Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kiiisia

mój "związek"

Polecane posty

Gość kiiisia

Strasznie to dziwne, nie wiem co będzie dalej... Spotykam się z facetem od pół roku. Było różnie ale zdąrzyłam już się zaangażować. Ostatnio, tj. 2 tyg temu zaczelo sie walic. Nie odzywal sie tak czesto jak wczesniej - mial problemy ze zdrowiem . Rozumialam to i to ja pisalam do niego. Potem jednak niewiele sie zmienilo wiec porozmawialam z nim ze chyba mamy inne podejscie do tego zwiazku, ze wydaje mi sie ze on podchodzi do tego tak lightowo a ja oczekuje czegos innego. Oczywiscie wyjasnilam ze nie chce zeby mi sie odwiadczal czy cos, tylko chce czestszego kontaktu. On powiedzial ze to da sie zmienic ale jego zaanagazowanie tak szybko sie nie zmieni, ze potrzebuje czasu... To bylo tydzien temu ale nie zauwazylam roznicy. Przez ten weekend pracowal i dzwonil tylko raz dziennie. Czulam ze sie wszystko chrzani, on powiedzial ze ma wszystkiego dosc, ze chce rzucic prace, zewrać z kolegami, ze w domu cagle sie zre z rodzina itp. Pomyslalam ze to moze byc przez odzywki ktore bierze bo biega ciagle na silownie i treningi. Stwierdzilam jednak ze dluzej tego nie wytrzymam, dzis mial przyjechac ale napisal ze jednak sie nie wyrobi. Na pisalam ze nie zajme mu wiele czasu i tyrknelam ale nie odebral i nie odezwal sie. Chcialam mu powiedziec ze koncze! No i nie dal mi takiej szansy w ten dzień:( Spotkałam się z nim w kolejny dzień z decyzją że wreszcie kończę. On wogóle się czegoś takiego nie spodziewał i twierdził że trzymał się tego co mi powiedział, że przecież dzwonić codziennie i pisze. Wyobraźcie sobie że nie mogłam wydusić z siebie słowa "zrywam", męczyłam się ale nie mogłam. Coś we mnie nie pozwoliło!!! To było 3 dni temu. Powiedziałam w końcu że ok, że zobaczymy jak się ułoży. On powiedział że widzi w tym sens i jest szansa że sprawy wrócą do normy. Zdecydowałam że mogę kiedyś tego żałować i że może rzeczywiście jeszcze poczekam. jednocześnie powiedziałam sobie że skoro on ma takie lekkie podejście to póki co jeśli będe miała okazje sie z kims innym spotkać to skorzystam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
czy ktoś miał podobnie??? Wiem że wg rozsądku to powinnam trzymać się swojej decyzji o rozstaniu a zreszta nie powinnam tego traktować jako związek:( chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
Nie wiem czy dalej powinnam się starać czy jednak odpuścić i pozwolić jemu działać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erwerwrwerwqwsass
skróc bo za długie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
bywają dużo dłuzsze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renatolkka
Moim zdaniem przestraszyłaś faceta, bo chcesz go osaczyć. On jak widać ma pracę, swoje życie, a Ty chyba poza nim nie masz niczego :O Dzwoni raz dziennie i co, to malo? Powinien dzwonić co godzinę? Znajdź sobie jakieś zajęcie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
To uważasz jak przystopuje to cos z tego moze jeszcze wyjsc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość renatolkka
Możliwe, ale czy ja wiem... Moim zdaniem już długo to trwa i facet zobaczył jaka jesteś. Mężczyźni zazwyczaj nie interesują się kobietami, które nie mają własnego życia i latają za nimi jak kotki z pęcherzem. To facet powinien "gonić króliczka", kazdy mężczyzna jest z natury zdobywcą i lubi czuć, że kobieta nie jest tak do końca zdobyta, że ma też swoje pasje, swoich znajomych, pracę, własne życie. Inaczej nie jest zbyt atrakcyjna. Możesz spróbować coś zmienić, ale czy to możliwe, żebyś nagle stworzyła sobie swoje życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
Ale ja mam swoje życie, mam prace, swoje mieszkanie. Po pracy jeszcze dorabiam korepetycjami, chodze na fitness 2 razy w tyg., ostatnio zaczelam zagladac do ksiażek bo mysle o egzaminie państwowym! Nie uważam się za nudną osobę, która nie mo nic do zaoferowania. Mam swoich znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orgazmanalny
Wiesz co, jak facet mowi, ze widzi w tym sens, to cos jest nie tak, bo widzenie w tym sensu nie ma nic wspolnego z miloscia. Jesli facet za Toba nie szaleje i sam nie szuka kontaktu, nie odzywa sie przez pare dni itp to lepiej sobie nie zawracaj glowy, bo nic z tego nie bedzie i to sie rozpadnie, jesli nie teraz, to za miesiac, rok, piec lat. Czym szybciej tym lepiej, uwierz mi, warto byc tylko z takim mezczyzna, ktory szaleje za Toba i w koncu takiego spotkasz, ja czekalam 30 lat i marnowalam czas na tlumaczenie mezczyzn, ktorzy po prostu mnie nie kochali, albo ktorych ja nie kochalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PołorznaŁypka
Mysle,ze te try dni temu w poprzednim tygodniu opisanym przez Ciebie wlasnie dotyczyly Twojej cuchnacej cipuchny,o Ty nieszczesna niedomyta maciorko.Musisz zaczac sie porzadnie podmywac.Szorowac ryżowa szczotką!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
Masz sporo racji, ale z drugiej strony byłam wcześniej z kimś w związku 2 lata. facet za mną szalał i ubóstwiał, był zazdrosny, bardzo czuły i bardzo się starał. Czukał ze mną kontaktu non stop ale nagle to milość mu po poprostu minęła i powiedział mi pewnego dnia że jego uczucie sie wypalilo. Wyglada na to że nie mozna generalizowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
dobra, odpuszczam temu zwiazkowi. Tylko wlasnie nie wiem czy mu to oznajmic czy po prostu przestacsie odzywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rakasraka
Nie mozna generalizowac ale podmywac cipe trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rakasraka
nie mA T5AKIEGO JAK ANALNY CHYBA ZE U PEDAŁA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
przestan sie odzywac. po co byc w zwiazku w ktory sie tyle wkurwiasz, po co byc z facetem ktoremu na tobie nie zalezy..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
f.ck you

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
najpierw mialam tego goscia co mnie strasznie "kochal", potem niecaly rok przerwy przed tym obecnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może po prostu nie umiesz się z nim rozstać, bo nie chcesz być sama (sama świadomość, że kogoś masz podbudowuje) i jesteś w stanie wybaczyć brak kontaktu mając nadzieję na poprawę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Przez ten weekend pracowal i dzwonil tylko raz dziennie boze laska wyluzuj ma do ciebie dzwonic co 5 minut? to bedzie ze cie kontroluje a nie zastanawiasz sie ze on po prostu ma taki styl kontaktu? i ze jak mu kazesz dzwonic 5 razy dzienie to sie zwyczajnie do tego zmusza? ja jestem w zwiazku 5 lat i moj facet owszem potrafi do mnie zadzwonic znienacka ale nie wymagam by to robil codziennie bo to zwyczajna glupota ciesz sie ze chociaz raz dzinnie dzwoni sory ale zachowujesz sie jak rozwydrzona gimanzjalistka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
jak chcesz ciaglej adoracji to zmieniaj facetow co 3 miesiace zanim zwiazek przejdzie w dojrzalsza faze :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
natka - masz racje, boje sie ze znowu zostane sama - mam 27 lat, to juz sporo:( dlatego chcialabym juz stabilizacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to masz parcie i małe szanse, ze będziesz szczęśliwa, bo wszystko będziesz chciała od razu, a do niektórych rzeczy dochodzi się małymi kroczkami. Co czuje on to nie wiem, ale Ty po prostu nie chcesz być znowu sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
Cos w tym na pewno jest, nie moge zaprzeczyc ze boje sie znowu porazki i samotnosci... Moze masz racje ze on sie troche przestraszyl. Co myslisz, sa szanse??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
z nim o tym pogadaj a nie z obcymi na kafe ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiiisia
Juz z nim rozmawialam to powiedzial ze widzi sens i ze sa szanse na poprawe i powrot do tego co bylo. tyle ze to juz wlasnie zwiazek w cudzyslowiu:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli widzi sens to daj mu się wykazać, ale powiedz mu najpierw czego od niego oczekujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×