Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 6663333

Co ja mam zrobić z tym kotem?

Polecane posty

Gość do wizualizacji
ja to tez odebralam jak atak wobec autrki. podziwiam cie za to co robisz. Nie wiem co ci poradzic, ale chyba dobre schronisko pozostaje. MOze tam go podlecza, a moze ktos go rpzygarnie. Trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Mogę spróbować z ogłoszeniami, ale szczerze mówiąc to myslę że go nikt nie weźmie. Nie jest młody (no stary też nie), jest schorowany, niewykastrowany, wygląda okropnie. Nawet znajomi którzy do nas przychodzą, a on sie kreci na podwórzu to patrzą na niego z obrzydzeniem i odsuwają się gdy się zbliża, za nic w swiecie by go nawet nie dotkneli. A ktoś miałby go przygarnąć, włozyć czas i pieniądze i to nawet nie będąc pewnym czy się go wyleczy? A kuracja trwała 3 tygodnie, a nie tydzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Temperature miał mierzoną wtedy u weterynarza. Ja nie wiem jak sie to robi, przeciez nie włoze mu termometru w pupe. Jestem z okolic Olsztyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Nie zrobię tego na pewno. :O Swoim kotom bym tego nie zrobiła, a co dopiero obcemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja sąsiadka dokarmiała kotkę na działce. Kotka była zdrowa ale cały czas zachodziła w ciąże, ponieważ była nie wysterylizowana. Sąsiadka skontaktowała się z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami, zabrała kotkę i za darmo ją wysterylizowała. Poszukaj w swoim mieście lub w okolicy jakiejś organizacji która Ci pomoże. Mogą pokryć leczenie kota a nawet mogą znaleźć mu nowy dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
# OLSZTYN # Schronisko TOZ (Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami), ul. Turystyczna 2, 10-368 Olsztyn, tel. (089) 526 82 15

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
No, okolice Olsztyna to nie znaczy że mieszkam tuż obok. To najblizsze duze miasto, ale i tak 60 km ode mnie. W poniedziałek zadzwonię do schroniska i tylko dopytam co robią z takimi kotami. Czy leczą czy usypiają. Ale... no wiecie jak jest w schroniskach. :( Nawet jeśli go nie uśpią, to będzie zamknięty w boksie i bedzie dostawał suchą karmę i to rzadko, bedzie głodował. Tutaj... no jest chory, ale przynajmniej ma dużo jedzenia, trochę "pieszczot" od nas i wolność, nie jest zamknięty z klatce. Sama nie wiem.... Lepiej być zdrowym, ale w niewoli i głodzie? Czy chorym ale najedzonym i na wolności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie w kazdym schronisku zwierzaki gloduje, niestety jesli g oddasz bedzie zamkniety w klatce i to tez zalezy na jakiego wet sie w schronisku tafi, bo najczesciej sa to huje ktore od razu chca usypiac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Jednego kota wzielam właśnie z tego schroniska, to był straszliwie wychudzony. Pytałam czym karmią, powiedzili że suchą karmą. Włascicielka schroniska jest bardzo fajna, żaliła się że nie mają na nic pieniędzy, u nich "pracują" wolontariusze, bez wynagrodzenia, np. byli więźniowie, bo nawet nie mają jak im płacić. Do tego mają umowę z najgorszym z tych 3 weterynarzy, który moim zdaniem jest sadystą dla zwierząt. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz jakbym byla na twoim miejscu,nie oddalabym go tylko zrobila w piewnicy mu jakas chatke, prubowala go sama leczyc chociazby przemywac oczka herbata czy dac mu cos na goraczke bo zapewne bedzie mial, jak bedzie w cieple to mu to juz pomorze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Ze schroniskiem wspolpracuje weterynarz u którego bylam z kotami 2 razy. On się nie cacka, jest bardzo brutalny, łapie mocno kota, że ten aż piszczy. Raz widzialam jak dokonywał zabiegu obcinania psu uszu, mimo że to jest już zabronione. Sterylizował jedną moją kotkę. Musiala nosić potem przez 2 tygodnie fartuszek. Rana ropiała i krwawiła, 2 razy dzwoniłam w nocy po weterynarza, bo myslalam że kotka umiera. Nie chciala jeść, pić, a jak wypila wodę to wymiotowała. Do dziś to jest juz inny kot, nie taka wesoła jak wczesniej przed zabiegiem. Dochodziła do siebie prawie miesiąc, była jak żywy trup. Strasznie żałuję że jemu to powierzyłam. :( Więc zaczelam jeździć do innego weterynarza którego mi polecali znajomi - on nie przycina uszu ani ogonów, uwaza że to nieludzkie. Dla zwierząt jest miły, kochany, głaszcze je, mówi do nich uspokajająco. Wysterylizował moją drugą kotkę, która juz nastepnego dnia normalnie jadła i biegała. I załozył jej śliczne małe szwy, żadnego fartuszka nie nosiła. Po miesiącu nie było nawet śladu cięcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Aha, i dodam że ten lekarz sadysta tak zrobił sterylizację mojej kotce, że ona wciąż ma ruje!!! Ten drugi lekarz powiedział że widocznie lekarz zrobił to niedokłądnie, zostawiając jakieś fragmenty czegoś tam i ona wciąż wytwarza hormony - ma ruje, ale nie moze zajść w ciążę. Druga kotka rui nie miewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety sa wet nie z powolania tylko robia to dla kasy u mnie jest taki wet co kazdego zwierzaka chce usypiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co do sterylizacji to tez zalezy od zwierzaka kazdy ma inny oganizm, niektore kotki wrecz po tym wariuje staja sie agresywne,zaczynaja tyc albo tez przestaja jesc a u innych nic sie nie dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
u sadysty 100 zł, a tego fajnego lekarza 150 zł. Ale opłacało się dać wiecej, kocia jest do dziś bardzo pogodna, lubi się bawić, ma wielki apetyt i uwielbia być drapana po całym brzuszku (ta która miala sterylkę u sadysty, nie pozwala się dotykać po brzuchu, jak ktoś próbuje - to gryzie albo drapie często do krwi). Ja już tego lekarza nie zmienię. Widać że on kocha zwierzęta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ech pomocy nie wyrabiam
napisz na miau.pl, zarejstruj sie tam pomogą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ech pomocy nie wyrabiam
tzreba by go bylo oswoic bo kto wexmie dzikuska z dworu? tzreba go doprowadzic do prozadku,w yczycic nakarmic odleczyc i wtedy oglaszac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
no ale do tego fajnego lekarza zawiozłam w sumie 3 kotki na sterylizację. 1. ta moja 2. kotka przyjaciółki (bylam z nią u lekarza) 3. kotka chłopaka z którym sie niedawno spotykałam (zawieźlismy i odbieralismy razem) i wszystkie przeszły bezurazowo - nastepnego dnia zachowywały sie jak zwykle, były pogodne, łagodne, miały apetyt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a anglii
wiesz, co ,aj mysle,ze i tak duzo zrobilas dla tego kotka, na epwno o wiele wiecej niz wiekszos ludzi by zrobila, i mysle,ze powinans go oddac do shorniska i nawet jak go usypia to uwazam ze to najleoeju dla niego ,bo skroo taki schorowany to wyborazacie sobie jak on musi codziennie ierpiec? po co mu to ? zlwaszcza ze nie am duzych szans na propaowe o ile nikt o bardoz dobrym sercu go nie przygarnie,ale parwde taka ze szanse ze ktos wezmie kota w takim stanie sa nikle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
"tzreba by go bylo oswoic bo kto wexmie dzikuska z dworu? tzreba go doprowadzic do prozadku,w yczycic nakarmic odleczyc i wtedy oglaszac " Co Ty piszesz? :O 1. on nie jest dzikusem, to ułożony, posłuszny kot, bardzo łagodny 2. odleczyć? próbowałam 3. karmić? karmię 4. przygarnąć, czyscic, doprowadzic do porządku? Ja pisałam że on nie jest mój! Przygarniasz do domu kazdego bezdomnego zwierzaka, czyscisz, karmisz, a potem dajesz ogłoszenie? No ludzie :O Pomogłam mu, nadal chcę mu pomóc ale nie mam obowiązku przyjęcia go do siebie. Moje dwie kotki były własnie takie bezdomne, ja nie mogę brac kazdego zwierzaka i opiekować sie nim. Mam wrazenie ze nie przeczytalas wszystkiego co pisałam. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fifiiiii
Ja ci proponuje zrobic tak: Skombinuj jakies pudełko wysciel je dobrze jakims starym kocem i wynies do piwnicy, wynies tez jakis stray pojemnik i wsyp troche zwiru. Kup mu osobne miski i nie przekarmiaj. Zanies go jeszcze raz do weterynarza. Moze jezeli bedzie w cieple to mu tym razem przejdzie. Mozesz tez zaryzykowac i trzymac go w domu w jakims pomieszczeniu do ktorego twoje koty nie maja dostepu, np w łazience. Za kazdym razem po kontakice z nim myj dkladnie rece i dezynfekuj np spirytusem. Ja bym wybrała jednak tę druga opcję. Jezeli nie mozesz zrobic nic z tego co ci poradzilam, lepiej go jednak uspij. BO w takich warunkach jkak jest teraz to i tak niedlugo umrze, a tak przynajmniej oszczedzisz mu cierpien :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie usypiaj
GO - proszę - dokarmiaj, dowiedz się jak jest w schronisku.......Wzięłabym go ale jestem z południa:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×