Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kolorowy

pogmatwane to wszystko

Polecane posty

Gość kolorowy

Jestem w fajnym zwiazku od czterech lat. Oboje jestesmy zyciowo dojrzali, pomimo roznicy wieku jaka nas dzieli (ja mam 25 , moja dziewczyna 20 lat). Ja wlasnie skonczylem studia, pracuję, ona jeszcze jest na studiach dziennych. Mieszkamy oddzielnie , przede wszystkim dlatego, że chcielismy ten etap zaczac po slubie. Wiec mielismy w planach slub za dwa lata (nic nie zalatwialismy), po jej licencjacie, wspolne mieszkanie itd. Dwa miesiace temu dowiedzielismy sie, że bedziemy miec dziecko. Dla mnie wszystko od tej chwili bylo jasne: zalatwic slub, wynajac mieszkanie, przygotowac warunki na wychowywanie dziecka. Bardzo ucieszylem sie, że w końcu będziemy rodziną. I tutaj zaczyna sie problem. Moja dziewczyna zaczela miec watpliwosci, czy warto sie spieszyc, czy to prawdziwa milosc, czy taki obrot spraw to nie tylko ze wzgledu na dziecko... Od tygodnia nie moge sie z nia porozumiec. nie dzwoni do mnie wieczorem. jesli odpisuje na moje smsy czy telefony to tylko zeby napisac ze jest smutna.. Pisze ze MNIE juz na niej nie zalezy... Jesli jestem u niej to na pozor wszytsko jest ok...a potem zasypuje mnie gora smsow. Czy ona sie nie cieszy z dziecka? Jak jej pomoc? Jak ja przekonac ze ja kocham....??? Te jej dolki oddzialywuja tez na mnie, nie moge sie na niczym skupic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
znam takie przypadki, ona poprostu nie chce miec dziecka ani żadnej rodziny, chce sie dalej bawic na studiach, a czy ciebie kocha>??? może traktuje jako dobrego partnera do sexu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
dobrze wie co sie wiaze z dzieckiem! wszytsko jej sie urwie całe zycie towarzyskie na pare lat, obowiązki itp , przechlapane innym słowem bedzie miała wg.niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
studia przerwane, towarzysto, kontakty Ona nie chce sie zmienic w kure domową, a moze nie nadaje sie na matke?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
"Pisze ze MNIE juz na niej nie zalezy... " Moze chce rozstania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znamdobrze
ona po prostu nie chce jeszcze dziecka, i może troszke ciebie o to obwinia. Liczyła może na to że powiesz że tez jeszcze nie chcesz a tu niestety ty chcesz i jeszzcze rodzine zakladac a ona jest za mloda po prostu na to nie poczuwa sie do tej roli tak mysle - a mam 22 lata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy
moje :) o to sie nie martwie. wczesniej nigdy nie zachowywala sie tak jakby studia i kariera byla dla niej najwazniejsze.. po prostu bardzo spokojna i ciepla (!!!) dziewczyna z niej byla.. a moze to hormony? ja sie na tym nie znam.. ale w zadne sposob nie jestem w stanie jej rozweselic. czuje ze jak tak dalej pojdzie to juz w ogole moze sie posypac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
Za wczesnie na hormony!!! jest załamana bo nie chce miec dziecka ani rodziny a bynajmniej teraz, chce zyc zyciem towarzyskim a nie pieluch dzieckai i sleczenie w domu wrrrrrrrrrrrrrrrr rozumie ja.Cos mi sie wydaje ze sie rozejdziecie a dzieciaka Tobie podaruje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy
ale przez cztery lata zawsze wszystko bylo swietnie, nie bała sie ciąży jakos szczegolnie, czesto sie nie zabezpieczalismy od jakiegos roku i zartowalismy ze zaliczymy kontrolowana wpadke.. ja sie bardzo ucieszylem, ona na poczatku też. to czemu akurat w tym momencie sie wycofuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
Nie bała sie bo nie była nigdy. a po drugie"zartowalismy ze zaliczymy kontrolowana wpadke.. " zarty zarty a tu chuj obdarty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
Bo widzisz to sie wszystko robi odwrotnie i z głową!!!!!Wpierw związek slub, czy tam wspólne zamieszkanie itp a potem dzieciak, świadome maciezynstwo a nie na siłe ,z przymusu.Nic dobrego wam nie wróże ale to moja opinia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Makawita
Kolorowy, przede wszystkim spotkaj się z nią i porozmawiaj na spokojnie. Być może presja rodziny tak na nią działa. Może boi się rodziców i ich reakcji, być może oni wkładają jej do głowy takie życiowe \"mądrości\", że teraz to już ugrzęźnie w pieluchach i w życiu studiów nie skończy i takie tam różne duperele. Może być jej naprawdę ciężko z tym wszystkim. Wspieraj ją, jeśli naprawdę chcesz z nią być, dodawaj otuchy i przede wszystkim rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj, nie tylko telefonicznie, ale na żywo. Może zaproponuj jakiś wyjazd na weekend, żebyście mogli pobyć sami... A to naprawdę nie koniec świata. Ja też urodziłam dziecko jak miałam 20 lat i udało mi się studia skończyć, zdobyć drugi zawód, założyć firmę, więc to nie tragedia, jak niektórzy myślą. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowy
Właśnie sprawa polega na tym, że jeśli z nią jestem to wszytsko jest w jak najlepszym porządku, dopiero kiedy wychodzę zasypuje mnie garścią smsów że jej smutno, że bardzo się boi, że jest niepewna. Dzwonię do niej, bo przecież pracuję, nie mogę być przy niej cały czas. Od razu z pracy jadę po nią na uczelnię, odwożę do domu, spędzamy razem czas (od stycznia będziemy już wynajmować razem mieszkanie). Bardziej martwi mnie to, że ona nie cieszy się wizją wspólnego życia.. które mieliśmy w planach, choć niesprecyzowanych. Dziewczyny moich kumpli wybierają meble, firanki i się cieszą. Moja też się kiedyś tym cieszyła, zabierała mnie też do sklepów z zabawkami. A teraz? Pustka zupełna i zero radości. To co? Ja mam chodzić i świergotać jej o tym że musimy zapisać się do szkoły rodzenia?!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Makawita
Kolorowy wg mnie wszystko jest normalnie. Tzn. ona po prostu się boi. Co innego chodzić do sklepu z zabawkami, jeśli ma się dziecko w planach, w bliżej nieokreślonej przyszłości, a co innego, kiedy ono staje się coraz bardziej realne i przyjdzie na świat za kilka miesięcy. To dwie różne sprawy. Tak jak z marzeniami. Miło jest marzyć, a czasem jak marzenia się spełniają to jesteśmy przerażeni mimo, że sami tego chcieliśmy. Tak bywa. Daj jej czas. Ona poza tym, jeszcze studiuje. Jej koleżanki żyją i będą żyły zupełnie innymi problemami. Ona będzie matką i to wykluczy ją na pewien czas z kręgu znajomych. To jest trudne. Dziecko jest wspaniałym darem, ale czasem trudnym do przyjęcia. Kiedy człowiek nie jest na to w pełni przygotowany to po prostu się buntuje. No bo czemu ja już nie mogę chodzić na imprezy do białego rana, czemu nie mogę wyskoczyć do knajpy,kina kiedy mam na to ochotę... Ano właśnie. to wszystko jest możliwe, ale wymaga lepszej organizacji. Trzeba zorganizować opiekę nad dzieckiem, upewnić się, że wszystko jest w porządku. Ale to też nie od razu. Najlepiej przyjąć założenie, że jednak pierwszych parę miesięcy jesteśmy wyłącznie rodzicami i cieszymy się tą rolą i tym czasem (bo on już nie wróci). Mimo jego uciążliwości, kiedy dziecko podrośnie będziecie z rozrzewnieniem to wspominać i żałować że tak szybko minęło :) Powiedz jej, że na pewno sobie poradzi, a gdyby miała wątpliwości to Ty jesteś przy niej i jej pomożesz, że wszystko będzie dobrze i że ją kochasz. :) Powodzenia Wam obojgu, a właściwie trojgu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×