Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stock

Jaką podjąć decyzję?

Polecane posty

Gość stock

Pytanie to kieruje do kobiet o skomplikowanej złożoności :) Problem: Zakochałem się w pewnej dziewczynie z którą dawniej byłem w związku ok roku, kiedy się rozpadał otrzymałem wiadomość, że reaktywacja już nigdy nie nastąpi, przeszliśmy więc na bardzo dobrą przyjaźń. Problem w tym, że kiedy minął czas bólu i pojawiła się przyjażń, po kilku latach znowu powróciło to samo uczucie;/ kiedy próbowałem powrotu odpowiedź brzmiała: Nie. Co gorsze przyjaźń stale się poglębiała, aż w pewnym momencie wybuchła wielka kłótnia po której poczułem ulgę, gdyż kłótnia prawdopodobnie oznaczała koniec przyjaźni. Niestety tak się nie stało, bo dziewczyna kilka dni temu odezwala się, przeprosiła i poprosiłą o powrót do przyjaźni. Zgodziłem się, licząc, że kiedy ja poproszę o powrót do związku stanie się podobnie. Problem tkwi w tym, że dziewczyna dotrzymuje słowa jakie by ono nie było. Jeżeli powiedziała Nie, to nawet gdyby miałą na tym stracić nie zmieni swojego zdania. Ja nie chcę ciągnąć dłużej przyjaźni, ponieważ boli mnie to, że nie mogę niczego więcej. Natomiast w momencie powrotu do związku obawiałbym się, że to przysługa za przysługę a w najgorszym przypadku litość...Najgorsze jest to, że tak samo jak ja mocno chcę powrotu do związku, dziewczyna chce powrotu do bardzo dobrej przyjaźni. Miałerm nadzieje, że po ostatniej kłotni nasze drogi rozejdą się na zawsze, niestety okazuje się, że znowu dostaje czas na złudne nadzieje. Ta sytułacja mnie przerasta. Mając bardzo wiele spraw na głowie, nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. Ponieważ mieszkamy blisko siebie i mamy stały kontakt ze sobą. Postanowiłem ,że się przeprowadzę i wystawiłem dom na sprzedaż. Za tydzień przyjeżdza osoba, która zobowiązala się go kupić. Ponieważ zamierzam przeprowadzić się na inny kontynent muszę zrobić coś z kontaktem. Najgorsze jest to , że nie mogę o tym tak zapomnieć, utrzymując jakiekolwiek relacje. Nie mogę olać jej i zmienić numeur telefonu, ponieważ prowadzę firmę z siedzibą w Polsce. Co więc mogę ? Mogę powiedziec prawdę, ale obawiam się związku z litości, poza tym sprzedałem już praktycznie dom. Jedynym sposobem jest zerwanie całkowite kontaktu poprzez powiedzenie prawdy a tego właśnie się boje najbardziej, powiedzenie prawdy, ktora będzie stanowić ból dla mnie i dla niej ale za jakiś tam rok czy dwa przejdzie. Odkąd podjałem tą decyzję, stwierdziłem że nie chcę już tego zwiażku, jaki by on nie był. gdyż kolejna klapa zniszczyłaby mi życie na kilka lat a tego nie chcę. Nie chcę niczego wymyślać i chcę być fair. Nie chcę już walczyć o związek i nie chcę przyjaźni, nawet na telefon. Nie da się tego tak łatwo załatwić. Nie odbierałem telefonów itp, dziewczyna przyjechała do domu. Złamałem się. Czuje, że kiedy byliśmy skłóceni to było mi lżej. Bo kiedy na nią patrzę, nie daje rady... Na dobrą sprawę to tylko mój zgon rozwiązałby sprwę:) Ale nie jestem desperatem, zamierzam rozwiązac to w normalny sposób. Problem w tym, że nie wiem jak i jakie będa tego skutki. To, że wyjade niczego nie zmieni, dziewczyna przyleci do mnie, prosząc o powrót do przyjaźni.... Każdy dzień mojej przyjaźni z nią, mnie zabija...Ona tego nie rozumie. A nawet jeśli, jest twarda w swoich przekonaniach. Nie jestem typem faceta, który gra na listośc. Nie jestem typem faceta, który strzeli lasce dziecko, żeby ją sobie zatrzymać. Niestety nie mogę spodziewać się normalnego związku a innego nie chcę, bo to tylko sex. Sex bez zobowiązań też odpada. Co mam jej powiedzieć? Pozdro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wchodz 2x do tej samej rzeki. Powiedz jej ze moze ci obciągnąc bo w sumie ją znasz i tyle. Nic wiecej. Niech sie buja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lucyyy liu
A mozesz tak krocej powiedziec o co chodzi? :o Sluchaj, podejmij taka decyzje, jaka serce Ci poddaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na wstępie: Bardzo Ci stary współczuje. Wiem w 70% o czym piszesz. Kobiety są o tyle podłe mowiąc nam : Nie kocham Cie ale chcialabym zebysmy zostali przyjaciółmi. I ona mysli ze bedzie Ci sie zwierzać co jej nowy poznany facet zrobił/co powiedział/ co ona czuje itp itd. tym samym raniąc Cie tak mocno, ze sobie sprawy nie zdają z tego. Bo w koncu ona chce miec przyjaciela i nic wiecej ją nie interesuje. A ty w koncu stary pękniesz. WIem o czym pieszesz i szczerze Ci współczuje. Ja sam walczyłem o taką kobiete jakis czas, ale na szczęscie z tego chorego toru walki wyprowadził mnie kumpel i uswiadomił ze ta kobieta nie jest WARTA tego abym o nią walczył. Nie przekonasz stary nikogo do miłosci. To boli i jest troche chore ale tak jest. One są podłe i nie widzą tego ze nas to moze bolec, a ona chce miec w Tobie przyjaciela. Moja rada: Sam tak zrobiłem i jestem happy. Wyznalem jej milosc. Powiedzialem ze bardzo ją kocham i chciałbym aby była ze mną. Odpowiedz padła: NIE. Od tego czasu oznajmiłem ze nie bede jej zadnym przyjacielem, ze nie chce z niąutrzymywac konataktu i nie chce aby do mnie pisała itp itd. Wykasowałem numer, usunałem wszystkie rzeczy z nia zwiazane, odkurzylem znajomosc z kumplami i imprezowałem do woli. Po roku czasu poznałem kobiete, z ktora jestem do teraz i kocham ją Stary kocham ją bardziej niz tamtą. Wierz mi ze milosc to dziwne uczucie i mozna poczuc mocniej do kogos cos niz sie czulo wczesniej. Mozna! Teraz w ogole o tamtej nie mysle a jak ją gdzies przypadkiem widze to nawet sie nie odzywam, bo tez po co. Zerwij z nia kontakt bo ZMARNUJESZ sobie zycie. Niech motywacją bedzie to ze ONA zupełnie nie liczy sie z Twoimi uczuciami i rani Cie, podejrzewam ze tez troche swiadomie tym ze chce miec w tobie przyjaciela. Skoncz z tym, dobrze Ci radze. SKONCZ !! Zerwij kontakt, a jej numer zablokuj u operatora. Pozdro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patimarti
Przeczytałem pobieżnie i radzę: nie ma powrotu. jak pomyślę po 3 miesiącach od rozstania o jej włosach na dupsku, o kulistej sylwetce, pomimo, że jeździ konno, o jej owłosionej gębie, niedojrzałości i tym skurwysyństwie jakie mi zrobiła to nawet nie mam ochoty splunąć, choć moje uczucia jeszcze się tlą. Poszukaj w babie wad i przypomnij sobie jaka była beznadziejna a odechce Ci się. ja jeszcze do tego nie dojrzałem ale dam sobie jeszcze miesiąc i będę młócił sztukę za sztuką, bo tyle tego łazi + zero miłości bo to udręka. Teraz jeszcze nie pora - trzeba posprzątać w głowie resztki tej suki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×