Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość matka żona i była żona

Boję się, ze mój facet dłużej tego nie wytrzyma, a nie moge zrezynowac z syna...

Polecane posty

Gość między młotem a kowadłem
matkaprzedewszystkim... tak to miłe..:) o to m też jest zazdrosny... kiedyś mnie to martwiło... teraz wiesz co?! mam to w duupie:D .... ale.... kobiety. jego wciąż nie ma w domu, nie wrócił z tego basenu... dzwonił do mnie dopracy o 14-stej, takim drżącym moim zdaniem głosem powiedział, że jedzie na basen i saune-jeżdzi co tydzień, więc ok, ale wciąż go nie ma... zaczynam się martwić... nigdy się tak nie zachowywał, a wyprawa na basen nigdy nie zabierała mu więcej niż 4 godziny.... nie chcę dzwonić, bo nigdy tego nie robiłam, nie znoszę kontroli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowe niebo nocy
mmak- duży jest, poradzi sobie sam ze sobą chłopak. Nie dzwoń. Nie jestes jego matką ani opiekunką. No i weź pod uwagę, że on teraz pewne rzeczy może rpobić celowo- po to własnie by Cię trzymać w szachu. nie daj sie! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To gra - podpuszcza cię.!!!!! To manipulacja, jak wróci nie daj po sobie poznać, ze się martwiłaś. Ten Typ tak ma .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
mmak kochana, on sobie znalazł następczynię, Ty zarozumiała lasko myślałaś, że on tak da sobą pomiatać, na pewno obraca gdzieś jakąś po kątach... trochę oczywiście żartuję, choć...taki scenariusz zawsze jest możliwy... poza możliwością stania w korku, "gumą" etc polazł gdzieś do centrum handlowego i "przeczekuje" Cię trochę, żeby osiągnąć to, co już osiągnął - myślisz, martwisz się... Tylko mu przypadkiem nie okazuj tego - jak wróci!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
ahahahahahahaha mmak zauważyłaś - wszystkie trzy, głupie baby (:)) jak na komendę?! Chyba jednak mamy rację! - jak chór!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowe niebo nocy
chór grecki- trzy wieszczki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
mmak a czy on umie pływać? - może się utopił, nie! on poznał jakąś atrakcyjną ratowniczkę, albo panienkę prowadzącą fitness w wodzie dla grubasek.. na moim basenie niektóre są całkiem-całkiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
:D dobre jesteście.. wszystkie trzy....;) macie racje, wrócił cały i zdrowy.... kupił sobie pirogi mrożone na jutro na obiad.... pytał czy musi włożyć do zamrażarki...:D dziwne bo całkiem dobrze umie gotować... a mrożonek nigdy nie jadamy... zatroskany pytał też czy rozmawiałąm dziś z dziećmi bo nie udało mu się do nich dodzwonić i jeszcze jedno:D spytał jak tam moja waga, czy zgadnę ile schudł... pożegnałam się grzecznie i poszłam do "swojego" pokoju...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
cześć:) dziś znów śniadanko do łóżka... kawka z pianką i rogalik z dżemikiem.... mniam.... zjadł sobie sam....:D oczywiście przy okazji wysłuchałam-tym razem- jego żalu za grzechy... wszystko zrozumiał... już wie, że to nie mnie gubi pycha i duma, ale jego... uświadomił sobie jakim był bucem... wstyd mu itp itd, ale tak na dobrą sprawę nie wiem w którym przypadku, bo mówił ogólnikami, a spraw które najbardziej mnie bolą w ogóle nie poruszał... nachwalił się mnie, że w porównaniu do innych żon..... w końcu spytałam o godzinę... poszłam do kościoła.... doszłam też do wniosku, że on nie ma żadnego przyjaciela, kilku kolegów do piwa i tyle... praktycznie wszystkich potencjalnych przyjaciół zraził umoralniającymi wykładami... teraz stwierdził że zakolegował się z takim jednym naszym sąsiadem... pomagają sobie, dziś znów pojechali na basen... stwierdził, że chyba musi zacząć inaczej żyć, bo to ta "robota" tak go przygnębia... słuchałam tylko... wszystkie te jego "odkrycia" usłyszał już kiedyś ode mnie... zawsze tak jest... jestem doceniona po fakcie albo w momentach krytycznych... liczy że "upiję" się komplementami i zadowolona z poczuciem satysfakcji wybaczę mu... za każdym razem przyjmuje inną postawę i taktykę.... myślę o wakacjach nad morzem... o piasku i falach i o spacerze z mewami nad głową... :D mam nadzieję że będzie cudownie... pierwszy raz mąż uderzył mnie jeszcze przed ślubem... poleciały wtedy jego ciuchy ze schodów, wcześniej kiedy miał pewne zagrania tylko płakałam i czekałam, potem powiedziałam- koniec!!!! oddał klucze, wyjechałam wtedy z małym wówczas synem do Ustki.... było tak wspaniale..... wróciłam "zdrowa".... i tak miało pozostać.... ale nocne telefony, odwiedziny pod oknami, czekanie na przystanku na mój przyjazd... kwiaty, pierścionek, obiecanki na kolanach... minęło 12 lat... znów jadę nad morze.... tym razem jednak już wyjeżdżam zdrowa, wrócę mam nadzieję zupełnie zrehabilitowana... dziewczyny jak wrócę z pierwszej sprawy zaproszę Was na drinka!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
mmak przyjemnie się czyta czując optymizm płynący z Twoich wypowiedzi... to niesamowite, że kobieta może zdecydować się na małżeństwo z facetem, który potrafi podnieść rękę jeszcze przed ślubem...i to taka kobieta..zwykle jak czytam, słyszę czy odnoszę się (pytana służbowo) do takich sytuacji stawiam sobie siebie na ich miejscu i nigdy nie potrafię tego zrozumieć... a jednocześnie to się tak często zdarza...skąd się to bierze, czy naprawdę pragnienie bycia z facetem jest tak ogromne?...że odbiera zdolność do racjonalnego myślenia, odbiera rozum? zwłaszcza, że Ty nie jesteś jaką pierwszą-lepszą "byle" kobiciną...co (pewnie) widać, słychać, a na pewno czuć... wiesz co, ja mówię otwarcie - jestem sama, nie mam faceta, jest to mój wybór - co jest zgodne z prawdą, autentyczne i bynajmniej nie spowodowane jakimiś niezwykle nieprzyjemnymi doświadczeniami z panami - raczej ich "przesytem" i wiesz - daję głowę, jestem tego na 100 % pewna, że gdyby nie fakt, że wyglądam jak wyglądam, jestem jaka jestem - nikt by w to nie uwierzył! Jak można chcieć być samą?? To jest takie oczywiste, że TRZEBA mieć, nawet jeśli taki...niedoskonały, wszystko da się wybaczyć...ale (Ty najlepiej wiesz) - czy naprawdę wszystko? No i to Twoje dziecko... A poważnie.... nie mam nic przeciwko temu, żebyś miała prawdziwy powód, żeby zaprosić nas na drinka, nawet dwa - pod jednym warunkiem, że WSZYSTKO pójdzie po Twojej myśli, czego serdecznie Ci życzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj mamuśki
W zasazie to mogłas sobie zjesc te sniadanko, co Ci szkodzi, przeciez wiesz swoje i jestes pewna czego chcesz. A w sadzie Ci nie zaszkodzi, jak powie, ze robił Ci sniadanie, który Ty jadłas. Ale tu nudaaa wieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiejewieje
:(nudą, bo to nie topik dla ciebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
oj mamuśki... gdybym zjadła dziś to śniadanie to byłoby tak samo jak z tą kąpielą pamiętasz? .... matka na drinka niezależne od rezultatu, dla mnie wygrana to już sam fakt że doprowadziłam do tej rozprawy, w dalszym etapie rozwiązanie małżeństwa, nawet jeśli nie udowodnię mu winy, albo skończy się porozumieniem stron, chcę rozwodu, wyrok jest już mniej ważny... przynajmniej teraz tak myślę... oj mamuśki... Ciebie też zapraszam..;) ale postawię Ci KARMI , może być...? :) a czy nudno? ... matka żona coś się nie odzywa.... u mnie nie jest nudno... ciągle coś się dzieje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
męża nie ma, więc syn siedzi w domu, dziwne co? 20 letni dryblas, taki strasznie niedobry gnojek, albo pracuje na dwie zmiany, albo w sobotni wieczór siedzi w domu... no i co zrobić z takim okropnym dzieciakiem? zrobił sobie kolacyjkę i bezczelnie ogląda lekkoatletykę! mówię Wam brakmi słów!!! w dodatku wrócił jakieś pół godziny temu i wrócił trzeźwy!!! gdzieś musiałam popełnić błąd!!!! :P kiedy wrócą bąble skończy się "lenistwo" :D a wrócą z dodatkową dwójką dzieci-mojej koleżanki, u której obecnie są.... będę je miała cały tydzień, ale potem odpoczywam we Władysławowie!!! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granatowe niebo nocy
;) mmak, każdy dzień to kolejne kroki w odbudowywaniu siebie samej... dobrze Ci idzie ;) az przyjemnie poczytać :) jeszcze zapewne nieraz zdarzą Ci się "wpadki" (wszak dobra z Ciebie kobieta o wielkim sercu :) ), ale każda z nich będzie tylko lekcją, z której będziesz potrafiła wyciągnąc wnioski ;) wiem, że tym razem Ci sie uda :) Wladysławowo , chłapowo to moje wakacyjne rewiry sprzed lat ... zazdroszczę Ci trochę :) ja pojadę gdzieś we wrześniu, najprawdopodobniej do miejscowości o wdzięcznej nazwie "last minute". Zyję nadzieją , że nie będę spała na walizce przed hotelem jak co poniektórzy , których biura wystawiły do wiatru :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
niebo... ja też miałam taki plan na październik... ale zostałam zmuszona do zmiany miejscowości na "nadbałtycą" :D głównie ze względów finansowych, ale po rozwodzie pojadę SAMA do "lastminute":D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między młotem a kowadłem
cześć dziewczyny.... dziś dla odmiany piękna róża.... a ponieważ jestem kobietą o wielkim sercu-jak to powiedziała niebo :) podziękowałam mówiąc żeby w końcu przestał i różę wstawiłam do wody... zrobiłam to dla róży, nie dla niego, szkoda tak pięknego kwiatu... uwielbiam róże, nie miałam sumienia jej wywalić, położył na poduszce, .... mogłam mu w sumie oddać kładąc na jego... no cóż wstawiłam do wazonu... wybaczcie.. dopiero się uczę... na obiad odmrażałam sobie grochówkę, którąś kiedyś ugotowałam i zostało zbyt duzo... zapytał czy będzie się mógł poczęstować... odpowiedziałam, że nie odmówię mu jedzenia, jeśli o nie prosi... odgrzałam, nalałam sobie, jemu powiedzialam - gotowe- nalał sobie, zjadł, podziękował za pyszny obiadek, teraz pojechał po dzieciaki... i tak to mija moja niedziela... czekam na uwagi....:) myślę, że na razie nie będę go nigdzie przeprowadzać, teraz będą te dzieciaki cały tydzień, jakoś nie widzę tego ... mogłoby dojsc do niezręczynych sytuacji, potem jadę na urlop, mógłby ze wściekłości narobić jakichś głupot w domu.. po co mi niepotrzebne nerwy na urlopie... niech na razie żyje w nieświadomości, pomysle o tym po powrocie... do tej pory "mieszka" w sypialni a ja w pokoju synka, najgorsze są wieczory i telewizor w salonie, staram się go unikać... przez moment pomyślałam też, że np zamiast na dole, mogłabym wstawić mu telewizor do sypialni i niech tam sobie spędza wieczory, telewizor stoi u syna w pokoju na dole... jest to nasz pierwszy telewizor, który kupił mąż, w ramach dobroci w czasie "miesiąca miodowego" w ubiegłym roku "podarował" go synowi - telewizor spoko 29` sony, niechby go sobie teraz wziął do sypialni a syn kupi sobie nowy, za własne pieniądze,utarłby mu tym też trochę nosa... ciągle chodzą mi jakieś pomysły po głowie... nie wiem już co zrobić żeby było jak najlepiej.... wkurzają mnie te umizgi, facet nie może pojąć że to koniec....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mmk Przede wszystkim trzymaj się, ważne że masz wsparcie, ten prawnik to wieeelki plus dla Ciebie! Mogę zazdrościć:) A dzieciaki masz wspaniałe, i tak trzymaj! Daj znać na innym topiku, że żyjesz, bo strasznie się o Ciebie denerwuję! i zabraniam Ci pisać "jestem głupia" (- to sprzed kilku stron), bo nie jesteś! Oj mamuśka ma rację, brak Ci egoizmu, więc troszkę pomyśl o sobie, miej swoje dobro na uwadze a wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam. Oj mamuśki, Dziewczyno, skoro tak się nudzisz to wytycz sobie cel i zrób coś z własnym życiem, bo aż szkoda marnować czas na takie pieprzenie: nudno tu, głupi psycholog,.... Marnujesz młodość, a jak Ci żle to weź nie strasz wszystkich, nie zabieraj powietrza światu, tylko mocno puknij się w głowę, może coś zadzwoni!! Zatruwsz życie innym: rodzicom, siostrze, dziewczynom na tym topiku... Rozumiem, że to takie trendy wołanie o pomoc przez zwracanie na siebie uwagi - ok, zauważyły Cię dziewczyny, rodzice próbują działać, więc wreszcie Ty daj sobie szanse za nim będzie za późno i sięgniesz dna... Pobudka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka syna ł
Do autorki choć nie pisze mam nadzieje, że czyta . jeśli nie innym może się to przydać Matko to co wyprawia Twój syn jest już poniżej wszystkiego , a ty jesteś strasznie naiwną, Łykającą każde kłamstwo , mało tego sama usprawiedliwiasz synusia. POPEŁNIASZ WIELKI BŁĄD ZA KTÓRY WKRÓTCE ZAPŁACISZ. Dlaczego to pisze bo wiem z doświadczenia. mam 19 letniego syna. ALe nie robił mi tego co twój. W wieku 16 lat chodził do szkoły ( ale się nie uczył) , w domu był zawsze przed 21, nie wracał pijany, nie ubliżał!!! a twój wraca NAĆPANY !!!!.Ty go tłumaczysz bo zmęczony , bo nie spał itd. Masz wspaniałego męża , albo również go idealizujesz. Mój syn trzymał się zasad nie picia i powrotów do domu do momentu skończenia 18 lat. Jak odebrał dowód rzucił , szkołe , przestał się tłumaczyć gdzie wychodzi, z kim, kiedy wróci. Co prawda mówi , będe za godzine( nie wraca po 3) Albo jak dzisiaj , wczoraj jak wyszedł w południe do kolegi to wrócił godz. temu. Nie pracuje , nie może znaleść pracy bo ma tylko gimnazjum, jak dorwie jakąś chwilową to po paru dniach wylatuje bo albo nie pójdzie , albo jest skacowany. Z domu oczywiście wyjdzie bo ja nie toleruje czegoś takiego ,że imprezował to lece mu załatwić zwolnienie . Ale w pracy się nie zjawia tylko zamelinuje się u jakiegoś kumpla i piją dalej. Prace tak szuka ,żeby nie znaleść . W domu wieczne awantury , nie z synem ale z mężem , właśnie o syna . Cierpią przez to wszyscy , a najbardziej młodsze dzieci. Twój syn ma dopiero 16 lat , więć rusz dupe do poradni rodzinnej , możesz go zmusić do leczenia. Do wspólnej terapi , masz na to jeszcze czas. Podejrzewam ,że on jest już w pewnym stopniu uzależniony i Ty sama mu w tym nie pomożesz. Mówi ci to matka , która żałuje , że niewidziała pewnych sygnałów. mam na usprawiedliwienie to ,że mój syn był aniołem w porównaniu do twojego. A te rozmowy , niby szczer z twoim mężem itd. to jest czysta manipulacja z jego strony . Sory jeśli Cię uraziłam , nie to było moim zamiarem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
popieram cię, dużo w tym racji , dlatego też wcześniej mówiłam, ze zostały jej dwa lata na naprawę sytuacji, potem może juz tylko płakać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
matko syna ł nie zgadzam się z Tobą - przemawia przez Ciebie rozgoryczenie i bezradność. Każde dziecko jest inne, wychowuje się w innych warunkach, inne też są przyczyny problemów. To, że Twój jest taki nie znaczy, że każdy musi być podobny. Autorka założyła topik żeby się poradzić, wyrzucić z siebie napięcie, odreagować. Być może ogarnęła sytuację i nie ma potrzeby tu być. Nie możesz stosować jednego schematu postępowania z każdym dzieckiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
> pikok jeśli rozwiąże problem - w co wierzę - nie będzie płakać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matko przedewszystkim a wiesz co to znaczy upijający się i ćpający szesnastolatek? Pyskujący na dodatek do matki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaprzedewszystkim
> pikok na szczęście nie wiem i nie chcę wiedzieć. Ale matka syna ł - sorry wyskoczyła trochę jak Filip z konopi, temat był wałkowany i "żyłyśmy" nim chwilę jakiś czas temu...mam nadzieję, że matka-autorka ogarnęła sytuację i stąd jej nieobecność...i jeśli chce wracać na forum to życzę jej by miała powód do założenia innego topiku np. "udało mi się poradzić z problemem x u mojego syna" dobranoc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mi się wydaje, że uciekła, bo topik, który założyła został zdominowany przez inny temat. :) Ale bardzo bym chciała, żeby wróciła......Bo to chyba ona potrzebuje pomocy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a po co up
? przecież to była prowokacyjna podpucha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×