Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BejJbi

Nerwica natręctw

Polecane posty

Gość kajtuś
Lekarz rodzinny nie jest biegłym psychologiem ani psychiatrą więc nie jest kompetentny do stawiania takiej diagnozy. A co do leczenia, jeśli rzeczywiście te zaburzenia uniemożliwiają normalne codzienne funkcjonowanie, np. jeśli za każdym razem jak otwierasz lodówkę musisz policzyć do 100 od tyłu i klasnąć 3 razy ;) to psychiatra przepisuje odpowiednie leki. Szansa na całkowite pozbycie się natręctw jest znikoma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BejJbi to jest moj gg 6905705 chciałabym miec z toba kontakt jesli oczywiscie nie masz nic przeciwko wiesz jakbys poszla pierwsza do lekarza to zebys dala znac jak bylo a jak ja pojde pierwsza to oczywiscie ja ci wszystko opowiem. moze tez zdecydujesz sie przedemna otworzyc bo to czasem pomaga. A tym czasem zmykam do wyrka milo mi bedzie jak sie odezwiesz. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie przeczytalam wszystkich postow,ale zwrocilam uwage,ze autorka byla albo chce pojsc do lekarza rodzinnego z tym problemem. odradzam,nie ma sensu isc do zwyklego lekarza,tylko od razu do psychiatry lub ewentualnie psychologa(psycholog prowadzi terapie,nie przepisuje lekow),nie trzeba miec skierowania. a tym bardziej nie przejmowalalabym sie tym,ze lekarz spojrzy jak na wariatke bo on ma do czynienia tylko z tego typu zaburzeniami, nerwice,dpresje i choroby psychiczne to dla niego normalka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Kajtuś- Msz rację, nei ma predyspozycji do wystawienia takiej diagnozy. Bardzo mi to przeszkadza w codziennym życiu ! Wyobraż sobie, idę ulicą i coś mi mówi ze muszę krzyknąc bo jeśli nie to coś tak, wyobrażasz sobie minę ludzi ? Patrzą na mnei jak na kretyna ;/ albo, jak ide chodnikiem i coś mi mówi, że mam nie stawać na linie łąćzące chodnik, i skaczę po ulicy jak małpa ! Albo idę ulicą i o czymś pomyślę, no i głos ze śrdoka mówi wróć się bo jak nie to coś.. i wracam się a ludzie patrzą jakby zobaczyli dinozaura :| Mam samobójcze myśli, codziennie. Tragedia. ;\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara mewa
a ja mam "akcje" z liczeniem :O licze prawie wszystko: kroki jak ide, znaki drogowe, schody, samochody, litery w reklamach :O nie jest to zbyt uciazliwe dla mnie i nie wiem czy mozna to podpiac pod nerwice natrectw. Rece tez myje,moze nie co 5 minut ale wciaz mam wrazenie, ze sa brudne. No i sprawdzanie przed wyjsciem z domu, czy gaz zakrecony, okna pozamykane, zelazko wylaczone. I to po kilka razy :O przed snem to samo: czy woda zakrecona, drzwi zamkniete na klucz ( te drzwi najbardziej mnie denerwuja- zawsze zamykam na klucz i chociaz to wiem i jestem pewna, to i tak sprawdzam kilka razy) aaaa, jeszcze cos.. ja tez mam ojca alkoholika- zbieg okolicznosci, czy DDa tak maja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Malwielena, napiszę do Ciebie na pewno na gg jutro :):*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Stara mewa- Ja tez mam problem z liczeniem, ale nawet o tym nie pisałam :\ Z tym sprawdzaneim nie aż tak bardzo, no ale jak sie myśl pojawia że jak nie pojde i nie zobacze czy drzwi zamkniete to cos am no to pojde i zobacze, sila wyzsza, strasznei uciązliwe :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajtuś
Eh, nie jest tak źle jak ci się zdaje. Może spróbuj chodzić po mieście z słuchawkami na uszach, jakaś relaksacyjna muzyka? U mnie problem polega na niezliczonych kombinacjach liczb, przeliczaniu każdej czynności.. np gdy zakręcam kurek z gazem muszę policzyć wedlug określonego systemu itd. Myślę, ze nie do końca jesteś szczęśliwa i nie czujesz się bezpiecznie i w tym tkwi problem. Jesteś nerwowa i łatwo cię rozdrażnić bo nie czujesz się spokojna i nie ma w tobie radości. No i te myśli samobójcze.. to już chyba najlepszy dowód. Powinnaś iść do psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajtuś
stara mewa > sprawdzanie siebie, o którym piszesz jest głównym sygnałem tego zaburzenia. U mnie od tego się zaczynało. Staraj się unikac liczenia, odcignąć uwagę od mijanych słupków np. tez muzyką na uszach. Ja kupiłam kuchekę z zabezpieczeniem na kurki i gaz nie ma prawa się ulatniac więc trochę ograniczyłam sprawdzanie, wodę też zawsze sprawdzam przed wyjściem choć meiszkam na parterze i nie byłoby kogo zalać:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajtuś
No a z tym myciem rąk to utrapienie jest, skórę na rękach mam już jak staruszka przesuszoną,smaruję kremem po każdym myciu ale oc z tego skoro za 15 minut myje od nowa:), sposobem jest utrzymanie idealnej czystosci w mieszkaniu ale niezawsze mam na to czas. Z takich moich pozytywnych natręctw to "cierpie" na obsesyjną dbałość o włosy... stosuje dziesiątki preparatów, zabiegów itp żby były zdrowe i piękne. Nie wiem czemu, po prostu to robię od lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Wiesz ja też mam problemy z tymi liczbami, ale nie aż takie jak Ty, no ale nerwica z dnia na dzień się pogłębia, wiesz mam wspaniałego faceta, robię dla Niego wszystko, wiem, że mnie kocha, ale mimo to pojawia się zawsze lęk, że mnie zostawi.. Wiem, że jestem dobrym człowiekiem, jak muchę zabije to mam wyrzuty sumienia, ale jestem bardzo wrażliwa, strasznei się o wszystko przejmuję.. Jak mnie coś zmartwi potrafie nie jeśc nic cały dzień i nie wychodzić z pokoju.. Mam obsesje na punkcie porządku, potrafię wstać w nocy i iśc sprzątać bo mi przeszkadza bałagan. Np kiedy wchodzę pod prysznic, trwa to jakies pół godziny, bo wejdę ale niby sobie o czymś złym pomyślałam i muszę wyjść i na chama myśleć o czymś przyjemnym żby wejść z dobrą myślą, to samo z wychodzeniem ubieraniem, jedzieniem, no i sta też te wracanie się, słuchawki na uszach nic nie dają.. :( Jestem szczęsliwa, ale bardzo łatwo mnie zasmucić, myślę ze to przez moje dzieciństwo, z którego pamiętam tylko mojego pijanego ojca.. :( Pochodzę z dobrej rodziny, ojciec ma własną firmę więc pieniedzy też nie brakuje, ale co z tego jak ja pamiętam z dzieciństwa tylko takie chwile ? Jestem fotomodelką, lubię to co robię, ale, wyobraź sobie minę fotografa, który ustawia mnie do sesji, a ja muszę się wrócić albo plunąc czy krzyknąc .. :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajtuś
Jesteś nieźle popieprzona haha, nie gniewaj się ale bardzo ci współczuję. Jakbym miała żyć z tak negatywnym nastawieniem to chyba wolałabym sobie założyć sznur na szyję. Takie życie nie miałoby sensu. Skoro jednak zajęłaś się fotomodelingiem na pewno masz dosc wysoką samoocene więc skąd obawa, ze facet cię zostawi? To on ma się bać że ty zostawisz jego! O alkoholiźmie wiem co nieco bo pisalam o tym prace magisterską. Oczywiście z autopsji nie znam tego problemu bo moja rodzina jest zdrowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
No to mnie pocieszyłaś.. A jeszcze przed chwilą mówiłaś,że jestem tylko przewrażliwiona, chyba już nie jesteś tego zdania ? Wcale nie mam wysokiej samooceny, jestem skromna i wciąż uważam, że się do tego nie nadaję, jednak podobno obiektyw mnie lubi. Ale nie o tym mowa, więc co ? Proponujesz sznur i heja tak ? Ja na szczęście jestem innego zdania, wierzę, że dam radę i chociaż w jakiejś części uda mi się z tego wyjść..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
:(( więc niestety jest sporo ludzi na świecie z tą chorobą :( W jaki sposób walczysz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ja też to mam. Siedzę i coś mi mówi, że muszę podrapać się w głowę bo inaczej stanie się coś złego. Potrafie 10 razy sprawdzić czy na pewno zakręciłam gaz, bo inaczej się ulotni i wszyscy umrzemy. Jak zamykam drzwi to muszę pogładzić końcówkę klamki, to jest tak głupie że masakra:) Czasem mnie coś napadnie i ustawiam wszystkie przedmioty tak żeby się nie dotykały. Jest jeszcze kilka tym podobnych rzeczy. Gdy ktoś na kogoś krzyczy, nie ważne czy na mnie, czy na kogokolwiek w mojej obecności to robi mi się tak dziwnie, strasznie się boje. Co dziwne sama krzycze bardzo często, łatwo się denerwuje. Bardzo łatwo doprowadzić mnie do płaczu. Powiedziałam o tym kilka miesięcy temu mamie, że chciałabym iść do psychologa. Ona powiedziała, że sobie to wmawiam, a gdy reaguje płaczem mówi mi, że jestem niedojrzała... We wrześniu kończę 18 lat, trudno mi będzie iść do psychologa bez wiedzy i zgody mamy. A ona nie widzi takiej potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz idę już spać, ale na pewno zajrze tu jutro:) Myśli samobójczych nie mam, ale ogarnia mnie paniczny strach na myśl o śmierci. Największy strach jaki kiedykolwiek czułam. Nie sama śmierć mnie przeraża, ale to co jest potem, ta nieskończoność. To straszne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
przykre jest to, co dzieje się z ludźmi, co ta choroba wyprawia, ja tez właśnie boję się o tym mówić komukolwiek bo boję sie reakcji, że to mój wymysł.. :( Wszyscy mamy to samo, najważniejsze, żebyśmy z tego wyszły.. do jutra ;8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Jest ktos ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alltheway
Nie marnuj czasu tutaj na forum,bo pisząc i czytając o tym problemie tylko się nakręcasz! Idź do psychologa. Ja też sie bałam,zwlekałam,unikalam. I teraz wiem,że poszłam do niego za późno,kiedy mocno już nadszarpnęłam sobie zdrowie i życie. Nikt z tutaj obecnych nie jest w stanie Ci pomóc, nie rozwiąże Twojego problemu i nie da Ci złotej zasady,wg której masz działać,żeby sobie poradzić z tym,co Cię nęka. Od tego są specjaliści. Pewnie,że nie ma gwarancji,że lekarz Ci pomoże,że trafisz na akurat właściwego.Ale próbować warto i trzeba. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja np gdy wchodze po schodach musze na koniec ( na ostatnim stopniu) postawic prawą stope jak wypada lewa to wtedy na przed ostanim stopniu zamieniam stopy wiem ze to glupie i glupio to wyglada ale no coz musze tak i koniec bo inaczej cos tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez mam to samo
natretne mysli (np. jakies zle o moich bliskich, ktorych bardzo kocham), wykonywanie dziwnych gestow (bo jak nie wykonam to znaczy ze stanie sie cos zlego, czuje wielki niepokoj). Tez czesto placze, jestem nerwowa i nadwrazliwa, bardzo latwo mnie zranic, popsuc humor przez blahostke (np. jak ktos nielilo sie do mnie zwroci itp.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waznewazne
tez tak mam i widze tu dwie moje kolezanki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lekarzeCiPOMOGA
powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alltheway
Poszlam za poźno,dlatego,że zanim uświadomiłam sobie,że naprawdę potrzebuję pomocy zdążyłam swoim zachowaniem zniszczyć bezpowrotnie bardzo ważną dla mnie relację. Wierzę,że gdybym wcześniej zaczęła leczenie to nie doszłoby do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi
Altheway - Dziękuję Ci bardzo ! Twój post, bardzo mnie uświadomił.. Moja choroba, bo tak to już muszę nazwać trwa od jakichś 8 lat.. Ale czuję, że coraz bardziej się pogłębiam.. Najgorsze jest to, że ja boję się o tym mówić, boję się że przez to wszyscy się ode mnie odwrócą.. Zabieram się do rozmowy o tym juz baaardzo długi czas i za każdym podejściem tchórzę.. :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BejJbi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×