Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdrowo zyjaca mama

dlaczego tak mlao dbacie o zdrowa i zroznicowana diete dzieci??

Polecane posty

Ja tez daje synowi slodycze soczki iinne takie rzeczy i jie jets gruby ani nie choruje. Troche luzu dziewczyny. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem sa takie same. Patrzylam ostatnio na sklad i nie zauwazylam chemii.Co prawda nie mieszkam w Pl.Tu gdzie jestem na szczescie producent musi podac dokladny sklad danego produktyi przepisy w tym kraju sa naprawde przestrzegane,a nie ja w Pl.A waznosc na sloiczku to pol roku.Wyraznie napisane jest,ze sa pasteryzowane. Zupki bede sama robic,ale deserki wole kupic.Z reszta nie wiem czy moje zupki beda wiele zdrowsze,bo jak pisalam wczesniej,mam dostep tylko do marchewek,pietruszek itp o "unijnych"ksztaltach..tzn wszystkie wygladaja idealnie tak samo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I nie mowie przeciez,ze nie dam dziecku warzyw czy owocow,ale na pewno nie bede wciskac na sile..bo wiem po sobie,ze ma to odwrotny skutek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
czytalam topik i bylam ciekawa jak autorka zywi swoje dziecko i niestety rozczarowalam sie. Dieta jej dziecka jest dosc przecietna i w sumie monotematyczna. Moja mala ma 13 mies od - z poczatku przy wprowadzaniu stalych pokarmow byla na sloiczkach lecz od ok 6 mies przechodzilysmy stopniowo na gotowone w domu i obecnie te sa podstawa. Mala je wszystkie warzywa i rodzaje miesa - od dawna juz nic jej nie misksuje tylko rozgniatam lekko widelcem a mieso siekam . W jej diecei regularnie pojawiaja sie baklazany, cukinia, papryka, cebula, czosnek, pomidory (glownie z puszki), rozne rodzaje fasolki, soczewica, awokado, slodkie ziemniaki, oraz wloszczyzna itp. - to z warzyw. Miesa - indyk, jagniecina, wolowina, cielecina, kurczak, sporadycznie krolik - czasem zamiast miesa dostaje tofu, lub mozzarelle lub mascarpone do zupy. Kasze - jaglana, kuskus, platki owsiane, gryczana, ryz bialy i brazowy, kasza kukurydziana, amarantus, orkisz, sorgo - dodawane do zupy lub jako muesli do jogurtu na sniadanie (mleka mod nie pije, kaszek Nestle i bobovita nie uznaje). Makarony bbialy i pelnoziarnisty. Do kaszek i drugiego dania dodaje jej tez suszone owoce np. sliwki, morele, daktyle, figi i rodzynki. Pieczywo glownie orkiszowe (lubi najbardziej) ale biale tez je tylko ze niezbyt lubi. Nie daje jej zadnych misiowych jogurcikow - lepszy jogurt naturalny lub twarozek z owocami. czasem przegryza na spacerze biszkopty, chrupki ryzowe, rogaliki z roza, wafelki - kosztowala lodow - nie bardzo je lubi gdydby lubila dostawalaby regularnie bo to dobre zrodlo wapnia. Jesli chodzi o frytki, parowki, czipsy , cole i inne napoje gazowane - sama praktycznie nie jem i nie pije - starsze dzieci tez nie maja takiego nawyku - owszem czasem sobbie kupia ale naprawde zadko - podobnie z mcdoanldami - nieprzepadaja i nie chodzimy wiec i mala nie dostaje takich rzeczy - owszem wszystko jest dla ludzi, ale to sa akurat produkty bez ktorych mozna sie obejsc nic nie wnosza i w zasadzie nawet nie sa takie smaczne - wystarczy nie jesc i nie pic przez miesiac a potem znowu spobowac - same sie przekonacie, ze juz wam nie bedzie smakowalo. Co do pizzy to wszyscy lubimy lacznie z mala (obowiazkowo z oliwkami) - robie sama i wychodzi pyszna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
p.s. zapomnialam ryby i jajka tez dostaje ale niezbyt czesto bo przy nadmiarze ma uczulenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aśka30.
Staram się dbać o dietę syna (4l) kupujemy jaja wiejskie(lub dostajemy od dziadka), mięso z królika mamy od naszego dziadka lub od znajomego, Na śniadanie jest u nas często owsianka,musli... Dbam o to by mały jadł potrawy kwaśne, warzywa itd.. Dla mnie pomidory i ogórki teraz to nie pomidory. Nie kupuję w ogóle do domu. Nie kupuję truskawek teraz. Czekam aż przyjdzie na nie czas ;-) Zdarza się,że mały od święta zje frytki,zje coś w McDonaldzie albo zje pizze.Zdarzy się,że zje parówkę na śniadanie lub kolacje (raz kiedyś ale nie ukrywam,że lubi parówki)... Dziewczyny weszłam ostatnio do supermarketu i nie wiedziałam co zdrowego mogę tam kupić dla dziecka :( (za wyj. kaszy) Syn lubi Danonki,Monte,Actimelki,Bakusie ale to wszystko to cukier cukier i jeszcze raz cukier!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wyszlo z tego,ze siedzimy i wpierdzielamy jedzenie z McDonalda..no sory..ja to em raz na kilka miesiecy i smakuje mi zawsze tak samo.aczkolwiek jak w poblizu jest jakis kebab czy Subway to wole isc tam,bo McDonald's to dla mnie ostatecznosc..Lubie fast food z surowka,a nie bulke z plackiem,plastrem sera i kawalkiem ogorka.. Dobra,mam dosc.Moj synek bedzie jadl to co ja i basta :P Nie bede go "uszczesliwiac" na sile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aśka30.
Czasami kupię synowi Kubusia do picia (ale to rzadko) częściej pije wode mineralną, kawę zbożową (jest dobra na krew) w domu herbatki owocowe zwłaszcza z dzikiej róży,malin .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jESTEM MAMĄ 10 MIES SYNKA
i powiem szczerze że tylko na kafe spotkałam się z taki schematem żywiniowym - kilka razy dziennie kasza? ja daje kaszę na sniadanie i tylko na śniadanie0 bo moim zdaniem to powinien byc taki energetyczny posiłek na rozpoczęcie dnia! po za tym dziecko je owoce warzywa i mięso oraz mleko(2 porcje - ale już bez kaszy!) ...co do rodzaju kaszek - to nie kumam dlaczego wszędzie pełno jest tych ryżowych - moim zdaniem sa okropne- taka klejąca papa z tego wychodzi - ja kupuję dziecku właśnie te wielozbożowe, o których tu kilka osób pisało albo pszenne! szkoda tylko że tak cięzko je dostać- nie uświadczysz w biedronce czy sklepikach osiedlowych - nawet tzw delikatesach - muszę jechać do Reala albo Rossmana - nie wiem - czy na prawdę nie ma na to popytu? czy wasze dzieci lubią te papki ryżowe? xxxxxxyyy>>> ja mam inne zdanie co do fastfoodów- właśnie mam ochotę raz na kilka miesięcy - jak jem częściej to mi nie smakuje :D czyżby niedobór soli w organizmie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XxXxX ONA
Do osoby która mnie obraziła.....używanie słowa pustak.. nawet mnie nie znasz ,widac brak wychowania .To jest forum wymiana swoich poglądów na jakis temat a nie obrażanie ludzi , i oczywiscie nie wiem wszystkiego!. Ale nikt mnie nie przekona..(każdego sprawa jak zywi dziecko ) ze np. słoiczki z zupkami sa super zdrowe i inne rzeczy .Ja napisałam co mysle o tych słoiczkach ze sklepu ..a pozatym wiem co to pasteryzacja , bo robie duzo zapraw ,ale trzyma sie to w ciemnym i chłodnym miejscu jak cos . Znam akurat osoby ktore pracowały lub pracują przy produkcji sokach kubuś lub nabiału i kazda z tych osób nie spożywa tego bo wie jak wygląda produkcja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja znam ludzi,ktorzy pracuja przy produkcji jogurtow i powiem Ci,ze oni tez ich nie jedza...Ale mam to w nosie-jem,bo mi smakuja i nie wnikam w to jak sie je robi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XxXxX ONA
tez kupuje jogurty jogobella dziecią i ja tez jadam naturalne.. ..chociaz staram sie latem robic koktajle owocowe z siadłego mleka ... .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
Hmm - widac kazdy ma inny gust - ja w zasadzie od lat juz nie jem fastfooodow i moze dlatego mnie odrzuca - bedac teraz w ciazy raz mnie naszlo na mcdoanlda i to tak ze juz natychmiast inaczej padne - poszlam zamowilam big maca z frytkami i o ile frytki zjadlam to od buly mnie odrzucilo po dwoch gryzach - od tego czsu ponad rok minal i nie mam jakos ochoty przekonywac sie czy bym mi teraz smakowalo:) Jesli chodzi o dzieci to nie "uszczesliwiam " ich na sile - tak jakos wyszlo w sumie zawsze nawet bylo mi szkoda kasy na cole, fante i inne wynalazki to samo o czipasach juz nie wspominajac o lizakach i poniewaz raczej tego nie dostawali (nie mowie nogdy) to jakos nie weszli w nawyk takiego jedzenia i teraz tez wola sobie kupic lody niz czipsy a jak mam lenia i nie chce mi sie gotowac lub chcemy zjesc na miesiescie to wola isc na sushi niz do fastfoodow ew wybiora jeszcze meksyanskie jedzenie a mcdonald nie i juz - trudno zebym ich na sile ciagnela:) Do picia tez wola wybrac zielona herbate lub mrozona niz cole . wydaje mi sie ze jako rodzice ksztaltujemy nawyki zywieniowe i jak dziecko nie pozna pewnych smakow lub je pozna ale w towarzystwie innych to pozniej niekoniecznie samo z siebie wybierze czipsy, parowki i cole. U mnie nawet danonki i mozne nie ida, starszaki wola zjezc kanapki z camebertem - nie pisze zeby sie jakos starsznie chwalic lub krytyowc innych - u nas to po prostu tak wyszlo w domu u rodzicow gazowancow tez nigdy nie bylo do mcdonalda nas nie zabierano i naturalna koleja rzeczy ja robie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem, że nie każdego stać, żeby się zdrowo odżywiać, są ludzie, którzy żyją od pierwszego do pierwszego i ledwo im starcza na rachunki, a co dopiero na jedzenie ALE:P... swego czasu pracowałam blisko McDonalda, z okna widziałam tę restaurację i ludzi, którzy tam wchodzili, w większości byli to ludzie z małymi dziećmi- całe rodziny. A kogoś, kogo stać na McDonalda ( duży powiększony zestaw, to prawie 20 zł) stać też na świeże warzywa i owoce. Wiele dzieci w wózkach wcina chipsy czy paluszki- codziennie mijam setki takich dzieci, a chipsy są przecież droższe od jabłka, marchewki czy np. kilku bananów. Ludzie żywią dzieci tak, jak sami jedzą. Dziecko fanów McDonalda również będzie wcinało bułki z kotletem i przesolone frytki. Nie jestem święta, moja starsza córka je parówkę na śniadanie, bo, żeby nie parówki, to nic by nie jadła, podaję dzieciom frytki, a czasem nawet gotuję "pomysł na", ale staram się nie przeginać w żadną ze stron. Jak ktoś jest naprawdę biedny, to nie stać go na chipsy, czekoladę i frytki, je więcej warzyw typu ziemniaki, kapusta, bo to tanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kanapki w Mcdonaldzie bardzo
podrożały ostatnio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co jest takiego zlego w parowkach??Ja je jem od zawsze,bardzo lubie i nie rozumiem o co chodzi..predzej bylabym przeciwna pasztetom itp niz parowkom. Ja nie mowie,ze dobrze,ze dzieci jedza w Mcd.. czy tym podobnych.Nie popieram faszerowania dzieci chipsami,czy frytkami.. Mieszkam w Irl i widze nacodzien skutki takiego odzywiania,bo tu normalne jest,ze malutkie dziecko wcina ziemniaki z obrzydliwie tlustym sosem,do tego ma kielbaske smazona w glebokim oleju,frytki i kilka kawalkow marchewki... z marketu zawsze dzieci wychodza z chipsami w reku.. Chodzi mi tylko o to,zeby nie przesadzac w druga strone.. Brawo jesli Twoje dzieci lubia warzywa,bo to sie zadko zdarza. Teraz bedziemy na wakacje w Pl i zamierzam zabrac dzieci mojego szwagra wlasnie do McDonalda,ale dlatego,ze ich na to nie stac,dzieciaki jeszcze nigdy tam nie byly,a wiem jaka to radocha dla nich bedzie dostac taki zestaw HappyMeal z zabawka.Jednak zaraz potem pojedziemy do aquaparku,wiec zaraz ten tluszcz wykorzystaja na energie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żyjemy w mało zdrowym świecie a to jedzenie warzyw pryskanych itp. i mówienie że się super zdrowo odżywia to jak chodzienie na spacer na "świeże" powietrze do miejskiego parku :) Ogólnie popieram zmniejszanie śmietnika w naszym brzuchu i nie wciskanie tam wszystkiego co popadnie, syfu typu chipsy z aromatami podobnymi do naturalnych /super nazwa swoją drogą/, barwionych napoi, soków które tylko obok owoców stały w supermarkecie /bo owócu w nich niema :-D/ itp... ale nie łudzmy się że jemy zdrowo. Przejadamy się bo nadmiar jedzenia jest gorszy od niedoboru, mało ruszamy. A słoiczki... kwestia smaku dyskusyjna, kwestia zdrowotności tak samo dyskusyjna jak jedzenie tych naszych zunifikowanych i zeuropeizowanych warzyw i owoców. Kwestia różnorodności jedzenia... popieram. Podobno w początkach zycia kształtują się gusta kulinarne i co dziecko polubi dorosły będzie z chęcią jadł. Więc też daję małej do próbowania róznych smaków i konsystencji, niech próbuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
No i wlasnie na tym miedzy innymi polega moj problem z mcdonaldem - kiepska ta siec kreuje sie na cos wyjatkowo atrakcyjnego, aspanialego - dzieci czuja sie wyroznione i uhonorowane , gdy kto je tam zabierze na tego nieszczesnego happy meala z zabawka. Prawda jest taka, ze w barach tych panuje zazwyczaj scisk, tlok , pospiech i zaduch czesto siedzi sie przy przybrudzonym stoliku zjadajac jedzenie z papierkow i w zasadzie nie ma w tym nic fajnego - fastfood jak nawet sama nazwa wskazuje to nie jest miejsce do celebrowania tylko do wrzucenia w siebie niezbednych kalorii ktore zapychaja na dlugo. Nie wiem gdzie mieszkacie , ja mam to szcsescie, ze mieszkam w duzym miescie i jak chce sprawic dzieciom przyjemnosc to zabieram je do jakiejs cukierni na ciastka i herbate w czajniczku - bardzo lubia ja sobie nalewac lub do ksiegarnokawiarni na domowa orazanade oraz zakup ksiazki. Nie uwazam zeby to bylo przeginanie mi naprawde zwyczajnie jest szkoda kasy na hamburgery , czipsy i kupne frytki (domowe z piekarnika wychodza o wiele taniej), cukierki, lizaki i inne wynalazki - nie mam tez czasu i ochoty na chodzenie po lekarzach nie wspomnijac o kosztach dentysty oraz ew preparatow przeciwtradzikowych - tradzik kocha czipsy i cole. Nie wiem dlaczego moje dzieci lubia normalne jedzenie - moze maja dziwne kubki smakowe lub wlasnie przez to ze nie dalam im sie rozsmakowac w fastfoodach to w naturalny sposob im nie smakuja i wcale nie czuja sie przez to gorsze od kolegow ani nie uwazaja, ze im czegos brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iijjk
xxxxxxyyy - skoncz chwalic sie jakie to masz dzieci i jak to je wspaniale wychowalas - w kazdym poscie to piszesz - juz to zaczyna byc nudne poza tym punkt widzenia zalezy od punktu siedzenie - latwo sie mowi jak ma sie pieniadze, bo nie kazdego stac na sushi czy wyjscie do meksykanskiej knajpy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anka-a parówkach jest największy syf-uwierz mi.I o tym tąbią media od jakiegoś czasu.Co do zdrowego jedzenie.Najlepiej przyzwyczajac od małego do owoców,jogurtów,warzyw itp.Czasem idę z córa na plac zabaw.Widzę tam /zazwyczaj babcie/,które na 2gie sniadanie daja maluchom pączki.Jedyna się mi tłumaczyła-jak jej kupię pączka albo bułkę słodką to mi zje a jak bym chciła jabłko to dziecko bedzie głode chodzić bo nie lubi.Cora chodzi na balet-jest tam wiele dziewczynek z nadwagą,ale rodzice przynoszą im do ciastka czekoladowe i słodzone napoje aby zjadły sobie w przerwie/notabene mówią o takim jupiku"soczek"/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ty chyba w McDonaldzie nie bylas...a jesli usiadlas przy brudnym stoliku,to widocznie obsluga nie zdarzyla go wyczyscic-jakbys o to poprosila to stolik bylby czysty w kilka sek..A ze dzieci czuja sie wyroznione-tak zgadza sie i ja im moge to raz na kilka lat zafundowac,o tyle w temacie. Moje dziecko chyba nie bedzie tak cudowne jak Twoje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sraty pierdaty
a moje dziecko wcina w zasadzie wszystko co tylko jej dam. poczawszy od frytek, kielbas, pizzy, przez dania sloiczkowe po surowa marchewke czy zupe szczawiowa. chociaz ma czasem dni, kiedy nic a nic do buzi wziac nie chce. ma 16mies, ma 82cm, wazy 11kg :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak...zapomnialam,ze w Pl nawet strach wedline kupic..a co dopiero parowke..bo niewiadomo ile zyc miala..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jESTEM MAMĄ 10 MIES SYNKA
xxxxxxyyy>> widzisz ja się wychowałam w domu gdzie jedzenie w restauracjach było wręcz traktowane jak zbrodnia :D mama miała dziakę - nawet ziemniaki mieliśmy swoje :D i to bynajmniej nie z powodu oszczędności.... a mimo to sama lubię jeść na mieście! ...uwielbiam kuchnię śródziemnomorską i nie myśle tu o pizzy :P bardzie o sałatkach - oliwie z oliwek - pastach... i do takich restauracji najczęściej chadzam - ale od czasu do czasu lubię np prawdziwego kebaba czy hotwingsy z KFC :P nie będę ściemniać, że nie :D w domu staram sie gotować lekko i zdrowo -praktycznie nie sole nie używam zup w proszku- kostek rosołowych itp za to mam zioła w skrzynce na tarasie- często kupuje pół świni lub cielaka bezpośrednio od rolników itd mój starszy syn tez lubi taką kuchnię - kiedyś nawet była śmieszna sytuacja kiedy 2x w jednym tygodniu maż przywiózł coś z fastfoodu syn (8lat) 1 raz się ucieszył ale za drugim było wielkie oburzenie- ze sie takim świństwem nie będzie faszerował :D jeśli chodzi od Macdonalds- to większość dzieci chodzi tam chyba dla tych zabawek - przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie - tak było jak syn chodził do przedszkola- kupowaliśmy Happy meal właściwie tylko dla zabawki - no może zjadł kilka frytek i jabłko - ale wszyscy koledzy z grupy mieli te zabawki i on tez chciał. parówek nie jadam - bo dla mnie to mielony "papier toaletowy " z tłuszczem :D a domowy pasztet uwielbiam jogurty kupuje tylko latem - bo ochładzają organizm - a ja zmarzlak jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czemu zdrowe żywienie ma być drogie? Ktoś przytoczył szpinak ze smiatanka i czosnkiem za danie na które niekazdego stać. To jest drogie danie? Po pierwsze trzeba stawiać na sezonowe warzywa, latem pomidory kosztuja 1-2zl. Można zrobic przeciery na zime, w domu zamrazarke każdy raczej ma, można w sezonie namrozić jarzyn i owoców ile wlezie i korzystać gdy są drogie. Można wreszcie kupować mrożone jarzyny, które sa przecież mrożone wtedy gdy sa najtańsze czyli w sezonie. Kwestia wyobrażni, organizacji i chcenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesto takie wciskanie dziecku niezdrowych rzeczy to wynik braku czasu lub lenistwa.Parowka do mikrofali,30sekund i jest sniadanie.A kanapka jednak wymaga czasu na przygotowanie.Z tym,ze jesli rodzic nie jada zdrowo-duzo warzyw,razowe pieczywo,owoce,nabiał,ryby to dziecko nie ma szans poznać wielu smaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jakoś średnio wierzę, że nawyki żywieniowe wyniesione z dzieciństwa mają jakiś wpływ na nasze życie. Jestem żywym przykładem tego, że to co jadłam będąc dzieckiem, to jedno, a to, co jem będąc osobą dorosłą, to drugie np. - będąc dzieckiem jadłam ciemne pieczywo z ziarnami, bo rodzice takie wypiekali, a teraz nie wyobrażam sobie życia bez białego chleba i bułek - będąc dzieckiem wcinałam na śniadanie twarożek lub jajecznicę ze szczypiorkiem, teraz za nabiałem nie przepadam, a jajek prawie w ogóle nie jadam - będąc dzieckiem nie wiedziałam co to hamburgery, frytki z baru, a teraz się tym zajadam - nie piłam gazowanych napoi, tylko wodę, herbatę, a teraz często, a nawet codziennie coca-colę - nie jadłam słodyczy, bo rodzicom na początku się nie przelewało, a teraz jem, kiedy mam na nie ochotę - jadłam mnóstwo zup, bo uwielbiałam warzywa, a teraz nie mogę na nie patrzeć i wolę mięso lub makarony z sosami. Kiedy tylko zaczęłam chodzić do szkoły zasmakowałam w chipsach i słodkich drożdżówkach. Córkę staram się odżywiać zdrowo, ale jak będzie jadła za 20 lat, zależy już tylko od niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no niby tak. Ale np ja powielam sposób odzywiania się wyniesiony z domu. Jasne że ulubione dania się zmieniają, wiele nowych dań sama wprowadziłam. Ale generalna zasada nie uległa zmianie. Gotuje z produktów podstawowych, nie używam fixów, mixów i innych wynalazków. Nie mam w domu vegety i kostek itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XxXxX ONA
tak jedna osoba tutaj napisała lenistwo rodziców przykładowo . owoców nie kupują , bo oni nie jadaja .Ja kupuje i na przykład idaje do koszyka na stolik obok paluszków i maja przegryzke przed telewizorem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×