Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 6663333

Co ja mam zrobić z tym kotem?

Polecane posty

Gość siuuuusiuuuuuu
nie masz obowiązku oczywiscie :o kto sie zglosi po zabrudzonego kota? skoro chcesz mu pomóc mowilas.. to ja nie wiem.. i tak przygarniam jak znajde znajdke np psa lub kota, biore do siebie choc mam swoj zwierzyniec:) jak chory to podlecze a potem robie ogloszenia i szukam dobrego domu bo nie mam warunków zeby zatrzymac jeszcze jednego kota czy psa, tyle moge zrobic dla nich oprocz dokarmiania tych podwórkowcow i sterylizacji kotek przy naplywie kasy:) oczywiscie nikogo nie naklaniam, kazdy zrobi co chce ja nie mialabym sumienia tak zostawic biedaka:( czytalam tylko 1 post twoj, reszty nie ale zaraz sie zbaiore za to:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
"Skombinuj jakies pudełko wysciel je dobrze jakims starym kocem i wynies do piwnicy" Drzwi do piwnicy są zamykane. Miałby całe dnie spędzać samotny, zamknięty w ciemnej piwnicy? Poza tym samo ciepło mu nie pomoże. Lato było dość gorące, on się wylegiwał na słońcu, było sucho i i tak był nadal chory. Koci katar nie przechodzi ot tak. "Zanies go jeszcze raz do weterynarza." Za co? "Mozesz tez zaryzykowac i trzymac go w domu w jakims pomieszczeniu do ktorego twoje koty nie maja dostepu, np w łazience." Nie wiem jak to opisać ale on naprawdę brudzi. Wszedzie kapie mu ropa i coś z nosa. Śmierdzi strasznie. Wykluczone żeby był w łazience. Ja naprawdę nie chce go w domu. Ani ja ani moi rodzice. Gdy pojawił się u nas pierwszy kot - planowalismy że tylko ten jeden i koniec. Potem znalazła się bezdomna kotka - przygarnelismy, wyleczylismy, wysterylizowalismy. Potem błakała się kolejna bezdomna kotka - też przygarnęliśmy. Na dość mały dom 3 koty to i tak dużo. Wiesz ile takich bezdomnych zwierząt istnieje? Wezmę tego, to pojawi się kolejny. Trzeba w koncu powiedzieć STOP bo skończę jak Violetta Villas. Pomogłam mu, chę mu jeszcze pomóc, zrobię co mogę, ale przygarnięcie go nie wchodzi w grę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fifiiiii
To czego ty od nas oczekujesz??? Podsunelismy ci juz wszytskie mozliwe rozwiaznia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siuuuusiuuuuuu
mówie zarejstruj sie na MIAU.PL , zrob kotu zdjecia i napisz o tym! tam napewno pomogą, jest duzo ludzi z Olsztyna a od twoich kotów go izoluj, najlepiej karm jak juz karmisz w lazience..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Nie, niektore zaproponowane rozwiązania są ok, a inne wykluczyłam. Dam ogłoszenia, w poniedziałek zadzwonię do schroniska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
To jest w sumie bardzo ładny kot, pewnie gdyby był zdrowy to byłby śliczny - jest czarny, ma białe skarpetki i białe łatki pod nosem, wygląda jak wywinięte wąsy. Mój tata mówi na niego "Piłsudski".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siuuuusiuuuuuu
macie dom tak? to mozesz mu zrobic budke i wycielic czyms cieplym zeby mial sie gdzie schowac, ida mrozy a on sam chory nie da sobie rady :( i kto powiedzial ze w schronisku karmia suchą karma? u nas w schronisku zwirzeta maja naprawde dobrze, maja co jesc, maja cieplo i sa pod dobra opieką weterynaryjną nie wiem jak jest w twoim schronisku.. sama osattnio przygarnelam kota z dzialek malego i tez trzymam go narazie w łazience zeby nie zlapaly od niego nic paskudnego na szczescie ma tylko robale z ktorymi walczymy ale zezeraly go od srodka:o jak sie moj wet dowiedzial ze go znalazlam nic nie wział za leczenie... planuje go odchuchac i znalezc dobry domek juz porobilam ogloszenia w sieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siuuuusiuuuuuu
ech no dobra to rob ogloszenia ale to ci nic nie da..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też myślę że najlepiej zrobisz jak go oddasz do schroniska. ma szanse 50% że go nei uśpią a na mrozie napewno umrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość homniki
no ale co za problem zorganizowac mu miejsce w piwnicy ?? mozesz przeciez do niego przychodzic karmic itd jesli on jest chory to przeciez bedzie zadowolony jak znajdzie cieply kat gdzie bedzie mogl spac, piszesz, ze nie chcesz go w domu no to piwnica wg mnie jest najlepszym miejscem, moze sie wyleczy jesli bedzie dostawal jedzenie i bedzie mial cieplo, przeciez to lepsze niz dokarmianie go na dworze, gdzie jest zimno i wilgotno, moze daj ogloszenie i napisz ze potrzebujesz pomocy na leczenie kota, watpie zeby ktos chcial go przygarnac jesli jest taki chory ale moze wspomoze cie finansowo, no i mozesz zadzwonic do tego towarzystwa opieki nad zwierzetami, popros kogos kto ma samochod zeby zabral ciebie i kota do olsztyna, nie wierze ze w ogole nie jezdzisz tam skoro masz 60 km

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siuuuusiuuuuuu
mówie zeby napisała na www.miau.pl tam ktos poradzi ale widze ze cisza :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Okrąglinek
Na forum miau.pl są sensowni ludzie, którzy umieją pomóc i mimo,że większość pdoobnie jak autorka nie ma warunków ani funduszy to pomagają w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Swoją drogą leczenie kota pewnie byłoby kosztowne, ale dalsze utrzymanie nie robiłoby większej różnicy. Kiedyś opiekowałam się 5 kotami, jeden czy dwa więcej nie robiły większej różnicy w finansach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siuuuusiuuuuuu
dokaladnie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem autorkę że nie może pozwolić sobie na jeszcze jednego kota. Utrzymywanie typu jedzenie nie jest drogie ale jeśli kot zachoruje, wtedy można wydać na leczenie majątek. Może zdarzyć się sytuacja ze jeden coś przywlecze to zachorować mogą wszystkie. Kot poza tym nie żyje wiecznie i na coś umiera. Najczęściej są to jakieś kocie nowotwory. Sama mam zwierzęta w domu, psa i kota. Czasami jak widzę jakiegoś bezdomnego kotka serce mi się kraje. Jednak muszę kierować się zdrowym rozsądkiem, wiem że nie mogę sobie pozwolić na więcej zwierząt w domu. nie tylko ze względu na finanse ale też na warunki lokalowe.Inaczej miałabym w domu kilkadziesiąt kotów i pewnie tyle samo psów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upuppupupup
u mnie brak rozsadku widocznie bo nie mam sumienia nie wziac biedaka z ulicy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co innego jest zabranie kota z ulicy i poszukanie mu jakiegoś nowego domu a co innego jest branie zwierząt na stałe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roseee_
Na allegro sa aukcje charytatywne nie wiem jak to dziala ale wiem ze sa. Moze to jakis pomysl w zdobyciu kasy na leczenie kota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Witajcie. Zadzwoniłam do schroniska, opowiedziałam jaka jest sytuacja. Baba mówi "no to my go weźmiemy", ja mówię "no ale muszę wiedzieć co się z nim stanie", ona "no na uśpienie". A ja "cooo? To w takim razie nie, nie podam adresu, wolę żeby był chory ale żył". Potem jeszcze dość niegrzecznie ją zapytałam czy w ogole ktokolwiek może mi pomóc, czy ktoś w ogole się interesuje bezdomnymi zwierzakami, czy tylko od razu się je morduje. Powiedziala że ona nie zna żadnej innej organizacji i jak ja sobie to wyobrazam - przecież oni muszą go uśpić, bo pozaraża im inne koty, a leczenie jest kosztowne. To ma być kurwa schronisko?! SCHRON-isko?! Przed chwilą zadzwoniłam do tego fajnego weterynarza by zapytać go co mogę w tej sytuacji zrobić, ale był zajęty i kazał zadzwonić za 10 min. Kurwa! Ale się zdenerwowałam. Chory to zabić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Ok, zadzwoniłam do lekarza. Był oburzony i zdziwiony jak mogli tak powiedzieć w schronisku. Powiedział że procedura jest inna, że oni mają obowiązek przyjmować wszystkie bezdomne zwierzęta, chore czy zdrowe, a chore leczyć. Powiedział że jeśli z góry, nie widząc nawet kota, chcą go uśpić to jest to łamanie prawa. KAzał mi znów tam zadzwonić i się wykłócać. No więc zadzwoniłąm. Głupi babsztyl był obrażony i dał mi kierownika. No to wtedy wyskoczyłam. Opowiedzialam przebieg rozmowy z weterynarzem. Powiedzialam że mają obowiązek zabrać kota i leczyć go, w końcu dostają dotacje finansowe. Zgodził się ze mną. Powiedziałam że jeśli go wezmą - za 2 tygodnie przyjadę sprawdzić jak się miewa kot i jeśli go uśpią lub w ogole coś mu się stanie, to zawiadomię o tym loklaną prasę. Wystraszył się chyba i obiecał że będą kota leczyć. Jutro mają po niego przyjechać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edggg
uśpią go i tak nie oddawaj go 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze idź do weterynarza i powiedz że to jest kot bezpański nie będziesz musiała płacic... To jest pieprzony obowiązek żeby typiara wyleczyła tego kota... Weź go do domu.. Inaczej ciągle będzie to samo!... Wiem coś o tym bo rok temu przygarnełam taka kocice a juz miałam swoje 4...Dasz rade! Trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lepiej zrob tak jak mowi izolda22 jesli powiesz ze kot jest bezdomny a ty nie masz kasy moze nie bedziesz placila,ja chodze z tymi chorymi do weta i mowie ze to bezdomne to albo nie place albo daje np 15 zl bo wiesz jesli mowilas ze w tym schronisku jest ten wet sadysta to nie licz na zadne cuda powiedza ci ze kot zechl bo byl chory a w realu go uspia i nic nie zrobisz!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Weterynarz go nie będzie leczył za darmo. Byłam, mówiłam że jest bezdomny i wziął kasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
I nie wezmę go do domu NA PEWNO, przestancie mi to radzić. Chyba że ktoś z Was przeleje mi na konto parę setek na jego leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehhh gdybys mieszkala bliwej wzielabym go napewno ale ja nie mam jak dojechac!! u mnie TOZ leczylby go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6663333
Wet powiedział że TOZ jest dla zwierząt które mają włascicieli, ale są źle traktowane, a to schronisko jest od leczenia BEZDOMNYCH zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edggg
dokladnie powiedza zebyy cie zbyc a potem jak pojdizesz do gazety to dyrektor bedzie pieprzyl ze byl tak powaznie chory ze pozarazal by inne koty albo ze nie udalo by sie go uratowac. oni nei moga pozwolic zeby byl chory po pozaraza! mowie ci prawde.. bedziesz zalowala jesli go tam znaiesiesz.. wiem bo pracowalam w schronisku w kazdym jest tak samo:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×