Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość PannaZBagien87

Nie wierzę już w świat i ludzi

Polecane posty

no porzucała gównem i chyba już jej przeszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Myśleć za dużo nie jest dobrze, ale Ty nie masz tego problemu, wiec spoko. Właśnie, że mam. Gdybym nie miała, to teraz bym tutaj nie pisała. A ja jestem wrażliwą, nieśmiałą osobą, przejmuję się tym wszystkim. Nie potrafię już dłużej wytrzymać tego, że jestem samotna, że siedzę ciągle w kącie na uczelni, a rodzice mnie wyzywają. Bo ja mam plany, dużo energii w sobie, jeśli ludzie dają mi szanse. A póki co to ciągle ktoś się ode mnie odwraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Są na świecie kursy asertywności. Zapisz się na jakiś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja jestem wrażliwą, nieśmiałą osobą dało się zauważyć :D zwłaszcza w słowach kierowanych do mnie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ike - pamiętaj, że internet dodaje animuszu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brum- wiem o tym ja na przykład w rzeczywistości jestem niemym aniołem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie masz ani jednej bliskiej Ci osoby?Osoby,która wyciągnęłaby do Ciebie przyjazną rękę?I np.zaprowadziła do lekarza specjalisty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Bo wkurzają mnie tacy ludzie jak ty, Ike. Nie wiem po co weszłaś w ten wątek, skoro twoje posty nic nie wnoszą. Nie napisałam o moim problemie wszystkiego, skąd wiesz, że nie jest poważny ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coś Ty ike :D Nigdy bym tak nie pomyśała o Tobie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a gdzie ja napisałam, że jest błahy? masz bardzo poważny problem ale bogu ducha niewinnych ludzi w to nie mieszaj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a widzisz brum ja to cię umiem zaskoczyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz rację autorko topiku
ja tez przestałam wierzyć w ludzi, nawet w najbliższych... życie to teatr - wszyscy są aktorami i grają... ciężko mi się z tym pogodzić, ale zawsze kiedy dostaje pstryczka w nos od świata to tłumaczę sobie to tak, że świat nie składa się z kolorów białego i czarnego , świat jest szary, w różnych odcieniach szarości... tego nie zmienisz. żal mi jak osoby które wydawały mi się bliskie, okazują się zakłamane, fałszywe, nie liczą się z twoimi uczuciami... najgorsze jest to, że mimo pełnej świadomości że cię krzywdzą, sprawiają wrażenie że nie ma problemu jak byś była drewnianą kukłą która nic nie czuje, nie przeżywa, a jak zobaczą, że coś jednak czujesz, że masz smutek wypisany na twarzy to zaczynają się asekurować... wtedy zaczyna się teatr... że niby się nic nie stało, ale zejdą ci na chwilę z drogi aby ci przeszło...a potem znów się pojawiają w twoim życiu jak by nic, czegoś potrzebują itd... nie ma ludzi dobrych i złych wszyscy są bardziej lub mniej perfidni, wygodni, zakłamani... świat już taki jest i będzie jeszcze gorszy trzeba to olać i nauczyć się asertywności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Nie mam nikogo. W domu nieustannie się kłócą, nigdy nie są zadowoleni z tego, co robię. Na uczelni jest najgorzej - jestem na drugim roku, a nadal nie potrafię się otworzyć. Jak raz to zrobiłam, to okazało sie, że nie była to osoba godna zaufania, zwykły zdrajca, który potrafi tylko opowiadać o innych brednie. Przez to ludzie na roku odwrócili się ode mnie, każdy mnie traktuje jakbym nie istniała. Zamknęłam się w sobie, studia przestały mnie cieszyć. Czuję się źle, bo po tej sytuacji już nigdy nie będę miała normalnego życia na roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Może bym to zignorowała, ale życie osobiste jest także w rozsypce. Rodzice mnie nie rozumieją, nie mogę nawet im o tym powiedzieć, bo zawsze jest tylko "to twoja wina". Nigdy nie mogę uwierzyć w siebie, czuję się niedoceniana, niepotrzebna. Gdybym umarła, to i tak nikt by tego nie zauważył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Czy mogę jeszcze cokolwiek zmienić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Cały czas nad sobą pracuję, ale przez to, co się stało, zamknęłam się jeszcze bardziej w sobie niż kiedykolwiek. Ludzie ciągle tylko się gapią, a nikt nie powie, co jest grane. Tak wygląda stanie się ofiarą poważnych plotek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A moim zdaniem Ty jesteś zgnębiona sama w sobie.Musisz to koniecznie zmienić ,najlepiej z pomocą psychiatry.On Ci pomoże spojrzeć na życie i otaczających ludzi pozytywnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Powoli staram się z tym pogodzić, ale nie ukrywam, że źle żyć ze świadomością, że ludzie cię obgadują za plecami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
że źle żyć ze świadomością, że ludzie cię obgadują za plecami. robia tak od zarania dziejow, pewnie kiedys malowali paszkwile na scianach sasiedniej jaskini

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma tak,że Ty powoli ,czy że starasz się.Powinnaś koniecznie wyleczyć się ze stanów lękowych.Inaczej będzie wracało do Ciebie przeświadczenie,że jesteś na widelcu ludzkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
Generalnie nie wiem, jak odbierać zachowanie tych ludzi. Mam podejrzenia, że to może być spowodowane plotkami, skoro tak się to zbiegło, ale do końca nie jestem pewna. O tym, że o mnie mówiło kilka osób, mam informacje od kolegi z ławki, z którym gadam jako jedynym, lecz nie wiem, czy tylko o to chodzi. Nie pojmuję dlaczego nagle ludzie zaczynają nas ignorować z dnia na dzień, tym bardziej, że wcześniej dużo osób wydawało się w miarę okey.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
To znaczy leczę się u psychiatry, ale nie oznacza to, że stany lękowe nie wracają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
W zasadzie chodzi o to, że dopiero pod wpływem plotek, stałam sę taka wystraszona. Odebrałam to jako zaszczucie podobne temu, które przeżyłam jeszcze w szkole podstawowej i gimnazjum. A już miałam nadzieję, że studia wszystko zmienią, że uda mi się tam pozyskać grono fajnych znajomych. Miałam przecież czyste konto, mogłam zacząć wszystko inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaZBagien87
A teraz nie wiem, jak chodzić na uczelnię. Lubię swoje studia, nie chcę ich rzucać, ale plotki mnie wyniszczają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze szczery słusznie zauważył, ze o wielu ludzich swiat plotkuje i co z tego? Przeciez ręka, kolano, czy głowa Cie od tego nie boli. Ja mam jednego kolegę i jedna kolezanke (odrebne pzrypadki) o ktorych ostro plotkowano w kontekscie zdrad, romansow i ciąz, ale wszystko po czasie przycichlo i tamte ploty zostaly wyparte w świadomości ludzi przez kolejne sprawy i kolejne obiekty plotek. Po prostu nic sobie z tego nie rob, albo przynajmniej udawaj. Z czasem sprawa przyblednie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×