Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Taka kolejna...

Czy jest szansa

Polecane posty

Gość Taka kolejna...

Witam, piszę z prośbą o waszą radę... W czerwcu zaczęłam być z chłopakiem. Było doskonale. On był dla mnie najlepszy, dawał mi wszystko czego chciałam, przy nim czułam się bezpieczna, przy nim zawsze moje ciało przechodziły ciarki przyjemności. On mówił że z nikim nie był tak szcześliwy (był już w jednym związku, jak i ja również), że ze mną czuje że to jest to. Ja oczywiście że wiedziałam że to wszystko może się okazać snem, ale z każdym dniem było coraz lepiej. On przedstawił mnie swoim rodzicom, bardzo chciał przedstawić znajomym (nie było czasu), wciąż wspólne spacery. Kiedy miał jechać do siebie do domu wracał kolejnym tramwajem bo tęsknił. Niestety zanim byliśmy razem miałam już wykupione bilety na wyjazd wakacyjny. On pisał dzwonił kilka razy dziennie całe wakacje, ja także. W międzyczasie gdy mnie nie było wpadł na kawę do moich rodziców, spotkał się z moimi znajomymi, mojej przyjaciółce mówił jak bardzo tęskni, swoim znajomym jaki skarb poznał. Potem jednak stało się coś głupiego - moje zauroczenie wakacyjne. Do niczego nie doszło w sumie, nawet pocałunków bo nie chciałam nigdy w życiu zdradzić mojego. Ale po powrocie chcąc być szczera powiedziałam że potrzebuje czasu bo się pogubiłam. On płakał, dzwonił po moich znajomych pytać czy jest szansa? mówił ze nie chce stracić. Tak też spotykaliśmy się każdego dnia, doszło i do pocałunków. Ja musiałam wyjechać odwiedzić siostrę. Ale po dwóch dniach wróciłam pierwszym możliwym pociągiem wyznać mu że jestem najgłupsza, że nie chce dnia bez niego. I zbłądziłam, pogubiłam się ale wiem teraz czego chce. Że załuje że potrzeba mi do tego było zbłądzić... On upierał się że chce zostać znajomymi. I tak też powiedział że pogadamy w poniedziałek (a to była sobota w nocy). Potem jednak on napisał coś co mi wyglądało że szansy nie ma. toteż napisalam że ma się nie fatygować i nie musi już nigdy przyjeżdzać. On zaczął wydzwaniać, a jak w końcu odebrałam prosił czy może przyjechać choćby teraz, o 4 w nocy. Oczywiście się zgodziłam. Przyjechał powiedział że nie chce nigdy więcej mnie stracić. Ze te 7 dni to był najgorszy okres w jego życiu. że on też spieprzyl bo bał sie że go zostawię i pocałował swoją przyjaciółkę(słodki smak zemsty??). Że niczego tak nie załuje. cały dzień spędziliśmy razem. Ciesząc się sobą. On mimo że musiał coś załatwić nie chciał jechać bo powiedział że nie chce ani chwili beze mnie już spędzić. Było doskonale. Fakt cięzko trochę, bo raz zaczełam płakać dlaczego to zrobił. Ale takto jak za starych dobrych czasów. Wtorek minął rewelacyjnie. On przyjechał. Sam zakupił produkty na obiad, wino. Fakt obiad nie wyszedł, ale przytuliłam mówiąc że dla mnie liczy się że chciał, że jest fantastycznie i przy nikim nie byłam szczęsliwa. On mówił wciąż żeby wyjechać za tydzien (jeszcze jak bylam na wakacjach on zarezerwował domek). Smiał się że koniecznie musi przynieść sobie do mnie koszulkę zapasowa i powiedział że koniecznie ja mam zrobić to samo u niego. Oglądał moje zdjęcia z dzieciństwa. Mówił że kocha że chce mnie tylko dla siebie. Potem poszliśmy do kina. Wszystko dalej fantastycznie... A potem odwiózł mnie do domu i mówi nagle że potrzebuje być sam. Że on czuje że nie daje mi tyle szczescia ile ja mu, że nie chce mnie unieszczęśliwiać. potem zaczął coś mówić że nie pasujemy do siebie (nagle nie wiadomo skąd skoro zawsze wszystko pasowało), stwierdził że moje życie jest za szybkie (jego argument: bo umiem angielski a on ledwo duka :O), dodał że nie widzi się w moim życiu. I że chciał by mnie jako swoją przyjaciółkę. I zasadniczo tak się skończyło czy ktos miał podobną sytuację? Przecież nie przeżywa się boskich dni i nagle na koniec nie mówi że to koniec ostateczny. Zazwyczaj coś się choć psuje. Pomocy :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nb klfd
o kurwa chcesz żebyśmy sprawdzili twoja pracę domową :D I nie mów że to ma być na wczoraj :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość już bardziej poplatać nie
mogłaś. Miej do siebie pretensje wyłącznie. Swoją drogą normalna to ty nie jesteś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie to wszystko jakieś dziwne... albo to prowokacja albo chłopak sie chciał zemścić bo po Twoim wyskoku podjął już decyzję o tym że Cie nie chce i udawał że jest cudownie żeby Cię zbić z tropu a jak zobaczył że to łyknęłaś to dał Ci kosza... sama nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mi się zdarzyło
że wszystko wyglądało idealnie nikt nikogo nie zdradził nikt nikogo nie skrzywdził nawet się nie pokłóciliśmy a on nagle wyskoczył, że nic z tego, że chce być sam no i jest sam... (mimo, że od tego czasu minęły 3 miesiące)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka kolejna...
i dalej sie nie odzywa ;( czy milosc moze minac tak szybko??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×