Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tak mi ciężko

mój mąż jest chamem

Polecane posty

Gość guomi
nie jest tej osoby, poniewaz naklad finansowy na jego budowe poniesli po polowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość guomi
ale w tym przypadku, skoro mąż nie może udowodnić, żę dawał pieniadze na jego budowe,a tylko autorka figuruje jako inwestorka to gosciu moze ja cmoknac :D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
No właśnie nie jestem tego pewna, bo jakby nie było, krdyt braliśmy na ten dom razem... Mocno się obawiam, że jednak w połowie jest jego, wg mojej wiedzy, to co razem zdobyte, kupione, zbudowane po ślubie, to jest wspólne obu małżonków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie jest tak ,ze Wasze kłótnie o pieniądze to tylko pochodna jakiś innych klopotów ? Dom i kredyt sa wasza wspólną wlasnościa - bo " zaistnialy po ślubie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że mogłabyś zacząć oszczędzać, np. od gotowania obiadów tylko dla siebie i dzieci, prania sobie i dzieciom itp. Przecież na to wszystko idzie TWÓJ prąd ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak maja np. ogrzewanie na prąd - to co jest w tym dziwnego - przy takiej zimie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma najmniejszego znaczenia kto jest nominalnym wlścicielem na papierze - myslę ,ze albo macie jakieś inne poważniejsze problemy , albo Twój maz tylko szuka pretekstu żeby odejść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I Ty siedzisz na forum ? Zamiast zapytać prawnika jak to jest, kto i do czego ma prawo i powiedzieć mu to - spokojnie bez nerwów. Jedyny sposób na uspokojenie samej siebie i jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość viva caly moj swiat
widziały gały co brały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgvergegreg
nie zawsze widza gały co brały z ludzi z czasem potrafią wyjść tak okrutne rzeczy, ze człowiekowi przed slubem wydawało się, ze takie przypadki tylko w telewizji opisują i występuja w patologicznych rodzinach. znam na wlasnym przykladzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Taki rachunek za prąd, bo był to prąd budowlany, który jest wielokrotnie droższy od normalnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NianiaNiania
Jedyne wyjscie - rozdzielnosc majatkowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Tak myślisz? To i tak dostanie pól domu, a ja-jeśli zdecyduję się na rozwód- nie chcę go widzieć. Jasne, że najlepiej zapytać prawnika, muszę poszukać wśród dalszej rodziny, możliwe też, że jest jakiś większy problem z nami, osobiście podejrzewam, że mąż ma jakąś chorobę psychiczną. Jeszcze jedno: od ok.2m-cy nie ma między nami seksu, brzydziłabym się, on już podchodów nie robi, mi z tym dobrze, bo nie mogłabym się kochać z kimś, kto jest takim prostakiem. Ale to tak na marginesie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a moze on nie jest chory psychicznie tylko ma jakaś babę na boku ? Brak seksu , brak zaintersowania rodzina - to daje dużo do myslenia ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Dla mnie, to on mógłby mieć nawet z 10 bab, ale to nierealne, bo nie ma na to czasu, mi się wydaje, że ma straszne kompleksy (w swojej miejscowości miało zarabiał, nie miał nic). Zobaczymy, jak to dalej będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Warwik
wystaw mu fakturę za udostępnianie cipki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Aby wystawić rachunej, tzreba mieć działalność;), coś o tym wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mimo wszysko uwazam , ze problem z forsą jest pochodna wazniejszego problemu - a Ty też dośc lajtowo podchodzisz do Waszego małzeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ażeby wystawić rachunek nie trzeba mieć firmy - zeby wystawić fakturę - jak najbardziej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalalalaaaaaaaaa
zeby wystawic fakture trzeba byc chyba platnikiem VAT wiec miec firme :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Na jakiej podstawie uważasz, że podchodze do małżeństwa "lajtowo"? Po prostu jest już tak źle, że podzieliłam się z Wami moimi spostrzeżeniami, a jeśli chodzi o moje małżeństwo, to nigdy nie było fajnie. Tuż po ślubie zmarła nagle moja Mama, zamieszkaliśmy z Tatą i rodzeństwem, po 1,5 roku wynajęliśmy mieszkanie, resztę (sprawa spadkowa) znacie. Nigdy nie było łatwo, a z mężem (małżeństwo z wpadki, jeśli to ma jakieś znaczenie), niejednokrotnie wcześniej się kłóciliśmy, ale tak naprawdę nigdy nie byliśmy RAZEM, zawsze obok siebie. W tym momencie to nieistotne, ja nie chcę na nim żerować, chcę mieć spokojne życie z moimi dziećmi. On sam stwierdził, że coś mu uciska w mózgu, bo go głowa boli, bo inaczej pewnych słów by w ogóle nie wypowiedział. A jeśli chodzi o rachunki, to jako pracownik urzędu skarbowego wolę być w porządku z prawem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisałam , że podchodzisz do małżeństwa " lajtowo " bo ani slowem nie piszesz o próbach ratowania związku . Piszesz tylko o forsie a raczej jej braku - i z tego Twoim zdaniem wynika wszelkie zlo - bo mąż nie chce partycypować w kosztach utrzymania domu .Jednak z jakiego powodu - już nie piszesz . A w taki argument - że dom jest na Ciebie - nie wierzę .Bo chyba zawsze był na Ciebie , prawda ? To co sie teraz zmieniło ? A Ty piszesz ,ze mógłby mieć i 10 bab - trochę dziwne podejście do małżeństwa . Rozumiem i to bardzo Twoja sytuację - ale z takim podejściem ani Ty ani Twój maż niczego dobrego nie zbudujecie .Jesli Wasze rozmowy ograniczają sie tylko do wyliczania kto i ile wlożył w ten dom pieniędzy to moze rzeczywiscie lepiej sprzedać chatę - i sie rozwieść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Pisałam o obecnej sytuacji, ni eo całokształcie małzeństwa. Między nami bywało różnie, a ja opisałam tę konkretną sytuację. Tak, napisałam, ze mógłby mieć i 10 kobiet, bo mój stosunek do niego uległ całkowitej odmianie już jakiś czas temu. Wiesz, próbowałam do niego wyciagnąć rękę, uwierz mi. Coś się diametralnie zmieniło jakieś 2,3 tygodnie temu. Ja nigdy nie byłam materialistką, czego udowadniać nie będę, mówię o konkretnej sytuacji, która po prostu wytrąciła mnie z równowagi. Jak sięgo niedawno zapytałam, o co tak naprawde chodzi, to powiedział tylko, że ma problemy w pracy. Niestety, nie wierzę swojemu mężowi, on miał od zawsze skłonność do kłamania. I to, ze dom zawsze był "na mnie" to święta prawda. Po prostu nagle zaczął mi to wypominać, zaczął gadać, ze dlaczego on ie brał udziału w sprawie spadkowej, co jest przecież chore. Mojej bratowej ani przez głowę to nie przeszło, żeby być uczestnikiem spadku. Kiedyś, abyśmy uzyskali kredyt na dom, potzrebne nam było 10tys. Pożyczyła nam to jego mama, która później stwierdziła, ze to był dla nas prezent. To było ok. 1,5roku temu. Nagle stwierdził, że teraz z każdej wypłaty będzie dla mamy odkładał pewną kwotę, zeby szybko jej tę kasę oddać. Sądzę, że ona nawet nie wie o tym zamiarze, mieszka ponad 500km od nas. Dochodzi jeszcze jedna ważna sprawa=problem. Alkohol. Dzis kupił wódkę dla siebie, którą pije, na co dzień zdarzają się 4 piwa dziennie. A mi jest żal tylko dzieci, szczególnie starszego, który wszystko już rozumie i na to patrzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co do pomysłu żeby oddawać pieniadze mame - skoro sama je Wam jednak podarowala - to p o prostu zadzwonilabym do mamy i o wszytkim jej powiedziała . Wytrąciłabyś męzowi argument z ręki . Rozumiem ,e czlowiek moze mieć problemy w pracy - ale takie zachowanie jakie prezentuje mąz niczego przecież nie poprawia . Może zapytaj męza jak sobie wyobraża Wasze dalsze wspólne życie ? I nie moze odpowiedzieć jak 5 latek - nie wiem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Wiesz, pytałam, próbowałam rozmawiać. Jak kulą w płot. Nawet myślałam, o telefonie do teściowej, tylko nie mam pewnosci, ze on tak robi z tą kasą. Sądzę, ze to jest prawdopodobne, ale raczej do niej dzwonić nie będę, bo mamy mierny kontakt (on też). Niedawno poprosiłam, by dał mi kluczyki do swojego auta (moje zastawił). Chciałam tym autem pojechać do sklepu, ale je przestawił. Wiem doskonale, ze trzyma w nim i pieniadze, i wszelkie ważne dokumenty. Tak, masz rację, to musi być głębszy problem, ale te kłopoty finansowe pojawiły się niedawno. Nie wiem, czy pisałam, że on chce założyć osobne konto (wspominam o tym, bo mi przy okazji zwrotu kasy teściowej to wypomniał), aby wpływała tam jego pensja? Fakt jest taki, ze cieszę się, ze nie zrezygnowałam z pracy (co w "towarzystwie" sugerował), mam jakies grosze dla swojej rodziny, ale też taki, że ta jego "pełna" pensja pozwalała nam spokojnie żyć z miesiąca na miesiąc. Dlatego uważam, ze coś ściemnia. Najbardziej boli, że do mnie się nie odzywa, zawsze przy mnie był milczkiem, jednak gdy wczoraj postawiłam mu warunek, ze albo się zmieni, albo rzeczywiście się przebada, sam stwierdził, ze coś z nim nie tak. Wiem, ze nie tu rozstrząsywać moje problemy, ale z nim to już w ogóle nie ma szans. Przeciez na jego żądanie nie pójdę do notariusz przepisywać mu ziemi, domu, bo nie wierzę, ze nie wykorzystałby tego przeciwko mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem przekonana ,ze nawet gdybyś zapisała na niego caly dom problem i tak by nie zniknąl . Zresztą w śietle prawa naprawdę nie ma znaczenia kto jest nominalnym wlścicielem domu - zwłasza ,że i kredyt braliście razem . Mimo wszystko - mimo mizernego kontaktu - zadzwoniłabym do teściowej i opowiedziała jej o wszystkim .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
Ponadtto, gdy kiedyśpróbowałam rozmawiać z jego mamą na temat jego zachowania (ignorancja, alkohol, itp, a było to 3 lata temu), to stwierdziła, że nie będzie się w ogóle wtrącać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak mi ciężko
na nas oboje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×