Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kobieta_nagle_szczesliwa

nagle szczescie czy stabilonosc ?

Polecane posty

Gość kobieta_nagle_szczesliwa

Witam :) potrzebuję Waszej rady.. Waszego zdania.. komentarzy.. cokolwiek. Jestem Kasia mam 21 lat, od 3 lat jestem w związku z wspaniałym mężczyzną - Pawłem, bardzo go kocham, on kocha mnie. Wiem, że jestem dla niego całym światem. Mieszka i pracuje w Irlandii bardzo często się odwiedzamy, rozmawiamy codziennie, skype, telefon, moi rodzice go uwielbiają, cała rodzina go uwielbia. Jego rodzice zaś przepadają za mną. Ogólnie rzecz biorąc jest jak ideał, daje mi szczęście, jest ze mną zawsze gdy go potrzebuję, mogę na niego liczyć w każdej sytuacji. Był ze mną w najcięższych momentach mojego życia, ponieważ mam poważne problemy ze zdrowiem. Ponadto jest moim najlepszym przyjacielem, i zawsze nim będzie. Rozumiemy się bez słów. Wiem, że moje życie byłoby puste bez niego. I doskonale oboje wiemy, że zawsze będziemy się kochali, i zawsze będziemy dla siebie kimś bardzo ważnym. Ale... Kilka miesięcy temu poznałam pewnego mężczyznę, najpierw średnio za nim przepadałam, drażnił mnie, nasze rozmowy opierały się na wymianie zdań pełnej ironii i sarkazmu. Cały czas istniało spięcie między nami. Aż w końcu stało się, wylądowaliśmy w łóżku. Nie jestem z tego dumna. Wiem, że to złe. Eh.. ale nie wiem co się ze mną przy nim dzieje. Jestem inną osobą. Mam motylki w brzuszku. Regularnie się z nim spotykam. Dużo rozmawiamy. Czuję się jakbym się w nim zakochała, on zaś wpadł po uszy. Jest szczęśliwy, impulsywny, szalony, he.. nowy. Kocha mnie, przynajmniej tak mówi.. co najgorsze ja czuję podobnie. Nie wiem co zrobić,,, Czy zrezygnować z czegoś czego jest się pewnym i ryzykować nowy impulsywny związek ? Wiem jedynie, że można kochać dwie osoby jednocześnie, tyle, że są to całkiem inne dwie miłości. I wiem również, jeżeli przerwe ten "romans", baaardzo go zranie... a ja zostanę z ciągła niewiadomą jak to mogło być. Będę pewnie szczęśliwa przy Pawle, ale z tą niewiadomą, będę oglądać się za siebie... jakby to było gdyby .... Podzielcie się ze mną swoim zdaniem.. proszę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stary znajomy
To juz nawet nie jest zalosne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×