Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość brzydzę się sobą

Brzydzę się sobą i tym co zrobiłam....

Polecane posty

ja mysle ze juz odczelas swoje i powinnas dzisiaj napisac na gg czesc co tam slychac czy wszystko sie juz ulozylo jak tam nasze wyjscie na piwko oleje to olej tez a moze znowu sie cos rozwnie. nie pisalam tyle bo jakos mnie wkurzyaly to wypowiedzi nie ktorych ale mysle ze powinnas tak zrobic :) milego tygodnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niebożątko się spłoszyło
Niektórych pisze się razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po co te pouczenia
Piszemy szybko, emocjonalnie i jak nigdy przedtem robimy proste błędy. A tu zaraz pouczenie pedagogiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pedagogiczne
tylko pouczenie ortograficzne...ale jak spontan,to spontan :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sobie czytam ;) i cos mi sie wydaje ,ze dziewczyny maja racje.Moze jednak powinnas zagadac?? Ot tak! po kolezensku :D Skoro kolezanka widzi to wszystko (stojac z boku) tak jak opisalas,to cos musi w tym byc!! Ona zna Cie dobrze i wie co mozesz jeszcze zrobic ,a co byloby przesada :D Wiecej wiary Asiorku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przeciez zrobila mu laske
gdyby jej na nim nie zalezalo to by tak nie zrobila chyba... ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawno mnie tu nie było a jak widac sytuacja wygląda dokładnie tak samo - nadal cię olewa - Asiu, mimo iż nie należe do grona twoich oddanych fanek , radzę z dobrego serca- odpuść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ja sie dopisze a co...
Oj chyba juz poza miatane Asia piszesz w jedym poscie ze (cyt) "po prostu musze żyć jak żyłam wcześniej, przestać wpatrywać się w telefon i gadu gadu i czekac na znak jak na manne z nieba..." A czytałaś chyba zołze?? Przeciez to nie jest zachowanie zołzy tylko grzecznej dziewczynki... zacznij byc zołza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
laski przestańcie tak wszystko komplikowac i doczytywać się podtekstów, delikatnych sygnałów itp. itd. - sprawa jest prosta ( jak zawsze w tego typu sytuacjach damsko-męskich w początkowej fazie - komplikacje są zwykle później) - facetowi podoba się kobieta- umawia się z nią, dzwoni, zaprasza, zagaduje , itp. itd. - a tu?? Nic - rzekome "sygnały" z jego strony są tak delikatne , że prawie niezauważalne - oszczędż sobie obciachu , ale ty i tak zrobisz jak radzą koleżanki - fanki... ehh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ostatnia sprawa - nie wiem jak ty Asia , ale ja osobiście wolę być adorowana przez faceta i widzieć jak jemu zależy , nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie musze zabiegac, kombinować, posługiwac się jakimiś fortelami byle złapać chociażby minimalny kontakt - nie męczy cię ta sytuacja??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobza
niuniaaaaaa zgadzam siż z Tobą w 100%,to facet powinien , łazić za kobietom i kombinować co zrobic aby ta zechciała się umówić na spotkanie,a potem na nastepne i to facet powinien wyjść z inicjatywą bliskich kontaktów cielesnych. Jeśli masz choć trochę godności daj sobie z nim spoków-jeśli nie masz to zagaduj i kombinuj nadal. Prawda jest taka że prawdziwy charakter człowieka wychodzi własnie po alkoholu-dlatego często chłopa przed ślubem testeje się w ten sposób że upija sie go i patrzy na jego zachowanie,to samo z dziewczyną. Sory ale wyszła Twoja prawdziwa kurewska natura i chłopak uciekł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj, Kobza, pozal sie Boze nad taka pocieszna dzieweczka sprzed 100 lat, jak nam sie tutaj przedstawiasz... Na szczescie autorka przedstawia inny typ charakterologiczny, ale i tak milo, ze sie wypowiedzialas. Swiat poszedl troszke do przodu, czas mija nam zbyt szybko, by oddawac nadal w meskie rece decyzje o tym, kiedy i z kim mamy sie spotykac czy (uzyje lekkiego okreslenia) \"bzykac\" ;-) Wracajac do tematu- Asiorku, bardzo dziekuje Ci za uznanie moich opinii, jest mi bardzo milo, ze nie pozostaja niezauwazone :-) Kochanie, mam nadzieje, ze zbierzesz sie na odwage i sprobujesz zagadac do niego na gg lub wyslesz smsa, w koncu w taki sposob o wiele latwiej sie rozmawia, bo nie widac emocji malujacych sie na twarzy, drzenia rak i ciala... Uwazam, ze nie ma nic zdroznego w zaczepce \"Jak leci, Romeo :-)\", wyobraz sobie, ze to zwykly kolega i chcesz sobie z nim pozartowac. Jesli nie odpowie, czym sie spalisz? Zawsze zaczynasz zartem, wiec w zart mozna wszystko obrocic, nie skompromituje to zadnego z Was... Asiorku, (sorry za wtracenie, ale nie bede tytulowac Cie Asia, bo uwazam, ze Asiorek to nie przerobka Twojego imienia, ale raczej pseudonim pochodzacy od okreslenia dawanego czasem osobie, popelniajacej jakies drobne szalenstwo, czyli \"Asiora\") widze w Tobie pewne podobienstwo do mnie samej, rozumiem Twoje rozterki i niecierpliwosc, ale zycie nauczylo mnie, ze jednak warto czekac, oczekiwanie za soba pewien rodzaj ekscytacji, mozliwosc snucia marzen, bujania w oblokach- dlaczego nie??? Po to jestesmy na swiecie, by czerpac cala game z wachlarza emocji, jakie czlowiekowi towarzysza od urodzenia. Pamietaj, nie kazdy jest zdolny do ich przezywania, wiec ciesz sie z tego, co Cie spotyka. Zamykanie sie w dumie, konwenansach pozbawia nas czasem dreszczyku jakie potrafi niesc za soba zycie. Ale tutaj mozna przesadzic i popasc w druga skrajnosc- zbyt wydluzajac oczekiwanie doprowadzic do tego, ze straci sie to, do czego doszlo sie wczesniej... Kontakty damsko-meskie nie sa proste, jednoznaczne, latwe do okreslenia. Na szczescie! Gdyby tak bylo, czy jestes w stanie wyobrazic sobie, jak pusty i plytki bylby swiat? Oczywiscie, nie kazdy potrzebuje takich doznan, nie kazdemu wydaja sie one wlasciwe, ale na tym polega sens istnienia wielu roznych typow ludzi- by bylo ciekawie, by uczyc sie innych ludzi, ich pogladow, poznawac ich zdania, mysli, sposob rozumowania- to wzbogaca wnetrza osob ciekawych innych ludzi, poszerza wachlarz ich doswiadczen, uczy szacunku do roznych pogladow i opinii. Dobra, koniec dywagacji. Mam nadzieje, ze nikt nie poczuje sie obrazony, zwlaszcza Kobza. Kobza- przepraszam, jesli Cie urazilam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobza
Babaruda-ja sie nie czuję urażona,to w końcu twoja opinia. Powiem tylko tyle że mądry z niego chłopak:) Mówisz że mam poglądy sprzed 100 lat-zważ jednak na to, iż nasze prababki przed laty nosiły długie spódnice,bluzki zapięte pod szyje ba nawet włosy zakryte pod chustą. I kiedy taki dziadek zblizył sie do niej to zanim jej to wszystko poodpinał i pościągał z ciekawością , tęsknotą , i pożądaniem patrzył na nią i rzeczywiście chciał ją posiąść. To przez takie własnie zachowania faceci tracą ochotę na normalny sex wymyślając trójkąty,czworokąty z kobietami,mężczyznami,dziećmi,pieskami itd. Reklamy bombarduja nas gołymi babami,nie ma gazety żeby nie było w niej golizny, po ulicach dziewczyny prześcigają się która więcej odsłoni,czasem ubranie więcej odkrywa niż zakrywa. Cóż możemy im zaoferować ,czym ich uwieść. Kobiece ciało juz im się opatrzyło,szukają więc nowych podniet,nowych bodźców,gadżetów. Coraz więcej jest gejów,bisexów, najpiękniejszą parą roku media ogłaszają dwóch mężczyzn.Nie muszą się kompletnie starać bo kobiety same im włażą do łózka. Nawet idąc z kumpelą do knajpki na piwo mogą załapać się na darmowego loda. Dojdzie w końcu do tego,że będziemy musiały same sobie radzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobza, to nie tylko wina kobiet. Media nas bombarduja, bo seks i golizna latwo sie sprzedaje i zwieksza popyt, to stara prawda. Faktem jest, ze zmienily sie obyczaje, ale czy naprawde na gorsze? Mozna by polemizowac. Wspolczesna kobieta czerpie o wiele wieksza przyjemnosc z zycia seksualnego niz jej babka, a faceci jak chodzili do domow publicznych (dawniej zwanymi m.in. lupananrami) tak chodza, wiec nie mozna winic kobiet za cale zlo na swiecie. Mysle ze generalizowanie przynosi wiecej szkody, niz rozpasanie obyczajow. Poza tym moglabys poswiecic kilka godzin (kurcze, to juz przesada, Asiorku, zeby tyle czasu zajmowalo sledzenie Twoich \"wybrykow\" :-) ) na zapoznanie sie z faktycznym stanem rzeczy, a nie obrzucac Asiorka nieslusznym posadzeniem o k****ski charakter i nature. Ale ona, na szczescie, jest zdystansowana do niesprawiedliwych ocen. Padlo ich tu wiele, nie tylko od Ciebie, wiec nie jestes wyjatkiem. Mialam tylko nadzieje, ze wypowiadajac sie na jakis temat choc troche poznalas losy zalozycielki tego topiku, bo teraz wyszla z Ciebie nieglupia osoba, a poprzednia wypowiedz brzmi troche jak \"Filip z konopii\". Oj, zabrzmialam jak adwokat, a nie jestem nim :-) Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, Czytałam topik od początku do końca, i powiem tak, jeżeli masz w głowie zakodowane, że nic z was nie wyjdzie, jeśli chodzi o związek, miłość, itd, to po prostu odezwij się do niego jako koleżanka, która troszczy się o kolegę na którym jej zależy... Zapytaj co u niego... moja intuicja swoją drogą podpowiada mi, że on na to czeka. Ale powtarzam, to moje zdanie i nie chcę się z nikim zagłębiać w dyskusję. Jeśli on nie ma ochoty na związek, to z pewnością nie pogardzi przyjaciółką, a wiadomo co często rodzi się z przyjaźni:) Napisz mu miłego smsa, zagadaj w końcu jako pierwsza, ponieważ w tym topiku brakuję mi właśnie tego fragmentu układanki. Twojej inicjatywy w rozmowach...Zresztą z tego co tu widzę, wiele osób zwróciło na to również uwagę. Ja powiem tak, każda historia ludzka jest inna, i nie można ustalać tutaj jakiś reguł czy niezłomnych, żelaznych zasad. Wzięłam tę swoją myśl, z osobistego doświadczenia... ale ta opowieść nie jest ważna tylko morał z niej, zawarty powyżej :) Powtórzę się, żeby podkreślić po co piszę tego posta, odezwij się do niego, zapytaj o samopoczucie, tak zwyczajnie....W końcu tak nie wiele wzajemnej troski między ludźmi... Za dużo obojętności... przez co wiele istot czuje zwyczajnie samotność... Pozdrawiam Cię i życze decyzji podjętych zgodnie z twoim sumieniem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AŚKA a Ty dalej tu biadolisz
??????????:O:O:O:O:O Przestań już dziewczyno bo to Twoje biadolenie nic nie da. Sama się nakręcasz, i ciagle piszesz to samo:o A ze płyta, a że Ty już milczysz, ale że przeciez on obiecał spotkanie itd.:o Nie wmawiaj sobie czegos co nie istnieje (czyli jego zainteresowanie Tobą) i czegoś co nie będzie istniało (czyli taki temat jak...Wy). I wcale nie piszę tego złośliwie tylko chciałabym Ci uzmysłowić, żebyś nie robiła sobie nadzieji. Ja wiem, że piszesz, że dajesz spokój, że już nie bedziesz czekała, ale wiem też, że w głębi tak naparwdę liczysz na korzystny obrót wydarzeń:) Po co piszę tak dobitnie (?) otóż nie żeby Cię obrazić, zdołować czy zasmucić, tylko dlatego, że wiem co czujesz, wiem jak to jest czekać z tym, że ja czekałam ....pół roku:] Poznałam go na imprezie, ale był inny od reszty, opanowany, inteligentny itd.:o no i nie spity,:D:P Też od razu się całowaliśmy, wiedziałam od koleżanek że jak go widywały raz w tygodniu od 3 lat na imprezie to nie całował się z zadną, a nawet nie gadał tylko olewał, więc nie sądzę, że byłam koleją 50-tą dziewczyną, którą "wyrwał":) W sumie ja też wtedy sie pierwszy raz całowałam z kimś na imprezie, oczywiście potem dłuuuga rozmowa, pocałunki, w sumie mało wypiliśmy, do 5 rano nie mogliśmy się od siebie odlepić:p wymiana numerów(on 20 razy pytał czy mu dam nr tel.a ja twardo zmieniałam temat:P) więc też można było wnioskować, że chce kontaktu ze mną poźniej:) cóż, po tygodniu randka, na której nie odrywał ode mnie oczu, to był raczej cichy i spokojny typ faceta, a ze mną stawał się otwarty, parwił komplmenty i gapił jak w obrazek;) cóż...raz pisał, potem 3 dni ciszy, jak postanawiałam o nim zapomnieć to znowu wyskakiwał jak Filip z konopii:o i t trwało PÓŁ ROKU:O nie masz pojecia ile w tym czasie przeplakałam, przecierpiałam i mysłałam o nim:o SZOK:/ Nie masz nawet pojęcia ile jego zachowań i słów, smsów itd.wkazywało, że mu zależy, mysłała, że po prostu musi sie to rozkręcić w swoim tempie skoro on od 3 lat nie miał nikogo;):o nie tylko ja oceniałam jego postepowanie, ale i życzliwe koleżanki czy nawet kumple twierdzili, że tak by sę zachowywali jakby czegoś chcieli:o I co? Na naszym ostatnim spotkaniu dowiedziałam się, że on "nie wiedział, że ja to wszystko tak odbiorę":o ścięło mnie z nóg;O Pół roku czekania, na spotkaniu chciałam ostatecznie się czegoś dowiedzieć i odważyłam się wreszcie na szczerą rozmowę, a on mi z takimi hasłami:o Nie muszę pisać jak płakałam nie! ja wyłam jak ode mnie wyszedł:o po prostu wyłam:o chyba 5 h bez przerwy:( A teraz? 4 m-ce po tym wydarzeniu po prostu śmieję się z tego i swojej głupoty:D bo widzę, że "trzymałam się go" bo facetów nie ma fajnych, a on był taki więc za wszeklą cenę chciałam z nim być:o choć widziałam wiele jego negatywnych cech:o I co? Teraz jestem szcześliwa-nie tylko dlatego, że się uwolniłam od niego, ale dlatego, że od 2 m-cy mam cudownego faceta, takiego jak sobie wymarzyłam;) Poznałam go niespodziewanie, w niespodziewanym miejscu (zdradzę, że tutaj;) ) który sprostał moim wszystkich cholernym wymaganiom;) nawet nie wiedziałam, że a Kafe są parwdziwi madrzy, ułożeni faceci i do tego obłędnie przystoji:) i śmieję się z całej historii ciągnącej się pół roku:D i Życzę i Tobie byś się kiedyś z tego śmiała i nie miała go w głowie ani na sekundkę;) pewnie on wtedy sie "obudzi" i zacznie się odzywać jak "mój" półroczny facet, ale teraz moge jedynie miec satysfakcję, że jestem szczęśliwa z kims innym, a on niech sobie pisze, to już jego problem...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość max astor
Sledziłam Twój topik autorko i myślę, że ten Twój Kłapouchy, został zbity z tropu. Pierwszy raz gdy go przeprosiłaś za ten feralny wyskok, skoro jest niesmiały, pomyślał sobie, że żałujesz tego, a tym samym, że nadal widzisz go jako kolege, potem zamilkłaś, a on utwierdził się w przekonaniu. Obydwoje wzięliście na wstrzymanie, Ty bo czekałaś na jego krok, a on, bo nie chciał wyjść na takiego co chce Cię wykorzystać i sprawa może umrzec śmiercią naturalną. Myślę, że jesli nawet nie bedzie z tego związku, przecież warto nadal zostać na stopie koleżeńskiej, myślę, że kilka osób ma rację, że może spróbuj odezwać się do niego po koleżeńsku, bez podtekstów, tak jak to było przed tym feralnym wieczorem. Zwykłe, co u Ciebie słychać, co w pracy i takie tam. Zobaczysz czy zareaguje, czy nie. To przecież nie bedzie świadczyło o Twoich uczuciach, tylko o zwykłej koleżeńskiej sympatii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
max factor - i tak chyba będę musiała zrobić, i to już nie w nadziei, że coś z tego będzie, bo czas który minął i który dałam sobie na nieodzywanie się do niego pozwolił mi się zdystansować do całej sytuacji i wyciszyć emocje, ale chcę się odezwać właśnie tak na zasadzie \"hej, co tam słychać?\", bo nie chcę doprowadzić do sytuacji, że potem jak spotkamy się na korytarzu to nawet ze soba słowa nie zamienimy, bo minie juz tyle czasu że nawet nie będzie o czym gadać... :O bez sensu... AŚKA a Ty dalej tu biadolisz - dzięki, wiem, ze chcesz mi dać takiego pozytwynego kopa tym co piszesz, i wierz mi - ja już nie mam złudzeń, ale mimo wszystko nie będe mówić, że mnie to jeszcze gdzies tam w środku nie boli, bo trochę boli, ale wiem, że minie, tylko, że potrzeba jeszcze trochę czasu... :) ale spoko, juz jest coraz lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość max astor
właśnie o to mi chodziło, żebyś mogła potem zachowywać sie normalnie gdy się przypadkiem spotkacie...zapomnij o tym wyskoku i wróc do zachowania sprzed, do zwykłych koleżeńskich relacji w pracy.. a co będzie, kto wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokładnie tak :) porzuciłam juz nadzieje na coś więcej, ale przeciez nie chcę kwasu między nami w ogóle, a teraz sytuacja jest conajmniej dziwna, bo pierwsze dwa tygodnie po zdarzeniu mieliśmy cały czas jakiś kontakt czy to smsowy czy na gg, a od tygodnia cisza absolutna... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No kochana, prawda jest taka, ze poniekad to na własne życzenie masz tą nieokreśloną sytuację. Chłopaczynę odstraszyłąś od siebie - można powiedzieć, że odpędziłąś na siłę - wpierw przepraszając go za wszystko i żałując za to co się stało, potem nie rozmawiałaś z nim nawet po koleżeńsku zaczepiajac na gg i nie wysyłajac mu spontanicznych sms-ów, udając nieprzystęną (on pewnie to tak odnbierał jak równiez mógł odebrać, zę nie jesteś nim zainteresowana - normalna rzecz- i dał se spokój). Twoja przyjaciółka ma racje. Mądra dziewczyna. Powiedziała Ci wszystko jasno i dobtnie. Zpaprałaś sprawę dziewczyno słuchając rad coniektórych mądrych pokrzywdzonych przez los księżniczek (najprawdopodobniej takich co dosłatły po koszu od facetów). Przemyśl sprawę i albo sama zaczniesz z nim rozmowy - takie zwykłe kumplowskie rozmowy typu co słychać, jak w pracy, jak zdrowie itd. To są ludzkie sprawy, które nie mówią od razu zależy mi na tobie czy chce z tobą być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość max astor
kaczuszka-popieram Asiorku machnij niezobowiązującego smska, jesli odpisze szybko, to znaczy, że czekał na Twój znak, albo wieczorem wejdż na gg jako dostepna, zobaczysz jaka bedzie jego reakcja....a my czekamy na relację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość max astor
heheheh, o tym zapomniałam :-( a może spróbuj zdobyć nr od kolegów z biura, powiedz, że masz do niego sprawe, a zapomniałaś swojej komórki, albo coś, a może ma nr gg podany na naszej klasie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlaśnie kaczuszko :O nie mam numeru telefonu, a gg pamiętam ale nie mam pewności czy dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
haha, komedia normalnie;) no nic, spróbuje zagadać któregoś dnia przez gg na ten numer który pamiętam, może bedzie poprawny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kaatioszka - skasowałam archiwum... niewazne już. przyszedł własnie do biura, nie widziałam go od zeszlego tygodnia, ale spojrzał na mnie wzrokiem zbitego psa... kiedyś zawsze szeroki uśmiech a teraz spojrzał tak, że aż mi się głupio zrobiło :( o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×