Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wiem gdzie poszla

Zdradzilem zone, nie wiem gdzie poszla

Polecane posty

Gość Ja tyl tylko
przypadkiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja tu tylko
A bedziesz w stanie pracowac --moze daj sobie czas zeby sie uspokoic i to przemyslec :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem gdzie poszla
Zostalem jednak w domu. Zona sie do mnie nie odzywa. Nie wiem czy ja zaczepiac i przepraszac, czy tylko pogorsze w ten sposob wszytsgo. Chyba zbieram sie na odwage

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze juz sie pakuje
i slusznie, po co jej ktos kto ja zdradza, znajdzie lepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu nie
I jak się sprawy mają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze nalezy zaczac od powodow (dobrze by bylo jakby ktos wam obojgu to uswiadomil). Powodem bylo wasze dotychczasowe zycie, wasze relacje, to co nazywasz wypaleniem ale to po prostu inna nazwa na nielalezyte dbanie o siebie w zwiazku i tutaj dobrze jakbyscie sobie zdali sprawe z tego ze wina lezy po OBU STRONACH po rowno bo zwiazek jest wasz, nieprawdaz? (moje osobiste zdanie jest takie ze nawet wiecej po stronie kobiety bo to ona jest bardzie jemocjonalna i moze swoje powiedziec i wczesniej zauwazyc a facet pracuje). To sa powody i to jest najwazniejsze. Reszta, to skutek. Skutek zalezy od ludzi, najczesciej, najlatwiej jest wlasnie to co nazywamy zdrada ale uwierzcie mi ze to nie jest najgorsze. Najgorsze jest zaciecie sie w sobie, chlod uczuciowy, rozpamietywanie i zlosc, zal. Teraz dopiero mozecie spojrzec na swoj zwiazek, zobaczyc czego brakowalo, naprawic to z czasem, bo...gdyby nie zdrada to tego byscie nie zauwazyli i wasz zwiazek by sie zakonczyl a tak... Reszta zalezy od was, bedziecie mogli byc wdzieczni sobie za wybaczenie, za bycie, starac sie zrozumiec. Oczywiscie kazdy ma prawo do poczucia wlasnej godnosci i poszanowania siebie ale, typowe wypowiedzi ktore tutaj czytam nie maja nic wspolnego ani z miloscia ani z wlasna tzw. godnoscia. Cecha milosci jest oddanie, zrozumienie drugiego czlowieka ale i szacunek zeby nie cierpial. Wiekszosc kobiet, sadzac z wielu wypowiedzi na kafeterii, niestety traktuje mezczyzn przedmiotowo a tym co chca zachowac jest pewien sposob zycia, opinia zewnetrzna, itp. Malo sie zastanawia nad przyczynami, nad budowanie relacji z parnerem a to co soe obserwuje jest oczywistym nastepstwem tego co opisalem powyzej. Takze wszystko zalezy od was. Nie tlumcie w sobie swoich zali, emocji ale nie pozwolcie by to trwalo wiecznie. Zalezy od was czy chcecie byc razem czy nie. Od was obojga. Zdrady nie mozna gloryfikowac ale zastanowic sie nad powodami. Oczywiscie potrzeba czasu. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po zdrazie mało
mnie obchodzi budowanie więzi z partnerem, z jakim zresztą partnerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
taaak, wykładowco, (moje osobiste zdanie jest takie ze nawet wiecej po stronie kobiety bo to ona jest bardzie jemocjonalna i moze swoje powiedziec i wczesniej zauwazyc a facet pracuje) :D, :D, :D Facet nie pracuje tylko rżnie na boku :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wlasnie to zalezy od tego kim jest dla nas drugi czlowiek. Jesli jest symbolem, przedmiotowym, to po "zdradzie" cos tracimy bezpowrotnie inaczej kiedy dalej jest ten sam czlowiek, ktorego kochamy no ale skoro tylko 21% kobiet wychodzi za maz z milosci to komu ja to tlumacze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po zdrazie mało
jesli facet zdradził, to juz nie jest ten sam facet w którym się zakochałam i za którego wyszłam za mąż. nie wychodziłam za oszusta, gdybym wiedziała, że nim jest, to nie byłoby ślubu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po zdrazie mało
To ten, kto zdradza traktuje druga osobą przedmiotowo, nie dba o jej/jego uczucia, tylko o swoje i o zaspokojenie swoich potrzeb. Jeśli by mu zależalo (jej, czy jemu) na wspolmałżonku, to zamiast szukać zaspokojenia w innych ramionach dążyłby do szczęścia z obecnym parterem/ partnerką. Wykładowco, ciekawe ile zdrad byś żonie wybaczył, takich jednorazowych przygód, czy wieloletnich romansów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Warto sie zastanowic jak patrzy facet bo zrozumienie tego prowadzi do odpowiedniego postepowania przez kobiete. Na tym forum wiele mozna przeczytac o potrzebach kobiet i facet wie jak ma postepowac. Czy kobieta wie jak ma postepowac z mezczyzna? Nie ma przeciez forum facetow. Wiele nie wie, a jesli tylko mezczyzna pracuje, to naturalnym miejscem spotkania jest dom, gdzie kobieta wychowuje dziecko i to ona jest odpowiedzialna za stwarzanie relacji z Nia i dzieckiem poprzez mowienie czego jej potrzeba i np. angazowanie meza we wspolna opieke nad dzieckiem. Ale jesli sa tylko oczekiwania, tzw. rutyna to nie ma budowania relacji i sa nastepswa. Mam nadzieje ze to jest logiczne. Niestety, prawda jest taka ze ludzie (nie tylko kobiety), ktorzy maja jedynie oczekiwania i jedynie realizuja wlasne wyobrazenia, nie zrozumieja nic z tego co tutaj napisalem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
no to pytanie dodatkowe wykładowco: kim jest kobieta dla faceta, skoro większością winy za JEGO zdradę zostaje obarczona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do samej zdrady to powiem na koniec, ze ludzie wcale sie tak nie zastanawiaja czy jak zrobia cos czy cos innego zrania druga osobe. Ludzie zdradzaja, uprawiaja hazard, oszukuja, pija i wiele z takich zachowan jest akceptowalnych a przeciez jesli ktos jest w zwiazku to ma to wplyw na druga osobe. Ja chcialem zwrocic uwage na powody, bo niestety ludzie po zdradzie jesli nie ZWROCA UWAGI na przyczyny, i to ze one sa najwazniejsze, to jesli chca byc dalej ze soba, to bardzo szybko znajda sie w punkcie wyjscia. Po prostu madrzy wyciagna wnioski a glupi nie ale to wszystko musi byc oparte na parnerstwie i wzajemnym zrozumieniu. Np. jesli mamy dzieci, kochamy je tak? To jesli dziecko zrobi cos zlego czy wyrzucamy Go z domu? To co jest innego z parnerem to wiez intymna? Jak zdrada dotyka tej wiezi? Parner raczej nie opowiada o przezyciach z nami? Bardziej chodzi o wylacznosc i zazdrosc a to nie wynika jednoznacznie z milosci. I modelu zycia. Czy np. wychowana w spoleczenstwie islamskim albo idnuskim uwazalabys ze maz zdradza Cie z druga zona? Nie mozna powiedziec ze to sa spoleczestwa zacofane zwlaszcza patrzac na historie nauki. To raczej europa byla zacofana do reszt swiata. To jest bardziej kwestia wychowania i kultury. A wiec "wiernosc" intymna nie jest wartoscia bezwgledna. Jest, jesli dotyczy dziedziczenia, kwestii bytu i majatku. Natomiast w zwiazku istotne sa wiezi opartne rowniez na wiezi intymnej ale ona dotyczy dwojga ludzi a nie osob postronnych, oraz zaufania i oparacia (poczucia bezpieczenstwa). Zdrada jest oczywiscie bolesna ale kwestia wybaczenia zalezy od dwojga ludzi. Nie dziwi mnie zupelnie ze w spoleczenstwie w ktorym wiekszosc kobiet wychodzi za maz nie z milosci (79%)!!!!! Kwestia zdrady ma podloze nieco inne niz sie potocznie uwaza. Jest nastepstwem tego co bylo wczesniej, a wiec powodo zawarcia zwiazku to raz, a dwa budowania relacji - bo zwiazek sie buduje a milosc sie zdarza. Przeciez wystarczy poczytac tematy listow zeby szybko sie zorietnowac jak malo jest kwestii uczciowych w problemach zwiazkow, za to sa emocjonalne, modelu zycia - przyszlej rodziny, bytu, itp. Dokladnie to odzwierciedla wyniki badan. Dlatego tez, kiedy nie ma bezwglednej milosci miedzy ludzmi, jest mozliwosc budowania na bledach. Ale tutaj czlowiek musi zrozumiec czlowieka. Od czego bowiem trzeba zaczac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"salamandrrra": ludzie jak ze soba rozmawiaja obarczaja wina druga strone, zona obarcza wina meza za zdrade, maz zone za powody zdrady ale gdyby rozmawiali ze soba w obecnosci psychologa to dowiedzieli by sie o tym, ze zdrada jest skutkiem a przyczyna jest to co bylo wczesniej w zwiazku i za to ponosza wine oboje w jednakowym stopniu (jesli nie bylo razacych wyskokow z jednej strony) bo to jest ich wspolny zwiazek. To nie usprawiedliwia zdrady ale umozliwia zastanowienie sie nad powodami, przyczynami. Trzeba nieco odejsc od schemetyczengo myslenia bo inaczej jedna strona obwinia druga i nic sie nie zmienia. I jesli ludzie zdecyduja sie pozostac ze soba, jesli gore bierze zrozumienie drugiego czlowieka, milosc i widac zal i szanse na budowe zwiazku, i jesli oboje tego chca to wtedy jedna kwestia jest przebaczenie a druga praca nad przyczynami, np. spedzanie wspolnie czasu, rozmowy, opieka, itp. Po prostu wiele kobiet ucieka od poznania przyczyn, nie chce sie przyznac do bledu co nie oznacza ze one sa winne. Wina za powod lezy po obu stronach, wina za czyn po jednej stronie. Mam nadzieje ze to wyjasnilem dosc jasno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po zdrazie mało
Dziecko, to dziecko: moje dziecko, moja krew. Partner jest z nami z jakiegoś powodu, dziecko się kocha miłością bezwględną, za nic, natomiast miłośc partnera można stracić, mozna stracić miłość do niego. Jeszcze raz powtarzam, że wyszłam za mąż z miłością, za uczciwego człowieka, w momencie zdrady już nie jest tym kimś za kogo wyszłam. Czy ożeniłbyś się z kobietą wiedząc, że cię zdradza? Zdrada zabija miłość. Są ludzie, ktorzy potrafia wybaczyc, ale to nie jest juz ta sama milosc, cos zostalo bezpowrotnie utracone. Czasem lepiej jest odejsc, czasem lepiej zostac. to juz zalezy od konkretnego czlowieka, ktory musi tę decyzję podjąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
no z tym wytłumaczeniem zgodzę się prędzej Ale, drogi wykładowco, pisząc oje osobiste zdanie jest takie ze nawet wiecej po stronie kobiety bo to ona jest bardzie jemocjonalna i moze swoje powiedziec i wczesniej zauwazyc a facet pracuje przeginasz po prostu a już wytłumaczenie: i to ona jest odpowiedzialna za stwarzanie relacji z Nia i dzieckiem poprzez mowienie czego jej potrzeba i np. angazowanie meza we wspolna opieke nad dzieckiem. to właśnie TWOJE OCZEKIWANIA kompletnie odbiegające od rzeczywistości. Jak to - kobieta jest odpowiedzialna za stwarzanie relacji? A mężczyzna jest tu tylko biorcą i musi mieć podane na tacy? Bo - pracuje? :D, :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak zalezy od konkretnego czlowieka. Np. biorac pod wuage jedynie powody zawarcia zwiazku mozna by uogolnic i powiedziec ze skoro tylko 21% kobiet wychodzi za maz z milosci to tylko 21% kobiet bedzie sie kierowalo miloscia w malzenstwie a wiec skoro 79% nie kieruje sie miloscia to mamy to co mamy? To co opisujesz tylko czesciowo jest wspolne z miloscia ale pokazuje raczej wlasnie przedmiotowe traktowanie parnera, jako symbolu, wyobrazenia a nie konkretnego czlowieka. Jesli np. zachce nam sie siusiu, to czy zabraniamy tego parnerowi? Absurdalne pytanie? A czemu wiekszosci kobiet (no powiedzmy znaczny %, powyzej 50) ma fantazje seksualne na temat stosunkow z innym parnerem lub parnerami. Zdrada to czy nie zdrada?!!!!! A sa to zupelnie normalne i zdrowe zwiazki. I teraz zastanow sie nad tym co piszesz: Znana prawda jes taka ze dla dziecka osoba z krwi i kosci jest matka. Ojciec jest osoba obca z ktora z czasem nawiazuje relacje. A przeciez pozniej dziecko tak samo kocha oboje rodzicow. Dlaczego wiec dla Ciebie dziecko i parner to inna kategoria czlowieka? Dziecko tez potrafi bardzo zranic. To wtedy milosc do parnera nie jest miloscia, niestety i to pokazuje przykra prawde o naszym spoleczenstwie i ludziach wogole. Bo gdyby byla, bylibyscie jednym i problemy i przezycia jednego byly by problemami i przezyciami drugiego tak jak np. w przypadku dziecka. Gdybysmy drugiego czlowieka, obojetnie czy dziecko czy mezczyzne, czy kobiete, traktowali tak samo jak siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dopisalem - to wszytko wygladalo by inaczej, normalnie bysmy rozwiazywali swoje problemy i bylo by przy tym poczucie bezpieczesntwa, gdybysmy traktowali siebie sprawiedliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
ty na prawdę nie widzisz różnicy? Dlaczego wiec dla Ciebie dziecko i parner to inna kategoria czlowieka? Chociażby dlatego, że partner jest osobą dorosłą i w pełni odpowiedzialną za swoje czyny, a dziecko nie. w związku z czym zupełnie inne wymagania musi spełnić partner, chyba że szuka on bardziej matki niż partnerki. Oczywiście kobieta może spełniać te oczekiwania odnośnie matkowania partnerowi, ale trudno wymagać, aby ta rola rozerotyzowała ją do szaleństwa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
salamandrrra: zauwaz ze to napisalem w nawiasie, co znaczy ze to dotyczy bardziej mojego osobistego doswiadczenia, z czym sie osobiscie spotkalem ale uwazam ze jest to kwestia winy po obu stronach jesli nie bylo razacych zachowan z jednej strony a tak jest w wiekszosci wypadkow moze wyjasnie skad jest moje osobiste przekonanie, otoz czlowiek zmaga sie z roznymi problemami, wezmy np. problemy z pracy, ja i wiekszosc facetow ich do domu nie przynosimy, natomiast jesli kobieta przebywa w domu ma codzienne problemy, zauwaz ze to Ona powinna sie z tymi problemami i uwagami zwrocic, oboje pracuja nad relacjami miedzy soba, ale to Ona wita Go w dzwiach kiedy wraca do domu, Ona jest jakby gospodarzem ogniska a gospodarz ma swoje prawa i obowiazki, widzisz, zaklocenie tej normalnej sytuacji powoduje wiele problemow, inaczej jest kiedy oboje pracuja, wtedy jest wieksze zrozumienie i problemow zewnetrznych i oboje dziela sie obowiazkami co dla kobiety jest wazne, wzajemne oddzialywanie polega na uczczestniczeniu, jesli tego nie ma, nie ma budowania relacji we wspolnym domu, wiele kobiet oczekuje ze wszystko samo sie zrobo, za samo zajmowanie sie dzieckiem, tak samo mezczyznu za prace, ale akurat w domu, kobieta przydziela zadania jesli tam przebywa i to to na niej spoczywa wieksz odpowiedzialnosc za to, bo to jest jakby Jej dom, logiczne jest wiec ze w kwestii odpowiedzialnosci ciezar winy w tym rozumieniu moze byc przesuniety na kobiete ale to jest jeden z punktow widzenia, dlatego najprosciej jest powiedziec, nie wchodzac w szczegoly, ze wina za sytuacje zwiazku lezy po obu stronach po rowno, wina za powody, a skutki sa rozne, jedni zdradzaja, jedni sie od siebie odsuwaja tolerujac chlod uczuciowy, jeszcze inni to, inni tamto, bo czlowiek dazy do spelnienia swoich potrzeb uczuciowo emocjonalnych. W tzw. literaturze popularnej jest 99% zwrocone na potrzeby kobiet a tylko 1% na potrzeby mezczyzn w zyciu i w zwiazkach. Dlatego tez kobiety potrafia wytlumaczyc i doskonale usprawiedliwic swoje zachowania, zlosci, wybory a nie potrafia sprawiedliwie tego zrobic w stosunku do mezczyzn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po zdrazie mało
W jednym masz rację wykładowco-gdyby ludzie się kierowali miłością byłoby inaczej. Nie zdradzaliby się.Mąz zamiast zdradzać żonę strałby się ja odciążyć, ona byłaby wypoczęta i szczęsliwa widząć jego zainteresowanie i pomoc i stwarzałaby ciepłą atmosferę w domu, ale jesli facet tylko wymaga nie dająć nic w zamian, a w razie problemów szuka rozwiązania w sexie z inną, to niestety nie kieruje się on MIłOŚCIĄ. Relacje między partnerami zdecydowanie różnią się od relacji z między dorosłymi i dziećmi. Udowodnione jest też, że relacje między matką i dzieckiem są inne niż między ojcem i dzieckiem. Matka kocha bezwarunkowo, ojciec za coś. Zresztą nie wiem dlaczego uważasz, ze to kobieta jest winna tego, że facet ją zdradza. Jak każdy człowiek ma on wolną wolę i to czy zdradzi, czy nie zależy tylko od niego. Gdyby kierował się miłością do żony, to by jej nie zdradził. Nie ma w ogóle konsekwencji w wypowiedzi facetów, ktorzy zdradzili a teraz chcą coś naprawiać, co naprawiać? Zniszczyli coś wspaniałego, coś szczególnego, nawet najlepiej posklejany dzban ma rysy i delikatne uderzenie sprawi, ze znów rozpadnie się w drobny mak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziecko i parner. Chodzilo o milosc, kwestie zrozumienia, wybaczenia i sprawiedliwe traktowanie w stosunku do dziecka i parnera. No ale jesli parnera traktuej sie jak czarna skrzynke z ktorej musi wypasc konkretna odpowiedz i zachowanie, to wybacz ale malo to ma wspolnego zarowno z miloscia jak i parnerstwem. Poza tym trzeba patrzec na wlasciwosci spoleczenstwa. Ludzkie jest w zachowaniach odpowiednikiem szympansiego gdzie nagminne sa zachowania niby spolecznie nieakceptowalne. Dlaczego okolo 20% w malzenstwach ma ojca innego niz maz kobiety i nic o tym on inie wiedza. To jest ogromna liczba, o ktorej sie nie mowi. A pokazuje dosadnie inna prawde o nas niz my sobie przedstadstawiamy oklamujac siebie. Po prostu kobiet wchodzac w zwiazki dla rodziny, budowania swojego poczucia bezpieczestnwa i statusu, nie umieja budowac relacji parnerskich bo nie wiedza ze to samo nie przyjdzie. Oczekuja ze parner okaze sie niczym nie zmacona instytucja. Ale to jest milosc. Malo osob wychodzi za maz z milosci. Malo kobiet. Fakt, ze milosc nie uczy budowania relacji ale jest wtedy nieco inne podejscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
wykładowco: cały twój poprzedni post jest zwykłym dorabianiem ideologii do własnych wymagań. Przypominasz mi w tym co piszesz mojego ex, który kilkakrotnie rzucił mi tekstem " ja się wyprowadzam, ale żeby to nie była moja wina". Tłumacząc na język obiektywny tekst brzmiałby " Mam w dupie ciebie, naszą rodzinę i palcem nie kiwnę żeby cokolwiek zmienić na lepsze, ale tylko poczucie winy powstrzymywało mnie dotąd przed wyprowadzką" Nie wróżę szczęścia w życiu osobistym twojej partnerce niestety :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego? skad takie surowe oceny i zapatrzenie w siebie, nie uwazasz ze idiotyczne jest pisanie czegos takiego, czy gdybym napisal ze jestes np. kurwa poczuabym sie lepiej? to tylko slowa i az slowa, z zona jestesmy juz 10 lat, przezylismy moja "zdrade", mamy dzieci, chyba podejmujemy dialog, umiemy sie cieszyc soba, ale nie moge zagwarantowac na 100% ze tak bedzie zawsze dlatego oboje nie traktujemy naszego zwiazku jako czegos ostatecznego i niezmienialnego, natomiast w tym co piszesz sa tylko oczekiwania a nie ma budowania relacji z drugim czlowiekiem, nikt nie jest idealny, ani ja ani inni, ba nawet daleko mi od tego ale zrozumiialem ze od tego od czego trzeba zaczac od dialogu, wydaje mi sie jesli jest zwiazek, 2 osoby sa na rowni za niego odpowiedzialne, opisana sytuacja jest klasyczna, dziecko z matka w domu, maz pracuje, oddalenie, szukanie realizacji potrzeb poza zwiazkiem (matka w dziecku, maz w kochance), klasyczne, nie wynikajace ze zlosliwosci a tylko nieznajomosci naszych potrzeb,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
dlaczego? No właśnie dlatego, że przyjąłeś założenia wynikające z twoich WYMAGAŃ i ewentualnie kompleksów. Wcale mnie nie dziwi, że piszesz o swojej zdradzie.... Natomiast konsultacje psychologiczne pomogły ci chyba tylko częściowo :P A tak przy okazji: uważasz, że przeżycie zdrady małżonka uczyniło twoją żonę szcześliwą ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze jedno. Jesli ludzie zdecyduja sie na wybaczenie to powinno byc ono obustronne. Moze nie bede pisal o zdradzie mezcznyzny bo kobiety rownie czesto zdradzaja (jest to ten sam rzad wielkosci). Otoz, powody ktore najczesciej prowadza do zdrady to brak realizacji podstawowych potrzeb emocjonalnych i uczciowych w zwiazku. I jakkowiek ponad 90% mezczyzn chociaz raz w zyciu zdradza parnerke to do regularnych zdrad przyznaje sie okolo 40% populacji kobiet i mezczyzna razem wzietych. Pokazuje to ze mezczyzni maja wieksza sklonnosc do sprobowania czegos innego ale potem nie widza w tym sensu kontynuacji. Za to 40% populacji (zakladajac na razie ze regularna zdrada wynika z problemow w zwiazku) przechodzi do porzadku dziennego z niemozliwoscia realizacji swoich potrzeb emocjonalno-uczuciowych w malzentwie. I wtedy nie ma juz czego ratowac. Ale jesli nadal sa emocje, zal, to jest wiez, ludziom na czyms zalezy. I jesli w koncu zrozumieja ze powodem byl brak wiezi to zarowno jedna strona musi wybaczyc drugiej za zdrade i brak wiezi, jak i druga osoba za brak wiezi i sobie. Sytuacja ze jedna strona jest w 100% niewinna nie ma praktycznie miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zasmiecajcie topiku, wasza rozmowa NICZEGO do niego nie wnosi. przeniescie sie na gadu gadu albo stworzcie odrebny topik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×