Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wiem gdzie poszla

Zdradzilem zone, nie wiem gdzie poszla

Polecane posty

Odpowiedz na to co daje zdrada jest stosunkowo proste. Jest to nieprzyjemne przezycie ale jesli prowadzi do zastanowienia sie nad zwiazkiem, zmiana przyczyn braku wiezi, to wtedy taki zwiazek moze nawet rozkwintac. Z tym, ze fakt jest taki ze malo ludzi sie zmienia a te 40% pokazuje ze znaczna czesc spoleczenstwa jest konformistyczna. Ja sie nie zmienie a skoro nie, to dlaczego nie moge zrealizowac swoich potrzeb. Jak nie ten to inny. Ludzi duzo jest. Osowbiste moje wrazenie, gdybym np. chcial zakladac rodzine i znajac wyniki badan, bylo by takie: po co mam zakladac rodzine, malzentwo jesli sznase na to ze spotkam kobiete dla ktorej bedzie najwazniejsza milosc do mnie jest jak 1 do 5. Szasna na to ze bedzie zrozumienie i budowanie jest jeszcze mniejsza. To lepiej wolnym byc. Przeciez jesli bedzie malzenstwo to male szanse sa ze to dla nas a nie dla budowanie domu i rodziny, co nie jest tym samym. Natomiast jesli sa relacje z parnerem to nie ma nawet powodow zeby sie nad zdrada zastanawiac. Jest codzienny kontakt, zrozumienie, realiacja obopolnych potrzeb a nie tylko jednej strony. Wiele juz mozna przeczytac w interencie o kryzysie meskosci, co objawia sie problemami w rozwoju mlodych juz chlopcow. Sa sprzeczne wymagania, jest ukobiecenie spoleczestwa. I pojawiaja sie powazne problemy przy ktorych zdrada jest jednym z wielu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drogi autorze. Zone przepros. Zwroc uwage na powody. Powiedz z czego to wynika. Rozmawiajcie. Nie daj sie wciagnac w chlod uczuciowy. Jesli chcecie byc razem i sie kochacie, porozumiecie sie. Musicie sobie poswiecic wiecej czasu i uwagi. Musisz zajac sie dzieckiem, kapac je, przewijac, karmic z butelki. Byc spokojnym i opanowanym. Nie dac sie obarczyc wina ale zalowac, jesli tak czujesz i chcesz kochac i byc z ta kobieta. Kobiety niestety sa zazdrosne i pragna wylacznosci. Jesli sie dogadacie budujcie jesli nie to nie obarczajcie awanturami dziecka. Czas pokaze co z tego wyniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"...Kobiety niestety sa zazdrosne i pragna wylacznosci...." - "drogi" wykladowco, zdaje sie, ze NIC nie rozumiesz. pozostawiam cie zatem w blogiej nieswiadomosci twojego wlasnego ograniczenia i w nadziei, ze nie pokusisz sie o plodzenie podobnych sobie stworow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sa bardzo zazdrosne i bardzo pragna wylacznosci. Oczywiscie nie sa to jedyne ich cechy. Dobrym przykladem jest historia pewnego wodza indianskiego, w ktorego kulturze mezczyzni a zwlaszcza wodzowie mieli kilka zon. Otoz ten wodz codziennie sie budzil caly zesztywnialy. Dlaczego? Otoz, powodem bylo to ze w nocy obie zony mozno go trzymaly i nie chcialy puscic, jedna za jedna reke, druga za druga reke. pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drogi wykładowco
pierdolisz aż wióry lecą :O ja słyszę/czytam taki naukowy bełkot to mi słabo , mozna ubrac zdradę we wszystkie te filozoficzne dyrdymały , tłumaczyc powody i skutki do usranej śmierci ale ja sie pytam po co ? Zdrada jest zdradą i tyle w tym temacie , jakby mi mąż czy chłopak wyskoczył z takim tekstem po zdradzie to albo padłabym trupem - ze śmiechu albo dostałby liścia i byłoby po rozmowie , jeśli w ten sposób wyglądają twoje rozmowy z kobietami to bardzo im wspólczuję , nie ubieraj w szlachetne słowa zwykłego kurewstwa i tyle :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coz, jesli ludzie zdradzaja bez powodu to jest dopiero prawdziwy problem! Bo jak to wytlumaczyc? Przeciez jest idealny zwiazek, zona dba o dzieci, maz wraca do domu, zona robi obiadki a ten kutas zdradza bez powodu. To kurestwo jest przeciez - tak bez powodu. Poza tym wiele kobiet zdradza. Mamy wiec kurwy i kurwy. Otoz, powody sa zawsze. Ale to juz chyba nie jest temat na te dyskusje. Tutaj sam autor podal swoje powody. Po drugie fakt jestem wykladowca ale to co pisze wynika z mojego wlasnego doswiadczenia. Po trzecie, najwiekszym problemem jest to i jest to problem ukryty, ze ludzie czuja sie nieszczesliwi w swoich zwiazkach a wynika to po czesci z tego ze malzentwo jest swoistym kontraktem. Realizowane sa potrzeby jednej ze stron. Brakuje parnerstwa, ktore nie polega na pelnieniu tych samych rol, ale na budowaniu wzajemnych relacji. Nie oczekuje zrozumienia ale zastanowienia sie nad tym. Troche wysilku a moze zatrzniemy dostrzegac cos innego. Moze drugiego czlowieka a nie tylko siebie? Ale po co to nam? A po to ze to nam sie zwraca. Takie to jest przewrotne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co, wykladowco? musisz byc niezwykle nieszczesliwy :( ubierasz zycie w filozofie a szczescie polega na tym, by z prostych rzeczy nie robic intelektualnych labiryntow, co ty czynisz. i to w sposob malo apetyczny. naprawde, szczerze ci wspolczuje... ograniczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm, wzystko tez mozna ubrac w proste slowa, jakie jest wiec Twoje zdanie na temat zdrady? Na czym polega prostota zycia? Moze zamiast krytyki przeczytam jakas konstruktywna wypowiedz bo na razie jest zero tresci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
natomiast w twoich wypowiedziach mnostwo jest tresci ale sensu i zrozumienia brak. bez odbioru 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EVa......
no i jak.. wróciła ?? napisz co sie dzieje bo sie niecierpliwimy wszysccy !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu nie
Wykładowco jak czytam co tu piszesz to śmiać mi się chce. Szukanie przyczyny? Przeżyłam zdrade męża prawie 5 late temu i on do tej pory nie wie czemu zdradził. Pytałam się dlaczego wcześniej nie porozmawiał, czemu nie powiedział, że coś mu w naszym małżeństwie nie odpowiada na tyle, że postanowił znaleźć coś lepszego poza naszym związkiem? Odpowiedział tylko, że nie ma takiej rzeczy w naszym związku do której można by się przyczepić. Pytam się więc go "No to czemu to zrobiłeś?". Na co on długą chwilę milczy i w koncu mówi: "Alkohol". Ale po chwili dodaje "Nie wiem". Czy byłam u psychologa? Tak, razem byliśmy. Na terapii dla par. Ta terapia pomogła wybaczyć ale nie zapomnieć. Nic nie poradzę, że są momenty kiedy brzydzę się własnego męża. Nasze życie seksualne umarło śmiercią naturalną. I właśnie teraz, o przewrotności męska, mąż dosłownie staje na głowie, opiekuje się mną, dba o mnie i troszczy się jak nigdy. Ale ja... nic już do niego nie czuję. Nawet terapeuta nie jest w stanie powstrzymać chwil kiedy miłość zaczyna wyparowywać z człowieka i czasami nie da się zrobić już nic aby tą miłość wskrzesić znów do życia. Zdrada jest dokonaniem zbrodni na czyimś sercu. Nóż można wbić komuś w serce i zabić, ale zdradzając uśmierca się duszę. Czasami dostaje się tylko jedną szansę, tak jak dostaliśmy jedno życie. Uwierzcie mi, że nie stracenie tej szansy wcale nie jest trudne, wystarczy tylko kochać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sami sobie zaprzeczaczie. Mowicie o milosci ale wybaczyc nie potraficie. Mowicie o innych tresciach ktorych nie przedstawiacie. Eh, tylko emocje, jad i bra kzrozumienia drugiego czlowieka ale przez to sami duzo tracicie. Czasami ktos pisze do takich ludzi zal mi was, mnie nie zal bo kazdy odpowiada sam za swoje zycie ale i za innych. Jaki np. ma sens w tkwieniu w zwiazku w ktorym jedna strona nie potrafi wybaczyc drugiej? (tutaj akurat powody zdrady nie maja nic do rzeczy, chodzi o wybaczenie). Dla srodowiska, dzieci? Przeciez jednym z dwoch najwazniejszych celow zwiazku jest obopolny rozwoj parnerow. A tu tylko czytam, ja, ja i ja. A gdzie jest ten drugi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamandrrra
ten drugi podważa sensowność wybaczenia tkwiąc w łóżku z kochanką i twierdząc, że W IMIE MIŁOŚCI wybaczenie należy mu się jak psu zupa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wykładowco jak
CIE zdradzi zona, to pogadamy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak tam autorze
jak sytuacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem gdzie poszla
Witam , nie sadzilem, ze ten temat jeszcze zyje. Zona mi chyba nie wybaczy, nie wiem sam. W ogole sie do mnie nie odzywa. Ignoruje. Na szczescie nie wyprowadzila sie, chociaz mysle ze to kwestia czasu. Ja staram sie zaczynac rozmowy , ale odchodzi bez slowa. Nie wiem co planuje , nie wiem co mam robic. Kupilem jej kwiaty , ale nawet nie wziela do reki.Na moje zdanie, zebysmy ratowali rodzine , spojrzala tylko na mnie ze wzrokiem :mordercy". BOje sie kazdego dnia , nie wiem co bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj_kasia
ano zawaliles...zalezy jaka kobieta jest Twoja zona, ja bym tak latwo nie wybaczyla,nie wiem co by musial facet zrobic by mnie przekonac..jedyne co by mnie trzymalo to fakt by probowac to robic dla dziecka, probowac stworzyc od nowa kochajaco pelna rodzine...no coz...powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gddggd
wlaz jej w dupe. Kolokwialnie brzmi ale moze przyniesie skutek. Jak wyjkdzie z domu to zrob tak: kup pelno roz. wszedzie je pozostawiaj. Powitaj ja na kolanach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myslisz, droga sasiadko z gory, ze kwiaty i kolana cos dadza? bzdura! to TYLKO kwiaty i TYLKO kolana. tutaj potrzeba czasu a nie kwiaciarni i meczenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu nie
Wykładowco myślę, że to co napisałeś kierowałeś do mnie. Nie byłam przekonana czy rzeczywiście do mnie bo napisałam wyraźnie, że ja wybaczyłam ale nie zapomniałam, a Ty zaś pisałeś jakobyś nie doczytał dokładnie i myślał, że ja nie wybaczyłam i nadal z nim jestem. Tak więc radzę zanim coś napiszesz przeczytać dokładnie. Takie czytanie po łebkach świadczy o mocnym utwierdzeniu w swoim przekonaniu, dlatego czytasz szybko, bez zastanowienia, tylko dlatego żeby mieć jakiś rys tego co myśli druga osoba ale sam sekundy nie zastanawiasz się nad sensem cudzych wypowiedzi. Tak więc stwierdzam, że takie dyskusje nie mają sensu. Moje małżeństwo, jestem przekonana, że legnie w gruzach. Nie chce się nawet starać. Po tej zdradzie wypaliłam się. Wolę być sama. Przeżyć zdradę ukochanej osoby to tak jak ofiarować ukochanej osobie swoje serce, uczucia i patrzeć jak on/ona rzuca ten skarb na ziemie, w błoto. To trauma i okropny zawód, ból i poniżenie, uderzenie w najczulszy punkt, największą wartość - w miłość, zburzenie zaufania raz na zawsze. Są ludzie którzy sobie z tym potrafią poradzić i żyć dalej. Ja sobie nie poradziłam przez 5 lat. Od tamtego momentu całe moje życie stnęło na głowie, zmieniło się. Nic już nie będzie takie jak dawniej. Chwila przyjemności kosztowała zbyt dużo nie tylko jego ale i mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem online ....
Autorze - tak latwo nie bedzie, ze kwiaty kolana i wybaczy terapia malzenska, jesli w ogole sie na nia zgodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samopijka
Autorze, gdyby Twoja żona chciała cię zostawić, to już by to zrobiła. Ale to chyba naturalne, że na razie nie jest fajnie i miło?? Co, ma Cię witać wracającego z pracy wesołym szczebiotem i ciepłym obiadkiem, a potem w seksownej bieliźnie zaciagać do łózka?? Daj jej i sobie czas, a potem porozmawiaj z nią długo i szczerze, powiedz, jak bardzo Ci na niej zależy, wytłumacz wszystko nawet jeśli już to próbowałes zrobić...Powiedz jej, że chcesz z nią być dalej, bo ją kochasz, a nie dlatego, że jest Twoją żoną i macie dziecko. To ważne, bo zdradziłeś ją z, hmmm, "Twoją pierwszą miłością". Wiesz, co Twoja żona mogła pomyśleć?? Że tak naprawdę całe życie kochałeś i będziesz kochał tamtą, ze Wam nie wyszło, ale wystarczy, że przyjedzie i skinie paluszkiem, a Ty zostawisz wszystko i pobiegniesz. A z nią jesteś tylko z przypadku, braku laku i rutyny. Potrafisz sobie wyobrazić, jak coś takiego może zaboleć?? Ja osobiście wybaczyłabym zdradę, jeśli kochałabym faceta i wiedziałabym, że on mnie kocha a zdrada to był faktycznie pojedynczy wyskok. Jeśli czułabym, że kochatamtą, a mnie nie chce zostawić tylko z poczuciaprzywoitości i obowiązku, to napewno bym się z nim rozstała, dla dobra swojego i ich. Ale jeśli to tylko paskudny błąd, chwila zapomnienia to wybaczyłabym i zastanowiłabym się, co zrobić, żeby nasz związek był szczęśliwszy. Bo jeśli facet zdradza kobietę, którą kocha, to znaczy, że ma jakiś problem ze sobą i dla niego to też jest tragedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samopijka
Aha i daruj sobie gadki w stylu "ratujmy rodzinę" bo to irytująca hipokryzja. Jakbyś mówił "razem zburzyliśmy ten zamek zpiasku, to razem go odbudujmy", stawiasz się w roli tego lepszego i bardziej odpowiedzialnego, a przecież jest odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annunka
chyba najlepszym sposobem jest na to, to abyś powiedział jej że żałujesz, skoro mowisz że tak jest. Poproś o wybaczenie, powiedz że bardzo ją kochasz, że bardzo kochasz wasze dziecko i że nie wyobrażasz sobie życia bez niej. No i czekaj. Nie zapomni tego ci w pięć minut. Ani w 5 lat. Ten ból będzie w niej na zawsze. Tyle że jeśli cię kocha, spróbuje dać ci szanse...będzie starała sie o tym nie myśleć i jakoś żyć dalej. Ale żeby top właśnie się stało to ty muszisz teraz być pokornym i pokutować za swoj grzech. Nie właź jej w dupe, ale zapewniaj ją co jakiś czas że to już się nie potwórzy i powtarzaj jej do skutku jak bardzo ją kochasz i jakim jest dla ciebie szczęściem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annunka
wlaz jej w d**e. Kolokwialnie brzmi ale moze przyniesie skutek. Jak wyjkdzie z domu to zrob tak: kup pelno roz. wszedzie je pozostawiaj. Powitaj ja na kolanach. jak by facet mnie zdradził to po takiej szopce, nawet jak by leżał przede mną nic by to nie dało. Ważne jest żeby kobiete zapewniac o swej miłości...i o błędzie jaki sie popełniło. troche pokory...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też zdradzona
ja nie wybaczyłam, wybłagał tylko tyle, że pozwoliłam mu dalej mieszkać w moim domu i nie pozbawiłam go kieszonkowego. Kochanka po rozmowie ze mną żałowała, że go poznała :O. Mam nadzieję, że twoja żona cię jakoś załatwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salomonka
też zdradzona: kieszonkowego? :D Czy ty piszesz o synu czy o partnerze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też zdradzona
o mężu o mężu :P jest moim pracownikiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu nie
Hehe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Misia pysia.
Tez zdradzona: super:) No i sprawdza sie stara zasada, ze faceta najbardziej zaboli, jak uderzy sie go w kieszen hehehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×