Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sam od zawsze lat 26

Jak wpływa na Was samtoność -temt dla tych co zawsze byli sami

Polecane posty

Gość pseudolozzzka
no wasnie nic... jestesmy wuidocznie tymi, ktorzy maja byc sami na zawsze, i gowno prawda, ze kazdy w koncu kogos sobie znajdzie, gdyby tak bylo nie byloby na swiecie ludzi samotnych po 30 i 40, a sa tacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ega2777
dla mnie samotnosc zniknela...bo pojawil sie inny wazniejszy problem - brak pracy. od zawsze bylam sama bo wolalam to niz byc z kim do kogo nic nie czuje. coraz bardziej sie do niej przyzwyczajam, ale wiem. ze jak bedzie "normalnie" tzn. bede miala prace to znowu zaczne o niej myslec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a zdrowi jesteście?
:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie dobrze z samotnościa
e wiecie co z tym byciem w parze ,powiedzmy tak ,rzadko kiedy- mówie tu o znajomych, ludzie sa dojrzali do związków ,najgorzej jak siedzi księzniczka(jestem kobieta od razu zaznaczam) w domu ,marzy o księciu i czeka jak wyrwie ją z monotonii,albo ma byc lekiem na całe zło tego swiata.Natomiast co do znajomych 90% po rozwodzie nawet znam po rocznym stazu parę,jak są w związkach ciągle się kłoca,na ulice za rączki a przez ścianę słyszę ty kurwo ty chuju i w ten deseń ,popatrzyłam ,przeanalizowałam swoje zwiazki -dziękuję postoję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bosnywash
kurcze, jak mam w miarę dobry nastrój to nie powinnam wchodzić na takie tematy, bo się dołuje. mnie najbardziej wkurza dopytywanie się o chłopaka itd. nie wciskam się do foremki jaką zrobiło społeczenstwo i to znaczy że koniecznie musie być ze mną coś nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...a ja myślę, że do samotności można się przyzwyczaić...im dłużej ten stan trwa, tym trudniej się z niego wyrwać...żaden człowiek nie jest stworzony do samotności....kiedy odnosi się sukces-nie ma z kim go dzielić...kiedy porażkę-nie ma z kim płakać...i indywidualizm nie ma tu nic do rzeczy...choć pewniej indywidualistom trudniej dostosować się do standardów, które tworzy społeczeństwo. ...co do spotkania towarzysza życia...miejmy nadzieję, że sprawdza się powiedzenie-swój na swojego trafi...wtedy samotności napewno nie będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dasertyn
Ja mam 35 lat i również jestem sam od zawsze, jednak czuję się świetnie i nie jestem zainteresowany związkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pseudolozzzka
moi sie tez nie doczekaja, a jak beda chcieli, zebym wyszla za maz to beda mi musieloi najpierw zaplacic chyba :P nie ma wokol mnie chyba ani jednego szczesliwego malzenstwa.... ale mi nie o nie chodzi, ja chce tylko zyc chwila, byc z kims, kochac... niewazne czy jako zona, czy po prostu partnerka, zwal jak zwal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość always lonely
samotna od 23 lat.Czasami zrezygnowana i obojetna wobec wszystkich i wszytskiego, czasami pelna pomysłów i chętna przeżycia niesamowitych wrażeń.Tęskniąca za bliskością, chyba coraz bardziej;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie dobrze z samotnościa
mnie też to wkurza te pytania ajak ty sama będziesz żyła ,albo takie poznasz jeszcze kogoś,a ja nie chcę poznawac w tym sęk ,wypaliłam się wewnetrznie i mi juz nie zalezy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pseudolozzzka
mi ostatnio babcia skladajac swiateczne zycenia powiedziala "No kochanie.... i zebys sobie jakiegos fajnego chlopaka znalazla.... bo no wiesz... czas leci..." tak babciu...wiem wiem :classic_cool: Kochana babcia chciala dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bosnywash
tak oni wszyscy chcą dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jullia123
ja tez od zawsze jestem sama, jak to na mnie wpływa? jestem zgryźliwa i trochę zgorzkniała, w kazdym razie tak twierdzi moja rodzina i mają rację. Są dni kiedy nie jest to dla mnie problemem, a nawet podoba mi się. nie jestem od nikogo uzalezniona, mogę robic na co mam ochote, mogę szukać pracy gdzie chce, przeprowadzac się z miejsca na miejsce. Ale są dni kiedy jest mi bardzo ciężko, chciałabym żeby ktoś mnie przytulił, chciałabym porozmawiac z kims kto mnie dobrze zna i mnie kocha labo tak po prostu pomilczeć.... Kiedy widze jak inni sa szczesliwi w związkach to również boli... no i takie prozaiczne rzeczy, dla nie których z Was moze to się wydac śmieszne, ale np rodzinne uroczystości, na ktore cale kuzynowstwo przyjezdza zpara a ja zawsze sama od pamietam. No i te ciągle pytania kiedy sobie kogos znajde. Nie che się z tego powodu odcinac od rodziny, unikac takich spotkań..... był okres kiedy specjalnie odrzucałam każdego faceta bo nie chciałam się wiązać... Ale poxniej kiedy nawet już chciałm to nigdy nie wychodziło. Moze po prostu niekórzy ludzie musza byc sami, takie jest ich przeznaczenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...rozumiem, bo też miałam okres kiedy chciałam być sama..teraz kiedy uznałam, że do bezsensowne patrzenie na życie...nie mogę nikogo normalnego spotkać...i dopiero teraz doceniam szczęście innych..bo to jak będzie wyglądało życie w związku zależy przecież od nas..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jullia123
nie wiem na czy to wszystko polega, jak to jest ludzie sie poznaja i nagle są razem... ostatnio poznałam faceta, który dla mnie był ideałem ale nic z tego nie wyszło jak zawsze, wiec pozostaje mi przyzwyczaić się do samotności nie nakręcać się... chociaż wizja spędzenia reszty życia w samotności trochę mnie przeraża...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pseudolozzzka
jullia123 - mam to samo, identycznie. Czasem faktycznie ta swoboda jest fajna... jha kiedy mopge korzystac z zycia, wychodze, bawie sie, spotykam ze znajomymi - ale potem nachodzi mnie mysl, ze przeciez te wszytskie rzeczy tak naprawde moglabym robic z kims (w sesnie z moim facetem), we dwojke... no i tez jakis czas temu spotkalam na swojej drodze ideala, z ktorym nie wyszlo i do dzisiaj to przezywam :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pseudolozzzka
ideał*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość habababa
jej jullia123 spróbuj przejśc się do jakiegoś klubu napewno posiadasz taki w okolicy zobaczysz że kogoś sensownego spotkasz może to właśnie z nim spędzisz resztę życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez jestem samotny mam juz 26 lat i nigdy nikogo nie mialem i powoli sie przyzwyczajam do tego chociaz i tak jest ciezko :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sam od zawsze lat 26
pseudolozzzka Twoja babcia ma racje, starzy ludzie są strasznie pragmatyczni i niestety ale oni maja prawie zawsze rację bez względu czy noszą moher czy są wyluzowani. Też ciekawy jestem jak to jest być z kimś, jak to się zaczyna, co trzeba robić, ogólnie jak to jest. Raz mi się udało tak że się całowałem :) Było to przypadkowe, pewnie mi ktoś zarzuci że się puszczam hehe :D Ale nie żałuję tego, bo może mi się już nie przytrafić :) No i nie jestem zdesperowany dzięki tej małej przygodzie... kiedyś byłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tak tez mam
i jeszcze dziś straciłam chyba ostatniego przyjaciela, i tak od jutra już nie będę miałam w ogóle do kogo się odezwać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tak tez mam
Ale... jak to powiedziała Arvena w Władcy Pierścieni: "zawsze jest nadzieja" :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jullia123
chodzę na imprezy i to nawet często( czasem myślę że za często heh), jestem dość towarzyska mam dużo znajomych poznaje dużo ludzi i co z tego, problem jest chyba we mnie, cały czas jestem sama...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
często chce mi sie plakać i jeść czekoladę. duuuużo czekolady. jestem uzależniona od czekolady. aaaaaa!!! nic mi sie nie chce. ani uzcyć ani jeść ani z nikim gadać. zakladam sluchawki na uszy, wlączam bardzo smutny jazz, albo coś innego smętnego i siedzę... pozdrawiam gorąco i życzę mniej samotności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwaSSs
najpierw było ok, nie zawracałam sobie głowy, potem zaczęło mi przeszkadzać... i tak jest nadal... czuję żal, smutek, gniew, lęk o to, że zawsze tak będzie, że nie zdążę urodzić dziecka, poczucie beznadziei, nięchęć do czekokolwiek... nie chce mi się nigdzie wyjść, nie mam ochoty na rozmowę z koleżankami (wszystkie mają Kogoś, szczęśliwe i ułożone życie prywatne), jak widzę przutulające się pary to aż mnie skręca... z zazdrości i smutku. Jak jestem w pracy to się wszystko ładnie toczy, jak mam iść do domu, w którym nikt nie czeka...echh ... i te wieczory przepłnione łzami:/ PS. odpowiadam, nie chce żadnych "mądrych" rad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jullia123
gloria to co robisz to nie jest dobry pomysł, zamykanie się w czterech ścianach i rozpacz to najgorsze co mozesz robić... mi własnie bardzo pomaga to, że mam dużo znajomych, że mam z kim chodzić na imprezy i wime że bede się dobrze bawić, gdyby nie to chyba bym zwariowała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fdgdfgdfgdfgdfgdfgdf
A mi z roku na rok coraz bardziejmi odpowiada ten stan. Az sie boje ze to mi zaczyna sie podobac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwaSSs
dodam, że mam 29 lat i odczuwam już lekką irytację.. zwlaszcza jak słyszę o kolejnym ślubie czy kolejnym dziecku w drodze... mam dość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jullia123
ja jestem trochę młodsza,a le boję się samotności w przyszłości, ze tak naprawde nie będę miałą dla kogo żyć... chyba po prostu poświęce się pracy, czyli praca, praca i jeszcze raz praca... bo w samotności nawet urlop jest bezsensu, bo niby z kim jechać.... porażka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwaSSs
no więc właśnie.... z drugiej strony nie da sie calego zycia przesiedziec w pracy, w koncu nas pognaja do domu:/ To niesprawiedliwe, sa ludzie, ktorzy skacza z zwiazku w zwiazek a ja bym chciala tylko tego jednego jedynego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×