Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dadadadasdsd

Zwiazek... chyba koniec...

Polecane posty

Gość dadadadasdsd

jestem z pewna osoba 10 miesiecy. ja jestem bardzo spokojny, ona wybuchowa, ale ogolnie sie dogadujemy, no moze przez caly czass moze denerwuje mnie to ze malo uczuc okazuje, mowilem jej to, ona uwaza ze jest ok. w piatek ukradli jej aparat fotograficzny, gdy do niej przyjechalem zostalem zrownany z ziemia, wyzywala, powiedziala ze jestem mongoł ze sie tym nie zainteresowalem (a wydaje mi sie ze co moglem to zrobilem) ze nie chce mnie widziec, i nie ma ochoty na mnie patrzec.... chcialem na spokojnie jeednak ona byla bardzo wkurzona, wyzywala mnei i co chwile mowila ze mam sobie jechac, ze ma mnie gdzies.... poszedlem... tak jak chciala, ja sie nie odezwe, bo brak z jej strony szacunku, ale wiem ze ona jest taka ze tez sie nie odezwie.... tak sie zastanawiam... jak mozna kochac i takie rzeczy mowic partnerowi?? jak mozna tak zlac to i sie nie odzywac??? co mam zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kupic jej nowy aparat :) a tak na powaznie ...to ewidentnie widac to co powiedziała... jestes mongoł !!!! bedac nadal z taka histeryczka ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bądź mądrzejszy i wyciągnij ręke na zgode.. tym bardziej że znasz jej wybuchowy charakter i wiesz że ona tego pierwsza nie zrobi :P no i też w sumie się jej nie dziw, była zdenerwowana to sie wyżywała a że byłeś obok to padło na Ciebie.. żucze powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Idź po rozum do głowy! Chcesz całe życie spędzić z kobietą która będzie Cie szmaciła bo coś jej nie wyszło? To chore. Szacunek obustronny to jeden z fundamentów związku. Wykazałes się taktem i klasą, że nie zareagowałeś ostro na jej zachowanie, ale jesli chcesz pożyc szczęśliwy to poszukaj spokojniejszej kobiety :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadadadasdsd
nie ukrywam ze nie wytrymalem i tez jej powiedzialem pare slow, ale przy niej te slowa to nic. Chocdzilo mi o to ze ma powiedziec o co jej chodzi i ze nie mamy sobie tak robic bo to bez sensu. kocham ja bardzo.... wierzylem ze to bedzie ona juz zawsze... dlatego mam gorycz... czy mam sie pierwszy odezwac? dlaczego? jak sie odezwe czesto sie powtorzy taka sytuacja... i to jest ten problem... ona sobie nie zdaje sprawy... i chyba to jest taki charakter ze tak bedzie zazwsze... a moze kogos tak mocno pokocha ze dla niego to zrobi? kiedys gadalismy i jej powiedzialem ze tak nie mozna itd. ona odpowiedziala ze taka jest i nei zmieni sie, i albo to akcpetuje albo mam odejsc... a co to za zwiazek jak sie nie starasz?? przeciez dwie osoby musza pracowac? co mam zrobic jak by sie odna odezwala? mam imieniny za pare dni jak sie nie odezwie skonczyc, czy zlac zwyczajnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedys gadalismy i jej powiedzialem ze tak nie mozna itd. ona odpowiedziala ze taka jest i nei zmieni sie, i albo to akcpetuje albo mam odejsc.. nie ma to jak zastraszanie w zwiazku , histeria i wyzywanie sie na partnerze ( w twoim przypadku w gre wchodzi cyfrówka) zastanów sie co bedzie jak rozbije sobie samochód...? Z tego co piszesz to pewnie ty zawsze skamlesz i probujesz załagodzic sytuacje , gdzie w twoim przypadku dział to na twoja niekorzysc .... masz 2 wyjscia: albo powiedziec jej siju albo zaopatrzyc sie w kask hokejowy i boxerska osłone szczęki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 22222222222222222
też niestety mam taki charakter, nad czym ubolewam, ale zmienić sie nie potrafię ;) od mongołów to nie wyzywam, ale gdy cos się u mnie dzieje " nie tak, jak powinno" to szukam "kozła ofiarnego", żeby dac upust swoim emocjom. Zdaję sobie z tego sprawę, staram się jak tylko moge, ale zazwyczaj mi nie wychodzi i i tak powiem parę słow za dużo. Na szczęście mam wspaniałego faceta, który( tego jestem pewna) mojego zachowania nie rozumie, bo ma zupełnie inny charakter, ale też nie wdaje się ze mną w takie potyczki słowne, dzięki czemu chwilę pogadam i się zamykam, bo nie mam z kim przeprowadzić burzliwej dyskusji..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadadadasdsd
no tak ale jak mozna sluchac takich rzeczy, jak ona wogole potrafi tak poprostu powiedziec ze nie chce mnie widziec i mam sobie isc? zdradzilem ja czy co??? Praktycznie ta sytuacja to tylka sprawa dogadania a ona nie chciala slyszec nic... chodzi o to, ze moze ja przesadzam ze chce miec jakis tam ideal? moze zycie jest inne i naprawde powinienem byc szczesliwy ze ja mam? ale robic cos wbrew siebie??? zauwazylem ze ona kiedys sie bardziej starala teraz jakby jest gorzej, chyba ze zaczalem patrzec na to inaczej. a jest to taka osoba ktorej nic nie zaboli, co kolwiek zrobie ona ma w tej sytuacji taki zlew ze znajac zycie od piatku to juz sie gdzies bawila... zamiast siedziec w domu i pomyslec o tym to juz ja nosilo.... 222222222222222222: szukasz kozla ofiarnego, ale jaki sens widziec go w osobie ktora kochasz??? mozno sie mu dostaje? moze nie potrzebnie z nia wtedy rozmawiam, ale hm.. tak sobie isc i tydzien nie odzywac sie to tez przykro..... bardzo przykro... i jak pozniej widziec przyszlosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli teraz Ty pierwszy wyciągniesz ręke, to miej świadomośc, że wbijesz sobie w tym związku gwóźdż do trumny - już nie będziesz miał u niej szacunku, respektu, już zawsze Ty będziesz winny i Ty bedziesz przepraszał nie miała racji, a nawet jeśli, to nie w taki sposób powinna Cie potraktować. Nie pozwól sobie na coś takiego. Buduj swoją pozycję w związku póki jeszcze możesz, bo jak na razie jesteś sporowadzony do parteru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadadadasdsd
dzieki:) dobrze ja sie nie odzywam... ale jak nie bedzie przez 2 tyg kontaktu jade do niej i to koncze. a jesli sie odezwie, jak postapic? udawac ze juz ok, czy zachowywac sie jakos inaczej czy co robic? ona wiem ze tego nie rozumie i dla niej wszystko jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"zauwazylem ze ona kiedys sie bardziej starala teraz jakby jest gorzej" bo teraz widzi, ze może sobie pozwalac na pewne rzeczy. Przepuściłeś raz, drugi i teraz już nie masz nic do gadania, bo ona stworzyła sobie wizerunek tej, co olewa, a Ty tego, co biega za nią jak piesek. Manipuluje Tobą a Ty na to pozwalasz. Kobiety są cwańsze niż myślisz. Ona doskonale sobie zdaje sprawę z tego, co robi, świetnie wie, co chce osiągnąć i jej się to udaje jesli sie odezwiesz, to będzie Twj ogromny błąd. Oczywiście nie napiszę Ci, zebyś to skończył, ale cała jej postawa jest do zmiany. Gdybym wiedziała u mojego partnera taki olew w trudnych dla nas chwilach, to nawet bym sie nie zastanawiała, co z tym zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dadadadasdsd
co bys zrobila? skonczyla? czy mozna jej to jakos przemowic zeby zrozumiala czy tylko moj olew to spowoduje? a jak sie odezwie jak sie zachowywac? bo nie chce spalic chce by widziala we mnei zmiane i to ze jeszcze takie cos sie stanie i odrazu koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a jesli sie odezwie, jak postapic? udawac ze juz ok, czy zachowywac sie jakos inaczej czy co robic?" jesli ona się odezwie, a Ty chcesz z nią dalej być, to oczywiście doceń to, ale absolutnie nie możesz od razu pokazać, ze wszystko jest ok., ze już po wszystkim i nic się takiego nie stało. Owszem, stało się, bo cała ta sytuacja pokazała, że w Waszym związku jest bardzo powazny problem. I jeśli ona od tej chwili, w której rozmawiacie nie zacznie pracowac nad tym, żeby to się zmieniło, to odejdziesz. Powiedz wyraźnie, ze ostatni raz pozwoliłes sobie na takie traktowania i zapewnij, że będziesz konsekwentny w tym, co mówisz (i zrób tak, jesli się powtórzy, bo to będzie oznaczalo, ze nie ma sensu, bo ona nigdy sie nie zmieni)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj sobie z nia spokoj. Walka z wiatrakami, a i tak cie rzuci, jak znajdzie jakiegos sku**. ktory bedzia JA potrafill zrownac z ziemia. Ten typ tak ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stefan_givera
a i widzisz tutaj jest problem, bo ona sie nie przejmuje takimi rzeczami.. hm.. moze ona nie jest do mnie na 100% przekonana, moze taka przerwa dobrze jej zrobi, moze zateskni, zrozumie ze nie jestem taki zly... ja nie chcialbym konczyc, ale zgadzam sie z Toba ze postawie swoje żądania i mam nadzieje, ze sie dostosuje (w co watpie). tak szczerze jest wiecej problemow jak tylko to... ja przez zachowanie strasznie zrobilem sie zazdrosny; ciezko mi z tym i jej tlumaczylem, ba ostatnio nawet postaralem nie dac jej oznakow zazdrosci a ona sobie nic z tego nei zrobila .... o prosty przyklad ostatnio bylismy na dyskotece i ona sie wkurzyla ze cos tam powiedzialem o nas (a gdy ona mowi to niby wszystko jest ok), nie chciala dac buzi, nei chciala ze mna gadac.... i co ja mam w tej sytuacji zrobic? wiesz mowie jej ze nie ma sie denerwowac itd. ale chyba najpewniej to poprostu isc do domu, tylko ja sie boje ze jak zostanie sama to moze byc roznie... tego najbardziej sie boje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"co bys zrobila? skonczyla?" ja bym już wczesniej to skończyła, bo nie chodzi już tylko o tę kłotnię, ale o całą jej postawę.Nigdy bym nie była z osobą, o której mogę powiedzieć słowa: "a jest to taka osoba ktorej nic nie zaboli, co kolwiek zrobie ona ma w tej sytuacji taki zlew ze znajac zycie od piatku to juz sie gdzies bawila..." Ale rozumiem, że Ty nie chcesz jeszcze tego zrobic - ok., kwestia charakteru. Czy ona się zmieni? - na jej zmiane może wpłynąc tylko i wyłącznie Twoja odpowiadnia postawa w tym związku. Niestety, obawiam sie, że jestes za słaby (bez urazy :) ), masz za dobry, za miękki charakter do kobiety typu "zimna suka" - sprzeda cię na wszystkie strony, jesli będzie chciała. Ale może sie mylę. W kazdym razie jeśli Ty nie zmienisz podejścia diametralnie, to nie ma najmniejszych szans, zeby ona się zmieniła. To dla niej bardzo wygodna pozycja zawsze być panią sytuacji, bez względu na to, kto jest winnny, i nie zrezygnuje z tego bez walki. Miej tego świadomośc to jest własnie trudna sztuka budowania dobrego związku. A dobry związek i związek, który jakoś trwa, to dwie różne sprawy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Walka z wiatrakami, a i tak cie rzuci, jak znajdzie jakiegos sku**. ktory bedzia JA potrafill zrownac z ziemia." niestety, jest w tym sporo racji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stefan_givera
mam niby malo bo 26 lat ale naprawde chcialbym sie juz ustatkowac, miec najdorsza osobe i planowac z nia przyszlosc. Nie udaje mi sie w drugim zwiazku bo poprzednia byla straszna egoistka i miala inne plany zyciowe jak ja.... boje sie juz zakochac na nowo, bo je sie kobiet , uwazam ze ja chyba musze byc sam bo nikogo nie znajde, takiego co pokocha mnie naprawde mocno... tak ze ona bedzie patrzec na mnie i bede w niej widziec to uczucie. dlatego z czego tuu sie cieszyc jak daje z siebie wszystko a nic nei dostaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"boje sie juz zakochac na nowo, bo je sie kobiet , uwazam ze ja chyba musze byc sam" bzdury jest wiele fajnych dziewczyn, które docenią Twój charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 22222222222222222
222222222222222222: szukasz kozla ofiarnego, ale jaki sens widziec go w osobie ktora kochasz??? mozno sie mu dostaje? moze nie potrzebnie z nia wtedy rozmawiam, ale hm.. tak sobie isc i tydzien nie odzywac sie to tez przykro..... bardzo przykro.. po prostu taki mam charakter, staram się zmienić, wydaje mi się, że od pewnego czasu i tak jest lepiej niż kiedyś... przede wszystkim musiałam sobie uświadomić, że czasami robię komuś przykrość i niepotrzebnie wypowiadam słowa, których wypowiedzieć bym nie chciała. Musiałam uświadomić sobie, że nie jestem pępkiem świata i że nie wszystko kręci się wokól mnie. I nie dostaje mu się mocno, tak jak wcześniej pisałam, nie wyzywam od mongołów, po prostu szukam czegoś do czego mogę się przyczepić, żeby dac upust emocjom. Takie osoby jak ja potrzebują przy sobie osobe bardzo stonowaną, która nie da wyprowadzić się z równowagi;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Takie osoby jak ja potrzebują przy sobie osobe bardzo stonowaną, która nie da wyprowadzić się z równowagi" raczej takiej, która pozwli po sobie jeździć :D - ja bym to tak nazwała jesli nie panujesz nad emocjami, to się lecz, bo nie jest to normlane, a nie wyżywaj na bliskich i szukaj usprwiedliwienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stefan_givera
klaudka 27 : fajnych nei fajnych, jak narazie w moim zyciu wszystkie takie sa, tzn. wszystkie cos, jedna to druga to, . W tym zwiazku staram sie bardzo bo liczylem ze to bedzie to, wiec wiecie jaki mam niedosyt. tak tylko gdy jest osoba stonowana i jakis tam jest problem i ta osoba to zleje to znow sie cos powtorzy ale w wiekszych skutkach itd. nie mowienie, spokoj to akceptacja zachowania drugiej osoby... tak sobie to tlumacze. Kiedys az tak mocno nei bylo.. bo ona napewno sie jakos tam starala... wiec tylko i wylacznie zalezy zmiana od niej! 2222222: ale jak jej uswiadomic ze nie jest pepkiem? ha ona zawsze mowila ze rzucala a ni ja, ona wie ze jest przesliczna ze duzo facetow chce ja miec, ze duzo proponowalo cos jej itd. wiec wydaje mi sie ze zna swoja wartosc, ze dla niej jak nei ja bedzie inny, ze moze tego nie okazuje ale co do czego wie ze nie ma co sie starac bo bedzie inny jesli nie zaakceptuje jej takiej.... ale szczerze jesli nie bedzie pracowac w zwiazku kazdy ja zleje. Jak ja rzuce bede pierwszym jej facetem ktory ja oleje... moze to rozwiazanie wlasnie ze sobie cos tam zauwazy, moze bedzie chciala wrocic? wiesz na poczatku pasowalo ona wylewna, nerwowa ja spokojny, ale widze ze tylko krzykiem mozna chyba taka osobe przytemperować ., bo jak dawalem spokój to wlasnie teraz mam tego efekt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorze.. Byłam dokładnie taką samą osobą.. chyba nawet gorszą.. Jechałam mojemu facetowi, jak się tylko dało. Gdy mi się coś nie udało wyżywałam się na nim. On chciał mi pomóc, porozmawiać, przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie ok, ale moja agresja i złość przesłaniała mi cały świat. Wychodziło na to, że obwiniam go o każde niepowodzenie. Traktowałam go naprawdę strasznymi epitetami. Coś strasznego:( Wiele razy mówił mi, że mam tak z nim nie postępować, że go to boli, że nasz związek nie może tak wyglądać, ale tylko mówił.. nie wzruszało mnie to w ogóle. Reagowałam na to w stylu \"nie podoba ci się coś? to po jaki chuj ze mną jesteś?? Jaki ty jesteś kurwa głupi\" itp.. On ciągle powtarzał, że bardzo mnie kocha, ale nie wytrzyma takiego traktowania.. Jego gadki traktowałam jak coś w stylu \"bla bla bla\".. Do tej pory wstyd mi za to. Kiedy myślę o sobie, jaka byłam wtedy, czuję do siebie jakiś rodzaj obrzydzenia.. zastanawiam się, jak mogłam tak bardzo ranić człowieka, którego kocham.. tak deptać jego uczucia.. Ale nie o tym mowa. Wiesz, jak to się skończyło?? Spakował się (mieszkaliśmy wtedy od prawie roku razem) i po prostu się wyprowadził.. Nie odbierał telefonów, maili, wiadomości na gg. Taka, nazwijmy to, terapia szokowa.. Na mnie podziałało.. Nie minął tydzień, a ja biegłam do niego ze łzami w oczach.. Od tego czasu minął rok i dużo się zmieniło.. Dalej jestem strasznym nerwusem, dalej źle znoszę porażki w moim życiu, tylko jeśli teraz coś mi nie wyjdzie, załóżmy szef w pracy opierdzielał mnie cały dzień za nic, to zamiast \"kurwa, jaki ty jesteś pojebany, nie mogę na ciebie patrzeć, po chuj ci wiedzieć, co się dzieje, i czego się kurwa tak patrzysz???\" od progu mówię \"miałam zły dzień, to nie twoja wina, ale jak chcesz, to opowiem ci co ten kutas znowu w biurze dzisiaj zrobił.. jak ja gnoja nienawidzę\" itd.. Rozumiesz, o co chodzi? Moja agresja nie jest już i nigdy nie będzie skierowana na niego.. Patrząc z perspektywy czasu uważam, że musisz być twardy.. Nawet jeśli musiałbyś ten związek zakończyć.., Albo w prawo, albo w lewo. Nieprawdą jest, że ona nie zmieni się.. Zmieni się, ale tylko wtedy, kiedy zrozumie, co robi, kocha Cię i sama będzie tego chciała. Jeśli nie? Wydajesz się wartościowym facetem, niejedna o takim marzy... Powodzenia Ci życzę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stefan_givera
madziulekkk1985 : duzo mi kobiet mowi ze jestem taki wartosciowy... i co z tego jak nei potrafie sobie ulozyc z wlasna kobieta zycia... wiesz bedac w tym zwiazku otworzylem sie maksymalnie by nei miala powodow o cos by widziala jak mi zalezy itd. i wiem juz ze byl to wielki blad.... a teraz.. hm boje sie ze bede sam, a nie o to chodzi... bardzo podobnie macie ona tak samo, ona jest strasznym nerwusem, ja wyprowadza szybko cos az w niej sie gotuje... zawssze robilem tak ze podchodzilem, spytalem sie czy chce pogadac, ze nie ma sie denerwowac bo nic to nie daje itd., np. chcialem jej dac buzi czy przytulic, ale zawsze mnie odpychala... ona jest bardzo uparta i jak sie wkurzy to juz wiem ze nie bede z nia dlugo gadal.... jestem jaki jestem, trudny tez pewnie czasami, ale nie potrafilbym zrobic czegos na zlosc osobie ktora kocham, a ona wlasnie tak robi. Najgorsze jest to jeszcze ze ja jestem normalnym gosciem dla ktorego najwazniejszy jest zwiazek, a ona osoba dla ktorej jak zwiazek tez wazni sa byli, sa kumple, i przez niektore sytuacjie zrobilem sie strasznie zazdrosny.... a doprowadza mnei do szalu to ze mowiac jej o czyms co mnie zdenerwowalo, ona stoi po ich stronie a nie mojej.... wiem wiem, napewno zazdrosc, ale ona wlasnie powstala przez te rzeczy, ona tak jak by nie rozumiala tego, .... albo nie chce zrozumiec. Zawsze bylem mily, zawsze staralem sie pogadac, ale teraz przyjme troche zlewu na wszystku, przedwszystkim nie odezwe sie, moze da jej to do myslenia, choc watpie, to taka osoba ktora sienie przejmuje tym ze nie odzywam sie....; ale czy taka osoba kocha, ktora nie chce sie odezwac bo jest uparta??? sluchaj czyli terapia wstrzasowa to rozwiazanie, ale jak bysmy sie pogodzili jak sie zachowywac? jak zrobic by bylo dobrze, bo niestety widze teraz w niej tyle zlego ze pewnie co chwile o cos sie przyczepie... :( prosty przyklad z sylwestra..... moze dla wiekszosci to normalne, dla mnie nie, ale jesli rzeczywiscie jest to normalne to ok, dostosuje sie. Poszlisy na sylwestra, na nim mial byc jej byly z kobieta, oczywiscie moja z nim ma dobry kontakt, on czasem zadzwoni w nocy :/ czasem ja odwiedzi :/ (nic z tym nie zrobie bo uwaza ze to normalne i jak cos chce powiedziec ze jestem chory bo to jej przeszlosc o ktorej nie zapomni... ) wiedzielismy ze oni beda, ona mi sie spytala czy chce isc, powiedzialem ze pewnie, ale napewno taka sytuacja troche glupkowata. Wiadomo polnoc przyszedl zlozyl jej zyczenia, pogadali ze soba, i pod koniec wychodzilismy i stal on, ona sama podeszla i upomniala sie o taniec z nim.... kurde przeciez wiedziala ze taka glupia sytuacja, mogla sobie odpuscic (on nie byl z laska bo wczesniej poszla do domu), wiedziala ze mnie to wkurzy a zrobila to, dlaczego? nie licze sie dla niej? nic zlego w tym nie bylo? czy co myslec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×