekstach koniec imprezy. jesteście gdzieś to wstajesz i wychodzisz (po taryfę do domu dzwonisz już z ulicy). jak impreza jest u was to kończysz imprezę i wypraszasz wszystkich gości. jak mu tak kilka razy popsujesz zabawę to może nabierze odwagi. a tak po prawdzie to uważam, ze twój facet nie broni ich bo sam jest taki sam. żaden normalny człowiek by się z takim bydłem nie zadawał. przyjrzyj się czy lada moment od własnego faceta nie usłyszysz ze jesteś "zlewem na spermę"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak wypraszam to mowia ze nie pojda dopoki on im nie kaze, jak wychodze to on zostaje, nawet dupy nie podniesie. Wiem ze to wszystko nie jest warte moich nerwow. Towarzystwo spod bodki z piwem i tyle.. Juz nawet grozilam ze odejde, a on wtedy w dzwon blagalny ze sie zmieni. Teraz grozi mi nastepna rozroba bo jego kolega ma przyjechac z Wiednia. Ja za tym kolega nie przepadam, bo to zwykla szowinistyczna swinia, do kobiety potrafi wypowiedziec tylko kilka slow a jego ulubione to: Hej ty piwo przynies...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
jak jesteś zameldowana tam gdzie mieszkacie to wołasz policje. jak jesteście gdzieś to niech sobie w pizdu zostaje jak lubi takie buraki. ja bym w ogóle przestała z nim chodzić i zapraszać jego znajomych. kobieto na co Ci taki buc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja ich nie zapraszam. Policji nie moge wezwac, bo Robert mi teleon wyrywa z reki. Jak wychodze to on nic sobie z tego nie robi. Jak groze ze odejde, to mowi ze sie zabije. I tak ta piosenka leci. Ale za to niech tylko ktorys z moich znajomych mu zwroci uwage ze powinien sie odezwac... Oj wtedy drze sie ze "nikt nie ma prawa wtracac sie w nasze sprawy"... itd... Zerwac, latwo powiedziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
no wolisz w ryj dostać w końcu to nie zrywaj. znajdujesz ale na każdą radę. bierzesz telefon wychodzisz na klatkę schodową i dzwonisz...proste. weź sobie kup książkę "kobiety które kochają za bardzo" albo "nie zależy mu na tobie". bo ten facet Cię ani nie kocha, ani nawet nie szanuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ty kup ksiazke "rozsadne rady w trudnych sytuacjach" oczywiscie ze znajduje ale na kazda rade bo to nie jest takie latwe jak pytanie o to jakie buty ubrac do zielonej kiecki Z tym facetem chce spedzic reszte zycia, nie jestem z tych co kochaja za bardzo, gdybym czula ze moze mi zrobic krzywde to bym po prostu poszla w chuj i tyle by mnie widziano. Jest kochany mily szrmancki i romantyczny, a przy kolegach po prostu zaczyna mnie traktowac jak jednego z nich. Nie wyzywa mnie i nawet nigdy nie uzyl wobec mnie brzydkiego slowa (nie liczac tej mordy). Kupuje mi kwiaty przynajmniej raz w tygodniu przeprasza nawet za 3 minutowe spoznienie. To nie jest kwestia zerwac - nie zerwac tylko: JAK MU WYTLUMACZYC ZE PRZEGINA SKORO NIE PRZYJMUJE TEGO DO WIADOMOSCI.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
ja pierdole...facet który kocha nie jest w stanie spełnić prostej prośby kobiety która ponoć kocha...kobieto puknij się w czerep. ewidentnie facetowi bardziej zależy na dobrym samopoczuciu kolegów niż na Twoim. jak mu powiedzieć. normalnie, w prost. ze to i to jest nie do przyjęcia i ma być inaczej. jak nie ustawi kolegów żeby się zachowywali ok do gospodyni to niech się spotyka z nimi w knajpie, a nie w domu. wprost kawa na ławę. a jak nadal jest tak samo to przyjmij do wiadomości że ten facet NIE CHCE tego zmienić i ma Ciebie z Twoimi prośbami w DUPIE. Facet to człowiek i wierz mi, że po ludzku rozumie. Do tego faceci są akurat dobrzy w rozumieniu prostych komunikatów i nie trzeba do normalnego egzemplarza używać żadnego specjalnego języka żeby do niego dotrzeć. Miłość nie polega na kwiatach i szarmanckości i komplementach, a na dbaniu o dobro drugiej osoby. I to nie codzienność a takie właśnie sytuacje najlepiej świadczą o uczuciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobra pani juz dziekujemy idz sie napalac na szmatowata spodniczke ok? Teraz zapraszam do dyskusji ludzi ktorzy wiedza o zwiazkach wiecej niz o genetyce molekularnej marsjan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
a i powiem ci tak...jak cię czytam to jakbym słyszała siebie z przed 5 lat. a rok po ślubie wpierdol zebrałam taki że cały pokój został przy tym zdemolowany. twój facet wyglada na takiego samego agresora i manipulanta (te groźby samobójstwem) jak mój eks. nie chcesz to mnie nie słuchaj. zapamiętaj tylko ze nie istnieje sposób na dotarcie do faceta inny niż powiedzenie wprost. jak nie dociera wprost to nigdy w żaden sposób nie dotrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aliie
Dziewczyno, po tym co czytam w pełni na takie komentarze zasługujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak dla mnie to Ty
bardziesz kochasz jego niż samą siebie i na tym etapie nic do Ciebie nie trafi. Może, jak Cię ze 3 razy zleje tak, że będziesz błagać Boga o śmierć, to Ci przejdzie. Na razie nie ma ratunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobra powiem inaczej... Na agresorach znam sie jak malo kto, cale zycie z jednym mieszkalam, nie wybieralam sobie facetow pod kolor tatusia wiec wiem ze on nie jest agresywny, wrecz przeciwnie, w tym zwiazku ja jestem osoba ktora moze kogos pobic. Codziennosc ladnie pokazuje ze mu na mnie zalezy i ze mnie kocha, dla mnie po czterech latach na obczyznie wrocil do Polski chociaz wie ze tu nie ma zadnych perspektyw. Dla mnie zrezygnowal z kariery domu i pieniedzy zeby wrocic tu do kawalerki i 1200 zeta na miesiac. On mi oplaca studia on mi pomaga na kazdym kroku. Problem wlasnie w tym ze PROSTE KOMUNIKATY DO NIEGO NIE DOCIERAJA! Tlumaczylam mu tysiac razy i nic. Teraz lapiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drtgretwer
A tam dobrze cie traktuje z twoich wypowiedzi jasno to wynika;)) wpierdoli ci,nasika na glowe a ty go potem przytulisz i bedziecie zyli dlugo i szczesliwie;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żałobnica
ty uważaj lepiej, bo mój były był taki sam. jestem dość nerwowa i jak ktoś mnie obraża to reaguję w wyniku czego na jakiejś imprezie nawiązała się pyskówka między mną, a jego nieźle wstawionym kolegą. kiedy dojebał mi jakimś obraźliwym tekstem to strzeliłam kolesia po pysku i jeszcze dostałam opieprz od byłego, że mnie pojebało. jestem pewna, że jakby mnie ktoś gwałcił to nawet by dupy nie ruszył tylko nawrzeszczał, że się dałam. na niektórych nie ma rady, więc go rzuciłam. jezu, ile się wtedy telefonów od niego naodbierałam, z przeprosinami, z obietnicami, z płaczem. żałosne. jeśli już teraz nie trafiają do niego komunikaty, to nie licz, że kiedykolwiek trafią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak dla mnie to Ty
Nie wybierasz sobie facetów, jak tatuś?? Idealnie wybierasz. No, ale Ty wiesz najlepiej... My obiektywni, nic nie wiemy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *** * ** ** ** *** *** *** ***
wiesz co...jak nie byłaś po tatusiu agresorze na terapii to idź. sprawdź czy nie masz zaburzonego postrzegania rzeczywistości. ja w ten jego brak agresji po twoich wpisach (krzyczy "zamknij mordę", wyrywa telefon) nie uwierzę. krzywdy sobie nie zrobisz, a możesz sobie pomóc. a innej metody jak prosty komunikat nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieto, czy Ty jesteś ślepa: ON CIĘ NIE SZANUJE!!!!!! Pozwala, żeby każdy kto ma na to ochotę Cię obrażał, nie reaguje, kiedy wychodzisz z imprezy, nie broni Cię, nie dba o Twoje dobre samopoczucie, ma w dupie co do niego mówisz, manipuluje Tobą... mało Ci jeszcze? To co napisałaś o ojcu - to smutne, ale jednak wybierasz facetów pod kolor tatusia. I bez znaczenia jest fakt, że jeden rani fizycznie, a drugi \"tylko\" psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×